|
|
|||||||||||||
|
Ostatnie 10 torrentów
Ostatnie 10 komentarzy
Discord
Kategoria:
Muzyka
Ilość torrentów:
26,480
Opis
...( Info )...
Artist: V.A. Album: 5 Greek Albums 22 (Greek Music) Year: (1975-2001) Format: [Flac] ...( TrackList )... Albums: 1. Giannis Markopoulos - Anexartita + 7 Kinimatografika (1975) 2. Giorgos Dalaras - Gia Ta Tragoudia Kai Ego Ftaio (Tragoudia Apo Tis 45 Strofes) (1993) 3. Giorgos Trantalidis - 15 Chronia Elliniki Jazz (1994) 4. Imiskoumpria - Forevah (Best Of) (2001) 5. Nikos Xylouris - Ta Megala Portraita (1995)
Seedów: 91
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-21 00:04:18
Rozmiar: 2.00 GB
Peerów: 50
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: Crosby, Stills & Nash Album: Daylight Again Year: (1982) (2006 Remaster) Genre: Folk rock, soft rock, pop rock Format: [FLAC] ...( TrackList )... Track List: 01. Turn Your Back On Love 02. Wasted On The Way 03. Southern Cross 04. Into The Darkness 05. Delta 06. Since I Met You 07. Too Much Love To Hide 08. Song For Susan 09. You Are Alive 10. Might As Well Have A Good Time 11. Daylight Again_ Daylight Again _ Find The Cost Of Freedom 12. Raise A Voice [Bonus Track] 13. Feel Your Love [Bonus Track] 14. Tomorrow Is Another Day [Bonus Track] 15. Might As Well Have A Good Time [Original Demo Version] [Bonus Track]
Seedów: 161
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-21 00:04:12
Rozmiar: 325.10 MB
Peerów: 17
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: Joe Satriani Album: What Happens Next Year: (2018) Genre:Instrumental rock, hard rock Format: [FLAC] ...( TrackList )... 00:00 - 03:27 01 - Joe Satriani - Energy 03:27 - 07:06 02 - Joe Satriani - Catbot 07:06 - 11:53 03 - Joe Satriani - Thunder High On The Mountain 11:53 - 16:22 04 - Joe Satriani - Cherry Blossoms 16:22 - 19:57 05 - Joe Satriani - Righteous 19:57 - 23:48 06 - Joe Satriani - Smooth Soul 23:48 - 27:23 07 - Joe Satriani - Headrush 27:23 - 31:07 08 - Joe Satriani - Looper 31:07 - 35:32 09 - Joe Satriani - What Happens Next 35:32 - 43:08 10 - Joe Satriani - Super Funky Badass 43:08 - 47:19 11 - Joe Satriani - Invisible 47:19 - 51:24 12 - Joe Satriani - Forever and Ever
Seedów: 62
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-21 00:04:05
Rozmiar: 1.07 GB
Peerów: 9
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: Led Zeppelin Album: Mothership (Remastered) [2cd] Year: (2007) Genre: Rock Format: [Flac] ...( TrackList )... 01. Good Times Bad Times (Remaster).flac 02. Communication Breakdown (Remaster).flac 03. Dazed and Confused (Remaster).flac 04. Babe I'm Gonna Leave You (Remaster).flac 05. Whole Lotta Love (Remaster).flac 06. Ramble On (Remaster).flac 07. Heartbreaker (Remaster).flac 08. Immigrant Song (Remaster).flac 09. Since I've Been Loving You (Remaster).flac 10. Rock and Roll (Remaster).flac 11. Black Dog (Remaster).flac 12. When the Levee Breaks (Remaster).flac 13. Stairway to Heaven (Remaster).flac 14. The Song Remains the Same (Remaster).flac 15. Over the Hills and Far Away (Remaster).flac 16. D'yer Mak'er (Remaster).flac 17. No Quarter (Remaster).flac 18. Trampled Under Foot (Remaster).flac 19. Houses of the Holy (Remaster).flac 20. Kashmir (Remaster).flac 21. Nobody's Fault but Mine (Remaster).flac 22. Achilles Last Stand (Remaster).flac 23. In the Evening (Remaster).flac 24. All My Love (Remaster).flac
Seedów: 167
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-21 00:03:55
Rozmiar: 1.11 GB
Peerów: 43
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Thrash/Death/Black Metal Country of Artist (Band): Germany Year of Release: 2026 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 20:21 Contains scans in the download: No ...( TrackList )... 01. Stuka Deathstrike 02. Messerschmitt Massacre 03. White Clouds 04. Raging Death
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-21 00:01:39
Rozmiar: 46.84 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Symphonic Metal Country of Artist (Band): Finland Year of Release: 2026 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 10:22 Contains scans in the download: No ...( TrackList )... 01. At Sea
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-21 00:01:38
Rozmiar: 23.81 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Title: All In Artist: Kraan Year: 2026 Genre: Progressive Rock, Krautrock Country: Germany Duration: 00:49:07 Format/Codec: MP3 Audio Bitrate: 320 kbps ...( TrackList )... 1. Petunha (03:16) 2. Tadpole (06:49) 3. Press Play (04:19) 4. Over The Moon (03:29) 5. Sonderfahrt (04:39) 6. Braunfels (04:12) 7. Terzer Roller (03:40) 8. Loblied (03:16) 9. Nacht in Den Helder (02:30) 10. Auf weiter Flur (03:43) 11. Sehr gerne (03:55) 12. All In (05:14)
Seedów: 8
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-21 00:01:34
Rozmiar: 112.54 MB
Peerów: 2
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Title: Dysphoria Ritual Artist: Aziola Cry Year: 2026 Genre: Progressive Rock Country: USA Duration: 00:44:48 Format/Codec: MP3 Audio Bitrate: 320 kbps ...( TrackList )... 01. Denial Patterns 02. Pervasive Sameness 03. Ephemeral Joy 04. The Delusion Complex 05. Withdrawn and Alone 06. Dysphoria Ritual
Seedów: 8
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-21 00:01:30
Rozmiar: 104.62 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Title: Radiance Supreme Artist: Seagrave Year: 2026 Genre: Power Metal Country: Finland Duration: 01:03:10 Format/Codec: MP3 Audio Bitrate: 320 kbps ...( TrackList )... 1. Harlequin (04:34) 2. Inner Fire (05:20) 3. Hope Arrives (04:57) 4. Radiance Supreme (05:57) 5. The Eagle (05:52) 6. Magic Symphony (04:09) 7. Seagrave (05:16) 8. Earthbound (05:26) 9. Dunkerque 1940 (05:59) 10. Seeker of Truth (05:29) 11. Metusalem (04:28) 12. The Flicker of Time (05:43)
Seedów: 18
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-21 00:01:26
Rozmiar: 144.90 MB
Peerów: 2
Dodał: Uploader
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
...( Opis )... Nie mogę powiedzieć, że znam całą dyskografię zespołu Vola. Powstali gdzieś w „odległych czasach”, jeszcze w XX wieku. Pierwszego singla wydali w 2008 roku („Homesick Machinery”), potem były kolejne single i wreszcie pierwsza płyta długogrająca w 2015 roku pt. „Inmazes”. Następny album pojawił się w roku 2018 i nosił tytuł „Applause Of A Distant Crowd”. Dla mnie zaczęli ‘istnieć’ dopiero trzy lata temu wraz z wydaniem płyty „Witness”. Album został odtworzony w serwisach streamingowych ponad 27 i pół miliona razy. Spotkał się z międzynarodowym uznaniem ze strony Metal Hammer, Prog Magazine, Distorted Sound oraz Kerrang Radio & TV w Wielkiej Brytanii, osiągając siódme miejsce na listach albumów rockowych i metalowych. SiriusXM wybrał wiele ich utworów i pojawiły się w serii koncertów SXM Liquid Metal Next Wave. Album znalazł się w pierwszej dwudziestce na liście Billboard Current Hard Rock Charts i w pierwszej dwudziestcepiątce na liście Billboard New Artist/Heatseekers Album Chart. Do tego wszystkiego muszę dodać, że moje ‘spotkania’ z tzw. metalem progresywnym nie są zbyt częste. Co się więc stało, że jednak ta płyta wpadła do mojegoodtwarzacza? Na pewno ciekawość spowodowana tymi milionami odtworzeń. Ponadto członkowie zespołu pochodzą z Danii i Szwecji, czyli krajów nordyckich, a to przecież jest region, który niejednokrotnie zaskakuje muzycznie. No i ta sprawa najważniejsza: lubię (niezależnie od ‘poglądów muzycznych i stylów’) kiedy autorzy, muzycy nie ograniczają się do pokazania na płytach rozmiaru swojej ekspresji osobistej i technicznej doskonałości, a mają coś do przekazania. I tutaj zespół Vola nie zawodzi. Płyta „Witness” była dźwiękowym atakiem, który stworzył charakterystyczną mieszankę przemyślanych, labiryntowych narracji z miażdżącymi riffami i eksperymentalnym wyrafinowaniem. Rozdarcie materiału muzycznego między ‘sprzecznościami’- mocno / spokojnie i mrocznie / delikatnie zostało połączone z elementami tech-metalu, progresywnego alt-rocka, elektroniki i refrenów nadających się do wykonywania na wielkich stadionach. A potem… Potem była trasa koncertowa po Europie, obu Amerykach i trzy lata po albumie „Witness” pojawia się nowe wydawnictwo zatytułowane „Friend Of A Phantom”. Co się nie zmieniło? Na pewno skład. Vola to w dalszym ciągu kwartet w składzie: Asger Mygind (wokal / gitara), Martin Werner (klawisze), Nicolai Mogensen (bas) i Adam Janzi (perkusja). Co się jeszcze nie zmieniło? Płyta w dalszym ciągu jest zbudowana za zasadzie kontrastów: mocno/łagodnie, głośno/cicho, metalowo/niemal lirycznie, ale do głosu doszła spora dawka elektroniki. W dalszym ciągu poszczególne kompozycje mają swoją indywidualną, imponującą moc, która raz jest dzika, natrętna, zagłuszająca, by natychmiast przeistoczyć się w liryczną, brzmiącą popowo kompozycję. Nowa płyta to perfekcyjny miks muzycznych zapatrywań poszczególnych członków zespołu wyrastający z zainteresowań muzyką eklektyczną, zorientowaną na rytm, czerpiącą inspiracje od rocka progresywnego lat 70. po współczesną elektronikę, industrial i ekstremalny metal. Mamy tu i blackmetalowy growling i coldplayowski pop. A wszystko obudowane jest elektroniką, która w bardzo wycyzelowany sposób tworzy swoisty muzyczny kokon