|
|
|||||||||||||
|
Ostatnie 10 torrentów
Ostatnie 10 komentarzy
Discord
Kategoria:
Muzyka
Ilość torrentów:
25,586
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Nowa EP-ka zespołu Wij, zatytułowana „Bluzg”, to wyraźne odejście od wcześniejszych brzmień grupy. Choć nie jest to materiał, który wprowadza coś nowego na szerszą scenę muzyczną, w kontekście ich własnej dyskografii stanowi zauważalną zmianę. Wij stawia tym razem na bardziej bezpośrednie, oszczędne w środkach granie, w którym dominuje surowość i intensywność – zarówno dźwiękowa, jak i tekstowa. Już od pierwszych minut słychać, że zespół celuje w bardziej pierwotne emocje. Brzmienie jest celowo szorstkie, chwilami wręcz nieprzyjemne, ale nie chaotyczne – wszystko wydaje się być pod kontrolą, z wyczuciem. Szczególnie wybijają się teksty, które są brutalne, bezkompromisowe, często graficzne. Nie unikają dosadnych obrazów, momentami balansując na granicy niepokoju i prowokacji („Cała wstecz”), co tworzy silny kontrast z wcześniejszym podejściem zespołu – bardziej wielowarstwowym, mniej bezpośrednim, pozostawiającym więcej przestrzeni na interpretację. Również riffy serwowane przez Palca pokazują, że gitarzysta bardzo dobrze czuje się w tej sludge’owej estetyce. Ciekawym momentem płyty jest utwór „死ね”, wykonany po japońsku. Bardzo dobrze wpasowuje się w całość i może być odebrany jako subtelne nawiązanie do japońskiej sceny alternatywnej, w której są obecne podobne brzmienia i estetyka. To zdecydowanie wyróżniający się moment EP-ki, nie tylko dlatego, że język jest inny, ale też ze względu na atmosferę i rytmikę kawałka (ukłony dla perkusisty Boba), które odchodzą od reszty kompozycji – to również jedyny utwór, w którym Tuja Szmaragd śpiewa momentami czystym wokalem. Może to być ciekawy trop na przyszłość, jeśli zespół zdecyduje się rozwijać ten kierunek. Na osobne wspomnienie zasługuje wspomniany wokal Tui, który na tej EP-ce brzmi wyjątkowo przekonująco. Choć ten typ growlu nie jest moim ulubionym, trzeba przyznać, że w tym przypadku wypada naprawdę świetnie i bardzo dobrze pasuje do ogólnego brzmienia materiału. Jest odpowiednio surowy, agresywny, ale nie męczy – sprawia wrażenie przemyślanego i dobrze wkomponowanego w całość. To jedna z tych rzeczy, które robią różnicę w odbiorze tej płyty. Całościowo „Bluzg” to EP-ka, która pokazuje zespół w nieco innym świetle – bardziej dosadnym, prostszym, ale nie mniej świadomym. Dla samych muzyków to nowy rozdział (albo jednorazowy skok w bok), a dla słuchacza – materiał, który może nie zaskakuje biorąc pod uwagę innych przedstawicieli tej estetyki – ale zdecydowanie pokazuje chęć wyjścia poza wcześniej utarte przez zespół szlaki. Na tym w końcu polega sztuka, by jako twórca nieustannie odkrywać siebie, a jako słuchacz – poszerzać własne horyzonty. Mikołaj Narkun Koedukacyjne trio Wij stale się roz-Wij-a i stale zaskakuje! Zaczynając oryginalnym proto-metalem z albumem "Dziwidło" (2021), którego muzyka była podróżą do przeszłości (aż do lat 70.) wehikułem czasu w stylu retro, ale z współczesnym napędem na wysokooktanowe paliwo. Następnie ruszając w tej czasoprzestrzeni w stronę lat 80. i 90. EP'ką "Przeklęte Wody" (2022). I drugim albumem "Przestwór" (2023) wywołując całkowitą konsternację wśród fanów oczekujących muzyki co najmniej w stylu vintage. Wśród nich i ja się znalazłem. Jednak ich ówczesna propozycja bardziej agresywnego i cięższego grania w stylu szeroko pojętego doom metalu, z wyraźnymi death metalowymi wtrętami, czy nawet gothic metalowymi cechami okazała się nie tylko kolejnym zaskoczeniem, ale i kolejnym strzałem w dziesiątkę. Jednak po ostatnim albumie Wij na długo nie zwinął się, gdyż w roku bieżącym charyzmatyczna wokalistka Tuja Szmaragd oraz jej koledzy gitarzysta Palec i (kolejny) perkusista Bob znowu wszystkich zaskoczyli. Choć chronologicznie i stylistycznie pozostali w latach 90. to podobno owa EP'ka "Bluzg" jest eksperymentalna w swoim założeniu. Eksperymentalna nie tylko pod względem muzycznym ale i wokalnym, gdyż Tuja prawie zrezygnowała z czystego śpiewu na rzecz monstrualnych growlingów i demonicznych wrzasków. Czyli epizodyczne chwile growlowania na albumie "Przestwór" były nie tylko próbą swoich możliwości wokalnych, ale może nawet zapowiedzią. Oczywiście barwa ekstremalnego wokalu Tui jest typowo kobieca ale raczej to jest uwarunkowane możliwościami anatomicznymi żeńskiego aparatu głosowego. I wcale nie oznacza to, że growlowanie i screamowanie pani Szmaragd ustępuje męskim wrzaskom. Tuja jako operowa śpiewaczka z wykształcenia, pokazała klasę na polu ekstremalnego wokalu. Poza tym jak wspomniałem: epizodycznie usłyszymy delikatne śpiewanie wokalistki albo po prostu kobiece wrzaski, co ciekawie kontrastuje z wszechobecną brutalnością i ciężkością. Wprowadzając gdzieniegdzie nutę melancholii, a przede wszystkim łamiąc aranżacyjne konwenanse w klasycznej muzyce death metalowej. Bo jeśli jest growling oraz drapieżne growle to jakżeby mogłoby być inaczej niż mięsista mieszanka death metalu z grindcorem! Trochę w stylu Napalm Death, nieco Obituary, bardziej w stylu starego Carcass. Czyli: ciężko, agresywnie z surowym brzmieniem i dość prostymi rozwiązaniami aranżacyjnymi, ale za to chwytliwymi i bardzo motorycznymi, pobudzającymi do kinetycznych reakcji cielesnych. Ale należy pamiętać, że trio Wij nie używa gitary basowej, więc nadaje to nieco oryginalności, aczkolwiek aż tak nie słychać tego w brzmieniu muzyki. "Bluzg" ujawnia wulgarne eskalacje gitarowych riffów i łomoczącej perkusji oraz blastów, a także masywne i miażdżące zwolnienia. To prawdziwa uczta dla fanów oldschoolowego ekstremalnego metalu. I jak określa wydawca "Bluzg": "Również teksty, mniej kwieciste niż dotąd, obnażają raczej ogryzione kości niż złożony organizm poetycki. Są opowieści o śmierci, która nie ma w sobie nic tajemniczego, tylko przychodzi poprzestawiać wszystko w głowie, o rywalizacji samic kretoszczurów o miano królowej nory, o ślimakowatym ślizgu, który nie bacząc na żadne konwenanse pochłania wszystko w swoje lepkie wnętrzności. Jest też tekst po japońsku ostrożnie dźgający paluchem ideę reinkarnacji". Na mnie i tak największe wrażenie zrobiła fraza "wszyscy z powrotem do pizdy" wieńcząca tę (w przenośni) bluzgającą EP'kę. Tym razem oprawa graficzna została przygotowana przez gitarzystę Palca i ma podkreślać osobność wydawnictwa względem pozostałych działań zespołu. I rzeczywiście daje do zrozumienia, że powinniśmy spodziewać się czegoś innego niż poprzednio. Podobno "Bluzg" to "twórczy przystanek przed kolejnym długogrającym albumem, przestrzeń na muzyczny oddech w poszukiwaniu czegoś świeżego". I cóż to będzie? Jestem pewien, że Wij znowu nas zaskoczy. Paweł 'Pavel' Grabowski No i co ja mam począć? Lubię Wij od zawsze (czyli od debiutu) i każdy kolejny materiał łykałem z niesamowitą przyjemnością. A tu nagle ni stąd ni z owąd wpada nowa EPka „Bluzg” i… … i mi się nie podoba. OK, rozumiem podejście – zespół lubi eksperymentować (nigdy od tego nie stronił), nie chce stać w miejscu, lubi szukać. Tylko, że to co znaleźli na „Bluzg”, ni chuj mi nie leży. I odnoszę wrażenie, że nie tylko mnie. Część z recenzentów, dotychczas przychylnych zespołowi i nie wstawiających emotek z kupą pod każdym postem dotyczącym Wij, też ma chyba problem z „Bluzgiem”, tylko mówi o tym trochę