|
|
|||||||||||||
|
Ostatnie 10 torrentów
Ostatnie 10 komentarzy
Discord
Kategoria:
Muzyka
Ilość torrentów:
26,458
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- The Beach Boys - 50 Fifty Big Ones - Greatest Hits - (2 CD) --------------------------------------------------------------------- Artist...............: The Beach Boys Album................: 50 Fifty Big Ones - Greatest Hits Genre................: Rock Source...............: CD Year.................: 2012 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 67 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Capitol Records Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - CD 1 --------------------------------------------------------------------- 1. The Beach Boys - California Girls [2002 stereo mix] [02:46] 2. The Beach Boys - Do It Again [mono] [02:19] 3. The Beach Boys - Surfin' Safari [mono] [02:06] 4. The Beach Boys - Catch a Wave [02:11] 5. The Beach Boys - Little Honda [01:53] 6. The Beach Boys - Surfin' U.S.A. [02:30] 7. The Beach Boys - Surfer Girl [02:27] 8. The Beach Boys - Don't Worry, Baby [2009 stereo mix] [02:50] 9. The Beach Boys - Little Deuce Coupe [01:41] 10. The Beach Boys - Shut Down [2003 stereo mix] [01:51] 11. The Beach Boys - I Get Around [mono] [02:13] 12. The Beach Boys - The Warmth of the Sun [02:53] 13. The Beach Boys - Please Let Me Wonder [2007 stereo mix] [02:51] 14. The Beach Boys - Wendy [2007 stereo mix] [02:21] 15. The Beach Boys - Getcha Back [03:01] 16. The Beach Boys - The Little Girl I Once Knew [mono] [02:36] 17. The Beach Boys - When I Grow Up (To Be a Man) [2012 stereo mix][02:05] 18. The Beach Boys - It's OK [02:12] 19. The Beach Boys - Dance, Dance, Dance [2003 stereo mix] [02:04] 20. The Beach Boys - Do You Wanna Dance? [2012 stereo mix] [02:22] 21. The Beach Boys - Rock and Roll Music [02:28] 22. The Beach Boys - Barbara Ann [2012 stereo mix] [02:13] 23. The Beach Boys - All Summer Long [2007 stereo mix] [02:10] 24. The Beach Boys - Help Me, Rhonda [mono - single version][02:47] 25. The Beach Boys - Fun, Fun, Fun [mono] [02:16] Playing Time.........: 59:17 Total Size...........: 403,51 MB --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - CD 2 --------------------------------------------------------------------- 1. The Beach Boys - Kokomo [03:37] 2. The Beach Boys - You're So Good to Me [2007 stereo mix] [02:15] 3. The Beach Boys - Wild Honey [2012 stereo mix] [02:38] 4. The Beach Boys - Darlin' [2012 stereo mix] [02:12] 5. The Beach Boys - In My Room [02:13] 6. The Beach Boys - All This Is That [03:59] 7. The Beach Boys - This Whole World [01:57] 8. The Beach Boys - Add Some Music to Your Day [03:33] 9. The Beach Boys - Cotton Fields (The Cotton Song) [single version - 2001 stereo mix][03:15] 10. The Beach Boys - I Just Wasn't Made for These Times [1996 stereo mix][03:22] 11. The Beach Boys - Sail On, Sailor [03:18] 12. The Beach Boys - Surf's Up [04:14] 13. The Beach Boys - Friends [02:33] 14. The Beach Boys - Heroes and Villains [2012 stereo mix] [03:39] 15. The Beach Boys - I Can Hear Music [02:37] 16. The Beach Boys - Good Timin' [02:13] 17. The Beach Boys - California Saga (On My Way to Sunny Californ-i-a)[03:23] 18. The Beach Boys - Isn't It Time [single version] [03:47] 19. The Beach Boys - Kiss Me, Baby [2000 stereo mix] [02:44] 20. The Beach Boys - That's Why God Made the Radio [03:19] 21. The Beach Boys - Forever [02:41] 22. The Beach Boys - God Only Knows [1996 stereo mix] [02:55] 23. The Beach Boys - Sloop John B [1996 stereo mix] [03:03] 24. The Beach Boys - Wouldn't It Be Nice [2001 stereo mix] [02:33] 25. The Beach Boys - Good Vibrations [mono] [03:37] Playing Time.........: 01:15:48 Total Size...........: 512,74 MB
Seedów: 1508
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-12 11:27:57
Rozmiar: 926.99 MB
Peerów: 127
Dodał: rajkad
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
Konstelacja metalowych wyjadaczy zebrała się w tym projekcie, aby zionąć dethmetalowym oddechem. Świetna wojenna machina zmiatająca wszystko ze swej drogi. ..::TRACK-LIST::.. 1. They Shall Not Grow Old 5:33 Vocals - Karlsson 2. Into The First Wave 4:27 Vocals - Karlsson 3. Who Knows What The Dark Brings 5:28 Vocals - Rudemyr 4. Goliath Revived 4:39 Vocals - Terry 5. Before The Fall 5:28 Vocals - Nordstrom 6. Killzone 5:08 Vocals - Kreft 7. MAC V SOG 5:10 Vocals - Kreft 8. Tunnel Rats 6:46 Vocals - Kreft 9. Into An Ambush 5:35 Vocals - Pettersson 10. Tail-End Charlie 5:27 Vocals - Kreft 11. Hill 937 6:15 Vocals - Kreft 12. Apocalypse 6:11 Vocals - Pettersson 13. Pathfinders 4:57 Vocals - Ingram 14. We Will Rise 5:00 Vocals - Kreft Tracks 1 and 2 taken from Just Before Dawn - They Shall Not Grow Old Tracks 3, 4, 5 taken from Just Before Dawn - Who Knows What The Dark Brings Tracks 6, 7, 8, 9,10 and 11 taken from Just Before Dawn - Battle-Sight Zeroing https://www.youtube.com/watch?v=wMwyYlTWkA4 SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-11 20:46:26
Rozmiar: 179.79 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
Konstelacja metalowych wyjadaczy zebrała się w tym projekcie, aby zionąć dethmetalowym oddechem. Świetna wojenna machina zmiatająca wszystko ze swej drogi. ..::TRACK-LIST::.. 1. They Shall Not Grow Old 5:33 Vocals - Karlsson 2. Into The First Wave 4:27 Vocals - Karlsson 3. Who Knows What The Dark Brings 5:28 Vocals - Rudemyr 4. Goliath Revived 4:39 Vocals - Terry 5. Before The Fall 5:28 Vocals - Nordstrom 6. Killzone 5:08 Vocals - Kreft 7. MAC V SOG 5:10 Vocals - Kreft 8. Tunnel Rats 6:46 Vocals - Kreft 9. Into An Ambush 5:35 Vocals - Pettersson 10. Tail-End Charlie 5:27 Vocals - Kreft 11. Hill 937 6:15 Vocals - Kreft 12. Apocalypse 6:11 Vocals - Pettersson 13. Pathfinders 4:57 Vocals - Ingram 14. We Will Rise 5:00 Vocals - Kreft Tracks 1 and 2 taken from Just Before Dawn - They Shall Not Grow Old Tracks 3, 4, 5 taken from Just Before Dawn - Who Knows What The Dark Brings Tracks 6, 7, 8, 9,10 and 11 taken from Just Before Dawn - Battle-Sight Zeroing https://www.youtube.com/watch?v=wMwyYlTWkA4 SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-11 20:42:45
Rozmiar: 536.52 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Limitowana, europejska reedycja wydanego w listopadzie 1971 roku jedynego, za to doskonałego albumu australijskiej formacji grającej ciężkiego, progresywnego rocka w stylu mocnych Spooky Tooth z najlepszego okresu z domieszką Atomic Rooster i Deep Purple. Zresztą zespół wykonał swoje wersje pochodzących z LP 'The Last Puff' (Spooky Tooth, 1970): 'The Wrong Time' oraz (skomponowanego przez Beatlesów) tutaj 8-minutowy 'I Am The Walrus'! Spośród 7 utworów aż 5 stanowiły doskonałe przeróbki kawałków innych wykonawców a 2 stanowiły oryginalne kompozycje zespołu - w tym doskonały, improwizowany, ponad 10-minutowy utwór z fletem w roli głównej! Generalnie album wypełniony był po brzegi soczystym, "brytyjskim" brzmieniem z lat 1969-1970, czyli dużo Hammondów, efektowne i zarazem solidne gitary oraz rasowe wokale: przeważający żeński (świetny) i pojawiający się marginalnie, męski (OK). Jeszcze raz: na tym albumie jest zero wypełniaczy! Wydany w nakładzie zaledwie 500 egz. winylowy album McPhee to chyba największy, rockowy rarytas z kręgu australijskiego, starego rocka, bo każdy, poważny kolekcjoner chce go mieć i słuchać! Natomiast świetnie zachowane egzemplarze z kratkowaną na froncie i niemożliwą do zachowania bez drobnych przytarć bardzo ciemną okładką, jeśli się pojawiają to kosztują ponad 2000 euro! JL ..::TRACK-LIST::.. 1. The Wrong Time 6:35 Written By – Wright, McCracken 2. Sunday Shuffle 3:22 Written By – B. Kaika 3. Southern Man 5:50 Written By – N. Young 4. Indian Rope Man 7:14 Written By – Price, Roth, Havens 5. Superstar 5:04 Written By – Bramlett, Russell 6. I Am The Walrus 8:00 Written By – Lennon-McCartney 7. Out To Lunch 10:38 Written By – Tony Joyce ..::OBSADA::.. Vocals, Percussion - Faye Lewis Organ, Electric Piano, Vocals - Jim Deverell Drums - Terry Popple Guitar - Tony Joyce Bass - Benny Kaika + Harmony Vocals - Shauna Jensen Alto Saxophone, Flute - Ken James (tracks: 5, 7) Congas - Larry Durea (tracks: 4) https://www.youtube.com/watch?v=rQaATqKR2eQ SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-11 17:23:55