otaczający wokal i zarazem toczy poszczególne piosenki dodając im w zależności od potrzeb muzycznej mocy i drapieżności, bądź łagodząc ich brzmienie do niemal lirycznego popu. Czy te trzy lata, które minęły od płyty „Witness” były aż tak ważne i wpływowe na rozumienie muzyki przez zespół Vola? Wokalista Adam Janzi tak opisuje ewolucję, która miała miejsce w tym czasie: „Mieliśmy czas, aby przyswoić sobie album „Witness” i pozwolić, aby jego następstwa zapadły w pamięć, co ukształtowało nasze podejście do „Friend Of A Phantom”. Zmieniły się nasze osobiste upodobania, podejście do naszych instrumentów i zmieniło się pisanie piosenek, zmieniło się nasze życie i przeżyliśmy nowe przygody. Ten kawałek melancholii, który wyrósł na „Witness”, stał się centralną częścią nowego albumu. Czuję, że Vola dorosła i osiągnęła nowy moment w swoim życiu”. A ten nowy album rozpoczyna się od wielkiego muzycznego kopa. I tylko proszę się nie przerazić, bo później… Wszystko zaczyna się od „Cannibal” - to początkowy mocny riff, przeszywający wokal gościnnie występującego na płycie Andersa Fridéna z zespołu In Flames i niemal transowo-melodyjna elektronika. Krzyki Fridéna dodają świetnego dynamicznego kontrastu z wznoszącymi się dźwiękami głównego wokalisty/gitarzysty Aspera Myginda, co sprawia, że początkowy szok mija, a refren wykonywany na dwa głosy wciąga, uwaga!, swoją melodyjnością. Całość spina się muzycznie i brzmi niemal z matematyczną dokładnością. Nie ma żadnej dłużyzny, żadnego technicznego popisu. Jest moc, ale jest to moc pod całkowitą kontrolą. „Break My Lying Tongue” – znów mamy początkowe mocne riffy i syntezatory, ale czyż ‘gwizd’ nie łagodzi tej mocy, nie ucisza?… Czyż wokal nie jest rockowo-delikatny? Czyż zmiany tempa i metrum nie sprawią, że wciąga nas ta mocna rockowa piosenka? I proszę zwrócić uwagę na końcowe solo syntezatorów pomieszane z mocno metalową gitarą – to współbrzmi! Jeżeli pierwsze dwa utwory rozpoczynały się od głośnego riffu, by w którymś momencie jednak zwolnić, to w kolejnej kompozycji, „We Will Not Disband”, jest odwrotnie. Aranżacyjnie dominuje tu strzelająca gitara, która w refrenach jest umiejętnie ‘zastępowana’ syntezatorami. Tu chyba najlepiej słychać wspólną cechę całej tej płyty: panowanie wokalu nad materiałem muzycznym. Wokal, słowa, przekazywane treści są najważniejsze i… doskonale słyszalne. Nie mogę ukryć faktu, że mam na tej płycie swoje ulubione utwory. Pierwszym z nich jest kompozycja „Glass Mannequin”. Współbrzmienie głosu i syntezatorów po prostu wciąga i wprawia w stan hipnotycznego zauroczenia. Całość jest lekka, spokojna… Jak na tą płytę, niemal popowa. „Bleed Out” to drugi z moich ulubieńców. Rockowy, elektroniczny ze wspaniałym wokalem. Taki piosenkowy z melodycznym refrenem. A jednocześnie niepokojący i denerwujący przez stwarzanie atmosfery oczekiwania na ‘mocne uderzenie’, które pojawia się na moment w końcowej części. Najbardziej progmetalowym utworem na płycie jest „Paper Wolf”. Ktoś poszukujący utworu ze zrównoważonym metrum metalowym pogłębionym mocnym podkładem syntezatorowym znajdzie to czego szukał. Ale mimo tej mocno metalowej konstrukcji dodatek elektroniczny w jakiś magiczny sposób łagodzi całość brzmienia zachowując ten charakterystyczny dla zespołu syntezatorowo-metalowy nastrój. Trzeci z moich ulubionych utworów z płyty to piosenka pt. „I Don't Know How We Got Here”. Nie wiem, czy będzie to trafne porównanie, ale proszę spojrzeć na tę kompozycję z perspektywy (całkiem progrockowego przecież) zespołu Galahad. Nie ma tu galopującego rytmu, jest gitara i elektronika, nad którą dominuje głos wokalisty. „Hollow Kid” wpisuje się w to, co napisałem wyżej o utworze „I Don’t Know How We Got Here”. Ponownie zostajemy wciągnięci w muzyczny, nieco mroczny, ale bardzo melodyjny aranż. I ponowie pojawia się myśl, że gdyby ‘obrać’ tę kompozycję z ‘ciemnej’ otoczki, to mielibyśmy do czynienia z całkiem miłą dla ucha piosenką rockową. Na koniec otrzymujemy ‘deser’ w postaci utworu „Tray”. Proszę spróbować tego deseru, bo naprawdę warto. Spokojny, rockowy z mocniejszą gitarą. Raptem pięć minut, które natychmiast po zakończeniu sprawiają, że chce się włączyć przycisk ’repeat’. Całość chciałbym zakończyć swoistą kodą. Moja ‘przyjaźń’ z metalem progresywnym jest skromna. Spotkania z płytami tego gatunku są raczej rzadkie, a na pewno nie częste. Jednak ta płyta będzie moim osobistym numerem jeden z wydawnictw tego szeroko rozumianego stylu. Ma to, co lubię: zdecydowane brzmienie, niemal matematyczną dokładność, podporządkowanie muzyki linii wokalnej, wspaniałe wykorzystanie syntezatorów i odrobinę tej metalowej mocy, która dodaje całości drażniącego smaku. Myślę, że zwolennicy zespołów Haken, Anathema, Porcupine Tree, Tesseract, Caligula’s Horse czy Galahad znajdą na tym albumie coś dla siebie. Rysiek Puciato Nie będzie jakoś wyjątkowo długo, bo choć to album mający niespełna trzy miesiące, to jednak ukazał się w ubiegłym roku. Zatem to raczej pewna zaległość – przyznam, dość wstydliwa – którą trzeba po prostu szybko nadrobić. Zacznę od prywaty. Bo przyznam otwarcie, że poznałem ich muzykę bardzo wcześnie, wraz z ich debiutanckim i udanym Inmazes, sprzed 10 laty, który zresztą na naszych łamach recenzowałem. W następnym roku przybyli po raz pierwszy do naszego kraju grając przed Katatonią a ja nawet po występie, gdzieś na chwilę, ich zatrzymałem, wziąłem podpisy a i chyba zrobiłem pamiątkową fotkę. Potem jednak moje drogi z nimi jakoś się rozeszły i przestałem się wgłębiać w ich kolejne płyty. Doszło nawet do tego, że gry po raz kolejny przybyli do naszego kraju w 2022 roku i grali jako gwiazda wieczoru, ja bardziej „jarałem się” supportującymi ich Australijczykami z Voyager. I dziś muszę posypać głowę popiołem, bowiem bez wielkich emocji podszedłem do tej ich czwartej płyty, która ukazała się w listopadzie ubiegłego roku, a ja znalazłem dla niej czas dopiero w grudniu. Cóż, lepiej późno, niż wcale. Gdyż to świetna płyta! Według mnie, jedna z najlepszych, jakie ukazały się w ubiegłym roku. Wróciłem przy tej okazji do ich poprzednich wydawnictw i z absolutnym przekonaniem muszę stwierdzić, że też najbardziej dojrzała w ich dyskografii. Wydaje mi się, że to co słyszymy na Friend of a Phantom, jest taką naturalną kontynuacją stylistycznego kierunku obranego przez zespół na poprzednim krążku Witness. Tu jest on udoskonalony a muzycy serwują wszystko to, co u nich już było, jednak w idealnych proporcjach. Czego zatem możemy się spodziewać po Friend of a Phantom? Najprościej mógłbym napisać, że dziewięciu pięknych, metalowych piosenek. Tak, piosenek, bowiem chyba nigdy do tej pory Duńczycy nie stworzyli tak zabójczych i zapamiętywalnych refrenów. Nie pytajcie o najlepsze z nich, bo musiałbym wypisać… wszystkie. Dodatkowej lekkości dodaje tym utworom duża doza nowoczesnej, ekspansywnej elektroniki oraz bardzo subtelne, wręcz chwilami nostalgiczne wokale, które w harmoniach na kilometr przywołują kultowy Tears For Fears (niektórzy mogą wybrać… A-ha)! Ponadto, jest w tym dużo oddechu i przestrzeni. I to wszystko? Nie, bo Vola to zespół wpisany w kategorię progresywnego metalu. I jego też jest tu sporo. Może bardziej djentu, z chłoszczącymi, ciężkimi gitarami na czele, partiami śpiewu, momentami bliskimi growlu, oraz z rytmiczną wielowątkowością. I to wszystko praktycznie w każdym, wcale niedługim, numerze. Spójrzcie na rozpoczynający całość Cannibal, uderzający djentowym wyziewem, skontrowanym wszak zaraz rozleniwiającym, urzekającym refrenem. Podobnie jest w drugim Break My Lying Tongue, w nim, to jednak zwrotka poraża lekkością, a dopiero refren przynosi muzyczny zgiełk. To płyta, która wydaje się lżejsza i bardziej melancholijna od Witness, z drugiej strony fani tech- czy math metalu, albo stadionowych refrenów, też coś na niej dla siebie znajdą. I za to ją bardzo lubię. Mariusz Danielak Vola to zespół, który konsekwentnie wyznacza własne ścieżki w muzycznym świecie, odważnie łącząc progmetalowe ciężary z melodyjnością, elektroniką i nietuzinkowymi aranżacjami. „Friends of Phantom” jest kolejnym dowodem na to, że muzyka może być zarówno głęboko emocjonalna, jak i sprawna technicznie. Czwarty studyjny album Duńczyków to pozycja pełna kontrastów – od potężnych riffów po eteryczne przestrzenie, od dynamicznych eksplozji po melancholijne westchnienia. Każdy utwór to osobna historia, ale całość tworzy spójną, angażującą podróż, która zostaje w pamięci na długo. Od pierwszych dźwięków album rzuca nas w wir intensywnych emocji. Riffy tną jak brzytwa, ale nie przytłaczają melodyjnych refrenów, które stały się znakiem rozpoznawczym Vola. Świetnym przykładem tego zjawiska jest otwierający album „Cannibal”. To utwór, który od razu stawia wysoko poprzeczkę – gitary miażdżą swoim brzmieniem, a jednocześnie refren wciąga swoją lekkością i przestrzenią. Prawdziwą niespodzianką jest tutaj wokal Andreasa Fridena z In Flames, który gościnnie dołącza do zespołu. Jego charyzmatyczny głos idealnie wpasowuje się w mieszankę ciężaru i melodii, nadając kompozycji dodatkowej głębi. Elektronika odgrywa kluczową rolę w budowaniu unikalnego charakteru płyty. Choć w pierwszym momencie może wydawać się jedynie dodatkiem, szybko