naokoło. Czy ja mam problem z „Bluzgiem”? Nie – po prostu mi się nie podoba. Poza „Cała Wstecz”, która jeszcze fajnie nawiązuje do wcześniejszych materiałów, nie znajduję tutaj niczego dla siebie. Nie leży mi wokal Tui – a ja jej wokal naprawdę uwielbiam, dziewczyna emanuje totalną szczerością w tym co robi, no i profeską. Na „Bluzg” po prostu, jak to sama określiła, dostajemy „Beatę Kozidrak metalu drącą japę”. I niestety, rozumiejąc puszczone przy tym oczko, muszę się z nią zgodzić. Nie wypada to jakoś nadzwyczajnie – ot faktycznie, darcie japy, nie wyróżniające się niczym ponad inne darcia japy. Muzycznie również nie ma tu dla mnie niczego ciekawego. Dostajemy wycieczkę w stronę szwedzkiej sceny death’n’rollowej, sludge’owej… Ale niestety mnie to nudzi. Jak wspomniałem – poza ostatnim kawałkiem na płycie. Spoko, chcieli sobie poeksperymentować to sobie poeksperymentowali. Na (mam nadzieję) moment z zespołu naprawdę wyróżniającego się pod każdym względem, przepoczwarzyli się w zespół zajmujący się drugoligowym deciorem. Po co, dlaczego, na jak długo? Na to odpowiedź znają chyba tylko muzycy Wij. Oczywiście żeby było jasne – dobrodusznie nie spalę ich koszulki ani nie wyrzucę płyt. Liczę po prostu, że to nieznaczny skok w bok. Niestety, do pustego basenu. Szkoda, czekam niemniej jednak na nowe dźwięki Wij, gdyż mimo rozczarowania „Bluzgiem”, nadal jestem ich fanem. Oracle ..::TRACK-LIST::.. 1. Nie patrz w dół 02:04 2. Śmierć jest nie w humorze 01:53 3. Ślizg 03:10 4. Kretoszczur 02:54 5. 死ね 03:12 6. Cała wstecz 01:38 ..::OBSADA::.. Palec Bob Tuja Szmaragd https://www.youtube.com/watch?v=4GmnCRe3BrE SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-14 17:31:45
Rozmiar: 37.06 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Nowa EP-ka zespołu Wij, zatytułowana „Bluzg”, to wyraźne odejście od wcześniejszych brzmień grupy. Choć nie jest to materiał, który wprowadza coś nowego na szerszą scenę muzyczną, w kontekście ich własnej dyskografii stanowi zauważalną zmianę. Wij stawia tym razem na bardziej bezpośrednie, oszczędne w środkach granie, w którym dominuje surowość i intensywność – zarówno dźwiękowa, jak i tekstowa. Już od pierwszych minut słychać, że zespół celuje w bardziej pierwotne emocje. Brzmienie jest celowo szorstkie, chwilami wręcz nieprzyjemne, ale nie chaotyczne – wszystko wydaje się być pod kontrolą, z wyczuciem. Szczególnie wybijają się teksty, które są brutalne, bezkompromisowe, często graficzne. Nie unikają dosadnych obrazów, momentami balansując na granicy niepokoju i prowokacji („Cała wstecz”), co tworzy silny kontrast z wcześniejszym podejściem zespołu – bardziej wielowarstwowym, mniej bezpośrednim, pozostawiającym więcej przestrzeni na interpretację. Również riffy serwowane przez Palca pokazują, że gitarzysta bardzo dobrze czuje się w tej sludge’owej estetyce. Ciekawym momentem płyty jest utwór „死ね”, wykonany po japońsku. Bardzo dobrze wpasowuje się w całość i może być odebrany jako subtelne nawiązanie do japońskiej sceny alternatywnej, w której są obecne podobne brzmienia i estetyka. To zdecydowanie wyróżniający się moment EP-ki, nie tylko dlatego, że język jest inny, ale też ze względu na atmosferę i rytmikę kawałka (ukłony dla perkusisty Boba), które odchodzą od reszty kompozycji – to również jedyny utwór, w którym Tuja Szmaragd śpiewa momentami czystym wokalem. Może to być ciekawy trop na przyszłość, jeśli zespół zdecyduje się rozwijać ten kierunek. Na osobne wspomnienie zasługuje wspomniany wokal Tui, który na tej EP-ce brzmi wyjątkowo przekonująco. Choć ten typ growlu nie jest moim ulubionym, trzeba przyznać, że w tym przypadku wypada naprawdę świetnie i bardzo dobrze pasuje do ogólnego brzmienia materiału. Jest odpowiednio surowy, agresywny, ale nie męczy – sprawia wrażenie przemyślanego i dobrze wkomponowanego w całość. To jedna z tych rzeczy, które robią różnicę w odbiorze tej płyty. Całościowo „Bluzg” to EP-ka, która pokazuje zespół w nieco innym świetle – bardziej dosadnym, prostszym, ale nie mniej świadomym. Dla samych muzyków to nowy rozdział (albo jednorazowy skok w bok), a dla słuchacza – materiał, który może nie zaskakuje biorąc pod uwagę innych przedstawicieli tej estetyki – ale zdecydowanie pokazuje chęć wyjścia poza wcześniej utarte przez zespół szlaki. Na tym w końcu polega sztuka, by jako twórca nieustannie odkrywać siebie, a jako słuchacz – poszerzać własne horyzonty. Mikołaj Narkun Koedukacyjne trio Wij stale się roz-Wij-a i stale zaskakuje! Zaczynając oryginalnym proto-metalem z albumem "Dziwidło" (2021), którego muzyka była podróżą do przeszłości (aż do lat 70.) wehikułem czasu w stylu retro, ale z współczesnym napędem na wysokooktanowe paliwo. Następnie ruszając w tej czasoprzestrzeni w stronę lat 80. i 90. EP'ką "Przeklęte Wody" (2022). I drugim albumem "Przestwór" (2023) wywołując całkowitą konsternację wśród fanów oczekujących muzyki co najmniej w stylu vintage. Wśród nich i ja się znalazłem. Jednak ich ówczesna propozycja bardziej agresywnego i cięższego grania w stylu szeroko pojętego doom metalu, z wyraźnymi death metalowymi wtrętami, czy nawet gothic metalowymi cechami okazała się nie tylko kolejnym zaskoczeniem, ale i kolejnym strzałem w dziesiątkę. Jednak po ostatnim albumie Wij na długo nie zwinął się, gdyż w roku bieżącym charyzmatyczna wokalistka Tuja Szmaragd oraz jej koledzy gitarzysta Palec i (kolejny) perkusista Bob znowu wszystkich zaskoczyli. Choć chronologicznie i stylistycznie pozostali w latach 90. to podobno owa EP'ka "Bluzg" jest eksperymentalna w swoim założeniu. Eksperymentalna nie tylko pod względem muzycznym ale i wokalnym, gdyż Tuja prawie zrezygnowała z czystego śpiewu na rzecz monstrualnych growlingów i demonicznych wrzasków. Czyli epizodyczne chwile growlowania na albumie "Przestwór" były nie tylko próbą swoich możliwości wokalnych, ale może nawet zapowiedzią. Oczywiście barwa ekstremalnego wokalu Tui jest typowo kobieca ale raczej to jest uwarunkowane możliwościami anatomicznymi żeńskiego aparatu głosowego. I wcale nie oznacza to, że growlowanie i screamowanie pani Szmaragd ustępuje męskim wrzaskom. Tuja jako operowa śpiewaczka z wykształcenia, pokazała klasę na polu ekstremalnego wokalu. Poza tym jak wspomniałem: epizodycznie usłyszymy delikatne śpiewanie wokalistki albo po prostu kobiece wrzaski, co ciekawie kontrastuje z wszechobecną brutalnością i ciężkością. Wprowadzając gdzieniegdzie nutę melancholii, a przede wszystkim łamiąc aranżacyjne konwenanse w klasycznej muzyce death metalowej. Bo jeśli jest growling oraz drapieżne growle to jakżeby mogłoby być inaczej niż mięsista mieszanka death metalu z grindcorem! Trochę w stylu Napalm Death, nieco Obituary, bardziej w stylu starego Carcass. Czyli: ciężko, agresywnie z surowym brzmieniem i dość prostymi rozwiązaniami aranżacyjnymi, ale za to chwytliwymi i bardzo motorycznymi, pobudzającymi do kinetycznych reakcji cielesnych. Ale należy pamiętać, że trio Wij nie używa gitary basowej, więc nadaje to nieco oryginalności, aczkolwiek aż tak nie słychać tego w brzmieniu muzyki. "Bluzg" ujawnia wulgarne eskalacje gitarowych riffów i łomoczącej perkusji oraz blastów, a także masywne i miażdżące zwolnienia. To prawdziwa uczta dla fanów oldschoolowego ekstremalnego metalu. I jak określa wydawca "Bluzg": "Również teksty, mniej kwieciste niż dotąd, obnażają raczej