|
|
|||||||||||||
|
Ostatnie 10 torrentów
Ostatnie 10 komentarzy
Discord
Kategoria:
Muzyka
Ilość torrentów:
26,074
Opis
...( Info )...
Artist: Ennio Morricone Album: Ennio Morricone Crime: Thriller Movie Soundtracks Year: 2023 Genre: Film Soundtracks Format: FLAC 16 bit/44100Hz ...( TrackList )... 01. The Sicilian Clan - Il Clan dei Siciliani 02. Sacco e Vanzetti 03. Copkiller 04. Inseguimento e fuga (Remastered) 05. Ultime notizie (pt.5) 06. Il trio infernale 07. Photos (Fotografie) 08. Nadine 09. Addio al figlio 10. Sicilia 11. Notte di giorno 12. Via Mala (Remastered) 13. Senza parole (Remastered) 14. Un amico (Remastered) 15. Dramatic Music (Version 1) (Remastered) 16. Il Pentito (2nd Version) 17. Seguita 18. Vite strozzate 19. Tre colonne in cronaca (pt.2) 20. Melodia per Anna / Mélodie pour Anna (Album Version) 21. Sinfonia d'una città (Seq. 4) 22. The Game Goes On 23. L' Attentato 24. Il movente 25. Sospensione folle 26. Money (Seq. 1) 27. La vérité et le soleil (Générique) 28. Caccia (Hunt) 29. Il vecchio principe 30. Solo eco
Seedów: 13
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-21 08:36:11
Rozmiar: 564.48 MB
Peerów: 2
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: Blur Album: The Ballad of Darren Year: 2023 Genre: Alternative & Indie Format: FLAC 24 bit/44100Hz ...( TrackList )... 01. The Ballad 02. St. Charles Square 03. Barbaric 04. Russian Strings 05. The Everglades (For Leonard) 06. The Narcissist 07. Goodbye Albert 08. Far Away Island 09. Avalon 10. The Heights
Seedów: 45
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-21 08:35:59
Rozmiar: 457.06 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: Nils Lofgren Album: Mountains Year: 2023 Genre: Rock Format: FLAC 24 bit/48000Hz ...( TrackList )... 01. Ain't The Truth Enough 02. Only Ticket Out 03. Back In Your Arms 04. Won't Cry No More (For Charlie Watts) 05. Nothin's Easy (For Amy) 06. Dream Killer 07. Only Your Smile 08. I Remember Her Name 09. We Better Find It 10. Angel Blues
Seedów: 24
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-21 08:34:55
Rozmiar: 483.38 MB
Peerów: 3
Dodał: Uploader
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
...( Opis )... Rzadki, limitowany, europejski 76-minutowy CD zawierający perfekcyjnie brzmiący (stół mikserski) i bardzo popularny wśród fanów występ zarejestrowany w sierpniu 1980 (z Ronnie James'em Dio na wokalu) w amerykańskim Hartford na trasie promującej LP 'Heaven And Hell'. To był jeden z ostatnich występów zespołu z Billem Wardem który odszedł 'z dnia na dzień' 2 tygodnie potem. Kilka nagrań pojawiło się na dawno wycofanej, dwupłutowej edycji deluxe 'Heaven And Hell'. Jakość dźwięku jest niemal doskonała - 20% lepsza niż na załączonym materiale z youtube! ...( TrackList )... 1. War Pigs 7:18 2. Neon Knights 4:40 3. N.I.B. 5:17 4. Children Of The Sea 5:52 5. Sweet Leaf 4:49 6. Black Sabbath 8:32 7. Heaven And Hell 12:22 8. Iron Man 8:12 9. Guitar Solo 9:31 10. Die Young 4:40 11. Paranoid 3:20 12. Children Of The Grave 4:54 Soundboard recording recorded live during the 'Heaven And Hell' tour at the Civic Theatre, Hartford, CT, USA 8/10/80. ...( Obsada )... Bass Guitar - Geezer Butler Drums - Bill Ward Guitar - Tony Iommi Vocals - Ronnie James Dio https://www.youtube.com/watch?v=RE57O_ZsPKA SEED 14:30-23:00. POLECAM!!!
Seedów: 1
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-21 08:33:45
Rozmiar: 183.70 MB
Peerów: 4
Dodał: Uploader
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
...( Opis )... Wracam do Wielkopolski. Dokładniej to do Poznania, bo stamtąd pochodzi zespół Profeci, który 12 maja 2023 roku, dzięki, Godz ov War Productions, wydaje swój trzeci album zatytułowany Ubóstwo. Znam ten zespół od debiutanckiego albumu, który niekoniecznie okazał się udany, ale drugi album Aporia, to zupełnie inna bajka. Mam zatem nie ukrywam duże oczekiwania, jeśli chodzi o ich trzecią płytę. Zatem słuchawki na uszy i zaczynamy! Album zaczyna utwór ,,Stare stworzenia”. Riff wraz z basem i perkusją, już rozpoczynają ,,czarny rytuał”. Mam trochę lekkie deja vu, jakbym słyszał, inspirację ,,naszym” Behemoth-em, z okresu album ,,The Satanist”, co, oczywiście nie jest złe, wręcz przeciwnie. Tak czy inaczej, przykuwa uwagę, potem cisza, a następnie intensywny breakdown z ,,wściekłymi bębnami”, ponownie ekspresyjny wokal, growl lekko przeważa scream u Piołun-a, uroki podwójnej stopy, też są słyszalne, tak samo, jak, podkreślony bas, solówka gitarowa bardziej ,,atmospheric”, dzięki neoklasycznej części się bardziej rozwinęła. Wokal się ,,nieco uspokoił”, choć mam nieodparte wrażenie, iż, albo był nagrywany dwa razy lub był wspierany. Tak czy inaczej, ponownym ,,twistem:, jest breakdown, ale dynamiczniejszy, gdyż, riff, który go zaczyna, jest ,,skandynawski”. Wrażenie potęguje znowu perkusja. Lirycznie ponownie nie jest nudno! Sam początek, interpretuję jako poruszenie motywu starości, czy też przemijania. Jej personifikacja, poprzez proces, jaki przechodzi larwa, mistrzostwo! Następnie, aby urozmaicić przekaz, zastosowano porównania homeryckie, w tym do ,,przemijania”. Tytułowe ,,stworzenia” sam narrator, utożsamia się potem z nimi personalnie, jak dla mnie są ukazane też jak ,,więźniowie”, bezradni w swej bezczynności. Podmiot liryczny następnie ukazuje po kolei ,,uroki”: starości, marazmu i stanu ,,przedagonalnego”. Idealnie oddaje to ta fraza : ,,Nasze języki to bełkoty hien/ I to jedyne co ze Stwórcy zostało/ Nasza ciekawość już dawno stępiona/ Podobnie jak nasza waleczność ’’. Muzyka, wokal, tekst, wszystko tworzy jedno. ,,Wspaniałe” otwarcie płyty! ,,Jaskinie” to prosty, lecz mocny wstęp gitarowy, jeśli chodzi o riff. Następnie po kolei perkusja, z blastami, basem, skutecznie utrzymującym klimat. Zmiana wokalu ponownie na plus. Intrygująca forma, balansująca trochę na granicy deklamacji. Intensywność instrumentalna jest tu genialna. Prezentuje potęgę post black-u. Zmiana na scream, potem szept, scream, na ,,oddech”. Ekspresja perfekcyjna, przynajmniej dla mnie. Tekst jest swego rodzaju dopełnieniem poprzedniej kompozycji. Mam przeczucie, iż, tu mam do czynienia z albumem koncepcyjnym. Symbolika ,,skały Kaukazu” znowu daje do myślenia i pole do interpretacji. Pierwsza myśl to tam Zeus uwięził Prometeusza. ,,Jedność wielkości” inny wstęp, zwłaszcza jeśli chodzi o wokal. Muzycznie ponownie inne, ale skuteczne breakdowny. Inny, ale równie black-owy riff. Nadal rozbudowane partie perkusji. Lirycznie wątek Prometeusza zostaje wykorzystany do ukazania , niektórych bolączek ludzkości. Odrodzenia poprzez ból, cierpienie i jednak samotność. Jak dotąd najbardziej rozbudowana i przez to epicka solówka gitarowa na tej płycie. Jeszcze ta tajemnicza cisza na koniec. ,,Głód” to na samym początku ukazanie ,,nie boskości” Zeusa oraz Kronosa. Przypomnienie Edypa, jeśli chodzi o ludzi. Szczerze, jednak położył mnie na łopatki ten fragment: ,,Leżymy na ziemi w Kaligath ’’. Ewidentne nawiązanie do miejsca założenia przez Matkę Teresę z Kalkuty, jej hospicjum, nazwanego Kalighat – Dom Czystego Serc, w miejscu istniejącej hinduskiej świątyni, profanacja jednej religii przez drugą, w szerszym tego słowa znaczeniu. Na sam koniec ,, jakby od niechcenia” poruszenie starogreckiej filozofii Kairos. Znowu tyle istotnych tematów. Muzycznie i wokalnie nadal nie schodzimy z najwyższego poziomu, żeby było jasne. ,,Bez niej byłbym niczym” ma spokojny akustyczny start. Jednak wywołuje efekt ,,przyjemnego transu”. Chce się go więcej, następnie marszówka na werblach. Jednak bez breakdownu. Znowu inne oblicze wokalne. Jak dla mnie jest to ,,hymn pochwalny” dla istnienia melancholii samej w sobie. Przychylam się do słów podmiotu lirycznego. Melancholia jest jednak potrzebna ludzkości. Tak na marginesie kolejna solówka gitarowa, oczywiście w stylu ,,refleksyjnym”. ,,Dytyramb” to kompozycja zamykająca album. Noisowo/blackowy wstęp, perkusja jazzująca. Następnie breakdown i znowu riff, z basem i mocnymi bębnami, z akcentem na talerze. Lirycznie jest to podsumowanie wszystkich poruszonych tematów, jeśli jakimś cudem komuś, coś umknęło. Co jednak nie zmienia faktu, iż, końcowy fragment jest intrygujący i pozostawiający wiele znaków pytań. ,,Witajże ma jaskinio! — na wieki zamknięci, Nauczmy się więźniami stać się z własnej chęci — Czyż nie znajdziem zatrudnień? Mędrce dawnych wieków Zamykali się szukać skarbów albo leków I trucizn: my, niewinni młodzi czarodzieje Szukajmy ich, by otruć własne swe nadzieje ’’. Szczerze? Aporia wydana 24 sierpnia 2021 roku, oczywiście przez Godz ov War Productions, gdzie zespół Profeci ukazał mało znane dzieje tragicznych postaci z mitologii greckiej, ekspresyjny wokal, dobre inspiracje, równie tajemnicza i minimalistyczną okładkę. Jeszcze do tego wszystko to składało się w całość, fuzja atmospheric/post black metalu z elementami tradycyjnego blacku. Słuchając trzeciego albumu grupy Profeci, nie miałem oczekiwań, aby się nie zawieść. Bardzo ciesze się ze swojego podejścia, ponieważ, na płycie Ubóstwo, dopracowano, co trzeba było, dodając jeszcze w formie eksperymentu inne formy wokalu/deklamacji, czasami wkradły się partie neoklasyczne, jednak została też zachowana różnorodność, przez co tu nie czułem monotonii. Lirycznie grupa utrzymała swój wysoki poziom. Okładka autorstwa Krzysztofa Nowickiego. Mistrzostwo świata. Tu muzycznie mamy fuzję post blacku wraz z elementami atmospheric black metalu, a nawet melancholic black metal-u. Czekam na informacje koncertowe na terenie śląska lub małopolski. Polecam w ciemno, nie tylko fanom gatunku, ale przede wszystkim ludziom niebojącym się samodzielnie myśleć i eksperymentów muzycznych. Odrobinę większe wrażenie wywarł na mnie drugi album grupy Voidfire ,, W Cienie”. Jakby te dwa zespoły zrobiły trasę, moje największe marzenie. Ubóstwo to mój mocny kandydat w kategorii ,, Najlepsza płyta post/atmospheric black metal 2023 roku”. Kacper Sikora 'Relevart' Na rodzime Profeci natknąłem się jakoś parę lat temu, jak ukazał się ich „Matecznik”. Parę zachwytów środowiska było, w tym od Naczelnego Redakcyjnego Badacza Potworów Wadowickich, czyli Oracle’a (jego ruminacje macie tutej), a na mnie spadło ich najnowsze dziecię „Ubóstwo”. I zachwytu nie ma. Zacznę od plusów. Przede wszystkim nie jest to to żadną miarą słaby album. Czuć, że Profeci wyrobiło własny styl, który mocno dopracowali, oraz którego się konsekwentnie trzymają. Dopieszczone brzmienie również działa na plus, przy obcowaniu z płytą. Propsuję również ładne wydanie digipaka, gdzie książeczka jest doklejona, a nie wylatuje z opakowania, jak pitok ze spodni. To co jest nie tak? Przede wszystkim wspomniany przez mnie styl. Profeci poruszają się w rejonach black metalu, przy czym mam wrażenie, że to momentami bardziej „co-to-kurwa-jest” metal. Spokojnie, nie jest to poziom singla od Ifryta, co nie znaczy jednak, że jest w porządku. Bardziej nasuwa mi to skojarzenia z muzycznymi eksperymentami Furii, z czym korespondują dość pokręcone teksty. W efekcie dostajemy pół godzin przeintelektualizowanego grania, które zwyczajnie męczy. Nie jest, co prawda, jednostajne, bo mamy dziwaczny wstęp z pianinkiem w „Jedność Wielości”, czy całkiem niezły refren w „Jaskiniach”, ale to tyle. Ja mniej więcej w połowie płyty miałem już dosyć i ogarniało mnie uczucie sporej irytacji, a to chyba nie o takie emocje powinno chodzić. Wiem że na pewno są fani tego typu grania, szczególnie, jeśli cenili poprzednie dokonania Pyrznaniaków, ale ja się do nich nie zaliczam i ten album tego nie zmieni. Konkludując, jeśli siadły Wam poprzednie dokonania Profeci i lubicie takie kurioza, to możecie sięgnąć po „Ubóstwo”. Reszta niech lepiej już posłucha nowej Wilczycy, bo jest w pytę. Bart ...( TrackList )... 1. Stare stworzenia 06:53 2. Jaskinie 04:27 3. Jedność wielości 06:20 4. Głód 05:07 5. Bez niej byłbym niczym 04:06 6. Dytyramb 05:42 ...( Obsada )... Piołun - Guitars, Vocals Gustaw - Guitars Mikis - Bass Nieboga - Drums https://www.youtube.com/watch?v=b8qp2J_W0cs SEED 14:30-23:00. POLECAM!!!