okazuje się, że to ona nadaje albumowi tej szczególnej iskry. W „Paper Wolf” elektroniczne wstawki tworzą niemal filmowy klimat, który płynnie przechodzi w mocne gitarowe granie. To utwór, który udowadnia, jak wszechstronne i pomysłowe jest podejście Vola do aranżacji. Z kolei „Break My Lying Tongue” to doskonały przykład bawiącego się kontrastami zespołu – początkowa popowa lekkość szybko ustępuje miejsca prawdziwemu ścianodźwiękowi, który potrafi zmieść słuchacza z nóg. Jednym z największych atutów „Friends of Phantom” jest jego kalejdoskopowy charakter. Dynamiczne uderzenia riffów sąsiadują z subtelnymi partiami elektroniki, a melodie potrafią rozkwitnąć w najmniej spodziewanych momentach. „Hollow Kid” to świetny przykład tej równowagi – motoryczne gitary i ciężki bas podkreślają energię, ale jednocześnie wokale w refrenie wprowadzają melodyjność, która łagodzi metalowy pazur i dodaje kompozycji uniwersalności. Nie brakuje tu również bardziej przestrzennych momentów. „Glass Mannequin” zachwyca subtelną elektroniką i melancholijnym wokalem, tworząc atmosferę pełną nostalgii. To utwór, który brzmi jak muzyczna podróż przez zimowe pejzaże – krystalicznie czysty, emocjonalny i niezwykle obrazowy. Dla fanów bardziej eksperymentalnych brzmień zespół przygotował „I Don’t Know How We Got Here”. Ta kompozycja łączy rytmiczną perkusję, elektroniczne efekty i intensywność wokali, tworząc niezwykle wciągającą przestrzeń. Choć „Friends of Phantom” zachwyca różnorodnością i techniczną precyzją, nie jest to album całkowicie pozbawiony wyzwań. Eklektyzm, który nadaje tej płycie charakteru, może miejscami okazać się wymagający dla mniej cierpliwego słuchacza. Niektóre przejścia między utworami bywają nieco zbyt gwałtowne, co może utrudniać pełne zanurzenie się w atmosferę albumu. Jednak w ogólnym rozrachunku to właśnie te kontrasty budują jego tożsamość. „Friends of Phantom” to płyta, który zabiera słuchacza na emocjonalną karuzelę. To muzyka dla tych, którzy szukają emocji, ale jednocześnie oczekują technicznej doskonałości i twórczej odwagi. Vola udowadnia, że jest w ciągłym ruchu – rozwija się, eksperymentuje i nie boi się ryzyka. Dzięki tej odwadze powstał album, który zaskakuje, inspiruje i na długo zostaje w pamięci. Marek Pruszczyński It has been three years since the release of VOLA's defining album, ‘Witness.’ It was a sonic assault that captured their signature blend of thoughtful labyrinthine narratives with crushing riffs and experimental sophistication. Heavy/quiet and dark/light were combined with elements of tech-metal, progressive alt-rock, electronica, and stadium-sized choruses. The Danish-Swedish quartet - Asger Mygind (vocals/guitar), Martin Werner (keys), Nicolai Mogensen (bass), and Adam Janzi (drums) - are now, to set free their fourth studio album. Their strength has always been combining a multitude of ideas within a single song, packing it in with a grandiose power that can be as ferocious as it can be delicate. Talking about their evolution, Janzi says. "We have had the time to internalise ‘Witness’ and let its aftermath sink in, which has shaped how we approached ‘Friend Of A Phantom.’ Our personal tastes have changed, the way we approach our instruments and songwriting has changed, our lives have changed, time has passed, and adventures have been had. Whatever piece of melancholy that ‘Witness' had, has just grown and become a central part of this new album. I feel that VOLA has grown and reached a new moment in its life, maturing." ...( TrackList )... 1. Cannibal (feat. Anders Fridén) 05:02 2. Break My Lying Tongue 03:50 3. We Will Not Disband 04:25 4. Glass Mannequin 03:48 5. Bleed Out 06:04 6. Paper Wolf 04:27 7. I Don't Know How We Got Here 03:33 8. Hollow Kid 04:41 9. Tray 05:03 ...( Obsada )... Asger Mygind - lead vocals, guitar Martin Werner - keyboards Nicolai Mogensen - bass Adam Janzi - drums With: Anders Fridén - vocals (1) https://www.youtube.com/watch?v=NzPmW59FcRk SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 1
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-21 00:00:54
Rozmiar: 95.82 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Death Metal Country of Artist (Band): Canada Year of Release: 2019-2026 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: Indicated in album descriptions Scans included in downloads: No ...( TrackList )... 2019 - Astral Bestiary (EP) 2022 - Durance of Lightless Horizons 2024 - Breathing Obelisk (EP) 2026 - Liminal Shrines
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-21 00:00:54
Rozmiar: 358.08 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Slam/Brutal Death Metal Country of Artist (Band): England Year of Release: 2026 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 5:02 Contains scans in the download: no ...( TrackList )... 01. Sanctified Dynastic Extirpation 02. Hyper Gore Cleansing Crusade (feat. Chainsaw Castration) 03. Forced Atonic Seizures 04. Unconsecrated Concubine Torture Chamber 05. Morning Star Lashdown 06. Miasmeric Carrion Effigy 07. Nihilim 08. Hunter Killer Doctrine Unit 09. Horrifying Sanquinistic Finisher 10. Cold Steel Master Vengeance (feat. Embryectomy) 11. Gravelord Vomitarium 12. Accursed Aeternum
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-21 00:00:54
Rozmiar: 81.03 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- Madonna - Veronica Electronica --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Madonna Album................: Veronica Electronica Genre................: Electronic Source...............: WEB Year.................: 2025-07-25 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 68 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Warner Records Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front --------------------------------------------------------------------- Tracklisting --------------------------------------------------------------------- 1. Madonna - Drowned World / Substitute for Love (BT & Sasha's Bucklodge Ashram New Edit)[05:21] 2. Madonna - Ray of Light (Sasha Twilo Mix Edit) [05:42] 3. Madonna - Skin (Peter & Victor's Collaboration Remix Edit)[05:18] 4. Madonna - Nothing Really Matters (Club 69 Speed Mix Meets the Dub)[05:14] 5. Madonna - Sky Fits Heaven (Victor Calderone New Edit) [05:20] 6. Madonna - Frozen (Widescreen Mix and Drums) [05:17] 7. Madonna - The Power of Good-Bye (Fabien's Good God Mix Edit)[05:23] 8. Madonna - Gone Gone Gone (Original Demo Version) [04:39] Playing Time.........: 42:16 Total Size...........: 291,11 MB
Seedów: 25
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-20 17:10:00
Rozmiar: 294.39 MB
Peerów: 3
Dodał: rajkad
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- Madonna - Confessions On A Dance Floor (Twenty Years Edition) --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Madonna Album................: Confessions On A Dance Floor Genre................: Pop Source...............: WEB Year.................: 2025-11-07 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 76 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Warner Records Included.............: NFO, M3U Covers...............: Front --------------------------------------------------------------------- Tracklisting --------------------------------------------------------------------- 1. Madonna - Hung Up [05:36] 2. Madonna - Get Together [05:30] 3. Madonna - Sorry [04:43] 4. Madonna - Future Lovers [04:51] 5. Madonna - I Love New York [04:11] 6. Madonna - Let It Will Be [04:18] 7. Madonna - Forbidden Love [04:22] 8. Madonna - Jump [03:46] 9. Madonna - How High [04:40] 10. Madonna - Isaac [06:03] 11. Madonna - Push [03:57] 12. Madonna - Like It or Not [04:31] 13. Madonna - Fighting Spirit [03:32] 14. Madonna - Super Pop [03:41] 15. Madonna - History [05:55] 16. Madonna - Hung Up (Chus & Ceballos Remix) [10:23] 17. Madonna - Sorry (PSB Maxi-Mix) [08:35] 18. Madonna - Get Together (Jacques Lu Cont Mix) [06:17] 19. Madonna - Jump (Axwell Remix) [06:39] 20. Madonna - Hung Up (Archigram Remix) [06:57] Playing Time.........: 01:48:37 Total Size...........: 826,16 MB
Seedów: 54
Data dodania:
2026-04-20 11:55:50
Rozmiar: 829.01 MB
Peerów: 15
Dodał: rajkad