Rozmiar: 109.21 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Limitowana, europejska reedycja wydanego w listopadzie 1971 roku jedynego, za to doskonałego albumu australijskiej formacji grającej ciężkiego, progresywnego rocka w stylu mocnych Spooky Tooth z najlepszego okresu z domieszką Atomic Rooster i Deep Purple. Zresztą zespół wykonał swoje wersje pochodzących z LP 'The Last Puff' (Spooky Tooth, 1970): 'The Wrong Time' oraz (skomponowanego przez Beatlesów) tutaj 8-minutowy 'I Am The Walrus'! Spośród 7 utworów aż 5 stanowiły doskonałe przeróbki kawałków innych wykonawców a 2 stanowiły oryginalne kompozycje zespołu - w tym doskonały, improwizowany, ponad 10-minutowy utwór z fletem w roli głównej! Generalnie album wypełniony był po brzegi soczystym, "brytyjskim" brzmieniem z lat 1969-1970, czyli dużo Hammondów, efektowne i zarazem solidne gitary oraz rasowe wokale: przeważający żeński (świetny) i pojawiający się marginalnie, męski (OK). Jeszcze raz: na tym albumie jest zero wypełniaczy! Wydany w nakładzie zaledwie 500 egz. winylowy album McPhee to chyba największy, rockowy rarytas z kręgu australijskiego, starego rocka, bo każdy, poważny kolekcjoner chce go mieć i słuchać! Natomiast świetnie zachowane egzemplarze z kratkowaną na froncie i niemożliwą do zachowania bez drobnych przytarć bardzo ciemną okładką, jeśli się pojawiają to kosztują ponad 2000 euro! JL ..::TRACK-LIST::.. 1. The Wrong Time 6:35 Written By – Wright, McCracken 2. Sunday Shuffle 3:22 Written By – B. Kaika 3. Southern Man 5:50 Written By – N. Young 4. Indian Rope Man 7:14 Written By – Price, Roth, Havens 5. Superstar 5:04 Written By – Bramlett, Russell 6. I Am The Walrus 8:00 Written By – Lennon-McCartney 7. Out To Lunch 10:38 Written By – Tony Joyce ..::OBSADA::.. Vocals, Percussion - Faye Lewis Organ, Electric Piano, Vocals - Jim Deverell Drums - Terry Popple Guitar - Tony Joyce Bass - Benny Kaika + Harmony Vocals - Shauna Jensen Alto Saxophone, Flute - Ken James (tracks: 5, 7) Congas - Larry Durea (tracks: 4) https://www.youtube.com/watch?v=rQaATqKR2eQ SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-11 17:18:42
Rozmiar: 315.67 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
..::INFO::..
Brigitte Bardot (ur. 28 września 1934 w Paryż) to francuska aktorka, modelka i piosenkarka, uznawana za jedną z największych ikon kina i symbol seksu lat 50. i 60. XX wieku. Światową sławę przyniósł jej film I Bóg stworzył kobietę w reżyserii Roger Vadim, który uczynił z niej międzynarodową gwiazdę. Bardot wyróżniała się naturalnością, swobodą i charyzmą, przełamując ówczesne konwenanse wizerunku kobiety w kinie. W trakcie kariery wystąpiła w kilkudziesięciu filmach, współpracując z wieloma znanymi twórcami, a jej styl i osobowość miały ogromny wpływ na kulturę popularną i modę. W latach 70. zdecydowała się zakończyć karierę aktorską, wycofując się z życia filmowego. Wstawka zawiera składankę z największymi przebojami śpiewanymi przez BB. Title: Best Of Artist: Brigitte Bardot Country: Francja Year: 2026 Genre: Chanson Format / Codec: MP3 Audio bitrate: 320 Kbps ..::TRACK-LIST::.. 01.Harley Davidson 02.Ca pourrait changer 03.L'appareil ... sous 04.Oh qu'il est vilain 05.La madrague 06.Moi je joue 07.Une histoire de plage 08.A la fin de l'ete 09.Je danse donc je suis 10.Je reviendrai toujours vers toi 11.La fille de paille 12.Je t'aime moi non plus 13.Un jour comme un autre 14.Ne me laisse pas l'aimer 15.Tu veux ou tu veux pas 16.Ciel de lit 17.Les hommes endormis 18.Je me donne... qui me plaŒt 19.Noir et blanc 20.Bonnie And Clyde
Seedów: 5
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-11 12:07:38
Rozmiar: 111.78 MB
Peerów: 1
Dodał: Uploader
Opis
..::INFO::..
Mecanica Popular była chilijskim zespołem muzycznym założonym w 1997 roku przez pochodzących z Ariki Manuela Garcię i Maria Villalobosa. Do składu dołączyli także gitarzysta Diego Alvarez oraz perkusista Marcos Chavez. Zespół łączył brzmienia folku i rocka, wzbogacone melodyjnymi tekstami, których inspiracje wywodziły się z tradycji trovy oraz chilijskiego nurtu Nueva Cancion. Obecnie grupa już nie istnieje. Mecanica Popular odegrała ważną rolę pod koniec lat 90. i na początku XXI wieku w chilijskim przemyśle muzycznym, działając pod legendarną wytwórnią Alerce. Teksty Manuela Garcii i Maria Villalobosa były pełne poetyckości, łącząc elementy rocka i trovy z autorskimi kompozycjami. Twórczość zespołu miała fundamentalne znaczenie dla nowego pokolenia chilijskich muzyków, którzy w swojej działalności artystycznej zaczęli wykorzystywać elementy folkloru latynoamerykańskiego oraz chilijskiej Nueva Cancion. Jak zauważa Radio Ritoque, Mecanica Popular stała się punktem odniesienia dla późniejszych pokoleń autorów piosenek i wykonawców, a jej działalność zapowiadała okres w chilijskiej muzyce, który na początku drugiej dekady XXI wieku wyniósł piosenkę autorską do rangi jednego z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych formatów na dojrzalszej i bardziej rozbudowanej scenie muzycznej kraju. Wstawka zawiera debiutancki album zespołu. Title: Mecanica Popular Artist: Mecanica Popular Country: Chile Year: 1999 Genre: Rock Format / Codec: MP3 Audio bitrate: 320 Kbps ..::TRACK-LIST::.. 1.Gato 2.Laberinto 3.Eje de Infinito Orden 4.Las Meninas 5.Una Buena Muchacha 6.Azul Contra Rojo 7.W. Jones 8.Balcon De Abril 9.Tres Escenas Para El Te 10.Los Perros De La Sangre 11.Hablar De Ti
Seedów: 1
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-11 11:08:38
Rozmiar: 150.87 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- The Police - Every Breath You Take - The Classics --------------------------------------------------------------------- Artist...............: The Police Album................: Every Breath You Take - The Classics Genre................: Rock, Pop Source...............: CD Year.................: 1995 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 65 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: A&M Records Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting --------------------------------------------------------------------- 1. The Police - Roxanne [03:11] 2. The Police - Can't Stand Losing You [03:00] 3. The Police - Message In A Bottle [04:51] 4. The Police - Walking On The Moon [05:01] 5. The Police - Don't Stand So Close To Me [04:01] 6. The Police - De Do Do Do, De Da Da Da [04:09] 7. The Police - Every Little Thing She Does Is Magic [04:22] 8. The Police - Invisible Sun [03:46] 9. The Police - Spirits In The Material World [03:00] 10. The Police - Every Breath You Take [04:14] 11. The Police - King Of Pain [05:00] 12. The Police - Wrapped Around Your Finger [05:15] 13. The Police - Don't Stand So Close To Me '86 [04:53] 14. The Police - Message In A Bottle (New Classic Rock Mix) [04:50] Playing Time.........: 59:41 Total Size...........: 390,78 MB
Seedów: 177
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-11 09:54:21
Rozmiar: 502.74 MB
Peerów: 33
Dodał: rajkad
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- Sting & The Police - The Very Best Of...Sting & The Police --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Sting & The Police Album................: The Very Best Of...Sting & The Police Genre................: Pop, Rock Source...............: CD Year.................: 1997 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 64 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: A&M Records Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting --------------------------------------------------------------------- 1. The Police - Message in a Bottle [04:51] 2. The Police - Can't Stand Losing You [03:01] 3. Sting - Englishman In New York [04:28] 4. The Police - Every Breath You Take [04:13] 5. The Police - Walking On The Moon [05:03] 6. Sting - Fields Of Gold [03:40] 7. The Police - Every Little Thing She Does Is Magic [04:21] 8. Sting - If You Love Somebody Set Them Free [04:16] 9. Sting - Let Your Soul Be Your Pilot (Edit) [04:30] 10. Sting - Russians [03:59] 11. Sting - If I Ever Lose My Faith In You [04:30] 12. Sting - When We Dance (Edit) [04:18] 13. The Police - Don't Stand So Close To Me [04:01] 14. The Police - Roxanne [03:13] 15. The Police - Roxanne '97 (Puff Daddy Remix) [04:32] Playing Time.........: 01:03:03 Total Size...........: 406,71 MB
Seedów: 82
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-11 09:48:18
Rozmiar: 436.93 MB
Peerów: 20
Dodał: rajkad
Opis
...( Info )...