Seedów: 1
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-20 18:25:20
Rozmiar: 77.60 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
...( Opis )... Wracam do Wielkopolski. Dokładniej to do Poznania, bo stamtąd pochodzi zespół Profeci, który 12 maja 2023 roku, dzięki, Godz ov War Productions, wydaje swój trzeci album zatytułowany Ubóstwo. Znam ten zespół od debiutanckiego albumu, który niekoniecznie okazał się udany, ale drugi album Aporia, to zupełnie inna bajka. Mam zatem nie ukrywam duże oczekiwania, jeśli chodzi o ich trzecią płytę. Zatem słuchawki na uszy i zaczynamy! Album zaczyna utwór ,,Stare stworzenia”. Riff wraz z basem i perkusją, już rozpoczynają ,,czarny rytuał”. Mam trochę lekkie deja vu, jakbym słyszał, inspirację ,,naszym” Behemoth-em, z okresu album ,,The Satanist”, co, oczywiście nie jest złe, wręcz przeciwnie. Tak czy inaczej, przykuwa uwagę, potem cisza, a następnie intensywny breakdown z ,,wściekłymi bębnami”, ponownie ekspresyjny wokal, growl lekko przeważa scream u Piołun-a, uroki podwójnej stopy, też są słyszalne, tak samo, jak, podkreślony bas, solówka gitarowa bardziej ,,atmospheric”, dzięki neoklasycznej części się bardziej rozwinęła. Wokal się ,,nieco uspokoił”, choć mam nieodparte wrażenie, iż, albo był nagrywany dwa razy lub był wspierany. Tak czy inaczej, ponownym ,,twistem:, jest breakdown, ale dynamiczniejszy, gdyż, riff, który go zaczyna, jest ,,skandynawski”. Wrażenie potęguje znowu perkusja. Lirycznie ponownie nie jest nudno! Sam początek, interpretuję jako poruszenie motywu starości, czy też przemijania. Jej personifikacja, poprzez proces, jaki przechodzi larwa, mistrzostwo! Następnie, aby urozmaicić przekaz, zastosowano porównania homeryckie, w tym do ,,przemijania”. Tytułowe ,,stworzenia” sam narrator, utożsamia się potem z nimi personalnie, jak dla mnie są ukazane też jak ,,więźniowie”, bezradni w swej bezczynności. Podmiot liryczny następnie ukazuje po kolei ,,uroki”: starości, marazmu i stanu ,,przedagonalnego”. Idealnie oddaje to ta fraza : ,,Nasze języki to bełkoty hien/ I to jedyne co ze Stwórcy zostało/ Nasza ciekawość już dawno stępiona/ Podobnie jak nasza waleczność ’’. Muzyka, wokal, tekst, wszystko tworzy jedno. ,,Wspaniałe” otwarcie płyty! ,,Jaskinie” to prosty, lecz mocny wstęp gitarowy, jeśli chodzi o riff. Następnie po kolei perkusja, z blastami, basem, skutecznie utrzymującym klimat. Zmiana wokalu ponownie na plus. Intrygująca forma, balansująca trochę na granicy deklamacji. Intensywność instrumentalna jest tu genialna. Prezentuje potęgę post black-u. Zmiana na scream, potem szept, scream, na ,,oddech”. Ekspresja perfekcyjna, przynajmniej dla mnie. Tekst jest swego rodzaju dopełnieniem poprzedniej kompozycji. Mam przeczucie, iż, tu mam do czynienia z albumem koncepcyjnym. Symbolika ,,skały Kaukazu” znowu daje do myślenia i pole do interpretacji. Pierwsza myśl to tam Zeus uwięził Prometeusza. ,,Jedność wielkości” inny wstęp, zwłaszcza jeśli chodzi o wokal. Muzycznie ponownie inne, ale skuteczne breakdowny. Inny, ale równie black-owy riff. Nadal rozbudowane partie perkusji. Lirycznie wątek Prometeusza zostaje wykorzystany do ukazania , niektórych bolączek ludzkości. Odrodzenia poprzez ból, cierpienie i jednak samotność. Jak dotąd najbardziej rozbudowana i przez to epicka solówka gitarowa na tej płycie. Jeszcze ta tajemnicza cisza na koniec. ,,Głód” to na samym początku ukazanie ,,nie boskości” Zeusa oraz Kronosa. Przypomnienie Edypa, jeśli chodzi o ludzi. Szczerze, jednak położył mnie na łopatki ten fragment: ,,Leżymy na ziemi w Kaligath ’’. Ewidentne nawiązanie do miejsca założenia przez Matkę Teresę z Kalkuty, jej hospicjum, nazwanego Kalighat – Dom Czystego Serc, w miejscu istniejącej hinduskiej świątyni, profanacja jednej religii przez drugą, w szerszym tego słowa znaczeniu. Na sam koniec ,, jakby od niechcenia” poruszenie starogreckiej filozofii Kairos. Znowu tyle istotnych tematów. Muzycznie i wokalnie nadal nie schodzimy z najwyższego poziomu, żeby było jasne. ,,Bez niej byłbym niczym” ma spokojny akustyczny start. Jednak wywołuje efekt ,,przyjemnego transu”. Chce się go więcej, następnie marszówka na werblach. Jednak bez breakdownu. Znowu inne oblicze wokalne. Jak dla mnie jest to ,,hymn pochwalny” dla istnienia melancholii samej w sobie. Przychylam się do słów podmiotu lirycznego. Melancholia jest jednak potrzebna ludzkości. Tak na marginesie kolejna solówka gitarowa, oczywiście w stylu ,,refleksyjnym”. ,,Dytyramb” to kompozycja zamykająca album. Noisowo/blackowy wstęp, perkusja jazzująca. Następnie breakdown i znowu riff, z basem i mocnymi bębnami, z akcentem na talerze. Lirycznie jest to podsumowanie wszystkich poruszonych tematów, jeśli jakimś cudem komuś, coś umknęło. Co jednak nie zmienia faktu, iż, końcowy fragment jest intrygujący i pozostawiający wiele znaków pytań. ,,Witajże ma jaskinio! — na wieki zamknięci, Nauczmy się więźniami stać się z własnej chęci — Czyż nie znajdziem zatrudnień? Mędrce dawnych wieków Zamykali się szukać skarbów albo leków I trucizn: my, niewinni młodzi czarodzieje Szukajmy ich, by otruć własne swe nadzieje ’’. Szczerze? Aporia wydana 24 sierpnia 2021 roku, oczywiście przez Godz ov War Productions, gdzie zespół Profeci ukazał mało znane dzieje tragicznych postaci z mitologii greckiej, ekspresyjny wokal, dobre inspiracje, równie tajemnicza i minimalistyczną okładkę. Jeszcze do tego wszystko to składało się w całość, fuzja atmospheric/post black metalu z elementami tradycyjnego blacku. Słuchając trzeciego albumu grupy Profeci, nie miałem oczekiwań, aby się nie zawieść. Bardzo ciesze się ze swojego podejścia, ponieważ, na płycie Ubóstwo, dopracowano, co trzeba było, dodając jeszcze w formie eksperymentu inne formy wokalu/deklamacji, czasami wkradły się partie neoklasyczne, jednak została też zachowana różnorodność, przez co tu nie czułem monotonii. Lirycznie grupa utrzymała swój wysoki poziom. Okładka autorstwa Krzysztofa Nowickiego. Mistrzostwo świata. Tu muzycznie mamy fuzję post blacku wraz z elementami atmospheric black metalu, a nawet melancholic black metal-u. Czekam na informacje koncertowe na terenie śląska lub małopolski. Polecam w ciemno, nie tylko fanom gatunku, ale przede wszystkim ludziom niebojącym się samodzielnie myśleć i eksperymentów muzycznych. Odrobinę większe wrażenie wywarł na mnie drugi album grupy Voidfire ,, W Cienie”. Jakby te dwa zespoły zrobiły trasę, moje największe marzenie. Ubóstwo to mój mocny kandydat w kategorii ,, Najlepsza płyta post/atmospheric black metal 2023 roku”. Kacper Sikora 'Relevart' Na rodzime Profeci natknąłem się jakoś parę lat temu, jak ukazał się ich „Matecznik”. Parę zachwytów środowiska było, w tym od Naczelnego Redakcyjnego Badacza Potworów Wadowickich, czyli Oracle’a (jego ruminacje macie tutej), a na mnie spadło ich najnowsze dziecię „Ubóstwo”. I zachwytu nie ma. Zacznę od plusów. Przede wszystkim nie jest to to żadną miarą słaby album. Czuć, że Profeci wyrobiło własny styl, który mocno dopracowali, oraz którego się konsekwentnie trzymają. Dopieszczone brzmienie również działa na plus, przy obcowaniu z płytą. Propsuję również ładne wydanie digipaka, gdzie książeczka jest doklejona, a nie wylatuje z opakowania, jak pitok ze spodni. To co jest nie tak? Przede wszystkim wspomniany przez mnie styl. Profeci poruszają się w rejonach black metalu, przy czym mam wrażenie, że to momentami bardziej „co-to-kurwa-jest” metal. Spokojnie, nie jest to poziom singla od Ifryta, co nie znaczy jednak, że jest w porządku. Bardziej nasuwa mi to skojarzenia z muzycznymi eksperymentami Furii, z czym korespondują dość pokręcone teksty. W efekcie dostajemy pół godzin przeintelektualizowanego grania, które zwyczajnie męczy. Nie jest, co prawda, jednostajne, bo mamy dziwaczny wstęp z pianinkiem w „Jedność Wielości”, czy całkiem niezły refren w „Jaskiniach”, ale to tyle. Ja mniej więcej w połowie płyty miałem już dosyć i ogarniało mnie uczucie sporej irytacji, a to chyba nie o takie emocje powinno chodzić. Wiem że na pewno są fani tego typu grania, szczególnie, jeśli cenili poprzednie dokonania Pyrznaniaków, ale ja się do nich nie zaliczam i ten album tego nie zmieni. Konkludując, jeśli siadły Wam poprzednie dokonania Profeci i lubicie takie kurioza, to możecie sięgnąć po „Ubóstwo”. Reszta niech lepiej już posłucha nowej Wilczycy, bo jest w pytę. Bart ...( TrackList )... 1. Stare stworzenia 06:53 2. Jaskinie 04:27 3. Jedność wielości 06:20 4. Głód 05:07 5. Bez niej byłbym niczym 04:06 6. Dytyramb 05:42 ...( Obsada )... Piołun - Guitars, Vocals Gustaw - Guitars Mikis - Bass Nieboga - Drums https://www.youtube.com/watch?v=b8qp2J_W0cs SEED 14:30-23:00. POLECAM!!!