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Nie mogę powiedzieć, że znam całą dyskografię zespołu Vola. Powstali gdzieś w „odległych czasach”, jeszcze w XX wieku. Pierwszego singla wydali w 2008 roku („Homesick Machinery”), potem były kolejne single i wreszcie pierwsza płyta długogrająca w 2015 roku pt. „Inmazes”. Następny album pojawił się w roku 2018 i nosił tytuł „Applause Of A Distant Crowd”. Dla mnie zaczęli ‘istnieć’ dopiero trzy lata temu wraz z wydaniem płyty „Witness”. Album został odtworzony w serwisach streamingowych ponad 27 i pół miliona razy. Spotkał się z międzynarodowym uznaniem ze strony Metal Hammer, Prog Magazine, Distorted Sound oraz Kerrang Radio & TV w Wielkiej Brytanii, osiągając siódme miejsce na listach albumów rockowych i metalowych. SiriusXM wybrał wiele ich utworów i pojawiły się w serii koncertów SXM Liquid Metal Next Wave. Album znalazł się w pierwszej dwudziestce na liście Billboard Current Hard Rock Charts i w pierwszej dwudziestcepiątce na liście Billboard New Artist/Heatseekers Album Chart. Do tego wszystkiego muszę dodać, że moje ‘spotkania’ z tzw. metalem progresywnym nie są zbyt częste. Co się więc stało, że jednak ta płyta wpadła do mojegoodtwarzacza? Na pewno ciekawość spowodowana tymi milionami odtworzeń. Ponadto członkowie zespołu pochodzą z Danii i Szwecji, czyli krajów nordyckich, a to przecież jest region, który niejednokrotnie zaskakuje muzycznie. No i ta sprawa najważniejsza: lubię (niezależnie od ‘poglądów muzycznych i stylów’) kiedy autorzy, muzycy nie ograniczają się do pokazania na płytach rozmiaru swojej ekspresji osobistej i technicznej doskonałości, a mają coś do przekazania. I tutaj zespół Vola nie zawodzi. Płyta „Witness” była dźwiękowym atakiem, który stworzył charakterystyczną mieszankę przemyślanych, labiryntowych narracji z miażdżącymi riffami i eksperymentalnym wyrafinowaniem. Rozdarcie materiału muzycznego między ‘sprzecznościami’- mocno / spokojnie i mrocznie / delikatnie zostało połączone z elementami tech-metalu, progresywnego alt-rocka, elektroniki i refrenów nadających się do wykonywania na wielkich stadionach. A potem… Potem była trasa koncertowa po Europie, obu Amerykach i trzy lata po albumie „Witness” pojawia się nowe wydawnictwo zatytułowane „Friend Of A Phantom”. Co się nie zmieniło? Na pewno skład. Vola to w dalszym ciągu kwartet w składzie: Asger Mygind (wokal / gitara), Martin Werner (klawisze), Nicolai Mogensen (bas) i Adam Janzi (perkusja). Co się jeszcze nie zmieniło? Płyta w dalszym ciągu jest zbudowana za zasadzie kontrastów: mocno/łagodnie, głośno/cicho, metalowo/niemal lirycznie, ale do głosu doszła spora dawka elektroniki. W dalszym ciągu poszczególne kompozycje mają swoją indywidualną, imponującą moc, która raz jest dzika, natrętna, zagłuszająca, by natychmiast przeistoczyć się w liryczną, brzmiącą popowo kompozycję. Nowa płyta to perfekcyjny miks muzycznych zapatrywań poszczególnych członków zespołu wyrastający z zainteresowań muzyką eklektyczną, zorientowaną na rytm, czerpiącą inspiracje od rocka progresywnego lat 70. po współczesną elektronikę, industrial i ekstremalny metal. Mamy tu i blackmetalowy growling i coldplayowski pop. A wszystko obudowane jest elektroniką, która w bardzo wycyzelowany sposób tworzy swoisty muzyczny kokon otaczający wokal i zarazem toczy poszczególne piosenki dodając im w zależności od potrzeb muzycznej mocy i drapieżności, bądź łagodząc ich brzmienie do niemal lirycznego popu. Czy te trzy lata, które minęły od płyty „Witness” były aż tak ważne i wpływowe na rozumienie muzyki przez zespół Vola? Wokalista Adam Janzi tak opisuje ewolucję, która miała miejsce w tym czasie: „Mieliśmy czas, aby przyswoić sobie album „Witness” i pozwolić, aby jego następstwa zapadły w pamięć, co ukształtowało nasze podejście do „Friend Of A Phantom”. Zmieniły się nasze osobiste upodobania, podejście do naszych instrumentów i zmieniło się pisanie piosenek, zmieniło się nasze życie i przeżyliśmy nowe przygody. Ten kawałek melancholii, który wyrósł na „Witness”, stał się centralną częścią nowego albumu. Czuję, że Vola dorosła i osiągnęła nowy moment w swoim życiu”. A ten nowy album rozpoczyna się od wielkiego muzycznego kopa. I tylko proszę się nie przerazić, bo później… Wszystko zaczyna się od „Cannibal” - to początkowy mocny riff, przeszywający wokal gościnnie występującego na płycie Andersa Fridéna z zespołu In Flames i niemal transowo-melodyjna elektronika. Krzyki Fridéna dodają świetnego dynamicznego kontrastu z wznoszącymi się dźwiękami głównego wokalisty/gitarzysty Aspera Myginda, co sprawia, że początkowy szok mija, a refren wykonywany na dwa głosy wciąga, uwaga!, swoją melodyjnością. Całość spina się muzycznie i brzmi niemal z matematyczną dokładnością. Nie ma żadnej dłużyzny, żadnego technicznego popisu. Jest moc, ale jest to moc pod całkowitą kontrolą. „Break My Lying Tongue” – znów mamy początkowe mocne riffy i syntezatory, ale czyż ‘gwizd’ nie łagodzi tej mocy, nie ucisza?… Czyż wokal nie jest rockowo-delikatny? Czyż zmiany tempa i metrum nie sprawią, że wciąga nas ta mocna rockowa piosenka? I proszę zwrócić uwagę na końcowe solo syntezatorów pomieszane z mocno metalową gitarą – to współbrzmi! Jeżeli pierwsze dwa utwory rozpoczynały się od głośnego riffu, by w którymś momencie jednak zwolnić, to w kolejnej kompozycji, „We Will Not Disband”, jest odwrotnie. Aranżacyjnie dominuje tu strzelająca gitara, która w refrenach jest umiejętnie ‘zastępowana’ syntezatorami. Tu chyba najlepiej słychać wspólną cechę całej tej płyty: panowanie wokalu nad materiałem muzycznym. Wokal, słowa, przekazywane treści są najważniejsze i… doskonale słyszalne. Nie mogę ukryć faktu, że mam na tej płycie swoje ulubione utwory. Pierwszym z nich jest kompozycja „Glass Mannequin”. Współbrzmienie głosu i syntezatorów po prostu wciąga i wprawia w stan hipnotycznego zauroczenia. Całość jest lekka, spokojna… Jak na tą płytę, niemal popowa. „Bleed Out” to drugi z moich ulubieńców. Rockowy, elektroniczny ze wspaniałym wokalem. Taki piosenkowy z melodycznym refrenem. A jednocześnie niepokojący i denerwujący przez stwarzanie atmosfery oczekiwania na ‘mocne uderzenie’, które pojawia się na moment w końcowej części. Najbardziej progmetalowym utworem na płycie jest „Paper Wolf”. Ktoś poszukujący utworu ze zrównoważonym metrum metalowym pogłębionym mocnym podkładem syntezatorowym znajdzie to czego szukał. Ale mimo tej mocno metalowej konstrukcji dodatek elektroniczny w jakiś magiczny sposób łagodzi całość brzmienia zachowując ten charakterystyczny dla zespołu syntezatorowo-metalowy nastrój. Trzeci z moich ulubionych utworów z płyty to piosenka pt. „I Don't Know How We Got Here”. Nie wiem, czy będzie to trafne porównanie, ale proszę spojrzeć na tę kompozycję z perspektywy (całkiem progrockowego przecież) zespołu Galahad. Nie ma tu galopującego rytmu, jest gitara i elektronika, nad którą dominuje głos wokalisty. „Hollow Kid” wpisuje się w to, co napisałem wyżej o utworze „I Don’t Know How We Got Here”. Ponownie zostajemy wciągnięci w muzyczny, nieco mroczny, ale bardzo melodyjny aranż. I ponowie pojawia się myśl, że gdyby ‘obrać’ tę kompozycję z ‘ciemnej’ otoczki, to mielibyśmy do czynienia z całkiem miłą dla ucha piosenką rockową. Na koniec otrzymujemy ‘deser’ w postaci utworu „Tray”. Proszę spróbować tego deseru, bo naprawdę warto. Spokojny, rockowy z mocniejszą gitarą. Raptem pięć minut, które natychmiast po zakończeniu sprawiają, że chce się włączyć przycisk ’repeat’. Całość chciałbym zakończyć swoistą kodą. Moja ‘przyjaźń’ z metalem progresywnym jest skromna. Spotkania z płytami tego gatunku są raczej rzadkie, a na pewno nie częste. Jednak ta płyta będzie moim osobistym numerem jeden z wydawnictw tego szeroko rozumianego stylu. Ma to, co lubię: zdecydowane brzmienie, niemal matematyczną dokładność, podporządkowanie muzyki linii wokalnej, wspaniałe wykorzystanie syntezatorów i odrobinę tej metalowej mocy, która dodaje całości drażniącego smaku. Myślę, że zwolennicy zespołów Haken, Anathema, Porcupine Tree, Tesseract, Caligula’s Horse czy Galahad znajdą na tym albumie coś dla siebie. Rysiek Puciato Nie będzie jakoś wyjątkowo długo, bo choć to album mający niespełna trzy miesiące, to jednak ukazał się w ubiegłym roku. Zatem to raczej pewna zaległość – przyznam, dość wstydliwa – którą trzeba po prostu szybko nadrobić. Zacznę od prywaty. Bo przyznam otwarcie, że poznałem ich muzykę bardzo wcześnie, wraz z ich debiutanckim i udanym Inmazes, sprzed 10 laty, który zresztą na naszych łamach recenzowałem. W następnym roku przybyli po raz pierwszy do naszego kraju grając przed Katatonią a ja nawet po występie, gdzieś na chwilę, ich zatrzymałem, wziąłem podpisy a i chyba zrobiłem pamiątkową fotkę. Potem jednak moje drogi z nimi jakoś się rozeszły i przestałem się wgłębiać w ich kolejne płyty. Doszło nawet do tego, że gry po raz kolejny przybyli do naszego kraju w 2022 roku i grali jako gwiazda wieczoru, ja bardziej „jarałem się” supportującymi ich Australijczykami z Voyager. I dziś muszę posypać głowę popiołem, bowiem bez wielkich emocji podszedłem do tej ich czwartej płyty, która ukazała się w listopadzie ubiegłego roku, a ja znalazłem dla niej czas dopiero w grudniu. Cóż, lepiej późno, niż wcale. Gdyż to świetna płyta! Według mnie, jedna z najlepszych, jakie ukazały się w ubiegłym roku. Wróciłem przy tej okazji do ich poprzednich wydawnictw i z absolutnym przekonaniem muszę stwierdzić, że też najbardziej dojrzała w ich dyskografii. Wydaje mi się, że to co słyszymy na Friend of a Phantom, jest taką naturalną kontynuacją stylistycznego kierunku obranego przez zespół na poprzednim krążku Witness. Tu jest on udoskonalony a muzycy serwują wszystko to, co u nich już było, jednak w idealnych proporcjach. Czego zatem możemy się spodziewać po Friend of a Phantom? Najprościej mógłbym napisać, że dziewięciu pięknych, metalowych piosenek. Tak, piosenek, bowiem chyba nigdy do tej pory Duńczycy nie stworzyli tak zabójczych i zapamiętywalnych refrenów. Nie pytajcie o najlepsze z nich, bo musiałbym wypisać… wszystkie. Dodatkowej lekkości dodaje tym utworom duża doza nowoczesnej, ekspansywnej elektroniki oraz bardzo subtelne, wręcz chwilami nostalgiczne wokale, które