Artist: Bananarama Title: Now Or Never Year: 2026 Genre: Electronic, Pop Style: Europop Publisher (label): In Synk Country: Worldwide Duration: 00:24:15 Format/Codec: FLAC (tracks) Audio Bitrate: Lossless [16-bit/44100Hz] ...( TrackList )... 01. Now Or Never (Martha and Poupon Mix) (00:03:52) 02. La La Love (00:03:32) 03. Moves Like Jagger (00:03:27) 04. Now Or Never (00:03:53) 05. Movin' On 2012 (00:03:24) 06. Now Or Never (Ian Masterson Extended Mix) (00:06:07)
Seedów: 82
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-10 20:03:37
Rozmiar: 182.40 MB
Peerów: 14
Dodał: Uploader
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Pięć lat temu, przy okazji premiery demówki stołecznego Clairvoyance prosiłem Was, byście zapamiętali tę nazwę. Wiedziałem, że Warszawiacy namieszają na rodzimej scenie, a kolejny materiał tylko to potwierdzał. Dziś pora na kolejny dowód, że to jedna z lepszych kapel death metalowych na naszej scenie. Bo oto, po sześciu latach, wypuszczają nowy krążek – „Chasm to Immurement”. Krążek ukazał się tym razem w Carbonized Records, całkiem spoko wytwórni, ale dzięki temu liczę że zespół trochę bardziej się popromuje poza Polską. A jest czym się chwalić, bowiem dostajemy wraz z nim nieco ponad pół godziny gruzowego death metalu, do jakiego zespół zdążył nas już przyzwyczaić na demówce i EPce. Już sama okładka mistrza Girardiego zwiastuje, że lekko tu nie będzie i rzeczywiście – słuchacz wraz z wciśnięciem play zostaje wciągnięty w tę nieskończoną czarną dziurę ułożoną z trupów, nagrobków i cmentarnej ziemi. Clairvoyance, dla tych co przesiedzieli ostatnie kilka lat pod grobową płytą czy innym kamieniem, tworzy metal śmierci wzorowany na tym, co kiedyś wyszło z takimi tytułami jak „Onward to Golgotha”, „Nesphite” czy innym „Vulgar Necrolatry”. Tu i tam usłyszeć można nawet nawiązania do „In Battle There is No Law”. Zaś obecnie moim zdaniem spokojnie można postawić ich najnowszy krążek chociażby obok takiego „Primordial Malignity”. Ciężar, jakim charakteryzuje się „Chasm to Immurement” jest niesamowity. Dla mnie to w ogóle fantastyczna rzecz, że młode bądź co bądź zespoły potrafią wskrzesić feeling z początku lat dziewięćdziesiątych, a przy tym sprokurować tak świeże brzmienie (ukłony dla białostockiego Dobra 12 Studio). Debiut Clairvoyance mimo ładunku gruzu i „zwalistego” charakteru muzyki brzmi bardzo naturalnie i dynamicznie, szczególnie że Clairvoyance używa różnorodnego tempa do masakrowania swoją muzyką – od powolnych potworów, po szybkie ejakulacje. I niezależnie od tego cały czas wypada to morderczo. Wszystko mi się na tym krążku zgadza. Od okładki, przez riffy, solówki, ten typ growlu, tempo, teksty. Jako rzekłem – Clairvoyance ustawiło w tym roku poprzeczkę bardzo wysoko jeśli chodzi o death metalowy album. I nie ograniczam się teraz już tylko do płachetka ziemi między Nysą a Bugiem. Doskonały krążek. Oracle Długo kazano nam czekać na pełnometrażowy debiut Clairvoyance, oj długo! Od wydania pierwszego materiału zatytułowanego „Demo” minęło bowiem 5 lat, po drodze była jeszcze ep-ka „Threshold Of Nothingness”, ale najważniejsze, że wreszcie jest ich debiutancki krążek „Chasm of Immurement”. Wydany przez amerykański label Carbonized Records materiał gotowy jest by oblać mrokiem zainteresowanych nim słuchaczy. Ten album – niczym drogi trunek, dojrzewający na półce w ciemnej piwnicy – czekał na otwarcie aby w odpowiednim czasie, cieszyć wszystkie zmysły! No dobrze, ale teraz poświęćmy chwilę autorom tego doskonałego materiału. Clairvoyance to pięcioosobowy skład grający duszny, powolny i klimatyczny death metal, inspirowany Blood Incantation, Morbid Angel czy Tom Mold. Skład tworzą: Adrian Szczepański (perkusja), Maciej Cesarczyk (wokal), Denis Didenko (gitara), Kacper Pawluk (gitara) oraz Vlad Levchenko (gitara basowa”. Twórczość tych młodych artystów jest połączniem fascynacji oraz pasji do tworzenia gruzowatej i mrocznej muzyki, obdarowanej przez autorów szczerością i dobitną przenikliwością. Ich dźwięki wstrząsną waszą duszą w posadach, pozostawiając ze swoistym wyczerpaniem, ale też satysfakcją i niepohamowanym głodem na więcej. Tak było ze mną. Od pierwszych dźwięków „Eternal Blaze”, po ostatnie takty „Monument to Dread”, zostałem oblany foniczną smołą, wciągającą w bezkresną otchłań, która z każdą mijającą sekundą zasysała mnie głębiej i głębiej. Finalnie nie chciałem opuścić tego mrocznego portalu, a wręcz ponownie zdecydowałem zanurzyć w tej z pozoru mrocznej, nieprzyjaznej atmosferze. Na płycie pomimo swoistej monotonii brzmienia, nie ma ani ułamka sekundy nudy czy powtarzalności, która może wybić słuchacza z muzycznego seansu. Pewne jest, że muzyka Clairvoyance nie jest dla każdego. Nie znajdziecie w niej chwytliwych melodii, czy skocznych riffów. Wokale również nie nadają się do wspólnego odśpiewywania – ale to klimat, spójność oraz ciężar tego materiału, mogą zachwycić koneserów ciężkiego i odzierającego ze szczęścia grania. Nie sposób również polecić poszczególnych utworów, bo ten album smakuje najlepiej w całości! Niemniej dla mnie utworem, który idealnie reprezentuje całość jest „Reign of Silence”. W mojej opinii na „Chasm of Immurement” nie ma słabego elementu czy niedociągnięć. To album doskonale zrealizowany, który zasługuje na jak największe uznanie. Słuchając go dosłownie przepadłem. Nie mogłem wręcz wyjąć płyty z odtwarzacza, czując silną potrzebę kolejnego odsłuchu. Choć oceny są niezwykle subiektywne i nie chciałbym nimi rzucać na lewo i prawo ten krążek w moim mniemaniu zasługuje na 5/6. Powiem więcej – według mnie polski death metal już dawno nie brzmiał tak dobrze i nie był tak narkotycznie porywający jak na „Chasm Of Immurement”! Kamil Tyski Zespół Clairvoyance zaistniał w mojej świadomości przy okazji przekopywania katalogu Blood Harvest kilka lat temu, jednak do pierwszego kontaktu z jego muzyką musiało upłynąć trochę czasu. Teraz pluję sobie w brodę, że tak długo zwlekałem, bo Chasm Of Immurement to kawał porządnego gruz-metalu, który wyraźnie, w dodatku z łatwością, wybija się ponad średnią gatunkową, a jest to o tyle duże osiągnięcie, że większość kapel tego nurtu wydaje się robić wszystko, byle tylko od tej średniej w żaden sposób nie odstawać i nie być posądzonym o zdradę ideałów. Nie chciałbym sugerować, że Clairvoyance na swoim debiucie poszli w eksperymenty albo wyczyniają jakieś niesamowicie oryginalne rzeczy. Nic podobnego, oni po prostu nie powielają ślepo błędów nagminnie popełnianych przez starsze i bardziej uznane grupy. W sumie już tyle by im wystarczyło, żeby zwrócić na siebie uwagę, a oni jeszcze solidnie przyłożyli się do wykonania oraz produkcji albumu, co czyni z Chasm Of Immurement całkiem smakowity kąsek dla wielbicieli syfiastego death metalu, choć może niekoniecznie tego w najbardziej ortodoksyjnym wydaniu. W muzyce doskonale słychać, że chłopaki znają i rozumieją podstawy takiego grania, ale na pewno nie ograniczają się tylko do nich, więc w przyszłości mogą nas jeszcze czymś zaskoczyć. Zanim jednak do tego dojdzie, warto się skupić na opisywanym krążku. Na Chasm Of Immurement pasuje mi praktycznie wszystko i chyba nie potrafiłbym wskazać tylko jednego wyróżniającego się czy potraktowanego z wyjątkowym pietyzmem elementu. Tu liczy się całokształt, co oznacza, że muzycy i gardłowy Clairvoyance skrupulatnie przemyśleli, jak miał wyglądać ten materiał i niczego nie pozostawili przypadkowi. Począwszy od rozsądnej objętości (34 minuty), poprzez duże wewnętrzne zróżnicowane utworów (monotonii nie stwierdzono), klasowy wokal (dobry dół bez bezpłciowego buczenia), po bardzo selektywne, acz ciągle surowe brzmienie, którym, gloria!, nie musieli maskować niedoskonałości techniczno-kompozycyjnych. Każdy z sześciu dość rozbudowanych kawałków niesie z sobą coś ciekawego, w każdym też znalazło się miejsce dla paru bardziej chwytliwych riffów czy niestandardowych solówek (jak w „Monument To Dread”), które nadają im większej wyrazistości. Dzięki temu płytę łyka się bez popitki, a z przesłuchania na przesłuchanie wyłapuje się z niej coraz więcej. Jestem pod dużym wrażeniem dojrzałości Clairvoyance zaprezentowanej na Chasm Of Immurement i mam nadzieję, że zespół przynajmniej utrzyma