Seedów: 1
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-20 18:25:14
Rozmiar: 241.61 MB
Peerów: 4
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Dzięki rejestracji obrazu przez TVP Warszawa album ukazał się w wersji DVD/2CD. Wyjątkowy - ponieważ pierwszy - koncert zespołu, który po siedmiu latach reaktywował swoją działalność w nieco zmienionym składzie: Grzegorz Markowski - śpiew; Ryszard Sygitowicz - gitary, fortepian; Jacek Krzaklewski - gitara; Andrzej Nowicki - gitara basowa; Piotr Szkudelski - perkusja, instrumenty perkusyjne. Na podwójnym albumie znajdzie się 28 wielkich hitów zespołu. Gościnnie pojawili się znakomici artyści: Pola Raksa, Wojciech Pytkowski, Darek Kozakiewicz, Andrzej Urny, Czesław Niemen i Krzysztof Cugowski. ...( TrackList )... CD 1: 1. Nie Daj Się Zabić 3:53 2. Bażancie Życie 4:17 3. Lokomotywa Z Ogłoszenia 3:48 4. Autobiografia Czyli Załącznik Do Życiorysu 4:45 5. Ołowiana Kula 5:04 6. Pocztówka Do Państwa Jareckich 5:07 7. Siódma Czytanka Dla Janka 4:03 8. Oddech Rosji 4:28 9. Niewiele Ci Mogę Dać 3:36 10. Nie Igraj Ze Mną Wtedy, Kiedy Gram 9:14 11. Wyspa, Drzewo, Zamek 3:36 12. Po Co 3:59 13. Idź Precz! 3:18 14. Bujanie W Obłokach 4:44 15. Kołysanka Dla Nieznajomej 3:35 CD 2: 1. Biała Mysz 6:43 2. Solo Na Perkusji – Piotr Szkudelski 5:21 3. Całkiem Inny Kraj 5:36 4. Adrenalina 5:13 5. Gdy Mówię Jestem 6:45 6. Dziwny Jest Ten świat 3:48 7. Ale Wkoło Jest Wesoło 3:40 8. Opanuj Się 3:51 9. Chcemy Być Sobą 6:33 10. Taniec Z Szablami 1:14 11. Bla, Bla, Bla 3:06 12. Pepe Wróć 7:34 13. Nie Płacz Ewka 6:58
Seedów: 2
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-20 09:55:13
Rozmiar: 1.34 GB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: Various Artists Album................: Dance Hits Genre................: Dance Source...............: WEBQ Year.................: 2023 Ripper...............: & Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.4.2 20221022 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 64 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: - Information..........: UME - Global Clearing House ...( TrackList )... 1. Daddy Yankee - Con Calma 2. J Balvin - LA CANCIÓN 3. Sublime - Caress Me Down 4. Daddy Yankee - Adictiva 5. DJ Snake - Fuego 6. Shenseea - Blessed 7. Shenseea - Can't Anymore 8. Lil Baby - Drip Too Hard 9. Sublime - Garden Grove 10. Imagine Dragons - Thunder 11. Xxxtentacion - Moonlight 12. Marshmello - Happier 13. Rae Sremmurd - Black Beatles 14. Logic - 1-800-273-8255 15. Sublime - Pawn Shop 16. Smash Mouth - All Star 17. DaBaby - ROCKSTAR 18. Lil Mosey - Blueberry Faygo 19. Big Sean - Bounce Back 20. Billie Eilish - bury a friend 21. Sublime - Get Ready 22. Lorde - Royals 23. Juice WRLD - All Girls Are The Same 24. Sheck Wes - Mo Bamba 25. Surfaces - Sunday Best 26. Migos - Stir Fry 27. DaBaby - Suge 28. Sublime - What I Got 29. Imagine Dragons - Radioactive Playing Time.........: 01:37:44 Total Size...........: 635,24 MB
Seedów: 7
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-20 09:53:05
Rozmiar: 635.32 MB
Peerów: 6
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: Various Artists Album................: Summer Hits Genre................: Pop Source...............: WEBQ Year.................: 2023 Ripper...............: & Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.4.2 20221022 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 68 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: - Information..........: UME - Global Clearing House ...( TrackList )... 1. Polo & Pan - Ani Kuni (Edit) 2. Surf Mesa - ily (i love you baby) 3. Elton John - Cold Heart (PNAU Remix) 4. Badshah - Voodoo 5. Colorblast - Message In A Bottle (Colorblast Version) 6. Mabel - Don't Call Me Up 7. twocolors - Lovefool 8. Shawn Mendes - Summer Of Love 9. NEIKED - Better Days 10. J Balvin - UN DIA (ONE DAY) 11. Kungs - Clap Your Hands 12. Sean Paul - Dynamite 13. Coi Leray - Players 14. The Avener - Quando Quando 15. DJ Snake - SG 16. Aazar - The Carnival 17. Sean Paul - No Lie 18. Dadju - Mon soleil 19. OneRepublic - I Ain't Worried 20. Swedish House Mafia - Heaven Takes You Home 21. Tesher - Jalebi Baby 22. Kungs - Never Going Home 23. Pascal Letoublon - Friendships (Lost My Love) 24. ACRAZE - Do It To It 25. Karol G - PROVENZA 26. DJ Snake - Selfish Love 27. The Weeknd - Blinding Lights 28. Glass Animals - Heat Waves 29. Luis Fonsi - Vacaciones 30. Kungs - This Girl (Kungs Vs. Cookin' On 3 Burners) 31. Post Malone - I Like You (A Happier Song) 32. OneRepublic - Run 33. Imagine Dragons - Bones 34. The Weeknd - Sacrifice 35. DJ Snake - U Are My High 36. Jonas Blue - Perfect Strangers 37. Karol G - Tusa 38. OneRepublic - Sunshine 39. J Balvin - In Da Getto 40. Pop Smoke - What You Know Bout Love 41. DJ Snake - Disco Maghreb 42. Calema - Te Amo (DJ Youcef Remix) 43. The Weeknd - I Feel It Coming 44. Maroon 5 - Beautiful Mistakes 45. Swedish House Mafia - Moth To A Flame 46. Jonas Blue - Don’t Wake Me Up 47. Nathan Evans - Wellerman (Sea Shanty / 220 KID x Billen Ted Remix) 48. Trinidad Cardona - Dinero 49. DJ Snake - Loco Contigo 50. Maroon 5 - Nobody's Love Playing Time.........: 02:36:07 Total Size...........: 1074,73 MB
Seedów: 1
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-20 09:53:01
Rozmiar: 1.05 GB
Peerów: 1
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: Various Artists Album................: Road Trip Genre................: Pop Year.................: 2023 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) ...( TrackList )... 1. The Beach Boys - Good Vibrations (2011 Smile Version) 2. Weezer - Island In The Sun 3. The Drums - Lets Go Surfing 4. The Buggles - Video Killed The Radio Star 5. Canned Heat - Going Up The Country 6. Empire Of The Sun - Walking On A Dream 7. Coin - Chapstick 8. Michael Kiwanuka - You Ain't The Problem 9. Tame Impala - Lost In Yesterday 10. JAWNY - adios 11. Giant Rooks - Very Soon You'll See 12. Florence + The Machine - Free 13. The Rolling Stones - Happy 14. Fil Bo Riva - Running in Circles 15. Marcus Mumford - Better Angels 16. Stereophonics - Have A Nice Day 17. Sam Fender - Wild Grey Ocean 18. girlpuppy - Destroyer 19. Holly Humberstone - Falling Asleep At The Wheel 20. The Police - De Do Do Do, De Da Da Da (Remastered 2003) 21. Soccer Mommy - Bones 22. Andrew Bird - Sisyphus 23. KAWALA - Animals 24. Palace - Fade 25. The Velvet Underground - I'm Waiting For The Man 26. The Drums - Days 27. Sea Girls - Lonely 28. Maggie Rogers - Love You For A Long Time 29. New Hope Club - Girl Who Does Both 30. Andrew Bird - Eight 31. Tears For Fears - Everybody Wants To Rule The World 32. The Jam - Town Called Malice 33. KAWALA - Marathon 34. Two Another - One I Need 35. Maggie Rogers - Want Want 36. Inhaler - These Are The Days 37. Celeste - Stop This Flame 38. Nick Mulvey - Begin Again 39. Lorde - Solar Power 40. Steely Dan - Only A Fool Would Say That 41. Surfaces - What's Been On Your Mind? 42. Warpaint - Hard To Tell You 43. Tame Impala - Borderline 44. Nathaniel Rateliff - Still Out There Running (Live at Red Rocks/Sept. 20, 2020) 45. Cat Stevens - Wild World 46. Tame Impala - Eventually 47. Michael Kiwanuka - Home Again 48. Mt. Joy - Orange Blood 49. Palace - Where Sky Becomes Sea 50. Joy Oladokun - Keeping The Light On 51. Flyte - Everyone's A Winner 52. Nick Mulvey - A Prayer Of My Own 53. The Avalanches - The Divine Chord 54. Jim James - Here In Spirit 55. Ben Harper - Diamonds On The Inside 56. Jack Johnson - Don't Look Now 57. The Drums - Money 58. BoyWithUke - Long Drives 59. Steely Dan - Do It Again 60. Ceramic Animal - Tangled
Seedów: 7
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-20 09:51:48
Rozmiar: 1.47 GB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: Bon Jovi Album................: 100,000,000 Bon Jovi Fans Can't Be Wrong [4CD] Genre................: Rock Year.................: 2004 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) ...( TrackList )... 1. Bon Jovi - Why Aren't You Dead? 2. Bon Jovi - The Radio Saved My Life Tonight 3. Bon Jovi - Taking It Back 4. Bon Jovi - Someday I'll Be Saturday Night (Demo) 5. Bon Jovi - Miss Fourth Of July 6. Bon Jovi - Open All Night 7. Bon Jovi - These Arms Are Open All Night 8. Bon Jovi - I Get A Rush 9. Bon Jovi - Someday Just Might Be Tonight 10. Bon Jovi - Thief Of Hearts 11. Bon Jovi - Last Man Standing 12. Bon Jovi - I Just Want To Be Your Man 13. Bon Jovi - Garageland 14. Bon Jovi - Starting All Over Again (Album Version) 15. Bon Jovi - Maybe Someday 16. Bon Jovi - Last Chance Train 17. Bon Jovi - The Fire Inside 18. Bon Jovi - Every Beat Of My Heart 19. Bon Jovi - Rich Man Living In A Poor Man's House 20. Bon Jovi - The One That Got Away 21. Bon Jovi - You Can Sleep While I Dream 22. Bon Jovi - Outlaws Of Love 23. Bon Jovi - Good Guys Don't Always Wear White 24. Bon Jovi - We Rule The Night 25. Bon Jovi - Edge Of A Broken Heart 26. Bon Jovi - Sympathy 27. Bon Jovi - Only In My Dreams 28. Bon Jovi - Shut Up And Kiss Me 29. Bon Jovi - Crazy Love 30. Bon Jovi - Lonely At The Top (Edit) 31. Bon Jovi - Ordinary People 32. Bon Jovi - Flesh And Bone 33. Bon Jovi - Satellite 34. Bon Jovi - If I Can't Have Your Love 35. Bon Jovi - Real Life 36. Bon Jovi - Memphis Lives In Me 37. Bon Jovi - Too Much Of A Good Thing 38. Bon Jovi - Love Ain't Nothing But A Four Letter Word 39. Bon Jovi - Love Ain't Nothing But A Four Letter Word (Demo) 40. Bon Jovi - River Runs Dry 41. Bon Jovi - Always (Demo) 42. Bon Jovi - Kidnap An Angel 43. Bon Jovi - Breathe (Demo) 44. Bon Jovi - Out Of Bounds 45. Bon Jovi - Letter To A Friend 46. Bon Jovi - Temptation (Demo) 47. Bon Jovi - Gotta Have A Reason 48. Bon Jovi - All I Wanna Do Is You 49. Bon Jovi - Billy 50. Bon Jovi - Nobody's Hero / Livin' On A Prayer (Demo)
Seedów: 27
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-20 09:49:29
Rozmiar: 1.50 GB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: Cochi e Renato Album................: Le Canzoni Intelligenti Genre................: Pop Year.................: 2000 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) ...( TrackList )... 1. Cochi e Renato - Nebbia in Valpadana (From ...Le canzoni intelligenti) 2. Cochi e Renato - E la vita, la vita 3. Cochi e Renato - Come porti i capelli bella bionda (From ...Le canzoni intelligenti) 4. Cochi e Renato - La gallina 5. Cochi e Renato - A me mi piace il mare (From ...Le canzoni intelligenti) 6. Cochi e Renato - El porompompero 7. Cochi e Renato - Cos'è la vita 8. Cochi e Renato - Canzone intelligente 9. Cochi e Renato - Il reduce (From ...Le canzoni intelligenti) 10. Cochi e Renato - Libe-libe-là (From ...Le canzoni intelligenti) 11. Cochi e Renato - La cosa (From ...Le canzoni intelligenti) 12. Cochi e Renato - L'inquilino (From ...Le canzoni intelligenti) 13. Cochi e Renato - Il piantatore di pellame 14. Cochi e Renato - Gli indiani 15. Cochi e Renato - Silvano (From ...Le canzoni intelligenti) 16. Cochi e Renato - Lo sputtanamento 17. Cochi e Renato - La moto (From ...Le canzoni intelligenti) 18. Cochi e Renato - Cesarini (From ...Le canzoni intelligenti) 19. Cochi e Renato - L'ombrellaio
Seedów: 3
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-20 09:49:14