ogryzione kości niż złożony organizm poetycki. Są opowieści o śmierci, która nie ma w sobie nic tajemniczego, tylko przychodzi poprzestawiać wszystko w głowie, o rywalizacji samic kretoszczurów o miano królowej nory, o ślimakowatym ślizgu, który nie bacząc na żadne konwenanse pochłania wszystko w swoje lepkie wnętrzności. Jest też tekst po japońsku ostrożnie dźgający paluchem ideę reinkarnacji". Na mnie i tak największe wrażenie zrobiła fraza "wszyscy z powrotem do pizdy" wieńcząca tę (w przenośni) bluzgającą EP'kę. Tym razem oprawa graficzna została przygotowana przez gitarzystę Palca i ma podkreślać osobność wydawnictwa względem pozostałych działań zespołu. I rzeczywiście daje do zrozumienia, że powinniśmy spodziewać się czegoś innego niż poprzednio. Podobno "Bluzg" to "twórczy przystanek przed kolejnym długogrającym albumem, przestrzeń na muzyczny oddech w poszukiwaniu czegoś świeżego". I cóż to będzie? Jestem pewien, że Wij znowu nas zaskoczy. Paweł 'Pavel' Grabowski No i co ja mam począć? Lubię Wij od zawsze (czyli od debiutu) i każdy kolejny materiał łykałem z niesamowitą przyjemnością. A tu nagle ni stąd ni z owąd wpada nowa EPka „Bluzg” i… … i mi się nie podoba. OK, rozumiem podejście – zespół lubi eksperymentować (nigdy od tego nie stronił), nie chce stać w miejscu, lubi szukać. Tylko, że to co znaleźli na „Bluzg”, ni chuj mi nie leży. I odnoszę wrażenie, że nie tylko mnie. Część z recenzentów, dotychczas przychylnych zespołowi i nie wstawiających emotek z kupą pod każdym postem dotyczącym Wij, też ma chyba problem z „Bluzgiem”, tylko mówi o tym trochę naokoło. Czy ja mam problem z „Bluzgiem”? Nie – po prostu mi się nie podoba. Poza „Cała Wstecz”, która jeszcze fajnie nawiązuje do wcześniejszych materiałów, nie znajduję tutaj niczego dla siebie. Nie leży mi wokal Tui – a ja jej wokal naprawdę uwielbiam, dziewczyna emanuje totalną szczerością w tym co robi, no i profeską. Na „Bluzg” po prostu, jak to sama określiła, dostajemy „Beatę Kozidrak metalu drącą japę”. I niestety, rozumiejąc puszczone przy tym oczko, muszę się z nią zgodzić. Nie wypada to jakoś nadzwyczajnie – ot faktycznie, darcie japy, nie wyróżniające się niczym ponad inne darcia japy. Muzycznie również nie ma tu dla mnie niczego ciekawego. Dostajemy wycieczkę w stronę szwedzkiej sceny death’n’rollowej, sludge’owej… Ale niestety mnie to nudzi. Jak wspomniałem – poza ostatnim kawałkiem na płycie. Spoko, chcieli sobie poeksperymentować to sobie poeksperymentowali. Na (mam nadzieję) moment z zespołu naprawdę wyróżniającego się pod każdym względem, przepoczwarzyli się w zespół zajmujący się drugoligowym deciorem. Po co, dlaczego, na jak długo? Na to odpowiedź znają chyba tylko muzycy Wij. Oczywiście żeby było jasne – dobrodusznie nie spalę ich koszulki ani nie wyrzucę płyt. Liczę po prostu, że to nieznaczny skok w bok. Niestety, do pustego basenu. Szkoda, czekam niemniej jednak na nowe dźwięki Wij, gdyż mimo rozczarowania „Bluzgiem”, nadal jestem ich fanem. Oracle ..::TRACK-LIST::.. 1. Nie patrz w dół 02:04 2. Śmierć jest nie w humorze 01:53 3. Ślizg 03:10 4. Kretoszczur 02:54 5. 死ね 03:12 6. Cała wstecz 01:38 ..::OBSADA::.. Palec Bob Tuja Szmaragd https://www.youtube.com/watch?v=4GmnCRe3BrE SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-14 17:27:30
Rozmiar: 107.88 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...( Info )...
Genre: Epic Black Metal Country of Artist (Band): Finland Year of Release: 2025-2026 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps ...( TrackList )... 2025 - Honor & Steel 2026 - Embers Of The Dawn
Seedów: 40
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-14 15:00:24
Rozmiar: 183.98 MB
Peerów: 12
Dodał: Uploader
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- The Rolling Stones - It's Only Rock'n Roll --------------------------------------------------------------------- Artist...............: The Rolling Stones Album................: It's Only Rock'n Roll Genre................: Rock Source...............: CD Year.................: 1974-1998 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 65 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Toshiba EMI Ltd Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting --------------------------------------------------------------------- 1. The Rolling Stones - If You Can't Rock Me [03:47] 2. The Rolling Stones - Ain't Too Proud To Beg [03:31] 3. The Rolling Stones - It's Only Rock'n Roll (But I Like It)[05:07] 4. The Rolling Stones - Till The Next Goodbye [04:36] 5. The Rolling Stones - Time Waits For No One [06:38] 6. The Rolling Stones - Luxury [05:01] 7. The Rolling Stones - Dance Little Sister [04:11] 8. The Rolling Stones - If You Really Want To Be My Friend [06:16] 9. The Rolling Stones - Short And Curlies [02:43] 10. The Rolling Stones - Fingerprint File [06:33] Playing Time.........: 48:26 Total Size...........: 319,05 MB
Seedów: 45
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-14 14:58:36
Rozmiar: 337.82 MB
Peerów: 10
Dodał: rajkad
Opis
...( Info )...
Genre: Melodic Death/Groove Metal Country of Artist (Band): Germany Year of Release: 2021-2025 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps ...( TrackList )... 2021 - Reality Unreal 2025 - Is There Salvation?
Seedów: 21
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-14 14:01:16
Rozmiar: 223.86 MB
Peerów: 29
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Atmospheric Black Metal Country of Artist (Band): Canada Year of Release: 2026 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 41:45 ...( TrackList )... 01. Des Échos Sur La Plaine Glacée 02. Un Voile De Tourments 03. La Neige Et Le Mistral 04. Aux Confins Des Contrées Boréales 05. Le Gouffre 06. D'os Et De Pierre 07. L'espoir D'un Refuge 08. L'hiver N'est Jamais Fin
Seedów: 19
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-14 14:00:51
Rozmiar: 93.20 MB
Peerów: 25
Dodał: Uploader
Opis
..::INFO::..
Eric Bibb (ur. 16 sierpnia 1951 w Nowym Jorku, USA) to amerykański gitarzysta, wokalista i songwriter bluesowy, jeden z najważniejszych współczesnych przedstawicieli akustycznego bluesa i folk-bluesa. Dorastał w muzycznym środowisku - jego ojciec, Leon Bibb, był znanym śpiewakiem folkowym i aktorem, a w domu rodzinnym bywali artyści tacy jak Bob Dylan, Joan Baez czy Pete Seeger. W młodości uczył się gry na gitarze m.in. od bluesmana Rev. Gary Davis, co silnie wpłynęło na jego styl. W latach 70. Bibb przeniósł się do Europy, gdzie rozwinął swoją karierę muzyczną, łącząc blues, folk, gospel i elementy muzyki roots. Jego twórczość charakteryzuje się ciepłym, spokojnym wokalem, akustycznym brzmieniem gitary oraz tekstami poruszającymi tematy duchowości, historii Afroamerykanów, spraw społecznych i nadziei. Wstawka zawiera 25, najnowszy album studyjny Erica Bibba. Title: One Mississippi Artist: Eric Bibb Country: USA Year: 2026 Genre: Blues Format / Codec: MP3 Audio bitrate: 320 Kbps ..::TRACK-LIST::.. One Mississippi Muddy Waters This One Don’t Didn’t I Keep Runnin’ Go Down Ol’ Hannah It’s a Good Life No Clothes On Crossroads Marilyn Monroe New Window If You’re Free Change Waiting On The Sun Show Your Love We Got To Find A Way
Seedów: 72
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-14 13:01:04
Rozmiar: 110.60 MB
Peerów: 41
Dodał: Uploader
Opis
..::INFO::..