tak wysoki poziom na kolejnych wydawnictwach. To tylko debiut, a z dobrą promocją może sprawić, że kilka kapel z czołówki zacznie z niepokojem oglądać się za siebie. Brawo! demo 'Chasm of Immurement', the debut Full-Length from Clairvoyance, features six tracks of extremely rotten gut-wrenching Death / Doom Metal! I boarded the Clairvoyance hype train as it was barely leaving the station, when they released their first demo back in May of 2020. They had that je ne sais quoi that I crave in old school death metal, an ability to churn and pummel with ruthless efficiency, and even in 11 short minutes they flashed the sort of songwriting chops well-established bands wish they had. Blood Harvest took note and Clairvoyance gathered momentum, dropping their first EP Threshold of Nothingness in 2022 and with it adding a glut of new fans to their ranks. Then came a few years of silence—at least on the new music front—but now at long last it’s time for me to re-don my conductor’s cap and get back to business. Toot toot motherfuckers, hype train coming through and it’s picking up steam. The Polish quartet’s new offering is their first full-length and it comes courtesy of Bay Area death dealers Carbonized Records. Chasm of Immurement has been given the full Death Metal Long-Play on a Respected Label treatment, complete with rad artwork by Paolo Girardi, a multi-variant vinyl release, and a selection of shirts. Sometimes a debut LP can feel a bit underwhelming in circumstances like these—musical expectations raised by label push to a point where the album itself can’t match the bells and whistles—but luckily that’s not the case here. Clairvoyance’s riffs are far too powerful to be derailed. Chasm of Immurement is vintage work from these Poles and continues their upward trajectory. Churning Finnish school death riffs with remarkable groove drag you through the muck, tinges of doom plod and crush, earthshaking breakdowns hint at influences like Suffocation. It’s aggressive at every turn and filthy on top of that, marrying brutality with grime and just a bit of finesse, jagged lines like mountain ranges giving way to midtempo angularity, squealing solo chaos, and good old chunky bludgeoning. Clairvoyance’s best quality is their ability to execute so many facets of this sort of pummeling death metal really well, each part polished to a sheen to make one hell of a gem. Founding member and vocalist Maciej Cesarczyk’s growl is throaty and cavernous a la A.V. of Dead Congregation, a delightfully dank and grim presence. Bassist Vlad Levchenko and drummer Adrian Szczepański are as sturdy and battering as a rhythm section can be, helped by some particularly great mixing courtesy of Piotr Polak and guitarist Kacper Pawluk. But of course, a death metal album is only as good as its guitars, so what makes this album exception is Pawluk and founding member Denis Didenko showing out. Finn-influenced brutality with bits of American—New York in particular—death is a damn satisfying combination. Listen to the way those sinister tremolo lines give way to static picking over grooving drums and then monstrous stomping slams in the middle section of opener “Eternal Blaze”. Feel how the ever-rising riff that opens “Blood Divine” morphs into angularity, is obscured by merciless blasting, then drops into a laid-back chug over running double bass. Grotesque death/doom heavier than a collapsed star crushes (“Fleshmachine”), syncopated chug grooves get heads bobbing and asses throwing (2:20 of “Monument to Dread”, for example). Every damn thing Pawluk and Didenko play is catchy, and the band brings styles together with a deft touch. The album features a few guest spots, including a very cool sort of hazy, almost psychedelic solo from Derrick Vella (Tomb Mold, Dream Unending) near the top of “Hymn of the Befouled”, but honestly? I don’t think Chasm of Immurement needs them. They add a bit of additional flavor, but the record stands tall on its own merits. Clairvoyance are excellent songwriters—six tracks in 34 minutes here and they all feel shorter than they are—and the cohesion is tight across the board, as is the production. This is just really fucking good death metal, bottom line, and it doesn’t need guest solos spicing it up to make it rule. They’re the sprinkles on this sundae, adding some extra appeal, but it’s all that goodness beneath that matters. THE BOTTOM LINE If you’re on the tracks get out of the way, because the Clairvoyance hype train is rolling strong and picking up speed. Chasm of Immurement is some of the best death metal I’ve heard this year and puts a lot of recent releases by more “experienced” bands to shame. Get it in your ears and get on board. Noob Heavy ..::TRACK-LIST::.. 1. Eternal Blaze 04:36 2. Hymn of the Befouled 05:42 3. Fleshmachine 05:41 4. Reign of Silence 06:32 5. Blood Divine 04:48 6. Monument to Dread 06:59 ..::OBSADA::.. Maciej Cesarczyk - Vocals Denis Didenko - Guitars / Vocals Kacper Pawluk - Guitars Vlad Levchenko - Bass Adrian Szczepański - Drums Additional Guitars on Track 2 by Derrick Vela and Marek Drahota Additional Guitars on Track 6 by Brenton Weir https://www.youtube.com/watch?v=o7V7bloEd_c SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-10 19:00:13
Rozmiar: 81.58 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Pięć lat temu, przy okazji premiery demówki stołecznego Clairvoyance prosiłem Was, byście zapamiętali tę nazwę. Wiedziałem, że Warszawiacy namieszają na rodzimej scenie, a kolejny materiał tylko to potwierdzał. Dziś pora na kolejny dowód, że to jedna z lepszych kapel death metalowych na naszej scenie. Bo oto, po sześciu latach, wypuszczają nowy krążek – „Chasm to Immurement”. Krążek ukazał się tym razem w Carbonized Records, całkiem spoko wytwórni, ale dzięki temu liczę że zespół trochę bardziej się popromuje poza Polską. A jest czym się chwalić, bowiem dostajemy wraz z nim nieco ponad pół godziny gruzowego death metalu, do jakiego zespół zdążył nas już przyzwyczaić na demówce i EPce. Już sama okładka mistrza Girardiego zwiastuje, że lekko tu nie będzie i rzeczywiście – słuchacz wraz z wciśnięciem play zostaje wciągnięty w tę nieskończoną czarną dziurę ułożoną z trupów, nagrobków i cmentarnej ziemi. Clairvoyance, dla tych co przesiedzieli ostatnie kilka lat pod grobową płytą czy innym kamieniem, tworzy metal śmierci wzorowany na tym, co kiedyś wyszło z takimi tytułami jak „Onward to Golgotha”, „Nesphite” czy innym „Vulgar Necrolatry”. Tu i tam usłyszeć można nawet nawiązania do „In Battle There is No Law”. Zaś obecnie moim zdaniem spokojnie można postawić ich najnowszy krążek chociażby obok takiego „Primordial Malignity”. Ciężar, jakim charakteryzuje się „Chasm to Immurement” jest niesamowity. Dla mnie to w ogóle fantastyczna rzecz, że młode bądź co bądź zespoły potrafią wskrzesić feeling z początku lat dziewięćdziesiątych, a przy tym sprokurować tak świeże brzmienie (ukłony dla białostockiego Dobra 12 Studio). Debiut Clairvoyance mimo ładunku gruzu i „zwalistego” charakteru muzyki brzmi bardzo naturalnie i dynamicznie, szczególnie że Clairvoyance używa różnorodnego tempa do masakrowania swoją muzyką – od powolnych potworów, po szybkie ejakulacje. I niezależnie od tego cały czas wypada to morderczo. Wszystko mi się na tym krążku zgadza. Od okładki, przez riffy, solówki, ten typ growlu, tempo, teksty. Jako rzekłem – Clairvoyance ustawiło w tym roku poprzeczkę bardzo wysoko jeśli chodzi o death metalowy album. I nie ograniczam się teraz już tylko do płachetka ziemi między Nysą a Bugiem. Doskonały krążek. Oracle Długo kazano nam czekać na pełnometrażowy debiut Clairvoyance, oj długo! Od wydania pierwszego materiału zatytułowanego „Demo” minęło bowiem 5 lat, po drodze była jeszcze ep-ka „Threshold Of Nothingness”, ale najważniejsze, że wreszcie jest ich debiutancki krążek „Chasm of Immurement”. Wydany przez amerykański label Carbonized Records materiał gotowy jest by oblać mrokiem zainteresowanych nim słuchaczy. Ten album – niczym drogi trunek, dojrzewający na półce w ciemnej piwnicy – czekał na otwarcie aby w odpowiednim czasie, cieszyć wszystkie zmysły! No dobrze, ale teraz poświęćmy chwilę autorom tego doskonałego