Rozmiar: 409.29 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: Bon Jovi Album................: Bon Jovi Greatest Hits - The Ultimate Collection [2CD] Genre................: Rock, Pop Year.................: 2010 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) ...( TrackList )... 1. Bon Jovi - Livin' On A Prayer 2. Bon Jovi - You Give Love A Bad Name 3. Bon Jovi - It's My Life 4. Bon Jovi - Have A Nice Day 5. Bon Jovi - Wanted Dead Or Alive 6. Bon Jovi - Bad Medicine 7. Bon Jovi - We Weren't Born To Follow 8. Bon Jovi - I'll Be There For You 9. Bon Jovi - Born To Be My Baby 10. Bon Jovi - Bed Of Roses 11. Bon Jovi - Who Says You Can't Go Home 12. Bon Jovi - Lay Your Hands On Me 13. Bon Jovi - Always 14. Bon Jovi - In These Arms 15. Bon Jovi - What Do You Got? 16. Bon Jovi - No Apologies 17. Bon Jovi - Runaway 18. Bon Jovi - Someday I'll Be Saturday Night 19. Bon Jovi - Lost Highway 20. Bon Jovi - I'll Sleep When I'm Dead 21. Bon Jovi - In And Out Of Love 22. Bon Jovi - Keep The Faith 23. Bon Jovi - When We Were Beautiful 24. Bon Jovi - Blaze Of Glory (From "Young Guns II" Soundtrack) 25. Bon Jovi - This Ain't A Love Song 26. Bon Jovi - These Days 27. Bon Jovi - (You Want To) Make A Memory (Pop Album Version) 28. Bon Jovi - Blood On Blood 29. Bon Jovi - This Is Love This Is Life 30. Bon Jovi - The More Things Change
Seedów: 73
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-20 09:48:34
Rozmiar: 1.02 GB
Peerów: 31
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: Bon Jovi Album................: Something For The Pain Bon Jovi Recordings Genre................: Pop, Rock Year.................: 2021 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) ...( TrackList )... 1. Bon Jovi - Something For The Pain (Live) 2. Bon Jovi - Shot Through The Heart (Live) 3. Bon Jovi - Bad Medicine (Live) 4. Bon Jovi - Runaway (Live) 5. Bon Jovi - Bed Of Roses (Live) 6. Bon Jovi - Livin' On A Prayer (Live) 7. Bon Jovi - You Give Love A Bad Name (Live) 8. Bon Jovi - I Want To Take You Higher (Live) 9. Bon Jovi - Rockin' All Over The World (Live) 10. Bon Jovi - Blaze Of Glory (Live) 11. Bon Jovi - Dry County (Live) 12. Bon Jovi - I Don't Like Mondays (Live)
Seedów: 13
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-20 09:48:20
Rozmiar: 349.49 MB
Peerów: 21
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: Various Artists Album................: Beach Music 2023 Genre................: Dance Source...............: WEBQ Year.................: 2023 Ripper...............: & Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.4.2 20221022 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 68 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: - Information..........: Warner Music Group - X5 Music Group ...( TrackList )... 1. Tiësto - 10:35 2. David Guetta - Baby Don't Hurt Me 3. Fifty Fifty - Cupid (Twin Ver.) 4. Jack Harlow - They Don’t Love It 5. Ty Dolla $ign - Motion 6. Kanii - Heart Racing 7. Lah Pat - Rodeo (Remix) 8. David Guetta - I’m Good (Blue) 9. Budjerah - Therapy 10. Karol G - WATATI (From "Barbie The Album") [feat. Aldo Ranks] 11. Dua Lipa - Hallucinate 12. Gabry Ponte - One by One 13. Yng Lvcas - La Bebe (Remix) 14. Don Toliver - Private Landing (feat. Justin Bieber & Future) 15. Janelle Monáe - Lipstick Lover 16. Bebe Rexha - Call on Me 17. Burna Boy - For My Hand (feat. Ed Sheeran) 18. Kanii - Clumsy Dancer 19. Portugal. The Man - Summer of Luv (feat. Unknown Mortal Orchestra) 20. CKay - HALLELUJAH (feat. Blaqbonez) 21. LF System - Afraid to Feel 22. WanMor - Mine (Remix) 23. Kanii - I Know (PR1SVX Edit) [PR1ISVX Remix] 24. Charli Xcx - Used to Know Me 25. Omah Lay - reason 26. Charlie Puth - Left and Right 27. Ava Max - Ghost 28. Kanii - Go (Xtayalive 2) 29. Dua Lipa - Levitating 30. Bebe Rexha - Satellite 31. MAY-A - Your Funeral 32. Tiësto - The Motto 33. Charli Xcx - Good Ones 34. David Guetta - Crazy What Love Can Do 35. Burna Boy - Rollercoaster (feat. J Balvin) 36. Tiësto - All Nighter 37. Joel Corry - Head & Heart (feat. MNEK) 38. Jack Harlow - First Class 39. Tiësto - Hot in It 40. Lizzo - 2 Be Loved (Am I Ready) Playing Time.........: 01:52:39 Total Size...........: 769,64 MB
Seedów: 1
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-19 09:12:12
Rozmiar: 769.70 MB
Peerów: 1
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: Jazz Music Collection Zone Album................: Summer Joy Genre................: New Age Source...............: WEBQ Year.................: 2023 Ripper...............: & Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.4.2 20221022 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 56 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: - Information..........: Vintage Jazz Radio ...( TrackList )... 1. Jazz Music Collection Zone - Summer Joy 2. Jazz Music Collection Zone - Cuban Streets 3. Jazz Music Collection Zone - Latin Hot Dance 4. Jazz Music Collection Zone - Cocktails on the Beach 5. Jazz Music Collection Zone - Sunset Sensuality 6. Jazz Music Collection Zone - BBQ Time 7. Jazz Music Collection Zone - True Happiness 8. Jazz Music Collection Zone - Bossa Relaxation 9. Jazz Music Collection Zone - So Cool 10. Jazz Music Collection Zone - Piano Summer Bar 11. Jazz Music Collection Zone - Smooth Saxophone 12. Jazz Music Collection Zone - Obsession 13. Jazz Music Collection Zone - Brazilian Trumpet 14. Jazz Music Collection Zone - New Experience 15. Jazz Music Collection Zone - Perfect Mood Playing Time.........: 52:51 Total Size...........: 303,14 MB
Seedów: 7
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-19 09:12:09
Rozmiar: 303.22 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: Various Artists Album................: Always on My Mind Genre................: Pop Source...............: WEBQ Year.................: 2023 Ripper...............: & Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.4.2 20221022 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 59 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: - Information..........: Warner Music Group - X5 Music Group ...( TrackList )... 1. Michael Bublé - Always on My Mind 2. Renee Olstead - Summertime 3. Judy Collins - In My Life (Acoustic Version) 4. Brandi Carlile - Every Time I Hear That Song 5. Luka Bloom - Exploring the Blue 6. Crosby, Stills & Nash - Helplessly Hoping 7. Tomi Swick - A Night Like This 8. Kris Kristofferson - Sunday Morning Coming Down 9. Sam Ryder - Whirlwind 10. Christopher - A Beautiful Life (From the Netflix Film "A Beautiful Life") 11. Amy Allen - Queen of Silver Linings 12. Renee Olstead - A Love That Will Last 13. Birdy - Let It All Go 14. Ingrid Andress - Blue 15. Teddy Swims - What More Can I Say 16. Brandi Carlile - Stay Gentle 17. Van Morrison - Crazy Love 18. Fleetwood Mac - Sentimental Lady (2018 Remaster) 19. Tomi Swick - Sorry Again 20. Sara Kays - Remember That Night? 21. Bread - Everything I Own 22. Christopher - Hope This Song Is for You (From "A Beautiful Life") 23. Sam Ryder - Fought & Lost (feat. Brian May) 24. Renee Olstead - When I Fall in Love (feat. Chris Botti) 25. Madeleine Peyroux - La vie en rose Playing Time.........: 01:28:36 Total Size...........: 522,08 MB
Seedów: 3
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-19 09:12:07
Rozmiar: 522.24 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: Jazz Music Collection Album................: Business Meeting Genre................: New Age Source...............: WEBQ Year.................: 2023 Ripper...............: & Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.4.2 20221022 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 49 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: - Information..........: Vintage Jazz Radio ...( TrackList )... 1. Jazz Music Collection - Business Meeting 2. Jazz Music Collection - Smooth Calmness 3. Jazz Music Collection - Chill & Cocktails 4. Jazz Music Collection - Piano Bar 2020 5. Jazz Music Collection - Explosion of Thoughts 6. Jazz Music Collection - Waiting Hall 7. Jazz Music Collection - Let’s Relax 8. Jazz Music Collection - Business Lunch 9. Jazz Music Collection - Lounge Jazz 10. Jazz Music Collection - Sentimental Vibes 11. Jazz Music Collection - Rhythm of Love 12. Jazz Music Collection - Happy Feelin’ 13. Jazz Music Collection - In My Soul 14. Jazz Music Collection - Jazz Session 15. Jazz Music Collection - Quick Coffee Playing Time.........: 52:35 Total Size...........: 262,56 MB
Seedów: 3
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-19 09:12:05
Rozmiar: 262.64 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: Jazz Music Collection Album................: Long Evenings 2020 Genre................: New Age Source...............: WEBQ Year.................: 2023 Ripper...............: & Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.4.2 20221022 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 49 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: - Information..........: Vintage Jazz Radio ...( TrackList )... 1. Jazz Music Collection - Long Evenings 2020 2. Jazz Music Collection - It’s Raining Outside 3. Jazz Music Collection - Looking for Calmness 4. Jazz Music Collection - Trumpet Ballad 5. Jazz Music Collection - Soft Instrumental Piano 6. Jazz Music Collection - Moon in My Soul 7. Jazz Music Collection - Blues Jazz 8. Jazz Music Collection - Feelings 9. Jazz Music Collection - Evening Slow Down 10. Jazz Music Collection - Jazz Sensation 11. Jazz Music Collection - In My Thoughts 12. Jazz Music Collection - Candlelight Moments 13. Jazz Music Collection - Smooth Saxophone 14. Jazz Music Collection - Warm Tea 15. Jazz Music Collection - Melancholy with Piano Playing Time.........: 50:30 Total Size...........: 255,11 MB
Seedów: 6
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-19 09:12:02
Rozmiar: 255.19 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: Giovanni Di Domenico Album................: Succo di formiche Genre................: Jazz Source...............: WEBQ Year.................: 2023 Ripper...............: & Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.4.2 20221022 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 51 %) Channels.............: Stereo / 96000 HZ / 24 Bit Tags.................: - Information..........: Unseen Worlds ...( TrackList )... 1. Giovanni Di Domenico - Non aver alba 2. Giovanni Di Domenico - Una coperta di silenzio 3. Giovanni Di Domenico - Gli altoparlanti dei grilli 4. Giovanni Di Domenico - Minum 5. Giovanni Di Domenico - La scatola di grissini perfetta 6. Giovanni Di Domenico - Minum (reprise) 7. Giovanni Di Domenico - Il ritorno e' sempre più corto Playing Time.........: 41:52 Total Size...........: 698,02 MB
Seedów: 6
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-19 09:11:59
Rozmiar: 698.07 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: V.A. Album: Karaoke Songs By Various Artists #70 CDG+ Year: (2023) Genre: Karaoke Format: [MP3 320kbps] ...( TrackList )... 1 - Lily Allen - The Fear 2 - Lady Gaga - Just Dance 3 - Saturdays - Up 4 - Alexandra Burke - Hallelujah 5 - Leona Lewis - Run 6 - Take That - The Greatest Day 7 - Pink - Sober 8 - Script - Break Even
Seedów: 3
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-19 09:11:35
Rozmiar: 46.51 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: V.A. Album: Karaoke Songs By Various Artists #69 CDG+ Year: (2023) Genre: Karaoke Format: [MP3 320kbps] ...( TrackList )... 1 - Girls Aloud - Loving Kind 2 - Beyonce - If I Were a Boy 3 - Alesha Dixon - The Boy Does Nothing 4 - Saturdays - Issues 5 - Britney Spears - Womanizer 6 - Katy Perry - Hot N Cold 7 - Same Difference - We R One 8 - TI & Rihanna - Live Your Life