Bill Callahan (ur. 3 czerwca 1966 w Silver Spring, Maryland, USA) to amerykański singer-songwriter, gitarzysta i autor tekstów, jedna z kluczowych postaci sceny indie folk i lo-fi rocka. Karierę rozpoczął na początku lat 90., nagrywając pod pseudonimem Smog. W tym okresie tworzył surowe, minimalistyczne nagrania utrzymane w estetyce lo-fi, które z czasem zdobyły status kultowych w środowisku alternatywnego folku i indie rocka. Od 2007 roku publikuje muzykę pod własnym nazwiskiem. Callahan znany jest z niskiego, spokojnego barytonu, oszczędnych aranżacji oraz poetyckich, często ironicznych tekstów, w których łączy obserwacje codziennego życia z refleksją nad naturą, relacjami i upływem czasu. Jego twórczość bywa porównywana do amerykańskiej tradycji singer-songwriterskiej reprezentowanej przez takich artystów jak Leonard Cohen czy Townes Van Zandt. Wstawka zawiera ósmy, najnowszy album studyjny. Title: My Days Of 58 Artist: Bill Callahan Country: USA Year: 2026 Genre: Indie Format / Codec: MP3 Audio bitrate: 320 kbps ..::TRACK-LIST::.. Why Do Men Sing The Man I’m Supposed to Be Pathol O.G. Stepping Out For Air Lonely City Empathy West Texas Computer Lake Winnebago Highway Born And Dream Land The World Is Still
Seedów: 57
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-14 13:00:44
Rozmiar: 140.44 MB
Peerów: 30
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: Rush Album................: Grace Under Pressure (Super Deluxe) Year.................: 1984 Genre................: Progressive Rock , Synth Rock. Codec................: Reference libFLAC 1.5 ...( TrackList )... 001. Rush - Distant Early Warning (2026 Remaster) 002. Rush - Afterimage (2026 Remaster) 003. Rush - Red Sector A (2026 Remaster) 004. Rush - The Enemy Within (2026 Remaster) 005. Rush - The Body Electric (2026 Remaster) 006. Rush - Kid Gloves (2026 Remaster) 007. Rush - Red Lenses (2026 Remaster) 008. Rush - Between The Wheels (2026 Remaster) 009. Rush - Distant Early Warning (2026 Terry Brown Mix) 010. Rush - Afterimage (2026 Terry Brown Mix) 011. Rush - Red Sector A (2026 Terry Brown Mix) 012. Rush - The Enemy Within (2026 Terry Brown Mix) 013. Rush - The Body Electric (2026 Terry Brown Mix) 014. Rush - Kid Gloves (2026 Terry Brown Mix) 015. Rush - Red Lenses (2026 Terry Brown Mix) 016. Rush - Between The Wheels (2026 Terry Brown Mix) 017. Rush - Intro (Live At Maple Leaf Gardens, Toronto, Canada - September 21, 1984) 018. Rush - The Spirit Of Radio (Live At Maple Leaf Gardens, Toronto, Canada - September 21, 1984) 019. Rush - Subdivisions (Live At Maple Leaf Gardens, Toronto, Canada - September 21, 1984) 020. Rush - The Body Electric (Live At Maple Leaf Gardens, Toronto, Canada - September 21, 1984) 021. Rush - The Enemy Within (Live At Maple Leaf Gardens, Toronto, Canada - September 21, 1984) 022. Rush - The Weapon (Live At Maple Leaf Gardens, Toronto, Canada - September 21, 1984) 023. Rush - Witch Hunt (Live At Maple Leaf Gardens, Toronto, Canada - September 21, 1984) 024. Rush - New World Man (Live At Maple Leaf Gardens, Toronto, Canada - September 21, 1984) 025. Rush - Between The Wheels (Live At Maple Leaf Gardens, Toronto, Canada - September 21, 1984) 026. Rush - Red Barchetta (Live At Maple Leaf Gardens, Toronto, Canada - September 21, 1984) 027. Rush - Distant Early Warning (Live At Maple Leaf Gardens, Toronto, Canada - September 21, 1984) 028. Rush - Red Sector A (Live At Maple Leaf Gardens, Toronto, Canada - September 21, 1984) 029. Rush - Closer To The Heart (Live At Maple Leaf Gardens, Toronto, Canada - September 21, 1984) 030. Rush - Kid Gloves (Live At Maple Leaf Gardens, Toronto, Canada - September 21, 1984) 031. Rush - YYZ (Live At Maple Leaf Gardens, Toronto, Canada - September 21, 1984) 032. Rush - 2112 The Temples Of Syrinx (Live At Maple Leaf Gardens, Toronto, Canada - September 21, 1984) 033. Rush - Tom Sawyer (Live At Maple Leaf Gardens, Toronto, Canada - September 21, 1984) 034. Rush - Red Lenses - Drum Solo (Live At Maple Leaf Gardens, Toronto, Canada - September 21, 1984) 035. Rush - Vital Signs (Live At Maple Leaf Gardens, Toronto, Canada - September 21, 1984) 036. Rush - Finding My Way (Live At Maple Leaf Gardens, Toronto, Canada - September 21, 1984) 037. Rush - In The Mood (Live At Maple Leaf Gardens, Toronto, Canada - September 21, 1984)
Seedów: 1170
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-14 06:00:22
Rozmiar: 3.03 GB
Peerów: 269
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: ABBA Album: Gold Greatest Hits Year: (2003) Genre: Pop Format: [AVC H.264] ...( TrackList )... Dancing Queen Knowing Me, Knowing You Take a Chance on Me Mamma Mia Lay All Your Love on Me Super Trouper I Have a Dream The Winner Takes It All Money, Money, Money S.O.S. Chiquitita Fernando Voulez-Vous Gimme! Gimme! Gimme! (A Man After Midnight) Does Your Mother Know One of Us The Name of the Game Thank You for the Music Waterloo ...( Dane Techniczne )... Size / Dimensione: 6,24 GB Duration / Durata: 01:37:26 Format / Formato: matroska Resolution / Risoluzione: 720x576 (480p) Video: AVC (H.264) Audio: AAC 2.0 [ Relevant data ] Resolution : 720 x 576 Width : multiple of 16 Height : multiple of 32 [ Video track ] Codec ID : V_MPEG4/ISO/AVC Resolution : 720 x 576 Frame aspect ratio : 5:4 = 1.25 Pixel aspect ratio : 1:1 = 1 Display aspect ratio : 5:4 = 1.25 Framerate : 25 fps [ Audio track ] Codec ID : A_AAC Sampling frequency : 48000 Hz Channels : 2 Bitstream type (bs) : AAC LC (Low Complexity) Sampling frequency (bs) : 48000 Hz Mode (bs) : 2: front-left, front-right [ Video bitstream ] Bitstream type : MPEG-4 Part 10 SPS id : 0 Profile : Main@L3.1 Num ref frames : 4 Chroma format : YUV 4:2:0 PPS id : 0 (SPS: 0) Entropy coding type : CABAC Weighted prediction : P slices - explicit weighted prediction Weighted bipred idc : No 8x8dct : No
Seedów: 392
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-14 05:01:08
Rozmiar: 6.24 GB
Peerów: 153
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: Laura Pausini Album................: Yo Canto 2 (Deluxe) Year.................: 2026 Genre................: Pop Codec................: Reference libFLAC 1.5 ...( TrackList )... 001. Laura Pausini Feat. Richaelio - Oye Mi Canto (Con Richaelio) 002. Laura Pausini - Hijo De La Luna 003. Laura Pausini - Mi Historia Entre Tus Dedos 004. Laura Pausini - Hasta La Raíz 005. Laura Pausini - Bachata Rosa 006. Laura Pausini Feat. Nahuel Pennisi - Gracias A La Vida (Con Nahuel Pennisi) 007. Laura Pausini - Mariposa Tecknicolor 008. Laura Pausini Feat. Mikel Izal - Pausa (Con Mikel Izal) 009. Laura Pausini - Antología 010. Laura Pausini - ¿Porqué Te Vas 011. Laura Pausini - Cuando Nadie Me Ve 012. Laura Pausini & Yami Safdie - Eso Y Más 013. Laura Pausini - Hoy 014. Laura Pausini - El Talismán 015. Laura Pausini - Turista 016. Laura Pausini - Livin' La Vida Loca (Spanglish Version) 017. Laura Pausini Feat. Ricardo Montaner - Cuando Nacen Amores (Con Ricardo Montaner) 018. Laura Pausini - El Patio 019. Laura Pausini - No Soy Una Señora 020. Laura Pausini - Entre Sobras Y Sobras Me Faltas 021. Laura Pausini - Cuando Nacen Amores (Solo Version)
Seedów: 534
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-14 05:00:44
Rozmiar: 987.64 MB
Peerów: 38
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: Gong Album................: Bright Spirit Year.................: 2026 Genre................: Psychedelic Rock , Progressive Rock , Space Rock. Version..............: Flac Audio ...( TrackList )... 001. Gong - Dream Of Mine 002. Gong - Mantivule 003. Gong - The Wonderment 004. Gong - Stars In Heaven 005. Gong - Fragrance Of Paradise 006. Gong - Relish The Possibility 007. Gong - Eternal Hand
Seedów: 400