materiału. Clairvoyance to pięcioosobowy skład grający duszny, powolny i klimatyczny death metal, inspirowany Blood Incantation, Morbid Angel czy Tom Mold. Skład tworzą: Adrian Szczepański (perkusja), Maciej Cesarczyk (wokal), Denis Didenko (gitara), Kacper Pawluk (gitara) oraz Vlad Levchenko (gitara basowa”. Twórczość tych młodych artystów jest połączniem fascynacji oraz pasji do tworzenia gruzowatej i mrocznej muzyki, obdarowanej przez autorów szczerością i dobitną przenikliwością. Ich dźwięki wstrząsną waszą duszą w posadach, pozostawiając ze swoistym wyczerpaniem, ale też satysfakcją i niepohamowanym głodem na więcej. Tak było ze mną. Od pierwszych dźwięków „Eternal Blaze”, po ostatnie takty „Monument to Dread”, zostałem oblany foniczną smołą, wciągającą w bezkresną otchłań, która z każdą mijającą sekundą zasysała mnie głębiej i głębiej. Finalnie nie chciałem opuścić tego mrocznego portalu, a wręcz ponownie zdecydowałem zanurzyć w tej z pozoru mrocznej, nieprzyjaznej atmosferze. Na płycie pomimo swoistej monotonii brzmienia, nie ma ani ułamka sekundy nudy czy powtarzalności, która może wybić słuchacza z muzycznego seansu. Pewne jest, że muzyka Clairvoyance nie jest dla każdego. Nie znajdziecie w niej chwytliwych melodii, czy skocznych riffów. Wokale również nie nadają się do wspólnego odśpiewywania – ale to klimat, spójność oraz ciężar tego materiału, mogą zachwycić koneserów ciężkiego i odzierającego ze szczęścia grania. Nie sposób również polecić poszczególnych utworów, bo ten album smakuje najlepiej w całości! Niemniej dla mnie utworem, który idealnie reprezentuje całość jest „Reign of Silence”. W mojej opinii na „Chasm of Immurement” nie ma słabego elementu czy niedociągnięć. To album doskonale zrealizowany, który zasługuje na jak największe uznanie. Słuchając go dosłownie przepadłem. Nie mogłem wręcz wyjąć płyty z odtwarzacza, czując silną potrzebę kolejnego odsłuchu. Choć oceny są niezwykle subiektywne i nie chciałbym nimi rzucać na lewo i prawo ten krążek w moim mniemaniu zasługuje na 5/6. Powiem więcej – według mnie polski death metal już dawno nie brzmiał tak dobrze i nie był tak narkotycznie porywający jak na „Chasm Of Immurement”! Kamil Tyski Zespół Clairvoyance zaistniał w mojej świadomości przy okazji przekopywania katalogu Blood Harvest kilka lat temu, jednak do pierwszego kontaktu z jego muzyką musiało upłynąć trochę czasu. Teraz pluję sobie w brodę, że tak długo zwlekałem, bo Chasm Of Immurement to kawał porządnego gruz-metalu, który wyraźnie, w dodatku z łatwością, wybija się ponad średnią gatunkową, a jest to o tyle duże osiągnięcie, że większość kapel tego nurtu wydaje się robić wszystko, byle tylko od tej średniej w żaden sposób nie odstawać i nie być posądzonym o zdradę ideałów. Nie chciałbym sugerować, że Clairvoyance na swoim debiucie poszli w eksperymenty albo wyczyniają jakieś niesamowicie oryginalne rzeczy. Nic podobnego, oni po prostu nie powielają ślepo błędów nagminnie popełnianych przez starsze i bardziej uznane grupy. W sumie już tyle by im wystarczyło, żeby zwrócić na siebie uwagę, a oni jeszcze solidnie przyłożyli się do wykonania oraz produkcji albumu, co czyni z Chasm Of Immurement całkiem smakowity kąsek dla wielbicieli syfiastego death metalu, choć może niekoniecznie tego w najbardziej ortodoksyjnym wydaniu. W muzyce doskonale słychać, że chłopaki znają i rozumieją podstawy takiego grania, ale na pewno nie ograniczają się tylko do nich, więc w przyszłości mogą nas jeszcze czymś zaskoczyć. Zanim jednak do tego dojdzie, warto się skupić na opisywanym krążku. Na Chasm Of Immurement pasuje mi praktycznie wszystko i chyba nie potrafiłbym wskazać tylko jednego wyróżniającego się czy potraktowanego z wyjątkowym pietyzmem elementu. Tu liczy się całokształt, co oznacza, że muzycy i gardłowy Clairvoyance skrupulatnie przemyśleli, jak miał wyglądać ten materiał i niczego nie pozostawili przypadkowi. Począwszy od rozsądnej objętości (34 minuty), poprzez duże wewnętrzne zróżnicowane utworów (monotonii nie stwierdzono), klasowy wokal (dobry dół bez bezpłciowego buczenia), po bardzo selektywne, acz ciągle surowe brzmienie, którym, gloria!, nie musieli maskować niedoskonałości techniczno-kompozycyjnych. Każdy z sześciu dość rozbudowanych kawałków niesie z sobą coś ciekawego, w każdym też znalazło się miejsce dla paru bardziej chwytliwych riffów czy niestandardowych solówek (jak w „Monument To Dread”), które nadają im większej wyrazistości. Dzięki temu płytę łyka się bez popitki, a z przesłuchania na przesłuchanie wyłapuje się z niej coraz więcej. Jestem pod dużym wrażeniem dojrzałości Clairvoyance zaprezentowanej na Chasm Of Immurement i mam nadzieję, że zespół przynajmniej utrzyma tak wysoki poziom na kolejnych wydawnictwach. To tylko debiut, a z dobrą promocją może sprawić, że kilka kapel z czołówki zacznie z niepokojem oglądać się za siebie. Brawo! demo 'Chasm of Immurement', the debut Full-Length from Clairvoyance, features six tracks of extremely rotten gut-wrenching Death / Doom Metal! I boarded the Clairvoyance hype train as it was barely leaving the station, when they released their first demo back in May of 2020. They had that je ne sais quoi that I crave in old school death metal, an ability to churn and pummel with ruthless efficiency, and even in 11 short minutes they flashed the sort of songwriting chops well-established bands wish they had. Blood Harvest took note and Clairvoyance gathered momentum, dropping their first EP Threshold of Nothingness in 2022 and with it adding a glut of new fans to their ranks. Then came a few years of silence—at least on the new music front—but now at long last it’s time for me to re-don my conductor’s cap and get back to business. Toot toot motherfuckers, hype train coming through and it’s picking up steam. The Polish quartet’s new offering is their first full-length and it comes courtesy of Bay Area death dealers Carbonized Records. Chasm of Immurement has been given the full Death Metal Long-Play on a Respected Label treatment, complete with rad artwork by Paolo Girardi, a multi-variant vinyl release, and a selection of shirts. Sometimes a debut LP can feel a bit underwhelming in circumstances like these—musical expectations raised by label push to a point where the album itself can’t match the bells and whistles—but luckily that’s not the case here. Clairvoyance’s riffs are far too powerful to be derailed. Chasm of Immurement is vintage work from these Poles and continues their upward trajectory. Churning Finnish school death riffs with remarkable groove drag you through the muck, tinges of doom plod and crush, earthshaking breakdowns hint at influences like Suffocation. It’s aggressive at every turn and filthy on top of that, marrying brutality with grime and just a bit of finesse, jagged lines like mountain ranges giving way to midtempo angularity, squealing solo chaos, and good old chunky bludgeoning. Clairvoyance’s best quality is their ability to execute so many facets of this sort of pummeling death metal really well, each part polished to a sheen to make one hell of a gem. Founding member and vocalist Maciej Cesarczyk’s growl is throaty and cavernous a la A.V. of Dead Congregation, a delightfully dank and grim presence. Bassist Vlad Levchenko and drummer Adrian Szczepański are as sturdy and battering as a rhythm section can be, helped by some particularly great mixing courtesy of Piotr Polak and guitarist Kacper Pawluk. But of course, a death metal album is only as good as its guitars, so what makes this album exception is Pawluk and founding member Denis Didenko showing out. Finn-influenced brutality with bits of American—New York in particular—death is a damn satisfying combination. Listen to the way those sinister tremolo lines give way to static picking over grooving drums and then monstrous stomping slams in the middle section of opener “Eternal Blaze”. Feel how the ever-rising riff that opens “Blood Divine” morphs into angularity, is obscured by merciless blasting, then drops into a laid-back chug over running double bass. Grotesque death/doom heavier than a collapsed star crushes (“Fleshmachine”), syncopated chug grooves get heads bobbing and asses throwing (2:20 