Seedów: 3
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-19 09:11:23
Rozmiar: 47.55 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: Various Album: 1990 - 2000 Hits Year: 2023 Genre: Pop, Rock, R&B, Dance Format: mp3 320 kbps ...( TrackList )... 01. Hootie And The Blowfish - Only Wanna Be with You 02. Jane's Addiction - Been Caught Stealing 03. Matchbox Twenty - 3am 04. They Might Be Giants - Birdhouse in Your Soul 05. Ministry - Jesus Built My Hotrod 06. Panic! At The Disco - I Write Sins Not Tragedies 07. Porno For Pyros - Pets 08. Alannah Myles - Black Velvet 09. En Vogue - My Lovin? (You?re Never Gonna Get It) 10. Tori Amos - Silent All These Years 11. Barenaked Ladies - One Week 12. Busta Rhymes - Woo Hah!! Got You All in Check 13. The Proclaimers - I?m Gonna Be (500 Miles) 14. Paula Cole - I Don?t Want to Wait 15. Candlebox - Far Behind 16. Seal - Kiss from a Rose 17. Nada Surf - Popular 18. L7 - Pretend We're Dead 19. Stone Temple Pilots - Vasoline 20. Kid Rock - Bawitdaba 21. Morrissey - Everyday Is Like Sunday (2011 Remaster) 22. The Goo Goo Dolls - Iris 23. Red Hot Chili Peppers - Under the Bridge 24. Blur - Girls & Boys (2012 Remaster)
Seedów: 4
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-19 09:10:03
Rozmiar: 227.08 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: Various Album: 1990 Best of by uDiscover Year: 2023 Genre: Pop, Rock, R&B, Dance Format: mp3 320 kbps ...( TrackList )... 01. Chris Isaak - Wicked Game 02. MC Hammer - U Can't Touch This 03. DNA, Suzanne Vega - Tom's Diner (7" Version) 04. UB40 - Kingston Town 05. Wilson Phillips - Hold On 06. Technotronic, Felly - Pump Up The Jam (Edit) 07. Ice Cube - No Vaseline 08. Heart - All I Wanna Do Is Make Love To You 09. Gary Moore - Still Got The Blues 10. Vanilla Ice - Ice Ice Baby 11. James - Sit Down 12. Janet Jackson - Escapade 13. LL COOL J - Around The Way Girl 14. Poison - Unskinny Bop 15. Kim Wilde - It's Here 16. Oleta Adams - Get Here 17. Sonic Youth - Kool Thing 18. Paula Abdul - Opposites Attract 19. Edoardo Bennato, Gianna Nannini - Un'Estate Italiana (Notti Magiche) (Original Version) 20. Richard Marx - Angelia 21. Adamski, Seal - Killer 22. Maria McKee - Show Me Heaven (Acoustic Demo Version) 23. Maxi Priest - Close To You 24. Technotronic - Get Up (Before The Night Is Over) 25. After 7 - Ready Or Not 26. Poison - Something To Believe In (Remastered) 27. The Beautiful South - A Little Time 28. Bell Biv DeVoe - Poison 29. Tony! Toni! Toné! - Feels Good 30. Guy - Let's Chill 31. Billy Idol - Cradle Of Love 32. Matthias Reim - Verdammt Ich lieb' dich 33. Technotronic - Megamix (Radio Version) 34. Johnny Gill - My, My, My 35. Wilson Phillips - Release Me 36. Oleta Adams - Rhythm Of Life 37. Nelson - (Can't Live Without Your) Love And Affection (Remastered 2017) 38. Beats International - Dub Be Good To Me 39. The Soup Dragons, Junior Reid - I'm Free 40. Extrabreit - Flieger, grüß mir die Sonne 41. Soul II Soul - Get A Life 42. Ralph Tresvant - Sensitivity 43. Tony! Toni! Toné! - It Never Rains (In Southern California) 44. MC Hammer - Have You Seen Her 45. Mantronix - Got To Have Your Love 46. Sydney Youngblood - Sit And Wait 47. Janet Jackson - Come Back To Me 48. Bell Biv DeVoe - Do Me! 49. Bass-O-Matic - Fascinating Rhythm 50. Lonnie Gordon - Happening All Over Again 51. Dance With A Stranger - The Invisible Man 52. The Neville Brothers - Bird On A Wire 53. Janet Jackson - Black Cat 54. Technotronic, Mc Eric - This Beat Is Technotronic 55. Johnny Gill - Rub You The Right Way 56. Mantronix, Wondress - Got To Have Your Love (Radio Edit) 57. Sandra - Hiroshima 58. Soul II Soul - A Dream's A Dream 59. Enigma, Anggun - Sadeness (Part II) 60. Arthur Baker And The Backbeat Disciples, Al Green - The Message Is Love 61. Kiss - Forever 62. Partners In Kryme - Turtle Power 63. Bombalurina, Timmy Mallett - Itsy Bitsy Teeny Weeny Yellow Polka Dot Bikini (7" Version) 64. Nicki - Wie a Traum (Single Version / Remastered 2006)
Seedów: 2
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-19 09:09:50
Rozmiar: 676.04 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: Great White Album................: ...Twice Shy Genre................: Hard Rock Year.................: 1989 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) ...( TrackList )... 1. Great White - Move It 2. Great White - Heart The Hunter 3. Great White - Hiway Nights 4. Great White - The Angel Song 5. Great White - Mista Bone 6. Great White - Baby's On Fire 7. Great White - House Of Broken Love 8. Great White - She Only 9. Great White - Once Bitten Twice Shy
Seedów: 7
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-19 09:09:22
Rozmiar: 1.04 GB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: Various Artists Album................: Italia in radio Genre................: Vari Year.................: 2023 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) ...( TrackList )... 1. Ava - Vetri Neri (Feat. Anna & Capo Plaza) 2. Fedez - Disco Paradise 3. Annalisa - Mon Amour 4. David Guetta - Baby Don't Hurt Me 5. The Kolors - Italodisco 6. Yng Lvcas - La Bebe (Remix) 7. Karol G - Watati (From "Barbie The Album") [Feat. Aldo Ranks] 8. Achille Lauro - Fragole 9. Laura Pausini - Il Primo Passo Sulla Luna 10. Capo Plaza - Capri Sun 11. Fifty Fifty - Cupid (Twin Ver.) 12. Gabry Ponte - One By One 13. Wax - Anni 70 14. Annalisa - Bellissima 15. Mr.Rain - La Fine Del Mondo 16. Wayne - Veleno Di Vipera 17. Il Tre - Offline (Feat. Villabanks) 18. Danny Ocean - Me Rehúso 19. Fred De Palma - Una Volta Ancora (Feat. Ana Mena) 20. Ava - Tête (Feat. Medy & Villabanks) 21. David Guetta - I’m Good (Blue) 22. Alvaro De Luna - Juramento Eterno De Sal 23. Fred De Palma - Mala (Feat. Lazza, Tony Effe & Jvli) 24. Mv Killa - Rooftop (Feat. Guè) 25. Fred De Palma - Adrenalina 26. Wayne - Dirty Love 27. Irama - 5 Gocce (Feat. Rkomi) 28. Ligabue - Riderai 29. David Guetta - Crazy What Love Can Do 30. Irama - Nera 31. Sofia Reyes - 1, 2, 3 (Feat. Jason Derulo & De La Ghetto) 32. Robin Schulz - Killer Queen 33. Karl Wine - Passa Passa Passa 34. Irama - Mediterranea 35. Annalisa - Movimento Lento (Feat. Federico Rossi)
Seedów: 2
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-19 09:09:08
Rozmiar: 733.63 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: Various Artists Album................: Hot Pop Hits 2023 Genre................: Pop Year.................: 2023 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) ...( TrackList )... 1. Bebe Rexha - Heart Wants What It Wants 2. Galantis - Fool 4 U (feat. Enisa) 3. Karl Wine - PASSA PASSA 4. illenium - Eyes Wide Shut 5. Benson Boone - Little Runaway 6. Charlie Puth - That’s Not How This Works (feat. Dan + Shay) 7. Nessa Barrett - american jesus 8. Jason DeRulo - Saturday/Sunday 9. Fifty Fifty - Cupid (Twin Ver.) 10. Käärijä - Cha Cha Cha 11. Kanii - I Know (PR1SVX Edit) [PR1ISVX Remix] 12. ThxSoMch - SPIT IN MY FACE! 13. Lil Uzi Vert - Just Wanna Rock 14. DKJ - Aces 15. David Guetta - I’m Good (Blue) 16. NLE Choppa - SLUT ME OUT 17. Sam Ryder - SPACE MAN 18. Justine Skye - Collide (feat. Tyga) 19. Kaliii - Area Codes 20. David Guetta - Baby Don't Hurt Me 21. Oliver Tree - Miss You 22. Sam Ryder - Somebody
Seedów: 8
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-19 09:08:55
Rozmiar: 417.09 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
...( Opis )... Pisząc o tak wpływowym zespole, trudno o chłodne podejście i brak emocji, szczególnie, gdy zalicza się go do swoich absolutnych faworytów. Toteż nie powinno nikogo dziwić, że pewne kwestie poruszone w niniejszej biografii interpretuję na korzyść DEATH czy Schuldinera bardziej, niż nakazuje kronikarski obowiązek – cóż, pewnie wielu z was postąpiłoby podobnie, gdyby rzecz dotyczyła waszych ulubieńców. Mimo to usiłowałem przedstawić historię DEATH i — później — CONTROL DENIED możliwie rzetelnie. Przy okazji, starałem się ograniczyć do minimum wszelkie dygresje związane z działalnością muzyków, których przez DEATH przewinęły się przecież całe tabuny, skupiając się na epizodach najbliższych w czasie ich członkostwu w kapeli. Jak głoszą ludowe przekazy, DEATH powstał z fascynacji trzech nastolatków najcięższym wówczas hard rockiem i heavy metalem, głównie brytyjskim. Młodzieńcy, podobnie jak w przypadku wielu innych kapel, poznali się w szkole. Byli to: gitarzyści Chuck Schuldiner (okazjonalnie także wydawał odgłosy paszczą) i Rick Rozz (prawdziwe nazwisko Frederico DeLillo) oraz perkusista z zapędami wokalnymi Barney "Kam" Lee. Niewiele kombinując, nastawili się na granie najszybszej i najbrutalniejszej muzyki na świecie i w 1983 założyli zespół MANTAS (Mantas – gitarzysta uwielbianego przez nich VENOM). Wymieniony skład przez jakiś czas uzupełniał tajemniczy, nieznany z imienia ktoś (obsługujący bas), kto zaznaczył swoją obecność na jednej taśmie z próby (znanej pod nazwą "Emotional") i zespołowej fotce, na której — zgodnie ze zwyczajem — robił głupie 'metalowe' miny. Pierwszy etap wspólnego grania chłopaki uwieńczyli nagrywając — już we trzech — pierwsze, klasyczne demo – "Death By Metal" (1984). Nagrań ponoć dokonano w garażu mamy Chucka na magnetofonie Ricka. Niedługo później taśma z tym materiałem padła, więc zarejestrowali ją ponownie, z nieco odmienną tracklistą, a rozprowadzali z inną okładką (bardziej 'szatańską') oraz już pod nową nazwą – DEATH. Wpadł na nią Chuck — pogłoska głosi, że w kolejce do kina — który chciał czegoś wyrazistego, bezpośredniego, agresywnego i dobrze pasujących do tekstów opartych na horrorach. Przyjęcie taśmy było entuzjastyczne, ale nie do przesady, gdyż grupa nie otrzymywała wsparcia od środowiska lokalnych kudłaczy. Schuldiner komentował sytuację następująco: Byliśmy wtedy hałaśliwi, graliśmy brutalny death metal i to było stanowczo za wiele dla ludzi, by mogli to zrozumieć. Swoją drogą, nie ma się co dziwić powściągliwym reakcjom – w końcu taki łomot uprawiało ledwie kilka kapel. Ciekawą kwestią jest pochodzenie nazwy gatunku, bo tu wersji jest co najmniej kilka. Najsensowniejsze wydają się te, za którymi stoją DEATH i POSSESSED, choć konia z rzędem temu, kto potrafi ustalić pierwszeństwo w wykorzystaniu tego określenia. W kolejce o palmę pierwszeństwa stoją ponadto takie nazwy jak BATHORY, MORBID ANGEL i cała masa starych thrashersów, jest zatem z czego wybierać. Drugie oficjalne demo powstało w tym samym roku, po uspokojeniu pewnych niesnasek wewnątrz zespołu. "Reign Of Terror" nagrano w czasie czterech godzin na zapleczu sklepu muzycznego za oszałamiającą kwotę 80 dolarów amerykańskich. Przy okazji trzeciej demówki dokonał się wyraźny postęp w kwestii brzmienia. Stało się tak, gdyż "Infernal Death" (1985) wreszcie zarejestrowano we właściwym studio. Warto zaznaczyć, że było to już ostatnie wydawnictwo w tym składzie. Chuck wywalił Rozza (a ten trafił do MASSACRE), więc następne jednoutworowe demo "Rigor Mortis" chłopaki nagrali w duecie. Następnie Schuldiner zaprosił do współpracy basistę Scotta Carlsona z GENOCIDE (Chuck był fanem tej kapeli), który przy okazji ściągnął za sobą kumpla z zespołu – gitarzystę Matta Olivo (później zawojowali scenę grind core pod szyldem REPULSION). Ten układ nie przetrwał długo (ograniczając się przy tym wyłącznie do koncertowania) bo Kam Lee zdecydował się ostatecznie opuścić grupę i przenieść swój