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-14 05:00:22
Rozmiar: 550.91 MB
Peerów: 42
Dodał: Uploader
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. The band’s third album was titled "Carnivore Psilocybin". Without retreating from position of Brutal Death Metal, sick trio continues to attack the ears/mind of all genre lovers. Sound - Rotten Bowels Records. Сover art by Dae Morph. ..::TRACK-LIST::.. 1. Ceremonial Abiogenesis 02:54 2. Origin By Molecular Panspermia 02:32 3. Carnivore Psilocybin 02:40 4. Worship The Monstrosities 03:04 5. Torturous Hallucinations 02:50 6. Devouring Entheogenic Flesh 02:56 7. Transitory Embodiment (ft. Carlos de la Vega - Gastrorrexis) 03:20 8. Inexorable Carnal Consummation 02:35 ..::OBSADA::.. Seymour - Bass, Vocals Nico Mejía - Drums Alex Pozo - Guitar, Vocals https://www.youtube.com/watch?v=SBYNyVSePlQ SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-13 17:46:13
Rozmiar: 58.16 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
The band’s third album was titled "Carnivore Psilocybin". Without retreating from position of Brutal Death Metal, sick trio continues to attack the ears/mind of all genre lovers. Sound - Rotten Bowels Records. Сover art by Dae Morph. 1. Ceremonial Abiogenesis 02:54 2. Origin By Molecular Panspermia 02:32 3. Carnivore Psilocybin 02:40 4. Worship The Monstrosities 03:04 5. Torturous Hallucinations 02:50 6. Devouring Entheogenic Flesh 02:56 7. Transitory Embodiment (ft. Carlos de la Vega - Gastrorrexis) 03:20 8. Inexorable Carnal Consummation 02:35 Seymour - Bass, Vocals Nico Mejía - Drums Alex Pozo - Guitar, Vocals https://www.youtube.com/watch?v=SBYNyVSePlQ SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-13 17:42:54
Rozmiar: 164.33 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Na „Taking The Pulse” znajdują się ulubione i najpopularniejszych utwory Petera Gabriela zaaranżowane z orkiestrą New Blood Orchestra. Każdy utwór został przerobiony przez Petera i aranżera Johna Metcalfe'a, zgodnie z narzuconym sobie wytycznymi: bez gitar, bez perkusji, tylko orkiestra. W reżyserii Anny Gabriel, Taking The Pulse ukazuje widowisko, w którym 50 muzyków pod dyrekcją Bena Fostera wykonało przerobione klasyki Gabriela w przepięknej plenerowej scenerii Arena di Verona 26 września 2010 roku w Weronie we Włoszech. Peter i orkiestra skąpani są w świetle z ogromnych ekranów wyświetlających animacje i grafiki, które kontrastują z ciemnością nocnego nieba, budując niesamowite poczucie dramatyzmu i wyjątkowej atmosfery. Orkiestra bez trudu zmienia tempo i nastrój, stopniowo budując wściekły wir, który kończy otwierający płytę utwór The Rhythm Of The Heat, akcentując narastającą melancholię inherentną dla Intruder i wybuchając radosnym oddaniem w triumfalnie optymistycznym Solsbury Hill. ..::TRACK-LIST::.. Intro 1:40 Rhythm Of The Heat 5:49 San Jacinto 8:06 Digging In The Dirt 4:58 The Drop 2:50 Signal To Noise 8:03 Downside Up 6:09 Darkness 6:13 Mercy Street 6:04 Blood Of Eden 6:03 Washing Of The Water 4:04 Intruder 4:44 Red Rain 5:21 Solsbury Hill 7:06 In Your Eyes 7:30 Don't Give Up 6:59 The Nest That Sailed The Sky 4:45 Credits 1:08 https://www.youtube.com/watch?v=radX3rdnicI SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-13 17:16:32
Rozmiar: 29.66 GB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Sonorously sharp, ruthless technical death metal with a touch of brutality can be compared to a trolley rushing along at maximum speed and threatening to smash your brain with the hot alloy of Donbass metal. Masterful execution and delivery create bizarre intricacies, where aggressiveness is not detrimental to technicality, while brutality is extremely mature and well-weighed. SLAUGHTER BRUTE rock massively and intensively, but not on the backs of shopworn groove and slamming. It is their energetic and diversified material with frequently changing rhythmic patterns and extreme vocals that perfectly fit the monolithic musical foundation. The formulas forming the basis of song structures are not easily understandable for an average listener. However as soon as you understand them, the monumental picture of the album becomes flesh, unfolds details, colors, halftones and musical connotations. A recognizable cover art for this opus was prepared by Dmitry SEEMING WATCHER - the best artist in this business! ..::TRACK-LIST::.. 1. Intro 00:56 2. Civilization From Chaos 03:03 3. Fails Of Digitized Conceptions 04:33 4. In The Gravity 04:08 5. Mutation As Means Of Evolution 04:07 6. Symmetric Biomass 04:19 7. Synthetic Reality Deception 03:19 8. Slaughtered (Pantera cover) 03:59 ..::OBSADA::.. Sergey Opanasenko - Drums Sergey Kanovets - Vocals, Guitars Aleksandr Bespalov - Bass Timur Petravichus - Guitars Aleksandr Frolov - Vocals https://www.youtube.com/watch?v=663oM4TLirQ SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-13 16:52:32
Rozmiar: 68.22 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Sonorously sharp, ruthless technical death metal with a touch of brutality can be compared to a trolley rushing along at maximum speed and threatening to smash your brain with the hot alloy of Donbass metal. Masterful execution and delivery create bizarre intricacies, where aggressiveness is not detrimental to technicality, while brutality is extremely mature and well-weighed. SLAUGHTER BRUTE rock massively and intensively, but not on the backs of shopworn groove and slamming. It is their energetic and diversified material with frequently changing rhythmic patterns and extreme vocals that perfectly fit the monolithic musical foundation. The formulas forming the basis of song structures are not easily understandable for an average listener. However as soon as you understand them, the monumental picture of the album becomes flesh, unfolds details, colors, halftones and musical connotations. A recognizable cover art for this opus was prepared by Dmitry SEEMING WATCHER - the best artist in this business! ..::TRACK-LIST::.. 1. Intro 00:56 2. Civilization From Chaos 03:03 3. Fails Of Digitized Conceptions 04:33 4. In The Gravity 04:08 5. Mutation As Means Of Evolution 04:07 6. Symmetric Biomass 04:19 7. Synthetic Reality Deception 03:19 8. Slaughtered (Pantera cover) 03:59 ..::OBSADA::.. Sergey Opanasenko - Drums Sergey Kanovets - Vocals, Guitars Aleksandr Bespalov - Bass Timur Petravichus - Guitars Aleksandr Frolov - Vocals https://www.youtube.com/watch?v=663oM4TLirQ SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-13 16:49:00
Rozmiar: 221.24 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Toxik się reaktywował i od jakiegoś czasu dochodzą mnie pogłoski o nowym albumie. Nie wiem, czy powinienem się z tego cieszyć — 24 lata poza biznesem to jednak sporo — bo doświadczenie pokazuje, że mało który zespół wychodzi z konfrontacji z czasem obronną ręką. W pełnym napięcia oczekiwaniu na rozwój wydarzeń można jednak śmiało sięgnąć po jedno z dzieł wcześniejszych, a mianowicie Think This. Zmian w muzyce za wiele nie ma, co akurat nie przeszkadza, i całość w dalszym ciągu na kilometr jedzie szybkim, melodyjnym, a zarazem technicznym thrashem. Me gusta! Coś niecoś się jednak pozmieniało, bo dodano klawisze (których akurat specjalnie nie słychać) i skorzystano z usług innego gardłowego, a mianowicie Charlesa Sabina, który okazał się znajomkiem muzyków, a poza tym wirtualnie nie istnieje. Mimo tego radzi se chłopina wybornie i wyśpiewuje swoje partie z niesamowita mocą, pasją i zadziornością. Klasą samą w sobie jest utwór pt. „Spontaneous”, w którym wspina się na wyżyny swoich talentów i umiejętności. Nie zawodzi oczywiście Josh Christian, który robi z gitarą rzeczy tak niesamowite, że najbardziej hard-core’owi