of “Monument to Dread”, for example). Every damn thing Pawluk and Didenko play is catchy, and the band brings styles together with a deft touch. The album features a few guest spots, including a very cool sort of hazy, almost psychedelic solo from Derrick Vella (Tomb Mold, Dream Unending) near the top of “Hymn of the Befouled”, but honestly? I don’t think Chasm of Immurement needs them. They add a bit of additional flavor, but the record stands tall on its own merits. Clairvoyance are excellent songwriters—six tracks in 34 minutes here and they all feel shorter than they are—and the cohesion is tight across the board, as is the production. This is just really fucking good death metal, bottom line, and it doesn’t need guest solos spicing it up to make it rule. They’re the sprinkles on this sundae, adding some extra appeal, but it’s all that goodness beneath that matters. THE BOTTOM LINE If you’re on the tracks get out of the way, because the Clairvoyance hype train is rolling strong and picking up speed. Chasm of Immurement is some of the best death metal I’ve heard this year and puts a lot of recent releases by more “experienced” bands to shame. Get it in your ears and get on board. Noob Heavy ..::TRACK-LIST::.. 1. Eternal Blaze 04:36 2. Hymn of the Befouled 05:42 3. Fleshmachine 05:41 4. Reign of Silence 06:32 5. Blood Divine 04:48 6. Monument to Dread 06:59 ..::OBSADA::.. Maciej Cesarczyk - Vocals Denis Didenko - Guitars / Vocals Kacper Pawluk - Guitars Vlad Levchenko - Bass Adrian Szczepański - Drums Additional Guitars on Track 2 by Derrick Vela and Marek Drahota Additional Guitars on Track 6 by Brenton Weir https://www.youtube.com/watch?v=o7V7bloEd_c SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-10 18:55:05
Rozmiar: 262.75 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Norwegian’s Saligia return after their successful full length ‘Sic Transit Gloria Mundi’ in 2011 with a new taster of new material in the form of a 4 track EP. Much as their debut album left us with, this is a continuation of their occult take on Norwegian black metal, with all the cold flowing evil, shimmering guitar work and unhealthy love of Latin that you’d demand from such a release (even their name ‘Saligia’ is made up of the first letters in Latin of the seven deadly sins: superbia, avaritia, luxuria, invidia, gula, ira and acedia). Kicking off the EP is ‘Per Aspera ad Astra’, an evil freezing blast of pure occultism which rattles away nastily, showing off its earthy production and giving immediate evidence of the depth of sound which they can pull out of the simplest of riffs with eerie nuances. Vocally, Ahzari comes into his own during the title track which is up next, channelling Attila Csihar – a voice which suits the blackness of the silky-yet-deadly guitar work and pounding rhythm section, even slipping in the occasional Vikernes’ styled wind-tunnel howl to truly enforce full body horripilation. Track three ‘Maveth, Malachim’ is the shortest on offer, bristling yet more occult sickness with clean vocals more akin to Big Boss of Root. This is accompanied by a sparse musical backdrop, with the repeating of the mesmerising refrain vocally and riff-wise for maximum effectiveness, drilling home their dark message with sinister glee. Closing up the EP is ‘And Death Shalt Have No Dominion’, another trundling bundle of immorality cloaked in an enigmatic black miasma which sinks deep into the listener, enrapturing with a straightforward yet thoroughly spellbinding slice of greatness. To be fair, there are a good number of great ‘new’ black metal bands crawling from the deepest, darkest Norwegian forests over the past few years, and I’m glad to once more add Saligia to that list after being so impressed with their debut. While this EP may be short in tracks, it clocks in at a good 25 minutes runtime so it’s more than a short stopgap in between writing album number two – the quality alone is enough reassurance of that. Simply put, Saligia spews virulent, viscous venom through its music, tarnishing and corrupting as it bleeds into your psyche. Not enough black metal does that these days, so this is well worth your time tracking down. Lars Christiansen Norwegian’s Saligia return after their successful full length ‘Sic Transit Gloria Mundi’ in 2011 with a new taster of new material in the form of a 4 track EP. Much as their debut album left us with, this is a continuation of their occult take on Norwegian black metal, with all the cold flowing evil, shimmering guitar work and unhealthy love of Latin that you’d demand from such a release (even their name ‘Saligia’ is made up of the first letters in Latin of the seven deadly sins: superbia, avaritia, luxuria, invidia, gula, ira and acedia). Kicking off the EP is ‘Per Aspera ad Astra’, an evil freezing blast of pure occultism which rattles away nastily, showing off its earthy production and giving immediate evidence of the depth of sound which they can pull out of the simplest of riffs with eerie nuances. Vocally, Ahzari comes into his own during the title track which is up next, channelling Attila Csihar – a voice which suits the blackness of the silky-yet-deadly guitar work and pounding rhythm section, even slipping in the occasional Vikernes’ styled wind-tunnel howl to truly enforce full body horripilation. Track three ‘Maveth, Malachim’ is the shortest on offer, bristling yet more occult sickness with clean vocals more akin to Big Boss of Root. This is accompanied by a sparse musical backdrop, with the repeating of the mesmerising refrain vocally and riff-wise for maximum effectiveness, drilling home their dark message with sinister glee. Closing up the EP is ‘And Death Shalt Have No Dominion’, another trundling bundle of immorality cloaked in an enigmatic black miasma which sinks deep into the listener, enrapturing with a straightforward yet thoroughly spellbinding slice of greatness. To be fair, there are a good number of great ‘new’ black metal bands crawling from the deepest, darkest Norwegian forests over the past few years, and I’m glad to once more add Saligia to that list after being so impressed with their debut. While this EP may be short in tracks, it clocks in at a good 25 minutes runtime so it’s more than a short stopgap in between writing album number two – the quality alone is enough reassurance of that. Simply put, Saligia spews virulent, viscous venom through its music, tarnishing and corrupting as it bleeds into your psyche. Not enough black metal does that these days, so this is well worth your time tracking down. Daemonlord ..::TRACK-LIST::.. 'Lvx Aeternae Is Dedicated To The Lost : From Life, In Love, Through Death And The Beyond.' 1. Per Aspera ad Astra 08:36 2. Lvx Aeternae 06:34 3. Maveth, Malachim 04:29 4. ...and Death shalt have no dominion 05:33 ..::OBSADA::.. Ahzari - Voices & Strings V. - Drums All musick by SALIGIA 2007-2013. Words by Ahzari, except 'And Death shall have no dominion' by Dylan Thomas. https://www.youtube.com/watch?v=uE4vlEJPwsQ SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-10 17:51:34