w harmoniach na kilometr przywołują kultowy Tears For Fears (niektórzy mogą wybrać… A-ha)! Ponadto, jest w tym dużo oddechu i przestrzeni. I to wszystko? Nie, bo Vola to zespół wpisany w kategorię progresywnego metalu. I jego też jest tu sporo. Może bardziej djentu, z chłoszczącymi, ciężkimi gitarami na czele, partiami śpiewu, momentami bliskimi growlu, oraz z rytmiczną wielowątkowością. I to wszystko praktycznie w każdym, wcale niedługim, numerze. Spójrzcie na rozpoczynający całość Cannibal, uderzający djentowym wyziewem, skontrowanym wszak zaraz rozleniwiającym, urzekającym refrenem. Podobnie jest w drugim Break My Lying Tongue, w nim, to jednak zwrotka poraża lekkością, a dopiero refren przynosi muzyczny zgiełk. To płyta, która wydaje się lżejsza i bardziej melancholijna od Witness, z drugiej strony fani tech- czy math metalu, albo stadionowych refrenów, też coś na niej dla siebie znajdą. I za to ją bardzo lubię. Mariusz Danielak Vola to zespół, który konsekwentnie wyznacza własne ścieżki w muzycznym świecie, odważnie łącząc progmetalowe ciężary z melodyjnością, elektroniką i nietuzinkowymi aranżacjami. „Friends of Phantom” jest kolejnym dowodem na to, że muzyka może być zarówno głęboko emocjonalna, jak i sprawna technicznie. Czwarty studyjny album Duńczyków to pozycja pełna kontrastów – od potężnych riffów po eteryczne przestrzenie, od dynamicznych eksplozji po melancholijne westchnienia. Każdy utwór to osobna historia, ale całość tworzy spójną, angażującą podróż, która zostaje w pamięci na długo. Od pierwszych dźwięków album rzuca nas w wir intensywnych emocji. Riffy tną jak brzytwa, ale nie przytłaczają melodyjnych refrenów, które stały się znakiem rozpoznawczym Vola. Świetnym przykładem tego zjawiska jest otwierający album „Cannibal”. To utwór, który od razu stawia wysoko poprzeczkę – gitary miażdżą swoim brzmieniem, a jednocześnie refren wciąga swoją lekkością i przestrzenią. Prawdziwą niespodzianką jest tutaj wokal Andreasa Fridena z In Flames, który gościnnie dołącza do zespołu. Jego charyzmatyczny głos idealnie wpasowuje się w mieszankę ciężaru i melodii, nadając kompozycji dodatkowej głębi. Elektronika odgrywa kluczową rolę w budowaniu unikalnego charakteru płyty. Choć w pierwszym momencie może wydawać się jedynie dodatkiem, szybko okazuje się, że to ona nadaje albumowi tej szczególnej iskry. W „Paper Wolf” elektroniczne wstawki tworzą niemal filmowy klimat, który płynnie przechodzi w mocne gitarowe granie. To utwór, który udowadnia, jak wszechstronne i pomysłowe jest podejście Vola do aranżacji. Z kolei „Break My Lying Tongue” to doskonały przykład bawiącego się kontrastami zespołu – początkowa popowa lekkość szybko ustępuje miejsca prawdziwemu ścianodźwiękowi, który potrafi zmieść słuchacza z nóg. Jednym z największych atutów „Friends of Phantom” jest jego kalejdoskopowy charakter. Dynamiczne uderzenia riffów sąsiadują z subtelnymi partiami elektroniki, a melodie potrafią rozkwitnąć w najmniej spodziewanych momentach. „Hollow Kid” to świetny przykład tej równowagi – motoryczne gitary i ciężki bas podkreślają energię, ale jednocześnie wokale w refrenie wprowadzają melodyjność, która łagodzi metalowy pazur i dodaje kompozycji uniwersalności. Nie brakuje tu również bardziej przestrzennych momentów. „Glass Mannequin” zachwyca subtelną elektroniką i melancholijnym wokalem, tworząc atmosferę pełną nostalgii. To utwór, który brzmi jak muzyczna podróż przez zimowe pejzaże – krystalicznie czysty, emocjonalny i niezwykle obrazowy. Dla fanów bardziej eksperymentalnych brzmień zespół przygotował „I Don’t Know How We Got Here”. Ta kompozycja łączy rytmiczną perkusję, elektroniczne efekty i intensywność wokali, tworząc niezwykle wciągającą przestrzeń. Choć „Friends of Phantom” zachwyca różnorodnością i techniczną precyzją, nie jest to album całkowicie pozbawiony wyzwań. Eklektyzm, który nadaje tej płycie charakteru, może miejscami okazać się wymagający dla mniej cierpliwego słuchacza. Niektóre przejścia między utworami bywają nieco zbyt gwałtowne, co może utrudniać pełne zanurzenie się w atmosferę albumu. Jednak w ogólnym rozrachunku to właśnie te kontrasty budują jego tożsamość. „Friends of Phantom” to płyta, który zabiera słuchacza na emocjonalną karuzelę. To muzyka dla tych, którzy szukają emocji, ale jednocześnie oczekują technicznej doskonałości i twórczej odwagi. Vola udowadnia, że jest w ciągłym ruchu – rozwija się, eksperymentuje i nie boi się ryzyka. Dzięki tej odwadze powstał album, który zaskakuje, inspiruje i na długo zostaje w pamięci. Marek Pruszczyński It has been three years since the release of VOLA's defining album, ‘Witness.’ It was a sonic assault that captured their signature blend of thoughtful labyrinthine narratives with crushing riffs and experimental sophistication. Heavy/quiet and dark/light were combined with elements of tech-metal, progressive alt-rock, electronica, and stadium-sized choruses. The Danish-Swedish quartet - Asger Mygind (vocals/guitar), Martin Werner (keys), Nicolai Mogensen (bass), and Adam Janzi (drums) - are now, to set free their fourth studio album. Their strength has always been combining a multitude of ideas within a single song, packing it in with a grandiose power that can be as ferocious as it can be delicate. Talking about their evolution, Janzi says. "We have had the time to internalise ‘Witness’ and let its aftermath sink in, which has shaped how we approached ‘Friend Of A Phantom.’ Our personal tastes have changed, the way we approach our instruments and songwriting has changed, our lives have changed, time has passed, and adventures have been had. Whatever piece of melancholy that ‘Witness' had, has just grown and become a central part of this new album. I feel that VOLA has grown and reached a new moment in its life, maturing." ..::TRACK-LIST::.. 1. Cannibal (feat. Anders Fridén) 05:02 2. Break My Lying Tongue 03:50 3. We Will Not Disband 04:25 4. Glass Mannequin 03:48 5. Bleed Out 06:04 6. Paper Wolf 04:27 7. I Don't Know How We Got Here 03:33 8. Hollow Kid 04:41 9. Tray 05:03 ..::OBSADA::.. Asger Mygind - lead vocals, guitar Martin Werner - keyboards Nicolai Mogensen - bass Adam Janzi - drums With: Anders Fridén - vocals (1) https://www.youtube.com/watch?v=NzPmW59FcRk SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-19 19:29:29
Rozmiar: 286.01 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- Rick Astley - The Best Of Me - (2 CD) --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Rick Astley Album................: The Best Of Me Genre................: Pop Source...............: CD Year.................: 2019 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 62-71 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: BMG Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - CD 1 --------------------------------------------------------------------- 1. Rick Astley - Every One Of Us [03:08] 2. Rick Astley - Never Gonna Give You Up [03:33] 3. Rick Astley - Whenever You Need Somebody [03:55] 4. Rick Astley - When I Fall In Love [03:03] 5. Rick Astley - Together Forever [03:27] 6. Rick Astley - (It Would Take A) Strong Strong Man [03:42] 7. Rick Astley - She Wants To Dance With Me [03:16] 8. Rick Astley - Take Me To Your Heart [03:29] 9. Rick Astley - Hold Me In Your Arms [04:34] 10. Rick Astley - Cry For Help [04:05] 11. Rick Astley - Sleeping [03:42] 12. Rick Astley - Lights Out [03:12] 13. Rick Astley - Keep Singing [03:59] 14. Rick Astley - Angels On My Side [03:36] 15. Rick Astley - Dance [03:14] 16. Rick Astley - This Old House [04:30] 17. Rick Astley - Beautiful Life [03:43] 18. Rick Astley - Try [03:53] 19. Rick Astley - She Makes Me [03:35] 20. Rick Astley - Never Gonna Give You Up (Pianoforte) [03:26] Playing Time.........: 01:13:13 Total Size...........: 524,08 MB --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - CD 2 --------------------------------------------------------------------- 1. Rick Astley - Together Forever (Reimagined) [04:01] 2. Rick Astley - Whenever You Need Somebody (Reimagined) [04:00] 3. Rick Astley - When I Fall In Love (Reimagined) [03:37] 4. Rick Astley - Beautiful Life (Reimagined) [03:30] 5. Rick Astley - She Wants To Dance With Me (Reimagined) [03:20] 6. Rick Astley - Hold Me In Your Arms (Reimagined) [03:43] 7. Rick Astley - Cry For Help (Reimagined) [03:49] 8. Rick Astley - Keep Singing (Reimagined) [03:41] 9. Rick Astley - Angels On My Side (Reimagined) [03:49] 10. Rick Astley - Try (Reimagined) [03:45] Playing Time.........: 37:20 Total Size...........: 233,84 MB
Seedów: 156
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-19 18:34:27
Rozmiar: 797.88 MB
Peerów: 95
Dodał: rajkad