jogini mogliby się poczuć zawstydzeni. Tak po prawdzie, to w każdym z utworów zapodaje, na spółkę z Johnem Donnellym (nowym nabytkiem dla zagęszczenia materiału), mniej lub bardziej rozwalające zagrywki, wśród których mi najbardziej podchodzą te z „WIr NJn8/In God” oraz „Machine Dream”. Ponownie – klasa sama w sobie. Mam jednak nieodparte wrażenie, ze krążek wchodzi nieco trudniej niż debiut, nie jest tak klarowny, więcej w nim udziwnień i połamanych struktur, mniej natomiast spójności. Globalnie patrząc „World Circus” podchodzi mi bardziej, aczkolwiek Think This potrafi nie schodzić z tapety przez długie dni, pod warunkiem oczywiście, że się na owej tapecie pojawi. I w tym upatruje właśnie główną bolączkę wydawnictwa – łatwiej mi sięgnąć po inne. Niemniej jednak Think This jest albumem bardzo dobrym, oferującym mnóstwo najwyższej próby gitarowych zagrywek i potrafiącym przytrzymać przy playerze przez długie godziny – a wszak o to w muzyce chodzi. Można więc śmiało rozbić skarbonkę i zakupić rzeczony album. deaf Months back I was searching for a band that contained helium high pitched clean vocals, fast intense technical guitar riffs and political/social issues lyrics. I have found it! One has to sit there and think why is this band practically unknown? This album was made by geniuses and it's the closest to perfection you can get. Even the whole idea behind the music (although some may not agree) but to me this is far from fantasy I literally think these guys spoke the truth as far as the politics and problems with society goes. Also the production in my opinion is almost spot on, the guitar leads lack that crunchy warm sound that we all like, it sounds cold and like it's played in echo. But I guess if you're going to aim for the classical lightning fast playing it is perfect. The vocals are what I dig the most on this album, Charles Sabin really has a great range. When you listen carefully you can tell he doesn't force it. In fact it sounds like his voice comes out easily with no effort, yet at the same time very powerful. He uses both cheat and head voice or mixed voice. He can make his head register sound almost identical to his chest voice which is really amazing and difficult to do. The vocals really don't sound thrash metal, in fact it sounds more like a hair metal vocalist joined a thrash metal band, but it is perfect for this album and it's what I really was looking for. The instrumentation is absolutely incredible, the guitar riffs are absolutely amazing. Try learning a riff like the one in Machine Dream, I dare you. If you're a somewhat good guitar player it will take you months to learn. I wonder if Josh Christian and John Donnelly both created the riffs together or if Josh created them and then showed them to John. Either way they are awesome. I often think that Josh Christian is the most underrated guitarist in metal history. Every time I meet someone who has heard of Toxik they say Josh Christian is one of the best metal guitarist they have even heard. The leads are beyond amazing, It's every guitarists dream to reach Christian's level. Every song contains an amazing long guitar solo sometimes even a little acoustic classical guitar break here and there. Josh Christian pretty much mixes every style of playing possible in his solos, classical, blues scales, jazz you name it, puts them all together with extreme accuracy and speed yet at the same time not too exaggerated. In other words his playing is very technical and technically perfect. The bass playing always gets over shadowed by the guitar and drums but if you're a bass playing you'll love Brain Bonini's playing. Awesome technical bass playing that even sometimes when the guitar does a few fast notes between beat signatures the bass notes follow the guitar at exact speed which is amazing. Tag Leger's drum playing is very intense fast and technical, the perfect drummer for this album in my opinion, lots of strange beat signatures and awesome double bass drumming thrown it. If you like highly technical thrash metal with awesome helium high vocals this is a must have. No this is a must have for every metal fan. NO better yet! this is a must have for music fans in general. This is the closest to perfection you can get. VinnieDaBeast This album here is one of the few albums that is absolutely perfect and nothing can change that. It is perfect from start to finish with amazing technical skill on all on the instruments, especially the guitar. The guitarist, Josh Christian, is an underrated guitar god and quite possibly the best guitarist in all of thrash metal. This album is full of great solos and amazing riffs with a great jazzy vocalist. The old advertisements and other voices used on this album are pure genius and gives this album perfect flow. The album starts off with the title track, "Think This", which features a very creative and melodic entrance that you hear again on the last track "Think That". The transition between tracks is excellent because when it goes to a new track it makes the sound of changing the channel on an old tv set. My favorite track on the album "War NJN8/ In God" because of its amazing entrance, though all the entrances on the album are incredible, but this track starts with an emotional solo and then transfers to some great riffage backed Sabin's amazing voice. The best guitar solo on the album would have to either be the solo in "Black and White" or the one in "Machine Dream" because both of those solos make my jaw drop every time I hear them. However, there is also the amazing acoustic moment of "Shotgun Logic" that is slow yet so emotional and perfect. As I have said before, this album is perfect. You will hear a lot of neo-classical shred-style solos on this album along with great technical thrash riffing with powerful bass and drums to back it up, therefore making this album a must-have for any lover of thrash or guitar. 606thecliff ..::TRACK-LIST::.. 1. Think This 2. Greed 3. Spontaneous 4. There Stood The Fence 5. Black and White 6. Technical Arrogance 7. WIr NJnB/In God 8. Machine Dream 9. Out On The Tiles 10. Shotgun Logic 11. Time After Time 12. Think That ..::OBSADA::.. John Donnelly - Guitars, Keyboards, Vocals (backing) Brian Bonini - Bass, Keyboards, Vocals (backing) Charles Sabin - Vocals Tad Leger - Drums, Vocals (backing) Josh Christian - Guitars, Vocals (backing) https://www.youtube.com/watch?v=j8SCgXV_ckk SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-13 16:24:37
Rozmiar: 125.72 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Toxik się reaktywował i od jakiegoś czasu dochodzą mnie pogłoski o nowym albumie. Nie wiem, czy powinienem się z tego cieszyć — 24 lata poza biznesem to jednak sporo — bo doświadczenie pokazuje, że mało który zespół wychodzi z konfrontacji z czasem obronną ręką. W pełnym napięcia oczekiwaniu na rozwój wydarzeń można jednak śmiało sięgnąć po jedno z dzieł wcześniejszych, a mianowicie Think This. Zmian w muzyce za wiele nie ma, co akurat nie przeszkadza, i całość w dalszym ciągu na kilometr jedzie szybkim, melodyjnym, a zarazem technicznym thrashem. Me gusta! Coś niecoś się jednak pozmieniało, bo dodano klawisze (których akurat specjalnie nie słychać) i skorzystano z usług innego gardłowego, a mianowicie Charlesa Sabina, który okazał się znajomkiem muzyków, a poza tym wirtualnie nie istnieje. Mimo tego radzi se chłopina wybornie i wyśpiewuje swoje partie z niesamowita mocą, pasją i zadziornością. Klasą samą w sobie jest utwór pt. „Spontaneous”, w którym wspina się na wyżyny swoich talentów i umiejętności. Nie zawodzi oczywiście Josh Christian, który robi z gitarą rzeczy tak niesamowite, że najbardziej hard-core’owi jogini