zadek do wspomnianego MASSACRE. Krótko potem posypała się reszta składu. Pchnęło to wkurzonego Chucka do przeprowadzki do San Francisco, gdzie postanowił wskrzesić DEATH. Wraz z nim grał wtedy perkusista Eric Brecht (z D.R.I.) oraz basista Erik Meade. W tym składzie nagrali "Back From The Dead" (1985) – muzykę zdecydowanie szybszą i brutalniejszą niż kiedykolwiek wcześniej, wpadającą miejscami w ostry grind core. Schuldiner jednak nie był przekonany co do obranego kierunku, więc ponownie rozwiązał zespół i wrócił sam na Florydę. Gdzieś przy okazji nasz ulubieniec dostał za to propozycję dołączenia do kanadyjskiego SLAUGHTER, z którymi miałby nagrać debiut. Zgodził się i już w styczniu 1986 przeprowadził do Kanady. Na nasze szczęście nie zagrzał tam długo miejsca, gdyż skonstatował w końcu, że zamiast tylko odtwarzać czyjeś utwory woli je pisać samemu. Po powrocie do USA Chuck przeniósł się do San Francisco, gdzie poznał Chrisa Reiferta – na tyle dobrego perkmana, by to właśnie z nim zabrać się za pisanie nowego materiału. Warto jeszcze dodać, że przy okazji nawiązał znajomość ze Stevem DiGiorgio z SADUS, który już wtedy pomagał chłopakom na próbach, choć niczego w studiu z nimi nie nagrał. W ten sposób dochodzimy do najlepszej pod względem produkcyjnym i wykonawczym demówki DEATH – "Mutilation" (1986), którą Chuck nagrał w kwietniu wraz z perkusistą Chrisem, samemu zajmując się gitarą, basem i wokalami. Za sprawą tej taśmy DEATH zostaje zauważony przez przedstawicieli Combat Records, z którymi wkrótce podpisuje kontrakt. W tym miejscu wypada wspomnieć, że wymienione wyżej nagrania nie są jedynymi z wczesnego dorobku grupy, gdyż dochodzą do tego naprawdę liczne, mniej lub bardziej oficjalne materiały z prób i koncertów, które krążyły po świecie, chętnie kopiowane przez tape-traderów. Dobra atmosfera wokół zespołu sprawiła, że szybko przystąpiono do rejestrowania debiutanckiego LP. Nagrania rozpoczęto w lecie 1986 na Florydzie, jednak ich rezultat był tak mizerny, że wytwórnia zdecydowała o przerwaniu sesji i wysłała ekipę do Los Angeles, do sprawdzonego studia The Music Grinder z producentem Randy’m Burnsem, który wcześniej zajmował się sławnym debiutem POSSESSED. Skład był ten sam, co na demówce, więc i podział ról identyczny. Nagrano dwanaście utworów, z których — zgodnie z pomysłem Combat — na pierwszą wersję krążka (jeszcze wówczas winylową) trafiło tylko dziesięć. Pozostałe dwa miały trafić na późniejszą epkę, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło, więc umieszczono je jako bonusy na wydaniu CD. W czasie, gdy płyta była mixowana, panowie zaznajomili się z młodym gitarzystą Johnem Handem, którego polubili do tego stopnia, że rozważali jego angaż do zespołu. Jak się szybko okazało — pomimo dobrych chęci — chłopak był zbyt cienki w rękach (przy takim nazwisku samo się nasuwa), żeby się mierzyć z muzyką DEATH i o współpracy mógł tylko pomarzyć. Mimo to jego zdjęcie znajduje się we wkładce albumu, chociaż prawdziwi członkowie zespołu usiłowali wyperswadować ten pomysł wytwórni. W ten oto sposób koleś przypadkiem stał się sławny, choć nie zagrał ani jednego dźwięku. Krążek "Scream Bloody Gore" ukazał się w 1987 i z miejsca położył publikę i krytyków na kolana. Za sprawą czystego brzmienia album nie brzmi tak brutalnie jak materiały demo, przez co bardziej może się kojarzyć z thrashową tradycją w polewie slayerowej, niż z grindem. Sam tytuł płyty ("Wrzask pieprzonej Gore") nie jest przypadkowy, bowiem wiąże się z postacią Tipper Gore (albo Mary Elizabeth Aitcheson Gore) – żoną Ala Gore’a (niegdyś wpływowy polityk – był chociażby wiceprezydentem, kandydował też kilka lat temu na urząd głowy państwa, teraz to piewca ekologii i noblista). Kobiecina ta była (i zapewne nadal jest, bo wciąż żyje) działaczką społeczną, zagorzałą przeciwniczką różnorakiego diabelstwa, demoralizacji, ect. Nie było by w tym nic ciekawego, gdyby nie to, że miała chętkę ocenzurować wszystko, co związane z rockiem i heavy metalem. To właśnie powołana z jej inicjatywy organizacja Parents Music Resource Center zajmowała się przydzielaniem sławnych etykietek "Parental Advisory, Explicit Lyrics/Explicit Content". Okazało się to na tyle dobrą reklamą muzyki, że Chuck postanowił 'podziękować' (a i nieco sprowokować) wspomnianej babie osobnym utworem i okładką, na której przedstawiono ją jako jednookiego truposza na tronie w otoczeniu innych zgniłków. Oczywiście się udało, a wytwórnia była zadowolona z bardzo dobrej sprzedaży. Jeszcze słówko o tekstach – są dość proste, bezpośrednie i niewyszukane, w dużej części inspirowane horrorami ("Evil Dead" chociażby), bo maniakami właśnie takich filmów byli Kam i Chuck (a i pewnie Chris dorzucił swoje trzy grosze). W każdym razie poziom makabry i obrzydliwości w nich zawarty był wystarczający, żeby drętwa baba aż się zagotowała ze złości. "Scream Bloody Gore" obecnie jest uważany za pierwsze prawdziwe death metalowe nagranie, dystansując na tej pozycji nawet debiut POSSESSED. W celu nagrania następnej płyty Chuck musiał przede wszystkim... skompletować świeży skład. Tak, sam Chuck, bowiem Chris pomimo jego namów postanowił zostać w San Francisco. Przy okazji także przestał nadążać za jego wizjami. Mógł się za to chłopak w pełni realizować we własnym zespole – AUTOPSY. Zresztą, nikogo nie powinno to dziwić, wszak zmiany personalne były w 'zespole' czymś zupełnie normalnym, a samemu założycielowi szybko przysporzyły etykietkę dyktatora, tyrana czy — nieco oględniej — trudnego we współpracy. No i przydomek 'evil'... Stąd też przeprowadzka na Florydę, w podziemiach której death metalowa lawa wrzała w oczekiwaniu na prawdziwy wybuch. Nowymi członkami DEATH okazali się koledzy (?) z rosnącego w siłę MASSACRE: Rick Rozz (ten co poprzednio, tyle że grubszy – gitara), Terry Butler (bas) i Bill Andrews (perkusja). Zanim przystąpiono do nagrań drugiego albumu, jeszcze w 1987 w tym składzie powstało "Leprosy Demo" z surowymi wersjami pięciu zupełnie nowych, a bardzo obiecujących utworów. Właściwy drugi album ukazał się w 1988, również nakładem Combat. Tym razem nagrań dokonano w rozwijającym się Morrisound Recording, które już niedługo później zalała ogromna fala death metalowych pomiotów z całej Ameryki. Pech chciał, że na czas sesji kłopoty zdrowotne dopadły Terry’ego, więc partie basu musiał zarejestrować Chuck. "Leprosy" to kawał świetnego, zróżnicowanego łomotu, dużo dojrzalszego (także tekstowo) i ciekawszego, przy tym jeszcze bardziej brutalnego. To wyraźny krok ku większej ekstremie, ciężarowi (nareszcie brzmienie dorównywało w brutalności muzyce), pozbawiony przy tym stricte thrashowych odchyleń. Utwory stały się znacznie dłuższe, bardziej rozbudowane i odważniej zaaranżowane. Pewnej zmianie uległ także wokal – na bardziej wymiotny i ekspresyjny. Płyta wryła się na zawsze w historię metalu jako death metalowy kanon, dała przy tym nowe, świeże wzory do tworzenia w tym gatunku. Warto zaznaczyć, że po sporym sukcesie debiutu — który uważano za kaprys Dona Kaye — Combat potraktowali "Leprosy" znacznie poważniej: zapewnili budżet na dopieszczoną okładkę, zespół doczekał się profesjonalnej sesji zdjęciowej, a winyl ukazał się w formie gatefold. Sukces artystyczny potwierdzano trasami, podczas których jednak narastały problemy wewnątrz kapeli. Ni z tego ni z owego, po raz kolejny doszło do... zmian personalnych! Żadna to szokująca informacja dla ludzi, którzy choć raz mieli styczność z panem Schuldinerem, za to kolejne potwierdzenie dyktatorskich zapędów mu przypisywanych. Przy tej właśnie okazji na dobre (i na złe...) wyleciał poróżniony z Chuckiem Rick Rozz, a w jego miejsce pojawił się diament death metalowej sceny – doskonały gitarzysta James Murphy (który nieco wcześniej opuścił skonfliktowany wewnętrznie AGENT STEEL). Z nim w składzie w 1990 powstał trzeci i ostatni dla Combat album DEATH – "Spiritual Healing" (pierwotny tytuł to "Altering The Future"), który nagrano w Morrisound wraz z zyskującym uznanie producentem Scottem Burnsem. Grupa coraz pewniej kroczyła ścieżką rozwoju, muzyka choć nadal death metalowa, tym razem była jeszcze bardziej złożona, z wieloma zmianami tempa, technicznymi smaczkami i wspaniałymi pojedynkami gitarowymi. Spora w tym zasługa dopuszczenia do komponowania Jamesa i Terrego, dzięki którym krążek jest konkretnie zróżnicowany, w tym także wyjątkowo ciekawy pod względem melodycznym. Ano tak, wprowadzono sporo melodyjnych fragmentów, ale dobyło się to bez szkody dla death metalowego trzonu. Dzięki temu jest brutalnie, ale i bardzo chwytliwie. Ponownie zmianie uległy teksty (tym razem były osadzone w tematyce społeczno-politycznej – padło na tematy takie jak uzależnienia, aborcja, ślepe zawierzenie religii) oraz wokal Schuldinera. "Spiritual Healing" to także ostatnia płyta DEATH, do której okładkę zrobił Edward J. Repka. Jego pracom często wytykano infantylizm i kicz, ja jednak jestem zdania, że były niepowtarzalne i o bardzo specyficznym uroku. W tym samym roku kawałek "Open Casket" trafił na składankę "At Death’s Door I" wydaną przez Roadrunner. Fascynujące rzeczy wiążą się z trasami promującymi ten album. Ot chociażby podczas wojaży z CARCASS i PESTILENCE między muzykami ŚMIERCI i ZARAZY doszło do rękoczynów. O co poszło? Nie mam pojęcia, wiem natomiast tyle, że Holendrzy musieli się w trybie przyspieszonym zbierać do domu, a całemu zamieszaniu winien był ponoć Martin van Drunen, który wówczas definitywnie zakończył współpracę z kolegami. Po pewnym czasie szeregi DEATH opuścił niestety James Murphy, który z miejsca wylądował w OBITUARY (z którymi nagrał tylko "Cause Of Death" i pokazał się na kilku trasach w ramach promocji tej płyty). Drugim gitarzystą i zastępcą Jamesa został Paul Masvidal z CYNIC, następnie Albert Gonzales z thrashowej grupy EVILDEAD, jednak i ten nie pograł zbyt długo bo podczas jednej z tras (a dokładniej części europejskiej) zaczęły się dziać rzeczy przedziwne i popieprzone, co odczuli także polscy fani. O co chodzi? Chuck do tego stopnia pokłócił się z resztą chłopaków, że zabrał manatki i wrócił do domu. Nie zraziło to pozostałych, bo pomimo protestów Chucka kontynuowali granie w składzie: Terry Buttler, Bill Andrews, Louie Carrisalez (wokal, DEVESTATION), Walter Trachsler (gitara, ROTTING CORPSE). Szczególnie ten ostatni jest ciekawy, bo na co dzień robił jako techniczny/dźwiękowiec zespołu. Nic więc dziwnego, że występ w grudniu 1990 w katowickim Spodku był dla polskich maniaków nie tylko wielkim wydarzeniem, ale i zaskoczeniem... W każdym razie pod adresem lidera szybko posypały się liczne oskarżenia, tony plotek (w ich rozpowszechnianiu przodowali byli koledzy z MASSACRE) i słynne hasło "Fuck Chuck!" drukowane często na bootlegach. Wkurwienie osiągnęło szczytowe poziomy, więc Chuck pozostał sam, znowu... Lecz nie na długo! Zmienił wytwórnię na Relativity i szybko zbratał się z dwoma muzykami CYNIC: Seanem Reinertem (perkusja) i Paulem Masvidalem (gitara). Do współpracy zaprosił też swojego dobrego znajomego Steve’a DiGiorgio z SADUS. To właśnie z tymi ludźmi nagrał czwarty album ŚMIERCI, "Human". Sesja ponownie miała miejsce w Morrisound, a za produkcję ponownie odpowiadał Scott Burns – spisał się naprawdę doskonale, a według mnie jest to jedna z jego najlepszych prac. Zawartość "Human" wprawiła fanów w osłupienie (i zachwyt – krążek sprzedawał się znakomicie, stając się największym bestsellerem DEATH w Ameryce) – muzyka była jeszcze