Rozmiar: 61.54 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Norwegian’s Saligia return after their successful full length ‘Sic Transit Gloria Mundi’ in 2011 with a new taster of new material in the form of a 4 track EP. Much as their debut album left us with, this is a continuation of their occult take on Norwegian black metal, with all the cold flowing evil, shimmering guitar work and unhealthy love of Latin that you’d demand from such a release (even their name ‘Saligia’ is made up of the first letters in Latin of the seven deadly sins: superbia, avaritia, luxuria, invidia, gula, ira and acedia). Kicking off the EP is ‘Per Aspera ad Astra’, an evil freezing blast of pure occultism which rattles away nastily, showing off its earthy production and giving immediate evidence of the depth of sound which they can pull out of the simplest of riffs with eerie nuances. Vocally, Ahzari comes into his own during the title track which is up next, channelling Attila Csihar – a voice which suits the blackness of the silky-yet-deadly guitar work and pounding rhythm section, even slipping in the occasional Vikernes’ styled wind-tunnel howl to truly enforce full body horripilation. Track three ‘Maveth, Malachim’ is the shortest on offer, bristling yet more occult sickness with clean vocals more akin to Big Boss of Root. This is accompanied by a sparse musical backdrop, with the repeating of the mesmerising refrain vocally and riff-wise for maximum effectiveness, drilling home their dark message with sinister glee. Closing up the EP is ‘And Death Shalt Have No Dominion’, another trundling bundle of immorality cloaked in an enigmatic black miasma which sinks deep into the listener, enrapturing with a straightforward yet thoroughly spellbinding slice of greatness. To be fair, there are a good number of great ‘new’ black metal bands crawling from the deepest, darkest Norwegian forests over the past few years, and I’m glad to once more add Saligia to that list after being so impressed with their debut. While this EP may be short in tracks, it clocks in at a good 25 minutes runtime so it’s more than a short stopgap in between writing album number two – the quality alone is enough reassurance of that. Simply put, Saligia spews virulent, viscous venom through its music, tarnishing and corrupting as it bleeds into your psyche. Not enough black metal does that these days, so this is well worth your time tracking down. Lars Christiansen Norwegian’s Saligia return after their successful full length ‘Sic Transit Gloria Mundi’ in 2011 with a new taster of new material in the form of a 4 track EP. Much as their debut album left us with, this is a continuation of their occult take on Norwegian black metal, with all the cold flowing evil, shimmering guitar work and unhealthy love of Latin that you’d demand from such a release (even their name ‘Saligia’ is made up of the first letters in Latin of the seven deadly sins: superbia, avaritia, luxuria, invidia, gula, ira and acedia). Kicking off the EP is ‘Per Aspera ad Astra’, an evil freezing blast of pure occultism which rattles away nastily, showing off its earthy production and giving immediate evidence of the depth of sound which they can pull out of the simplest of riffs with eerie nuances. Vocally, Ahzari comes into his own during the title track which is up next, channelling Attila Csihar – a voice which suits the blackness of the silky-yet-deadly guitar work and pounding rhythm section, even slipping in the occasional Vikernes’ styled wind-tunnel howl to truly enforce full body horripilation. Track three ‘Maveth, Malachim’ is the shortest on offer, bristling yet more occult sickness with clean vocals more akin to Big Boss of Root. This is accompanied by a sparse musical backdrop, with the repeating of the mesmerising refrain vocally and riff-wise for maximum effectiveness, drilling home their dark message with sinister glee. Closing up the EP is ‘And Death Shalt Have No Dominion’, another trundling bundle of immorality cloaked in an enigmatic black miasma which sinks deep into the listener, enrapturing with a straightforward yet thoroughly spellbinding slice of greatness. To be fair, there are a good number of great ‘new’ black metal bands crawling from the deepest, darkest Norwegian forests over the past few years, and I’m glad to once more add Saligia to that list after being so impressed with their debut. While this EP may be short in tracks, it clocks in at a good 25 minutes runtime so it’s more than a short stopgap in between writing album number two – the quality alone is enough reassurance of that. Simply put, Saligia spews virulent, viscous venom through its music, tarnishing and corrupting as it bleeds into your psyche. Not enough black metal does that these days, so this is well worth your time tracking down. Daemonlord ..::TRACK-LIST::.. 'Lvx Aeternae Is Dedicated To The Lost : From Life, In Love, Through Death And The Beyond.' 1. Per Aspera ad Astra 08:36 2. Lvx Aeternae 06:34 3. Maveth, Malachim 04:29 4. ...and Death shalt have no dominion 05:33 ..::OBSADA::.. Ahzari - Voices & Strings V. - Drums All musick by SALIGIA 2007-2013. Words by Ahzari, except 'And Death shall have no dominion' by Dylan Thomas. https://www.youtube.com/watch?v=uE4vlEJPwsQ SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-10 17:46:31
Rozmiar: 179.95 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- Sting - Sacred Love (Limited Tour Edition) --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Sting Album................: Sacred Love (Limited Tour Edition) Genre................: Pop-Rock Source...............: CD Year.................: 2004 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 70 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: A&M Records Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting --------------------------------------------------------------------- 1. Sting - Inside [04:47] 2. Sting - Send Your Love feat. Vicente Amigo [04:38] 3. Sting - Whenever I Say Your Name feat. Mary J. Blige [05:27] 4. Sting - Dead Man's Rope [05:43] 5. Sting - Never Coming Home [04:59] 6. Sting - Stolen Car (Take Me Dancing) [03:58] 7. Sting - Forget About The Future [05:12] 8. Sting - This War [05:30] 9. Sting - The Book Of My Life feat. Anoushka Shankar [06:16] 10. Sting - Sacred Love [06:02] 11. Sting - Send Your Love (Dave Audé Remix) [03:17] 12. Sting - Shape Of My Heart (live) [02:20] 13. Sting - Stolen Car (Take Me Dancing) (Radio Version) [03:40] Playing Time.........: 01:01:55 Total Size...........: 436,38 MB
Seedów: 1013
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-10 17:27:53
Rozmiar: 437.32 MB
Peerów: 83
Dodał: rajkad
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- Sting - ...Nothing Like The Rarities - (2 CD) --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Sting Album................: ...Nothing Like The Rarities Genre................: Pop, Rock Source...............: CD Year.................: 2005 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 60-61 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Pirate Records Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - CD 1 --------------------------------------------------------------------- 1. Sting - Another Pyramid [03:49] 2. Sting - My One and Only Love [03:35] 3. Sting - End of The Game [06:37] 4. Sting - My Funny Friend and Me [04:36] 5. Sting - How Issensitive [01:45] 6. Sting - Moonlight [05:23] 7. Sting - Beneath a Dessert Moon [04:27] 8. Sting - I'll Follow My Secret Heart [02:35] 9. Sting - Nice Work If You Can Get It [03:01] 10. Sting - Someone To Watch Over Me [04:23] 11. Sting - The Bed's Too Big Without You '96 [06:05] 12. Sting - The Wind Cries Mary [02:24] 13. Sting - Gabriel's Message [02:12] 14. Sting - The Mighty [03:50] 15. Sting - Sisters Of Mercy [03:22] 16. Sting - Angel Eyes [03:59] 17. Sting - Fragile (with Julio Iglesias) [04:24] 18. Sting - I Miss You Kate [03:44] 19. Sting - Penny Lane [02:40] 20. Sting - Mad About You [03:42] Playing Time.........: 01:16:42 Total Size...........: 478,53 MB --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - CD 2 --------------------------------------------------------------------- 1. Sting - Every Breath You Take (with R. Downey Jr.) [04:23] 2. Sting - It's a Lonesome Town [02:36] 3. Sting - Windmills of Your Mind [04:19] 4. Sting - One Day She'll Love Me (with Shawn Colvin) [04:10] 5. Sting - Need Your Love So Bad [03:39] 6. Sting - You Were Meant For Me [04:14] 7. Sting - Seventh Son [03:04] 8. Sting - Lullaby To An Anxious Child [01:56] 9. Sting - The Ballad Of Mack The Knife [02:48] 10. Sting - Ain't No Sunshine [05:06] 11. Sting - Tempted [04:42] 12. Sting - Be Bop A Lula [01:51] 13. Sting - I Saw Three Ships [01:44] 14. Sting - Come Down In Time [03:46] 15. Sting - Waters Of Tyne (with Jimmy Nail) [03:18] 16. Sting - Ne Me Quittes Pas [03:33] 17. Sting - Until [03:09] 18. Sting - On Silent Wings (with Tina Turner) [04:20] 19. Sting - English Jam (with John McLaughlin) [01:11] 20. Sting - Purple Haze [03:02] Playing Time.........: 01:07:00 Total Size...........: 403,96 MB
Seedów: 77
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-10 10:07:43
Rozmiar: 911.46 MB
Peerów: 22
Dodał: rajkad
Opis
...( Info )...