mogliby się poczuć zawstydzeni. Tak po prawdzie, to w każdym z utworów zapodaje, na spółkę z Johnem Donnellym (nowym nabytkiem dla zagęszczenia materiału), mniej lub bardziej rozwalające zagrywki, wśród których mi najbardziej podchodzą te z „WIr NJn8/In God” oraz „Machine Dream”. Ponownie – klasa sama w sobie. Mam jednak nieodparte wrażenie, ze krążek wchodzi nieco trudniej niż debiut, nie jest tak klarowny, więcej w nim udziwnień i połamanych struktur, mniej natomiast spójności. Globalnie patrząc „World Circus” podchodzi mi bardziej, aczkolwiek Think This potrafi nie schodzić z tapety przez długie dni, pod warunkiem oczywiście, że się na owej tapecie pojawi. I w tym upatruje właśnie główną bolączkę wydawnictwa – łatwiej mi sięgnąć po inne. Niemniej jednak Think This jest albumem bardzo dobrym, oferującym mnóstwo najwyższej próby gitarowych zagrywek i potrafiącym przytrzymać przy playerze przez długie godziny – a wszak o to w muzyce chodzi. Można więc śmiało rozbić skarbonkę i zakupić rzeczony album. deaf Months back I was searching for a band that contained helium high pitched clean vocals, fast intense technical guitar riffs and political/social issues lyrics. I have found it! One has to sit there and think why is this band practically unknown? This album was made by geniuses and it's the closest to perfection you can get. Even the whole idea behind the music (although some may not agree) but to me this is far from fantasy I literally think these guys spoke the truth as far as the politics and problems with society goes. Also the production in my opinion is almost spot on, the guitar leads lack that crunchy warm sound that we all like, it sounds cold and like it's played in echo. But I guess if you're going to aim for the classical lightning fast playing it is perfect. The vocals are what I dig the most on this album, Charles Sabin really has a great range. When you listen carefully you can tell he doesn't force it. In fact it sounds like his voice comes out easily with no effort, yet at the same time very powerful. He uses both cheat and head voice or mixed voice. He can make his head register sound almost identical to his chest voice which is really amazing and difficult to do. The vocals really don't sound thrash metal, in fact it sounds more like a hair metal vocalist joined a thrash metal band, but it is perfect for this album and it's what I really was looking for. The instrumentation is absolutely incredible, the guitar riffs are absolutely amazing. Try learning a riff like the one in Machine Dream, I dare you. If you're a somewhat good guitar player it will take you months to learn. I wonder if Josh Christian and John Donnelly both created the riffs together or if Josh created them and then showed them to John. Either way they are awesome. I often think that Josh Christian is the most underrated guitarist in metal history. Every time I meet someone who has heard of Toxik they say Josh Christian is one of the best metal guitarist they have even heard. The leads are beyond amazing, It's every guitarists dream to reach Christian's level. Every song contains an amazing long guitar solo sometimes even a little acoustic classical guitar break here and there. Josh Christian pretty much mixes every style of playing possible in his solos, classical, blues scales, jazz you name it, puts them all together with extreme accuracy and speed yet at the same time not too exaggerated. In other words his playing is very technical and technically perfect. The bass playing always gets over shadowed by the guitar and drums but if you're a bass playing you'll love Brain Bonini's playing. Awesome technical bass playing that even sometimes when the guitar does a few fast notes between beat signatures the bass notes follow the guitar at exact speed which is amazing. Tag Leger's drum playing is very intense fast and technical, the perfect drummer for this album in my opinion, lots of strange beat signatures and awesome double bass drumming thrown it. If you like highly technical thrash metal with awesome helium high vocals this is a must have. No this is a must have for every metal fan. NO better yet! this is a must have for music fans in general. This is the closest to perfection you can get. VinnieDaBeast This album here is one of the few albums that is absolutely perfect and nothing can change that. It is perfect from start to finish with amazing technical skill on all on the instruments, especially the guitar. The guitarist, Josh Christian, is an underrated guitar god and quite possibly the best guitarist in all of thrash metal. This album is full of great solos and amazing riffs with a great jazzy vocalist. The old advertisements and other voices used on this album are pure genius and gives this album perfect flow. The album starts off with the title track, "Think This", which features a very creative and melodic entrance that you hear again on the last track "Think That". The transition between tracks is excellent because when it goes to a new track it makes the sound of changing the channel on an old tv set. My favorite track on the album "War NJN8/ In God" because of its amazing entrance, though all the entrances on the album are incredible, but this track starts with an emotional solo and then transfers to some great riffage backed Sabin's amazing voice. The best guitar solo on the album would have to either be the solo in "Black and White" or the one in "Machine Dream" because both of those solos make my jaw drop every time I hear them. However, there is also the amazing acoustic moment of "Shotgun Logic" that is slow yet so emotional and perfect. As I have said before, this album is perfect. You will hear a lot of neo-classical shred-style solos on this album along with great technical thrash riffing with powerful bass and drums to back it up, therefore making this album a must-have for any lover of thrash or guitar. 606thecliff ..::TRACK-LIST::.. 1. Think This 2. Greed 3. Spontaneous 4. There Stood The Fence 5. Black and White 6. Technical Arrogance 7. WIr NJnB/In God 8. Machine Dream 9. Out On The Tiles 10. Shotgun Logic 11. Time After Time 12. Think That ..::OBSADA::.. John Donnelly - Guitars, Keyboards, Vocals (backing) Brian Bonini - Bass, Keyboards, Vocals (backing) Charles Sabin - Vocals Tad Leger - Drums, Vocals (backing) Josh Christian - Guitars, Vocals (backing) https://www.youtube.com/watch?v=j8SCgXV_ckk SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-13 16:17:01
Rozmiar: 417.91 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
..::INFO::..
Heavenly to brytyjski zespół indie popowy założony w 1989 roku w Oksfordzie. Grupa powstała po rozpadzie formacji Talulah Gosh, a jej trzon stanowili wokalistka i autorka tekstów Amelia Fletcher oraz perkusista Matthew Fletcher. Heavenly byli jednymi z ważniejszych przedstawicieli nurtu twee pop i sceny indie pop lat 90., związanej z niezależnymi wytwórniami takimi jak Sarah Records czy później K Records. Ich muzyka łączyła melodyjny gitarowy pop z prostymi aranżacjami i charakterystycznym, jasnym wokalem Amelii Fletcher, a teksty często opowiadały o miłości, codziennych relacjach i młodzieńczej wrażliwości. Wstawka zawiera najnowszy, piąty album studyjny zespołu wydany po 30 latach przerwy. Title: Highway To Heavenly Artist: Heavenly Country: Wielka Brytania Year: 2026 Genre: Indie Format / Codec: MP3 Audio bitrate: 320 Kbps ..::TRACK-LIST::.. Scene Stealing Portland Town Press Return Skep Wax Deflicted Excuse Me A Different Beat Good Times The Neverseen She Is The One The Last Day
Seedów: 17
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-13 12:24:12
Rozmiar: 98.19 MB
Peerów: 27
Dodał: Uploader
Opis
..::INFO::..