bardziej techniczna, z zaskakującymi jazzowymi aranżacjami i fenomenalną pracą perkusji. Poszerzenie spektrum inspiracji nie przełożyło się jednak na zmiękczenie zespołu, bo brutalności jest tu naprawdę dużo (tylko dawkują ją w bardziej wysublimowany sposób), a tempa należą do najszybszych w historii kapeli. Dużym plusem jest także potężne, przestrzenne i 'pełne' brzmienie całości. Inne nowości to świetny teledysk do "Lack Of Comprehension", oraz genialny utwór instrumentalny "Cosmic Sea" (w nim na basie udziela się Scott Carino, to on też występuje w teledysku), w którym muzycy zdradzają swoje zamiłowanie do wyjątkowo zakręconej ale i melodyjnej muzyki. Ponadto na wersji japońskiej umieszczono cover KISS "God Of Thunder". Od tego krążka za okładki odpowiedzialny był Rene Miville, którego wizje są trudniejsze w odbiorze niż te Repki, ale też utrzymane w zupełnie innym stylu. "Human" zabija od początku do końca, od A do Z, absolutny killer! Był on również swoistą zapowiedzią debiutu CYNIC, który miał się ukazać w tym samym roku. Niestety huragan zniszczył studio, w którym przechowywano taśmy demo z tym materiałem, toteż Sean i Paul musieli wrócić do macierzystego zespołu, a rewelacyjny "Focus" ukazał się dopiero w 1993. Jednak zanim do tego doszło, zespół zdążył trochę pograć na żywo w doborowym towarzystwie (m.in. CANNIBAL CORPSE, NAPALM DEATH i PESTILENCE – tym razem bez ekscesów). W trochę innym składzie, ma się rozumieć. Steve musiał wrócić do SADUS, więc jego obowiązki przejął wspomniany już Scott Carino (kilka lat później dał o sobie znać w LOWBROW). Warto dodać, że w 1991 "Human" konkurował z innymi technicznymi death-jazzowymi płytami: "Testimony Of The Ancients" przywoływanych nieraz Holendrów oraz z "Unquestionable Presence" ATHEIST. Niedługo potem, bo w 1992 roku Relativity postanowiło nieco dorobić na sporych sukcesach DEATH i wydać "Fate – The Best Of Death" – dziesięcioutworowy przekrój przez dotychczasową działalność grupy. Rzecz kompletnie niepotrzebna, ale będąca ostatnim świadectwem współpracy w tym składzie, bo na okładkę trafiło zdjęcie ludzi, którzy nagrali "Cosmic Sea". Co było później – już wiecie, Chuck po raz kolejny musiał szukać ludzi do współpracy. Ponoć nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło... I tak chyba rzeczywiście było tym razem, bowiem w szeregi DEATH trafił wspaniały perkusista Gene "Master Of Perversion And Mayhem" Hoglan (z pogrzebanego DARK ANGEL) oraz wybitny gitarzysta Andy LaRocque (na co dzień w KING DIAMOND, ale znalazł chwilę wolnego czasu, by stawić się w Morrisound i wziąć udział w nagraniach). Na basie ponownie szalał znany doskonale Steve DiGiorgio. Taki oto wyborny skład mógł się podpisać pod kolejnym, piątym już albumem DEATH. Co mogło powstać ze współpracy czterech tej klasy wirtuozów? Oczywiście płyta absolutnie doskonała! I tak też było, bowiem w 1993 roku pojawił się "Individual Thought Patterns". 40 minut nieziemsko technicznego, zakręconego, wyładowanego fantastycznymi pomysłami i masą energii death metalu. I choć trudno w to uwierzyć, jeszcze lepszego niż na "Human"! I co ważne – innego. Naturalna progresja zapatrywań Chucka, chęć eksperymentowania i warsztatowe wyszkolenie dały w efekcie muzykę pogmatwaną, a mimo to łatwą w odbiorze, która sprawia słuchaczowi masę radochy. Produkcja ta spotkała się z absolutną akceptacją (co zresztą pokazali polscy fani na Metalmanii '93), co rzecz jasna miało niezłe przełożenie na sprzedaż. Nie był to jednak wynik tak duży, jak w przypadku poprzedniej płyty, ale to po części można wytłumaczyć przesytem death metalem na ówczesnej scenie. Mimo to wytwórnia była zadowolona, więc niemal niezbędne okazało się wsparcie zespołu nowym teledyskiem – tym razem nakręcono ciekawy obraz do utworu "The Philosopher". Kilka punktów do sprzedaży dołożył też zapewne program o death metalu stworzony przez MTV, w którym znalazło się miejsce również na wywiad z członkami DEATH (Chuck opowiadał m.in. o swojej sympatii do zwierzaków). Chuck chciał pozostać z obecnym składem, ale życie szybko zweryfikowało jego pragnienie, bowiem po sesji Andy wrócił do swoich obowiązków. Zatem skład przedstawiał się dokładnie tak, jak na fotkach i w teledysku – drugim gitarzystą został Ralph Santolla (EYEWITNESS), który występował na amerykańskiej części trasy i kilku występach w Europie. I na tym się skończyło, bo już na europejskiej części trasy gitarę obsługiwał Craig Locicero z FORBIDDEN. Wkrótce potem kapela znów się posypała i z Chuckiem został tylko Gene. W międzyczasie Schuldiner wziął udział w projekcie VOODOOCULT (płyta "Jesus Killing Machine" z 1994). Niedługo później wytwórnia Relativity przestała istnieć, więc Chuck podpisał papierki z Roadrunner Records, którzy jeszcze w 1993 wydali kompilację "At Death’s Door II" ze wspomnianym już coverem KISS. Chuck i Gene zabrali się ostro do pisania nowego materiału, toteż szybko zarejestrowali (z pomocą Steve’a DiGiorgio) swoje najświeższe pomysły w wersjach demo. Sesja albumu odbyła się w etatowym Morrisound na Florydzie, zaś produkcją zajął się Jim Morris, swoją drogą osiągając bardzo dobre rezultaty. Na efekty wspólnych zmagań przyszło czekać do marca 1995 roku, bo właśnie wtedy na półkach pojawiła się szósta płyta opatrzona nazwą DEATH – "Symbolic". A co z brakującymi muzykami, zapytacie. Chuck rozpoczął poszukiwania nowych kompanów krótko przed przystąpieniem do sesji nagraniowej i koniec końców znalazł ich w lokalnym sklepie muzycznym. Byli to gitarzysta Bobby Koelble i basista Kelly Conlon – ich wpływ na materiał nie był wielki, ale z powierzonego zadania wywiązali się rzetelnie. Muzyka na "Symbolic" okazała się… inna niż na poprzednich krążkach. Jasne – to samo można powiedzieć o każdej płycie DEATH, ale tu chodzi o coś innego. Przede wszystkim jest prostsza (ale nie prosta!), spokojniejsza i znacznie bardziej melodyjna niż na którymkolwiek wcześniejszym albumie, a poza tym mniej brutalna (ale wciąż agresywna), zdecydowanie łatwiejsza w odbiorze oraz... piękna. Zmian było naprawdę dużo, czym DEATH wyraźnie odróżniał się od innych, pogrążonych wówczas w stagnacji zespołów. Mimo wszystko dało się odczuć, że nowi wykonawcy nie prezentowali tak wysokiego poziomu technicznego, jak Masvidal czy DiGiorgio. Sporym atutem krążka jest bez wątpienia świetne brzmienie – przejrzyste, dynamiczne i pełne życia. Pomimo znaczącego obniżenia poziomu brutalności i odejścia od typowej formuły death metalu, "Symbolic" został uznany przez wielu za najlepszą produkcję grupy (i ta tendencja utrzymuje się szczególnie dziś), paradoksalnie sprzedaż okazała się na tyle słaba, że Chuck, zdołowany sytuacją na scenie i kiepskim traktowaniem ze strony wytwórni (która wtedy przerzuciła się na muzykę dla wielbicieli podskoków i luźnych spodni), zdecydował się rozwiązać zespół. W takiej sytuacji Gene Hoglan na dobre zajął się zespołem STRAPPING YOUNG LAD (co nie przeszkodziło mu występować z innymi kapelami — choćby TESTAMENT — i udzielać się sesyjnie), Kelly Conlon (W sumie zdążył wylecieć za słabe umiejętności – ponoć nawet grał nierówno. Przez chwilę zastępował go Brian Benson.) zasilił brutalny florydzki band MONSTROSITY, zaś Bobby’ego Koelble diabli wzięli i na długie lata słuch o nim zaginął, co pozwala przypuszczać, że niczego wielkiego nie dokonał. Zaraz po rozwiązaniu (albo zawieszeniu – zależnie od wersji) DEATH, Chuck wprowadził w życie swój kolejny pomysł – progresywny, techniczny i heavy metalowy CONTROL DENIED, do którego zaprosił Chrisa Williamsa z TALONZFURY. Za Chrisem przywędrował z tej samej kapeli także gitarzysta Shannon Hamm. W tym składzie zdążyli w 1996 nagrać demo. Jako, że potrzebowali basisty, wsparcie znaleźli w osobie Briana Bensona, z którym Chuck zdążył się już poznać na trasach promujących "Symbolic". Nie na długo jednak, bo po paru miesiącach zastąpił go Scott Clendenin z... TALONZFURY. Nieco później doszło do istotniejszej zmiany w składzie, w wyniku której Williamsa zastąpił genialny Richard Christy z death metalowego BURNING INSIDE. Prace nad muzyką trwały w najlepsze, powstały kolejne nagrania demo, jednak próby zainteresowania tym materiałem wytwórni spełzły na niczym, bowiem chętni byli tylko na płytę DEATH, nie zaś jakiegoś nowego, nieznanego tworu. Twierdzono ponadto, że nie ma zapotrzebowania na heavy metal, co z perspektywy czasu jest o tyle zabawne, że już rok później świat zalała heavy/power metalowa moda. Doszło więc do tego, że Chuck na prośbę Nuclear Blast (z nimi podpisał kontrakt w 1997) zdecydował się poprzedzić debiutancki album CONTROL DENIED nowym — w domysłach nawet ostatnim — krążkiem DEATH. Materiał na siódmy album DEATH został napisany zaskakująco szybko, przy okazji skorzystano także z niektórych utworów stworzonych pierwotnie z myślą o CONTROL DENIED. Nagrań dokonano identycznie jak w przypadku "Symbolic" – w Morrisound z Jimem Morrisem – ale oczywiście w innym składzie. Nietrudno się domyślić, że Chuck skorzystał z pomocy kolegów ze swojego heavy metalowego zespołu. "The Sound Of Perseverance" ukazał się we wrześniu 1998 roku i zrobił to co mógł – powalił na kolana! Absolutne Metalowe Arcydzieło! Styl został zmieniony na progresywny jazz-metal – niby niezbyt zgrabne połączenie, mimo tego wszystko tutaj powala: od doskonałego brzmienia (które nawet w tej chwili ciężko przebić), poprzez melodykę, solówki, wokale, karkołomne zmiany tempa, niesamowitą dynamikę (popisy Richarda!)... aż po cover JUDAS PRIEST "Painkiller" (masakra!). Po prostu geniusz kompozytorski Chucka osiągnął niepojęte dotąd wyżyny. Muzyka przepełniona uczuciem (przez cały album przewija się motyw bólu...), pasją i wykonawczą perfekcją. Muzycy dali z siebie wszystko, więc rezultat musiał być niesamowity i wyprzedający swoją epokę. Jednak dla niektórych (szczególnie tych rozgarniętych jak nać pietruszki) była to płyta zbyt zawiła, a nawet przekombinowana. Innym zarzutem było zerwanie z death metalem. Owszem, "The Sound Of Perseverance" nie jest krążkiem death metalowym, ale posiada tak niewyobrażalnie wielkie pokłady energii i ma tak potężnego kopa, że wiele stricte death metalowych wypada przy nim po prostu blado i bezjajecznie. W ramach promocji zaplanowano trasy po świecie (w Europie z BENEDICTION, w Ameryce z HAMMERFALL) – plany były naprawdę duże, część koncertów nawet doszła do skutku, DEATH miał nawet wystąpić na Metalmanii '99, ale... występ odwołano. Odwołano także następne. Błyskawicznie posypały się gromy oraz oskarżenia o 'gwiazdorstwo' i wszystko to, co we wcześniejszych latach. Gdy podano informacje, że Chuck miewa bóle rąk i karku, co utrudnia mu granie, uznano to za dość tanią wymówkę. Bóle miały się nasilać, ale nie robiono z tego większej sensacji, bo zespół wkrótce zajął się własnymi sprawami. Gdy sytuacja nieco się uspokoiła, a emocje opadły, CONTROL DENIED na powrót stało się priorytetem Schuldinera. Szukając odpowiedniego krzykacza, Chuck skontaktował się z Warrelem Dane z NEVERMORE, jednak ten chciał się skoncentrować na swoim zespole, który właśnie nabierał wiatru w żagle. Wybór padł na Tima Aymara z PSYCHO SCREAM. Przed sesją w Morrisound doszło jeszcze do zmiany na stanowisku basisty – Clendenina zastąpił wszystkim znany Steve DiGiorgio. W tym składzie powstało kolejne metalowe dzieło – "The Fragile Art Of Existence" (1999). Niby jest to kolejna heavy metalowa płyta w heavy metalowym trendzie, ale każdy jej element wykracza poza wytarte standardy i przynosi ze sobą