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. We are excited to announce that Awakening Records will reissue APEP's acclaimed debut full-length album, "The Invocation of the Deathless One," on CD on October 31, 2025! Named after a giant, serpent-like demon that embodies the ancient Egyptian mythos of chaos and darkness, German death metal band APEP draws its Egyptology-laden musical cues from well-respected bands such as NILE, NEPHREN-KA, RUDRA, MELECHESH, and BEHEMOTH. Formed in 2016 out of the ashes of CARNAGE, the trio of drummer Merlin Friedrich, guitarist Oliver Pikowski, and vocalist Christopher Fleckeisen set out to create a more technical brand of death metal, combining it with an ancient aesthetic. Philip Kühn was added in 2017 as the second guitarist, while Henrik Osterloh took over his duties last year. "The Invocation of the Deathless One" was initially independently released on January 31, 2020, and was well received by critics and fans alike, while also helping the band to establish a strong standing in their local metal scene. There's a noticeable mystical presence throughout the eight tracks on "The Invocation of the Deathless One." APEP seamlessly integrates elements of traditional old-school death metal with a modern and technical approach, emphasizing melody, groove, and savage aggression. The band's anticipated build-up elements, melodic interludes, and Egyptian-laden lyrics add a majestic dynamic to the album's overall mystical musical journey. The reissue also includes a bonus track, an instrumental version of "Anubis' Denial," and retains the stunning original cover art by Italian artist Paolo Girardi. Paying homage to Egyptian mythology on tracks such as "Banishing of Chaos," "Anubis' Denial," "Passing Through the Gate of Set-Hra," "The Black Pyramid of Nagash," and "Spell for Passing the Sandbank of Apophis" proves that APEP is authentically rooted in Egypt's ancient history. Oliver Pikowski on the origins of APEP: "The basic idea of APEP was to have a more technical approach to old school death metal. Christopher and I have always had a huge interest in old Egyptian mythology, 'Lovecraftian' sagas, and archaic rites, and we want to include this in our music. We spent the next few years writing more songs until we finally finished the studio recordings for our first album in 2019. The recordings were made primarily at home (guitar and bass) and at a very good friend's studio. Thanks to the excellent work of (recording engineer) Patrick Engel, we were able to achieve the brutal, old-school sound we were looking for." On the reissue from Awakening Records: "Li (Meng, owner of Awakening Records) approached us directly with the request to reissue "The Invocation of the Deathless One" on CD. He found the album so compelling upon listening that he wanted to make it available to a wider audience, including in China. Since the original edition was a self-release with a limited number of copies, we were naturally immediately enthusiastic about the idea. We are very happy that Li and Awakening Records have given us the opportunity to have our debut album professionally released on CD again." APEP's "The Invocation of the Deathless One" is a hidden gem in the underground death metal scene. With this reissue from Awakening Records, the band will certainly gain more prominence. Kelley Simms ..::TRACK-LIST::.. 1. Whisperers in Darkness 05:04 2. Banishing of Chaos 04:56 3. Anubis' Denial 05:06 4. Passing Through the Gate of Set-Hra 00:44 5. The Black Pyramid of Nagash 07:12 6. Spell for Passing the Sandbank of Apophis 03:38 7. Parchment of Execution 04:28 8. The Invocation of the Deathless One 05:16 9. Anubis' Denial [Instrumental Version] 05:09 ..::OBSADA::.. Vocals - C. Fleckeisen Guitars - O. Pikowski, P. Kühn Drums - M. Friedrich Guest appearance: Studio bass - Exx Tom Female vocals - Jacqueline Treydel https://www.youtube.com/watch?v=xrWqayP74y0 SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-19 15:36:05
Rozmiar: 100.60 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. We are excited to announce that Awakening Records will reissue APEP's acclaimed debut full-length album, "The Invocation of the Deathless One," on CD on October 31, 2025! Named after a giant, serpent-like demon that embodies the ancient Egyptian mythos of chaos and darkness, German death metal band APEP draws its Egyptology-laden musical cues from well-respected bands such as NILE, NEPHREN-KA, RUDRA, MELECHESH, and BEHEMOTH. Formed in 2016 out of the ashes of CARNAGE, the trio of drummer Merlin Friedrich, guitarist Oliver Pikowski, and vocalist Christopher Fleckeisen set out to create a more technical brand of death metal, combining it with an ancient aesthetic. Philip Kühn was added in 2017 as the second guitarist, while Henrik Osterloh took over his duties last year. "The Invocation of the Deathless One" was initially independently released on January 31, 2020, and was well received by critics and fans alike, while also helping the band to establish a strong standing in their local metal scene. There's a noticeable mystical presence throughout the eight tracks on "The Invocation of the Deathless One." APEP seamlessly integrates elements of traditional old-school death metal with a modern and technical approach, emphasizing melody, groove, and savage aggression. The band's anticipated build-up elements, melodic interludes, and Egyptian-laden lyrics add a majestic dynamic to the album's overall mystical musical journey. The reissue also includes a bonus track, an instrumental version of "Anubis' Denial," and retains the stunning original cover art by Italian artist Paolo Girardi. Paying homage to Egyptian mythology on tracks such as "Banishing of Chaos," "Anubis' Denial," "Passing Through the Gate of Set-Hra," "The Black Pyramid of Nagash," and "Spell for Passing the Sandbank of Apophis" proves that APEP is authentically rooted in Egypt's ancient history. Oliver Pikowski on the origins of APEP: "The basic idea of APEP was to have a more technical approach to old school death metal. Christopher and I have always had a huge interest in old Egyptian mythology, 'Lovecraftian' sagas, and archaic rites, and we want to include this in our music. We spent the next few years writing more songs until we finally finished the studio recordings for our first album in 2019. The recordings were made primarily at home (guitar and bass) and at a very good friend's studio. Thanks to the excellent work of (recording engineer) Patrick Engel, we were able to achieve the brutal, old-school sound we were looking for." On the reissue from Awakening Records: "Li (Meng, owner of Awakening Records) approached us directly with the request to reissue "The Invocation of the Deathless One" on CD. He found the album so compelling upon listening that he wanted to make it available to a wider audience, including in China. Since the original edition was a self-release with a limited number of copies, we were naturally immediately enthusiastic about the idea. We are very happy that Li and Awakening Records have given us the opportunity to have our debut album professionally released on CD again." APEP's "The Invocation of the Deathless One" is a hidden gem in the underground death metal scene. With this reissue from Awakening Records, the band will certainly gain more prominence. Kelley Simms ..::TRACK-LIST::.. 1. Whisperers in Darkness 05:04 2. Banishing of Chaos 04:56 3. Anubis' Denial 05:06 4. Passing Through the Gate of Set-Hra 00:44 5. The Black Pyramid of Nagash 07:12 6. Spell for Passing the Sandbank of Apophis 03:38 7. Parchment of Execution 04:28 8. The Invocation of the Deathless One 05:16 9. Anubis' Denial [Instrumental Version] 05:09 ..::OBSADA::.. Vocals - C. Fleckeisen Guitars - O. Pikowski, P. Kühn Drums - M. Friedrich Guest appearance: Studio bass - Exx Tom Female vocals - Jacqueline Treydel https://www.youtube.com/watch?v=xrWqayP74y0 SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-19 15:28:32
Rozmiar: 312.86 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. The third album by studio death metal project from Minsk! The band continuous the development of its intellectual yet brutal style! The combination of technical Death Metal riffs and psycho-nervous atmosphere of avant-garde and fusion. ..::TRACK-LIST::.. 1. My Pain (Intro) 03:22 2. Selling Hope 03:52 3. Legal Violence 04:00 4. Weakness Makes One Cruel 04:39 5. Thoughts Kill 03:49 6. Fear 04:37 7. Beauty Is Implement Of Murder 05:24 8. He Proclamated Himself God 04:37 9. Incurable Disease 04:35 ..::OBSADA::.. ALEX - bass, drums ARTYOM - guitars VADIM - vocals Guest musicians: Vladimir Bodunov - viola Demian - keyboards https://www.youtube.com/watch?v=nLO0V21ur28 SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-19 14:17:32
Rozmiar: 92.65 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. The third album by studio death metal project from Minsk! The band continuous the development of its intellectual yet brutal style! The combination of technical Death Metal riffs and psycho-nervous atmosphere of avant-garde and fusion. ..::TRACK-LIST::.. 1. My Pain (Intro) 03:22 2. Selling Hope 03:52 3. Legal Violence 04:00 4. Weakness Makes One Cruel 04:39 5. Thoughts Kill 03:49 6. Fear 04:37 7. Beauty Is Implement Of Murder 05:24 8. He Proclamated Himself God 04:37 9. Incurable Disease 04:35 ..::OBSADA::.. ALEX - bass, drums ARTYOM - guitars VADIM - vocals Guest musicians: Vladimir Bodunov - viola Demian - keyboards https://www.youtube.com/watch?v=nLO0V21ur28 SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-19 14:12:07
Rozmiar: 290.01 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...( Info )...