Soledad Pastorutti to jedna z najważniejszych postaci współczesnej muzyki argentyńskiej. Urodziła się 12 października 1980 roku w niewielkim miasteczku Arequito, w prowincji Santa Fe. Już od najmłodszych lat była związana z muzyką ludową, wychowując się w atmosferze silnie zakorzenionej w tradycjach folklorystycznych Argentyny. Jej talent objawił się bardzo wcześnie, a prawdziwy przełom nastąpił, gdy jako nastolatka wystąpiła na prestiżowym festiwalu folkloru w Cosquín. Ten moment otworzył jej drzwi do ogólnokrajowej kariery i uczynił z niej symbol odrodzenia muzyki folkowej wśród młodego pokolenia. Debiutancki album Poncho al viento, wydany w 1996 roku, odniósł ogromny sukces i szybko przyniósł jej popularność. Soledad wyróżniała się nie tylko mocnym, charakterystycznym głosem, ale także niezwykłą energią sceniczną i autentycznością. W swoich utworach sięgała po tradycyjne formy argentyńskiego folkloru, takie jak chacarera czy zamba, jednocześnie nadając im nowoczesne brzmienie. Dzięki temu folklor przestał być postrzegany wyłącznie jako muzyka starszego pokolenia, a zaczął przemawiać także do młodszych słuchaczy. Na przestrzeni lat Soledad wydała wiele albumów, które ugruntowały jej pozycję jako jednej z najważniejszych artystek w kraju. Jej twórczość łączy przywiązanie do tradycji z otwartością na nowe wpływy, co sprawiło, że stała się artystką uniwersalną, rozpoznawalną nie tylko w Argentynie, ale i w innych krajach Ameryki Łacińskiej. Szczególne uznanie przyniosły jej projekty realizowane we współpracy z innymi wybitnymi wokalistkami, które podkreślały wspólne korzenie muzyczne regionu. Wstawka zawiera czwarty album i pierwszy oficjalny live w dyskografii argentyńskiej wokalistki Soledad Pastorutti, zarejestrowany został podczas serii koncertów artystki w legendarnej sali Teatro Gran Rex w Buenos Aires i pokazuje Soledad w żywym kontakcie z publicznością, co podkreśla energię i autentyczność jej folklorystycznego repertuaru. Artist: Soledad Pastorutti Title: Yo Si Quiero a Mi Pais Country: Argentyna Year: 1999 Genre: Latin Format / Codec: MP3 Audio bitrate: 128 Kbps ..::TRACK-LIST::.. Yo si quiero a mi pais El bahiano Como sera Mi consejo Luna mia Mi bien Amarraditos Corazon americano Un amigo, una flor, una estrella De la mano El humahuaqueno (con Natalia Pastorutti) Popurri de candombes https://www.youtube.com/watch?v=mS4L2hx-ch4
Seedów: 26
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-13 12:24:02
Rozmiar: 41.38 MB
Peerów: 43
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Doom/Sludge Metal Country of Artist (Band): Indonesia Year of Release: 2026 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 29:51 ...( TrackList )... 01. Intro (In Satana Fidem Habemus) 02. Into The Otherside 03. Hitam Kelam 04. Arvakur 05. Harm on Isai
Seedów: 16
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-13 12:23:32
Rozmiar: 69.64 MB
Peerów: 42
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Doom/Death Metal Country of performer (group): Puerto Rico Year of publication: 2026 Audio codec: MP3 Rip Type: tracks Audio bitrate: 320 kbps Duration: 01:01:39 ...( TrackList )... 01. Mortem Aeternam 02. Mater Tenebra 03. My Beloved Solitude 04. Fatal Obsession 05. Forest Of Oblivion 06. Ataraxia 07. Ultratumba 08. Iter Sepulturae
Seedów: 9
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-13 12:23:10
Rozmiar: 142.11 MB
Peerów: 37
Dodał: Uploader
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- Tom Petty & The Heartbreakers - Live At The Fillmore - 1997 - (2 CD) --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Tom Petty & The Heartbreakers Album................: Live At The Fillmore - 1997 Genre................: Rock Source...............: CD Year.................: 2022 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 68 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Warner Records Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - CD 1 --------------------------------------------------------------------- 1. Tom Petty & The Heartbreakers - Pre-show [00:41] 2. Tom Petty & The Heartbreakers - Jammin' Me [04:21] 3. Tom Petty & The Heartbreakers - Listen to Her Heart [03:13] 4. Tom Petty & The Heartbreakers - Around and Around [02:29] 5. Tom Petty & The Heartbreakers - Good Evening [00:42] 6. Tom Petty & The Heartbreakers - Lucille [02:31] 7. Tom Petty & The Heartbreakers - Call Me the Breeze [05:49] 8. Tom Petty & The Heartbreakers - Cabin Down Below [02:52] 9. Tom Petty & The Heartbreakers - The Internet, Whatever That Is[00:15] 10. Tom Petty & The Heartbreakers - Time is on My Side [03:12] 11. Tom Petty & The Heartbreakers - You Don’t Know How It Feels[06:40] 12. Tom Petty & The Heartbreakers - I'd Like to Love You Baby[04:18] 13. Tom Petty & The Heartbreakers - Ain't No Sunshine [03:35] 14. Tom Petty & The Heartbreakers - Homecoming Queen Intro [00:14] 15. Tom Petty & The Heartbreakers - The Date I Had with That Ugly Old Homecoming Queen[05:01] 16. Tom Petty & The Heartbreakers - Bye Bye Johnny [04:02] 17. Tom Petty & The Heartbreakers - Did Someone Say Heartbreakers Beach Party?[00:37] 18. Tom Petty & The Heartbreakers - Heartbreakers Beach Party[03:46] 19. Tom Petty & The Heartbreakers - Angel Dream [02:58] 20. Tom Petty & The Heartbreakers - The Wild One, Forever [03:15] 21. Tom Petty & The Heartbreakers - American Girl [02:34] 22. Tom Petty & The Heartbreakers - Let's Hear It For Howie and Scott[00:21] 23. Tom Petty & The Heartbreakers - You Really Got Me [02:33] 24. Tom Petty & The Heartbreakers - Runnin' Down a Dream [05:07] Playing Time.........: 01:11:18 Total Size...........: 498,61 MB --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - CD 2 --------------------------------------------------------------------- 1. Tom Petty & The Heartbreakers - (I Can't Get No) Satisfaction[03:01] 2. Tom Petty & The Heartbreakers - It's All Over Now [04:36] 3. Tom Petty & The Heartbreakers - Mr. Roger McGuinn [00:26] 4. Tom Petty & The Heartbreakers - It Won't Be Wrong [01:57] 5. Tom Petty & The Heartbreakers - You Ain't Going Nowhere [03:12] 6. Tom Petty & The Heartbreakers - Eight Miles High [05:25] 7. Tom Petty & The Heartbreakers - Honey Bee [05:13] 8. Tom Petty & The Heartbreakers - John Lee Hooker, Ladies and Gentlemen[00:19] 9. Tom Petty & The Heartbreakers - Boogie Chillen [07:56] 10. Tom Petty & The Heartbreakers - Sorry, I’ve Just Broken My Amplifier[00:56] 11. Tom Petty & The Heartbreakers - Knockin' on Heaven's Door[05:01] 12. Tom Petty & The Heartbreakers - You Wreck Me [04:12] 13. Tom Petty & The Heartbreakers - Shakin' All Over [02:44] 14. Tom Petty & The Heartbreakers - Free Fallin' [04:58] 15. Tom Petty & The Heartbreakers - Mary Jane's Last Dance [10:21] 16. Tom Petty & The Heartbreakers - Louie Louie [03:44] 17. Tom Petty & The Heartbreakers - Gloria [10:09] 18. Tom Petty & The Heartbreakers - Alright for Now [02:25] 19. Tom Petty & The Heartbreakers - Goodnight [01:13] Playing Time.........: 01:17:57 Total Size...........: 544,94 MB
Seedów: 15
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-13 12:04:26
Rozmiar: 1.07 GB
Peerów: 1
Dodał: rajkad
Opis
...( Info )...
Genre: Atmospheric/Depressive Black Metal Country of Artist (Band): Greece Year of Release: 2026 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 42:11 ...( TrackList )... 01. Intro 02. Realms Of The Unknown 03. Red River 04. Prolonged Demise 05. Beyond The Forest Fog 06. Departure 07. Outro
Seedów: 12
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-13 08:01:15
Rozmiar: 97.66 MB
Peerów: 11
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Folk Metal Country of Artist (Band): Russia Year of Release: 2025 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 38:59 ...( TrackList )... 01. Ardaq 02. At:a:q seri: 03. Cɯsqa:n 04. 3ꭢhꭢgꭢj ajɯ: uhuju:tunan 05. Apta:q kihi 06. Erge qa:rtɯskalar 07. Qaraq u:ta 08. Mu:s Sꭣrun 09. 3ɔl kuta 10. Dɔʃɔrum
Seedów: 1
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-13 08:00:51
Rozmiar: 91.50 MB
Peerów: 23
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Death Metal Country of Artist (Band): Russia Year of Release: 2025 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 49:22 ...( TrackList )... 1. Ghost Of Dusk 2. Emptiness Insanity 3. Scream Of Darkness 4. Killers Confession 5. B Z 6. Lead Waters 7. Кошмары Л 8. Last Sadness 9. Gates To Death
Seedów: 10
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-13 08:00:26
Rozmiar: 114.76 MB
Peerów: 6
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Thrash/Groove Metal Country of Artist (Band): Brazil Year of Release: 2022-2026 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps ...( TrackList )... 2022 - Calamidade 2026 - Pátria Abandonada
Seedów: 23
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-13 07:01:04
Rozmiar: 169.19 MB
Peerów: 21
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Black Metal Country of Artist (Band): Turkey Year of Release: 2026 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 43:14 ...( TrackList )... 01. Obsessions 02. Aciz Dunyam V2 03. Again 04. Kan Ve Karanlik V2 05. Rise Of Silence 06. Toprak 07. Last Daylight V2 08. Darkness Falls V2
Seedów: 15
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-13 07:00:43
Rozmiar: 99.97 MB
Peerów: 18
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Black/Death Metal Country of Artist (Band): Brazil Year of Release: 2026 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 34:35 ...( TrackList )... 01. Prologue 02. Secret Buried in the Darkness 03. Via Solitaria in Ignotum 04. Frau Troffea's Hysteria 05. The Silence Before the Chaos 06. Immersion 07. Dance on the Broken Glass 08. Void Nihil
Seedów: 12
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-03-13 07:00:21
Rozmiar: 73.78 MB
Peerów: 23
Dodał: Uploader
1 - 30 | 31 - 60 | 61 - 90 | ... | 931 - 960 | 961 - 990 | 991 - 1020 | 1021 - 1050 | 1051 - 1080 | ... | 25501 - 25530 | 25531 - 25560 | 25561 - 25586 |
|||||||||||||