coś ambitnego, niepowtarzalnego i dalekiego od banału piosenek o smokach. W pewnym stopniu krążek jest podobny do twórczości DEATH, czego przejawem jest m.in. niesamowicie wysoki poziom i progresywne zapędy, ale także zdecydowanie od niej odmienny. Muzyka, jaka znalazła się na "The Fragile Art Of Existence" jest bardzo melodyjna i 'nośna', ale w żadnym wypadku nie naiwna i spedalona. To w dalszym ciągu oparty na porządnych gitarach metal – bardzo techniczny i agresywny, pozbawiony elektronicznych dodatków. W pokręconą muzykę (po takiej sekcji rytmicznej należało spodziewać się cudów – Christy i DiGiorgio nie zawiedli oczekiwań) wspaniale wpasował się ze swoimi progresywnymi wokalami Tim. Za teksty odpowiedzialny był oczywiście Chuck, który — jak się później okazało — napisał najbardziej profetyczne liryki w swojej karierze. Płyta spotkała się z dobrym przyjęciem, jednak radość fanów nie trwała długo, bo wkrótce pojawiło się oficjalne oświadczenie Chucka o stanie jego zdrowia, w tym także o tym, że wykryto u niego rzadkiego guza mózgu! Od razu zastosowano chemioterapię, a także wszelkie inne znane sposoby (chociażby akupunkturę), by ograniczyć rozwój nowotworu. Niestety równie szybko pojawiły się dodatkowe problemy. Schuldiner, pomimo kilkunastu lat na scenie i współpracy z paroma wytwórniami, nie był ubezpieczony ani nie zdołał zgromadzić jakichś przyzwoitych środków materialnych. Z tego powodu lekarze bali się podjąć ryzyko przeprowadzenia operacji. W tym momencie życie lidera DEATH dosłownie zawisło na włosku. Za samo wykonanie zabiegu zażądano aż 100 tys. dolarów (szpital chciał dodatkowo 50 tys. za użyczenie sali i niezbędnego sprzętu), więc nic dziwnego, że Chuck takiej sumy z własnej kieszeni wyłożyć nie mógł. Z pomocą przyszli fani z całego świata: powstały konta bankowe, organizowano harytatywne koncerty z udziałem wielkich gwiazd – wszystko po to, aby zdobyć potrzebną forsę. Udało się, zabieg przeprowadzono 19 stycznia 2000 roku. Podobno spory udział miał w tym syn jednego z lekarzy, wielbiciel DEATH, który namówił ojca, żeby zrezygnował z części wynagrodzenia. Usunięto większy fragment nowotworu, toteż było lepiej. Póki co... Chuck, wracając do zdrowia, zabrał się za pisanie materiału na drugą płytę CONTROL DENIED, którą ochrzcił "When Machine And Man Collide". Jednak nagle stan Schuldinera znacząco się pogorszył, wymagane było specjalistyczne leczenie, częste naświetlania i — niestety — większe pieniądze. To dlatego na listopad tego samego roku zapowiedziano pierwszą oficjalną koncertówkę DEATH, zawierającą materiał zarejestrowany podczas ostatniej amerykańskiej trasy w klubie Whisky A Go-Go w Los Angeles. Jednak i tym razem nie obyło się bez kłopotów, bo Nuclear Blast wydał "Live In L. A. (Death & Raw)" — w wersjach audio, vhs i dvd — dopiero w połowie września 2001! Nie mam pojęcia, co tu można było spaprać, w każdym razie Niemcom się to udało. Sam koncert należy zaliczyć do udanych, zestaw utworów niczego sobie, dźwięk także, choć wersja dvd pozostawia sporo do życzenia i wypada trochę amatorsko, szczególnie dzisiaj. Niedługo później ukazała się druga koncertówka (choć może bardziej na miejscu było by określenie: profesjonalny, oficjalny bootleg) "Live In Eindhoven" — w wersjach audio i dvd — która zawierała materiał nagrany podczas słynnego festiwalu Dynamo Open Air w 1998 roku. Ciekawa setlista, dobre przyjęcie, tylko techniczna realizacja (zwłaszcza dźwięk) pozostawia sporo do życzenia. Znaczna cześć dochodu z tego wydawnictwa miała wesprzeć Chucka finansowo. W tym samym celu miały się też pojawić kompilacje demówek DEATH. Gdzieś w międzyczasie w studiu powstawały kolejne ślady na album młodszego zespołu Chucka. Pieniądze powoli spływały, miało być tylko lepiej. Jednak było za późno. Dnia 13 grudnia 2001 Charles Schuldiner zmarł, biorąc tym samym DEATH, CONTROL DENIED, a także swój talent i pasję do grobu... Informacja ta (podana oficjalnie do wiadomości dopiero 15 grudnia) spadła na mnie — i nie tylko na mnie — jak grom z jasnego nieba, bo to, kurwa, nie tak miało wyglądać. Fakt – to się musiało kiedyś stać, ale dlaczego tak wcześnie i dlaczego akurat On?! Niedługo po śmierci Chucka okazało się, że na podobne dolegliwości cierpią Chuck Billy (wokalista TESTAMENT) jak i James Murphy. Na szczęście im obu udało się wygrać z chorobą i powrócić do muzycznego biznesu. Od tamtego momentu rak stał się prawdziwym przekleństwem metalowej sceny, zabierając kilku świetnych muzyków. Po jakimś czasie, gdy wśród fanów nieco przycichła fala (moda?) udawanej rozpaczy, rozpętała się prawdziwa batalia pomiędzy firmą Hammerheart Records, która miała wydać "When Machine And Man Collide" a rodziną Schuldinerów, którzy jako jedyni posiadali prawa do nagrań, z czym szef Hammerheart nie mógł się w żaden sposób pogodzić. Padały wzajemne oskarżenia o pazerność, nierespektowanie umów itp. Guido Heijnens tłumaczył się olbrzymimi kosztami poniesionymi w związku z opłaceniem nie wydanym albumem (miało to być 70 tys. euro). Doszło do tego, że Hammerheart Records upadła (co było raczej zasługą braku popytu na szmirę przez nich rozpowszechnianą, niż jednego nie ukończonego albumu – ale tłumaczyć to sobie mogą dowolnie). Po jakimś czasie jej szef powrócił z labelem Karmageddon Media (wydawniczo jeszcze gorszym od poprzedniego) i z taką etykietką wypuścił w 2004 roku na świat dwie płyty podpisane nazwiskiem CHUCKa SCHULDINERa – "Zero Tolerance" i "Zero Tolerance II". Na pierwszą składa się czteroutworowe demo materiału na drugi krążek CONTROL DENIED, jakie Chuck nagrał razem z Richardem Christy oraz dwie stare demówki DEATH. Druga płyta zawiera następne dwie demówki DEATH i kiepsko brzmiący koncert zespołu z 1990 roku. Można to ująć dość prosto: złodziejstwo w najczystszej postaci (o czym świadczą, już na pierwszy rzut oka, okładki tych 'rarytasów')! Mimo to warto rzecz kilka słów o materiale z próby, bo wynika zeń kawał solidnej muzyki w typowym dla Schuldinera stylu – mocnej, chwytliwej i technicznej. Póki co, są to jedyne szerzej dostępne dźwięki przeznaczone na drugi album CONTROL DENIED. Oficjalnie część partii na płytę została nagrana w Morrisound jeszcze za życia Chucka, ponoć także pozostali muzycy rejestrowali swoje instrumenty, wszyscy też podkreślali chęć szybkiego ukończenia tej płyty – jak było naprawdę, nie wiadomo. Chyba każdy miłośnik twórczości Schuldinera nieraz zadawał sobie pytanie, czy "When Machine And Man Collide" kiedykolwiek się ukaże. Przez chwilę nawet była na to mglista szansa, bo w listopadzie 2009 siostra Chucka, Beth, ogłosiła, że planowana data wydania albumu to 13 maja 2010. Naturalnie nic z tego nie wyszło. Mimo, iż zespół od dawna nie istnieje, różni ludzie dobrej woli sprawili, że w ostatnich latach DEATH był wyjątkowo aktywny wydawniczo. Oczywiście – chodzi o wszelkiej maści reedycje. Większość można przemilczeć (tak też zrobiłem, więc nie dziwcie się, że nie wymieniłem wszystkiego jak leci), ale trafiły się wśród nich wydawnictwa hmmm... powiedzmy, że coś wnoszące do dotychczasowego, dostępnego oficjalnie dorobku kapeli. Szał wznowień rozpoczął niemiecki Nuclear Blast, wydając w 2005 "The Sound Of Perseverance" w wersji w swoim mniemaniu 'deluxe'. Od pierwszego wydania różni się srebrną obwolutą okładki oraz dodatkowym krążkiem dvd z galerią zdjęć oraz wybitnie bootlegowej jakości koncertem "Live In Cottbus '98" – zapewniam, że to nic wartego uwagi. Kolejne pozycje budzą we mnie niesmak, bo dołożono do nich rozmaite "cudownie odnalezione" bonusy, do wydania których jakoś nikt się wcześniej nie palił. Zremasterowany "Symbolic" (Roadrunner, 2008) poszerzono o dwie demówki/materiały z przedprodukcji z 1994, o których była już mowa. Znacznie bardziej postarali się w Relapse, bo w 2011 do obiegu rzucili, naturalnie zremasterowane, "Human" (+ wersje instrumentalne, demówki z 1990 i 1991, wersje próbne, ścieżki sekcji rytmicznej) , "Individual Thought Patterns" (+ bootlegowej jakości koncert z Niemiec z 1993, cover POSSESSED, demówki z 1992, nagranie z próby) i "The Sound Of Perseverance" (+ demówki z 1996, 1997 i 1998, wersje instrumentalne) w wersjach dwupłytowych (a przez internetowy sklep Relapse można było dostać nawet edycje trzypłytowe!) – a to wszystko limitowane i w wypasionych digipackach. Na tym jednak włodarze Relapse nie poprzestali. Tajemniczo zatytułowany "Vivus!" (2012) to nic innego, jak reedycja obu koncertówek z 2001 w jednym pudełku i w nowej oprawie. Mniej miejsca na domysły pozostawia "Death By Metal" (2012) sygnowany nazwą MANTAS - kompilacja obu wersji pradawnej demówki, plus próba z 1984 na dopchanie. Wznowienia, we wzbogaconych wersjach, oczywiście doczekały się również pierwsze trzy krążki: w 2012 "Spiritual Healing" (+ kawałki z prób, wersje instrumentalne i koncert z 1990), w 2014 "Leprosy" (+ kawałki z prób z 1987 i koncertowe z 1988), a w 2016 "Scream Bloody Gore" (+ kawałki z pierwszej sesji + prób z 1986). O inicjatywie pod tytułem DEATH TO ALL (DTA) nie będę się w ogóle rozpisywał, bo to straszliwie śliski temat. Cóż, taki to dziwny fenomen w przyrodzie, że pijawki najbardziej żerują po śmierci żywiciela. demo ...( TrackList )... 1. Chuck Schuldiner 2. Compilations 3. Demo 4. Live 5. Remastered 6. Studio 7. Tributes https://www.youtube.com/watch?v=EzvtfbqJeIY SEED 14:30-23:00. POLECAM!!!
Seedów: 1
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-18 08:40:55
Rozmiar: 9.31 GB
Peerów: 5
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: Jeff Beck Album................: Blow By Blow (AP 45) Genre................: Fusion Source...............: NMR Year.................: 1975 Ripper...............: NMR Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.4.2 20221022 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 68 %) Channels.............: Stereo / 96000 HZ / 24 Bit Tags.................: PBTHAL Information..........: Analogue Productions ...( TrackList )... 1. Jeff Beck - You Know What I Mean 2. Jeff Beck - She's A Woman 3. Jeff Beck - Constipated Duck 4. Jeff Beck - Air Blower 5. Jeff Beck - Scatterbrain 6. Jeff Beck - Cause We've Ended As Lovers 7. Jeff Beck - Thelonius 8. Jeff Beck - Freeway Jam 9. Jeff Beck - Diamond Dust Playing Time.........: 44:35 Total Size...........: 993,16 MB
Seedów: 15
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-18 08:38:34
Rozmiar: 993.24 MB
Peerów: 2
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: Jeff Beck Album................: Flash Genre................: Rock Source...............: NMR Year.................: 1985 Ripper...............: NMR Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.4.2 20221022 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 68 %) Channels.............: Stereo / 96000 HZ / 24 Bit Tags.................: PBTHAL Information..........: Epic ...( TrackList )... 1. Jeff Beck - Ambitious 2. Jeff Beck - Gets Us All In The End 3. Jeff Beck - Escape 4. Jeff Beck - People Get Ready 5. Jeff Beck - Stop, Look And Listen 6. Jeff Beck - Get Workin' 7. Jeff Beck - Ecstasy 8. Jeff Beck - Night After Night 9. Jeff Beck - You Know, We Know Playing Time.........: 41:29 Total Size...........: 925,20 MB
Seedów: 4
Komentarze: 0
Data dodania:
2023-07-18 08:38:30
Rozmiar: 925.30 MB
Peerów: 12
Dodał: Uploader
1 - 30 | 31 - 60 | 61 - 90 | ... | 15991 - 16020 | 16021 - 16050 | 16051 - 16080 | 16081 - 16110 | 16111 - 16140 | ... | 26011 - 26040 | 26041 - 26070 | 26071 - 26074 |
|||||||||||||