Artist: Led Zeppelin Album: Mothership (Remastered) Year: (2007/2025) Genre: Hard rock, heavy metal Format: [Flac] ...( TrackList )... CD 1 01. Good Times Bad Times (Remaster).flac (63.1 MB) 02. Communication Breakdown (Remaster).flac (58.6 MB) 03. Dazed and Confused (Remaster).flac (147.0 MB) 04. Babe I'm Gonna Leave You (Remaster).flac (147.8 MB) 05. Whole Lotta Love (Remaster).flac (128.8 MB) 06. Ramble On (Remaster).flac (102.1 MB) 07. Heartbreaker (Remaster).flac (29.7 MB) 08. Immigrant Song (Remaster).flac (60.9 MB) 09. Since I've Been Loving You (Remaster).flac (171.4 MB) 10. Rock and Roll (Remaster).flac (89.2 MB) 11. Black Dog (Remaster).flac (114.2 MB) 12. When the Levee Breaks (Remaster).flac (169.9 MB) 13. Stairway to Heaven (Remaster).flac (183.6 MB) CD 2 14. The Song Remains the Same (Remaster).flac (132.4 MB) 15. Over the Hills and Far Away (Remaster).flac (110.9 MB) 16. D'yer Mak'er (Remaster).flac (106.9 MB) 17. No Quarter (Remaster).flac (42.9 MB) 18. Trampled Under Foot (Remaster).flac (136.0 MB) 19. Houses of the Holy (Remaster).flac (97.4 MB) 20. Kashmir (Remaster).flac (189.8 MB) 21. Nobody's Fault but Mine (Remaster).flac (154.6 MB) 22. Achilles Last Stand (Remaster).flac (257.9 MB) 23. In the Evening (Remaster).flac (163.5 MB) 24. All My Love (Remaster).flac (142.6 MB)
Seedów: 396
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-19 12:40:31
Rozmiar: 3.15 GB
Peerów: 61
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: Led Zeppelin Album: Mothership Year: (2007) Genre: Hard rock, heavy metal Format: [DvdRip x264 720p mkv] ...( Opis )... Mothership (DVD) to kompilacja wideo zespołu Led Zeppelin zawierająca klipy promocyjne, występy na żywo oraz archiwalne materiały obejmujące całą ich karierę. Większość tych występów pochodzi ze słynnych koncertów, takich jak Royal Albert Hall (1970), Madison Square Garden (1973), Earls Court (1975) i Knebworth (1979) ...( TrackList )... We’re Gonna Groove I Can’t Quit You Babe Dazed and Confused (Part) White Summer (Part) What Is and What Should Never Be Moby Dick (Part) Whole Lotta Love Communication Breakdown Bring It On Home / Bring It On Back Immigrant Song Black Dog Misty Mountain Hop The Ocean Going to California In My Time of Dying Stairway to Heaven Rock and Roll Nobody’s Fault But Mine Kashmir Whole Lotta Love
Seedów: 111
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-19 12:40:22
Rozmiar: 3.77 GB
Peerów: 37
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: The Doobie Brothers Album: Original Album Series Vol. 2 Year: (1971-1983) Genre: ock, pop rock, soft rock, yacht rock Format: [Flac] ...( TrackList )... The Doobie Brothers - 1971 - The Doobie Brothers (disc 1 of 5) 01 - The Doobie Brothers - Nobody.flac (23.7 MB) 02 - The Doobie Brothers - Slippery St. Paul.flac (12.7 MB) 03 - The Doobie Brothers - Greenwood Creek.flac (17.8 MB) 04 - The Doobie Brothers - It Won't Be Right.flac (16.0 MB) 05 - The Doobie Brothers - Travelin' Man.flac (24.8 MB) 06 - The Doobie Brothers - Feelin' Down Farther.flac (25.3 MB) 07 - The Doobie Brothers - The Master.flac (18.5 MB) 08 - The Doobie Brothers - Growin' A Little Each Day.flac (19.0 MB) 09 - The Doobie Brothers - Beehive State.flac (16.3 MB) 10 - The Doobie Brothers - Closer Every Day.flac (22.9 MB) 11 - The Doobie Brothers - Chicago.flac (9.4 MB) The Doobie Brothers [Front].jpg (1.2 MB) The Doobie Brothers - 1977 - Livin' On The Fault Line (disc 2 of 5) 01 - The Doobie Brothers - You're Made That Way.flac (19.8 MB) 02 - The Doobie Brothers - Echoes Of Love.flac (16.1 MB) 03 - The Doobie Brothers - Little Darling (I Need You).flac (19.8 MB) 04 - The Doobie Brothers - You Belong To Me.flac (15.1 MB) 05 - The Doobie Brothers - Livin' On The Fault Line.flac (26.2 MB) 06 - The Doobie Brothers - Nothin' But A Heartache.flac (15.5 MB) 07 - The Doobie Brothers - Chinatown.flac (25.5 MB) 08 - The Doobie Brothers - There's A Light.flac (22.6 MB) 09 - The Doobie Brothers - Need A Lady.flac (17.5 MB) 10 - The Doobie Brothers - Larry The Logger Two-Step.flac (6.8 MB) Livin' On The Fault Line [Front].jpg (1.2 MB) The Doobie Brothers - 1978 - Minute By Minute (disc 3 of 5) 01 - The Doobie Brothers - Here To Love You.flac (24.9 MB) 02 - The Doobie Brothers - What A Fool Believes.flac (23.1 MB) 03 - The Doobie Brothers - Minute By Minute.flac (17.7 MB) 04 - The Doobie Brothers - Dependin' On You.flac (21.2 MB) 05 - The Doobie Brothers - Don't Stop To Watch The Wheels.flac (19.9 MB) 06 - The Doobie Brothers - Open Your Eyes.flac (19.1 MB) 07 - The Doobie Brothers - Sweet Feelin'.flac (16.0 MB) 08 - The Doobie Brothers - Steamer Lane Breakdown.flac (21.0 MB) 09 - The Doobie Brothers - You Never Change.flac (19.3 MB) 10 - The Doobie Brothers - How Do The Fools Survive.flac (32.6 MB) Minute By Minute [Front].jpg (1.5 MB) The Doobie Brothers - 1980 - One Step Closer (disc 4 of 5) 01 - The Doobie Brothers - Dedicate This Heart.flac (26.1 MB) 02 - The Doobie Brothers - Real Love.flac (25.5 MB) 03 - The Doobie Brothers - No Stoppin' Us Now.flac (29.1 MB) 04 - The Doobie Brothers - Thank You Love.flac (38.1 MB) 05 - The Doobie Brothers - One Step Closer.flac (26.2 MB) 06 - The Doobie Brothers - Keep This Train A-Rollin'.flac (21.6 MB) 07 - The Doobie Brothers - Just in Time.flac (16.5 MB) 08 - The Doobie Brothers - South Bay Strut.flac (23.5 MB) 09 - The Doobie Brothers - One by One.flac (22.7 MB) One Step Closer [Front].jpg (1.5 MB) The Doobie Brothers - 1983 - The Doobie Brothers Farewell Tour (disc 5 of 5) 01 - The Doobie Brothers - Slippery St. Paul.flac (4.2 MB) 02 - The Doobie Brothers - Takin' It to the Streets.flac (33.5 MB) 03 - The Doobie Brothers - Jesus is Just Alright.flac (31.1 MB) 04 - The Doobie Brothers - Minute by Minute.flac (30.3 MB) 05 - The Doobie Brothers - Can't Let It Get Away.flac (27.6 MB) 06 - The Doobie Brothers - Listen to the Music.flac (24.8 MB) 07 - The Doobie Brothers - Echoes of Love.flac (19.2 MB) 08 - The Doobie Brothers - What A Fool Believes.flac (28.5 MB) 09 - The Doobie Brothers - Black Water.flac (29.7 MB) 10 - The Doobie Brothers - You Belong to Me.flac (22.4 MB) 11 - The Doobie Brothers - Slack Key Soquel Rag.flac (12.0 MB) 12 - The Doobie Brothers - Steamer Lane Breakdown.flac (27.8 MB) 13 - The Doobie Brothers - South City Midnight Lady.flac (38.9 MB) 14 - The Doobie Brothers - Olana.flac (19.3 MB) 15 - The Doobie Brothers - Don't Start Me to Talkin'.flac (18.7 MB) 16 - The Doobie Brothers - Long Train Runnin'.flac (43.1 MB) 17 - The Doobie Brothers - China Grove.flac (25.0 MB) Farewell Tour [Front].jpg (1.5 MB)
Seedów: 317
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-19 12:40:14
Rozmiar: 1.31 GB
Peerów: 34
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: Joe Satriani Album: Super Colossal Year: (2006) Genre: Instrumental rock, hard rock Format: [FLAC] ...( TrackList )... 00:00 - 04:14 01 - Joe Satriani - Super Colossal 04:14 - 08:16 02 - Joe Satriani - Just Like Lightnin' 08:16 - 12:31 03 - Joe Satriani - It's So Good 12:31 - 17:21 04 - Joe Satriani - Redshift Riders 17:21 - 20:49 05 - Joe Satriani - Ten Words 20:49 - 27:03 06 - Joe Satriani - A Cool New Way 27:03 - 33:19 07 - Joe Satriani - One Robot's Dream 33:19 - 37:54 08 - Joe Satriani - The Meaning of Love 37:54 - 43:27 09 - Joe Satriani - Made of Tears 43:27 - 48:06 10 - Joe Satriani - Theme for a Strange World 48:06 - 52:12 11 - Joe Satriani - Movin' On 52:12 - 55:46 12 - Joe Satriani - A Love Eternal 55:46 - 59:02 13 - Joe Satriani - Crowd Chant
Seedów: 135
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-19 12:40:08
Rozmiar: 1.30 GB
Peerów: 30
Dodał: Uploader
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. 'Presence of the Pest, Live at Dynamo' to kultowy materiał koncertowy nagrany podczas słynnego Dynamo Open Air w 1992 roku. Jako bonus dodano 7 utworów nagranych podczas trasy z MONSTROSITY i TORTURE w Rotterdamie w tym samym roku. Wkładka zawiera liner notes napisany przez holenderskiego dziennikarza Roberta Haagsmę (AARDSCHOK). Okładkę wykonał Arco Wolf (ETERNAL SOLSTICE, PHLEBOTOMIZED, IDES). Całość zmasterowana przez Tom'a Palms'a (PHLEBOTOMIZED). Klasyka holenderskiego death metalu w nagraniach live!!! As the 'second winds' of classic 80s and 90s era death metal bands begin to blow out, or even if they don't, or they transform into 'third winds', I think it's only inevitable that we're going to see a lot more posthumous, throwback live LPs, demo or rehearsal collections that sell largely upon the nostalgia of their long time fans, or the historical cravings of newer listeners with a lot of disposable income or hard drive space. Presence of the Pest is one such example, releasing nearly a quarter century after the height of the band's powers, recorded in their home territory at the Dynamo Open Air, after what many would regard as their best or at least most popular album, Testimony of the Ancients. Now, I do not count myself among that crowd, since their first two albums are a one-two punch combo that has not been surpassed for me over decades of death metal, but it stands to reason that this is the material most of their fan base most strongly identify with and thus it's a solid choice if you wanna reap a little scratch. The set here is, thankfully, second and third records pretty evenly, packed with gems, many of which are among my favorites, and sound quite energized back in this time when the band had some obvious enthusiasm. Granted, a live album from the years Martin van Drunen was fronting the band would have been the ideal for me to drain the wallet, but the infamous Patrick Mameli's vocals here are brute and ugly as on the recordings, and he doesn't really take a torch to the older cuts. Having seen them live Stateside on the tour for Testimony, I can recall that this was about the level at which they were performing, only here you get a lot more material since they weren't opening up for a larger act in a compact set, but given some actual time. As for the live mix, it sounds pretty good in the mid-range, and conveys a lot of the grisliness of the songwriting, especially the Consuming Impulse material; but the riffing can occasionally come across as confusing when compared to the original studio versions. Guitars carve out the foremost point of production, while the bass is audible enough to make out through them, the vocals ride just outside and to the top at critical moments, and the drums also pop through. Leads sound just as spurious and infected as you'd want, and they play across all the albums with consistency. This is ESPECIALLY great to hear on "Chemo Therapy" which sticks out as a sore thumb as the sole representative of Mallevs Maleficarvm. And that's a bit of a downer, but it makes some sense that they mostly included Testimony of the Ancients due to its freshness, and Mameli's comfort growling and performing it. I might not hold that album in such high esteem as its predecessors, but I do enjoy it quite a lot and can't scoff at hearing "Presence of the Dead", "Twisted Truth" and so forth. Admittedly, I'm not the hugest proponent for live albums. There are several in my collection that I have found timeless and alluring to keep around, but I'm always more apt to listen to the material in its studio context, and Presence of the Pest is no exception. It's a solid offering that wont' let you down if you pine for the Dutchmen at the pinnacle of their penetration into the 90s death metal market, before stuttering with the experimental (if still cool) Spheres. But as much as I love the band's early full-lengths, an admiration I will take to my own grave, I feel that I could very much live without this. And so I will. autothrall ..::TRACK-LIST::.. Dynamo Open Air 1992 - Eindhoven, The Netherlands 6-7-1992 1. Dehydrated 2:58 2. Chemo Therapy 4:26 3. Presence Of The Dead 5:38 4. The Process Of Suffocation 2:56 5. Lost Souls 4:10 6. Twisted Truth 4:24 7. Testimony 4:07 8. Chronic Infection 4:03 9. Stigmatized 5:25 10. Out Of The Body 4:32 Nighttown - Rotterdam, The Netherlands 2-27-1992 11. Darkening 4:11 12. Presence Of The Dead 5:51 13. Prophetic Revelations 6:04 14. Suspended Animation 4:16 15. The Secrecies Of Horror 4:56 16. The Trauma 3:52 17. Land Of Tears 5:00 ..::OBSADA::.. Vocals, Guitar - Patrick Mameli Drums - Marco Foddis Guitar - Patrick Uterwijk Bass - Tony Choy (tracks: 11 to 17) Bass [Session Player] - Jack Dodd (tracks: 1 to 10) https://www.youtube.com/watch?v=uOSkyAJdzXY SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
PESTILENCE - PRESENCE OF THE PEST [LIVE AT THE DYNAMO OPEN AIR 1992] (2016) [MP3@320] [FALLEN ANGEL]
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-19 12:31:14
Rozmiar: 178.16 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. 'Presence of the Pest, Live at Dynamo' to kultowy materiał koncertowy nagrany podczas słynnego Dynamo Open Air w 1992 roku. Jako bonus dodano 7 utworów nagranych podczas trasy z MONSTROSITY i TORTURE w Rotterdamie w tym samym roku. Wkładka zawiera liner notes napisany przez holenderskiego dziennikarza Roberta Haagsmę (AARDSCHOK). Okładkę wykonał Arco Wolf (ETERNAL SOLSTICE, PHLEBOTOMIZED, IDES). Całość zmasterowana przez Tom'a Palms'a (PHLEBOTOMIZED). Klasyka holenderskiego death metalu w nagraniach live!!! As the 'second winds' of classic 80s and 90s era death metal bands begin to blow out, or even if they don't, or they transform into 'third winds', I think it's only inevitable that we're going to see a lot more posthumous, throwback live LPs, demo or rehearsal collections that sell largely upon the nostalgia of their long time fans, or the historical cravings of newer listeners with a lot of disposable income or hard drive space. Presence of the Pest is one such example, releasing nearly a quarter century after the height of the band's powers, recorded in their home territory at the Dynamo Open Air, after what many would regard as their best or at least most popular album, Testimony of the Ancients. Now, I do not count myself among that crowd, since their first two albums are a one-two punch combo that has not been surpassed for me over decades of death metal, but it stands to reason that this is the material most of their fan base most strongly identify with and thus it's a solid choice if you wanna reap a little scratch. The set here is, thankfully, second and third records pretty evenly, packed with gems, many of which are among my favorites, and sound quite energized back in this time when the band had some obvious enthusiasm. Granted, a live album from the years Martin van Drunen was fronting the band would have been the ideal for me to drain the wallet, but the infamous Patrick Mameli's vocals here are brute and ugly as on the recordings, and he doesn't really take a torch to the older cuts. Having seen them live Stateside on the tour for Testimony, I can recall that this was about the level at which they were performing, only here you get a lot more material since they weren't opening up for a larger act in a compact set, but given some actual time. As for the live mix, it sounds pretty good in the mid-range, and conveys a lot of the grisliness of the songwriting, especially the Consuming Impulse material; but the riffing can occasionally come across as confusing when compared to the original studio versions. Guitars carve out the foremost point of production, while the bass is audible enough to make out through them, the vocals ride just outside and to the top at critical moments, and the drums also pop through. Leads sound just as spurious and infected as you'd want, and they play across all the albums with consistency. This is ESPECIALLY great to hear on "Chemo Therapy" which sticks out as a sore thumb as the sole representative of Mallevs Maleficarvm. And that's a bit of a downer, but it makes some sense that they mostly included Testimony of the Ancients due to its freshness, and Mameli's comfort growling and performing it. I might not hold that album in such high esteem as its predecessors, but I do enjoy it quite a lot and can't scoff at hearing "Presence of the Dead", "Twisted Truth" and so forth. Admittedly, I'm not the hugest proponent for live albums. There are several in my collection that I have found timeless and alluring to keep around, but I'm always more apt to listen to the material in its studio context, and Presence of the Pest is no exception. It's a solid offering that wont' let you down if you pine for the Dutchmen at the pinnacle of their penetration into the 90s death metal market, before stuttering with the experimental (if still cool) Spheres. But as much as I love the band's early full-lengths, an admiration I will take to my own grave, I feel that I could very much live without this. And so I will. autothrall ..::TRACK-LIST::.. Dynamo Open Air 1992 - Eindhoven, The Netherlands 6-7-1992 1. Dehydrated 2:58 2. Chemo Therapy 4:26 3. Presence Of The Dead 5:38 4. The Process Of Suffocation 2:56 5. Lost Souls 4:10 6. Twisted Truth 4:24 7. Testimony 4:07 8. Chronic Infection 4:03 9. Stigmatized 5:25 10. Out Of The Body 4:32 Nighttown - Rotterdam, The Netherlands 2-27-1992 11. Darkening 4:11 12. Presence Of The Dead 5:51 13. Prophetic Revelations 6:04 14. Suspended Animation 4:16 15. The Secrecies Of Horror 4:56 16. The Trauma 3:52 17. Land Of Tears 5:00 ..::OBSADA::.. Vocals, Guitar - Patrick Mameli Drums - Marco Foddis Guitar - Patrick Uterwijk Bass - Tony Choy (tracks: 11 to 17) Bass [Session Player] - Jack Dodd (tracks: 1 to 10) https://www.youtube.com/watch?v=uOSkyAJdzXY SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-19 12:27:28
Rozmiar: 581.67 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...( Info )...
Genre: Black Metal Country of Artist (Band): Norway Year of Release: 2025 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 31:19 Contains scans in the download: No ...( TrackList )... 1. Sodomy Satanica 2. In Thy Blood I Drown 3. Witches Through Fire You Die 4. RIingworm 5. Shadows In The Cold Fog 6. Queen Of The Dark Mist 7. Beneath A Frozen Lake
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-19 12:15:06
Rozmiar: 72.08 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Atmospheric Black Metal/Instrumental Country of Artist (Band): Spain Year of Release: 2025 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 32:24 Contains scans in the download: No ...( TrackList )... 01. Through the Endless 02. Abstract Fluctuations 03. Ephemeral Glimpse 04. The Incandescent Light
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-19 12:15:06
Rozmiar: 74.80 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Black Metal Country of Artist (Band): Poland Year of Release: 2025 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 38:06 Contains scans in the download: no ...( TrackList )... 01. Noc Czarna Czernia Otchlani 02. W Glebsza Ciemnosc 03. Shedding The Cilice Of Flesh 04. Posrod Lodowych Widm 05. The Blades Of Falling Shadows 06. Pillars Of Flame And Blood 07. Wybucha Skowyt
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-19 12:15:06
Rozmiar: 87.77 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Black Metal Country of Artist (Band): Germany Year of Release: 2025 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 36:39 Contains scans in the download: No ...( TrackList )... 01. Lurking Shadows 02. Apathetic Aspects 03. Prisoner of the Abyss I 04. Prisoner of the Abyss II 05. Hollow Shell
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-04-19 12:15:06
Rozmiar: 84.15 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
1 - 30 | 31 - 60 | 61 - 90 | ... | 1111 - 1140 | 1141 - 1170 | 1171 - 1200 | 1201 - 1230 | 1231 - 1260 | ... | 26401 - 26430 | 26431 - 26460 | 26461 - 26480 |
|||||||||||||