Artist: Pink Floyd Album: Wish You Were Here 50 Genre: Progressive Rock Source: Amazon Duration: 3CD, 04:18:51 Audio: FLAC 24/192, Lossless|WEB-DL Rip type: tracks ...( TrackList )... Disc 1: 01_01 - Shine On You Crazy Diamond (Pts. 1-5) 01_02 - Welcome to the Machine 01_03 - Have a Cigar 01_04 - Wish You Were Here 01_05 - Shine On You Crazy Diamond (Pts. 6-9) Duration: 00:44:17 Disc 2: 02_01 - Wine Glasses 02_02 - Have A Cigar (Alternate Version) 02_03 - Wish You Were Here 02_04 - Shine On You Crazy Diamond (Early Instrumental Version, Rough Mix) 02_05 - The Machine Song (Roger's Demo) 02_06 - The Machine Song (Demo #2, Revisited) 02_07 - Wish You Were Here (Take 1) 02_08 - Wish You Were Here (Pedal Steel Instrumental Mix) 02_09 - Shine On You Crazy Diamond (Pts. 1-9, New Stereo Mix) Disc 3: 03_01 - Raving And Drooling (Los Angeles Sports Arena_Live_1975) 03_02 - You've Got To Be Crazy (Los Angeles Sports Arena_Live_1975) 03_03 - Shine On You Crazy Diamond (Los Angeles Sports Arena_Live_1975) 03_04 - Have a Cigar (Los Angeles Sports Arena_Live_1975) 03_05 - Shine On You Crazy Diamond (Los Angeles Sports Arena_Live_1975) 03_06 - Speak to Me [Explicit] (Los Angeles Sports Arena_Live_1975) 03_07 - Breathe (Los Angeles Sports Arena_Live_1975) 03_08 - On the Run (Los Angeles Sports Arena_Live_1975) 03_09 - Time (Los Angeles Sports Arena_Live_1975) 03_10 - The Great Gig in the Sky (Los Angeles Sports Arena_Live_1975) 03_11 - Money [Explicit] (Los Angeles Sports Arena_Live_1975) 03_12 - Us and Them (Los Angeles Sports Arena_Live_1975) 03_13 - Any Color You Like (Los Angeles Sports Arena_Live_1975) 03_14 - Brain Damage (Los Angeles Sports Arena_Live_1975) 03_15 - Eclipse (Los Angeles Sports Arena_Live_1975) 03_16 - Echoes (Los Angeles Sports Arena_Live_1975) Duration: 02:13:54
Seedów: 17
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-09 23:07:37
Rozmiar: 6.58 GB
Peerów: 12
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: Pink Floyd Title: The Wall Year: 1979/2021 Genre: Progressive Rock Country: United Kingdom Duration: 01:21:03 Format/Codec: FLAC Rip Type: Tracks Audio Bitrate: Lossless Bit Depth: 24 Bit/96 kHz Media: Web ...( TrackList )... Disc 1 01. In the Flesh? (3:19) 02. The Thin Ice (2:27) 03. Another Brick in the Wall, Pt. 1 (3:11) 04. The Happiest Days of Our Lives (1:51) 05. Another Brick in the Wall, Pt. 2 (3:59) 06. Mother (5:35) 07. Goodbye Blue Sky (2:47) 08. Empty Spaces (2:08) 09. Young Lust (3:30) 10. One of My Turns (3:37) 11. Don't Leave Me Now (4:16) 12. Another Brick in the Wall, Pt. 3 (1:15) 13. Goodbye Cruel World (1:14) Disc 2 01. Hey You (4:40) 02. Is There Anybody Out There ? (2:42) 03. Nobody Home (3:23) 04. Vera (1:33) 05. Bring the Boys Back Home (1:28) 06. Comfortably Numb (6:22) 07. The Show Must Go On (1:36) 08. In the Flesh (4:16) 09. Run Like Hell (4:23) 10. Waiting for the Worms (3:57) 11. Stop (0:31) 12. The Trial (5:19) 13. Outside the Wall (1:44)
Seedów: 50
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-09 23:03:37
Rozmiar: 1.65 GB
Peerów: 8
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: VA Title: Official FIFA World Cup 2026™ Album Year: 2026 Genre: Soundtrack Publisher (label): FIFA World Cup SalXCO Duration: 00:58:03 Format/Codec: MP3 Audio bitrate: 320 kbps ...( TrackList )... 01. LISA, Anitta, Rema - Goals (00:03:00) 02. Future, Tyla - Game Time (00:03:26) 03. Jessie Reyez, Elyanna - Illuminate (00:03:03) 04. Daddy Yankee, Shenseea - Echo (00:02:15) 05. Los Ángeles Azules, Belinda - Por Ella (00:03:01) 06. Savage, Nata Cano, French Montana - Three Nations (00:03:30) 07. Major Lazer, Nelly Furtado, Davido - No Place Like Home (00:02:35) 08. The Rolling Stones - In The Stars (REMIX) (00:04:59) 09. Ayra Starr, Latto - Show Me (00:03:28) 10. Alejandro Fernández - Mi Mexico Lindo (00:02:34) 11. Stormzy, Fridayy, Angel - Blessings (00:03:36) 12. Ava Max, BIA - Energy (00:03:01) 13. Jelly Roll, Carín León - Lighter (00:02:59) 14. Nora Fatehi, Vegedream, Sanjoy - Siir Siir (00:03:06) 15. Danny Ocean - Partidazo (00:02:23) 16. IShowSpeed - World Cup (Champions) (00:04:16) 17. Shaggy, Cimafunk, Zema - Love Always Wins (00:03:08) 18. Shakira, Burna Boy - Dai Dai (00:03:43)
Seedów: 38
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-09 19:03:36
Rozmiar: 137.56 MB
Peerów: 7
Dodał: Uploader
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. „Halo, co jest grane?” to trzeci studyjny album Darii ze Śląska, wydany nakładem Jazzboy Records. To płyta o tym wszystkim, o co sami czasem boimy się zapytać. Daria ponownie zaprasza nas do świata szczerych i osobistych historii, jednak tym razem patrzy nieco szerzej. W przenikliwy i właściwy sobie sposób komentuje ludzkie słabości oraz absurdy rzeczywistości, których sama bywała częścią. Jak mówi artystka: 'Nie wiem, kiedy minęły ostatnie dwa lata pracy nad tym albumem, ale doskonale wiem, że najczęściej pojawiającym się w mojej głowie pytaniem było właśnie "Halo, co jest grane?". Chyba nie istnieje na nie poprawna odpowiedź. Znam za to swoją i to właśnie ją opisałam na przestrzeni tych kilkunastu historii. Cieszę się, że podjęłam tę samodzielną próbę, bo dzięki temu mogłam odwiedzić miejsca, do których kiedyś nie miałabym odwagi wejść. To daje siłę'. Artystka zaprosiła do wspólnej produkcji muzyków, z którymi pracowała nad pierwszymi albumami: Olek Świerkot, Kuba Galiński, trio: Pat Stawiński, Kuba Staruszkiewicz i Kamil Pater, ale też otworzyła się na zupełnie nowe współprace jak te z Patrickiem the Panem czy lessmanem. To też pierwszy album, na którym powstały utwory skomponowane, w części, bądź całości, podczas prób wraz z zespołem, z którym od ponad 2 lat koncertuje (Żenia Shadziul, Tomasz Kasiukiewicz, Michał Jastrzębski). Jedynym gościem na albumie jest Fisz, o którym Daria śpiewała na pierwszej płycie. A co zupełnie miłe, za miks odpowiada Emade, brat muzyka, z którym od lat tworzą kultowy duet. ..::TRACK-LIST::.. 1. Trudno jest być sobą 2. Ciężki plecak 3. Plastelina 4. A może jeszcze się da 5. Miłość itd. 6. Tańcz 7. Jprdl 8. Pan ze stolicy 9. Abs 10. Len (feat. Fisz) 11. Wariatka! 12. Nie masz sił to płacz https://www.youtube.com/watch?v=6SBhpY-ja8I SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-09 17:58:16
Rozmiar: 108.13 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. „Halo, co jest grane?” to trzeci studyjny album Darii ze Śląska, wydany nakładem Jazzboy Records. To płyta o tym wszystkim, o co sami czasem boimy się zapytać. Daria ponownie zaprasza nas do świata szczerych i osobistych historii, jednak tym razem patrzy nieco szerzej. W przenikliwy i właściwy sobie sposób komentuje ludzkie słabości oraz absurdy rzeczywistości, których sama bywała częścią. Jak mówi artystka: 'Nie wiem, kiedy minęły ostatnie dwa lata pracy nad tym albumem, ale doskonale wiem, że najczęściej pojawiającym się w mojej głowie pytaniem było właśnie "Halo, co jest grane?". Chyba nie istnieje na nie poprawna odpowiedź. Znam za to swoją i to właśnie ją opisałam na przestrzeni tych kilkunastu historii. Cieszę się, że podjęłam tę samodzielną próbę, bo dzięki temu mogłam odwiedzić miejsca, do których kiedyś nie miałabym odwagi wejść. To daje siłę'. Artystka zaprosiła do wspólnej produkcji muzyków, z którymi pracowała nad pierwszymi albumami: Olek Świerkot, Kuba Galiński, trio: Pat Stawiński, Kuba Staruszkiewicz i Kamil Pater, ale też otworzyła się na zupełnie nowe współprace jak te z Patrickiem the Panem czy lessmanem. To też pierwszy album, na którym powstały utwory skomponowane, w części, bądź całości, podczas prób wraz z zespołem, z którym od ponad 2 lat koncertuje (Żenia Shadziul, Tomasz Kasiukiewicz, Michał Jastrzębski). Jedynym gościem na albumie jest Fisz, o którym Daria śpiewała na pierwszej płycie. A co zupełnie miłe, za miks odpowiada Emade, brat muzyka, z którym od lat tworzą kultowy duet. ..::TRACK-LIST::.. 1. Trudno jest być sobą 2. Ciężki plecak 3. Plastelina 4. A może jeszcze się da 5. Miłość itd. 6. Tańcz 7. Jprdl 8. Pan ze stolicy 9. Abs 10. Len (feat. Fisz) 11. Wariatka! 12. Nie masz sił to płacz https://www.youtube.com/watch?v=6SBhpY-ja8I SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-09 17:53:19
Rozmiar: 303.00 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
..::INFO::..
Vangelis (gr. Βαγγέλης), właśc. Ewangelos Odiseas Papatanasiu (gr. Ευάγγελος Οδυσσέας Παπαθανασίου; ur. 29 marca 1943 w Agrii koło Wolos, zm. 17 maja 2022 w Paryżu - grecki kompozytor muzyki elektronicznej i filmowej. Vangelis urodził się 29 marca 1943 roku w Agrii koło Wolos, w Grecji. Edukację muzyczną rozpoczął w wieku 4 lat, a już w wieku 6 lat miał swój pierwszy publiczny występ, na którym prezentował własne kompozycje. Vangelis był w dużej części samoukiem - odmawiał pobierania lekcji gry na pianinie, a w ciągu swojej kariery nie zdobył formalnej wiedzy na temat notacji muzycznej. Uczył się muzyki poważnej, malarstwa i reżyserii filmowej na Akademii Sztuk Pięknych w Atenach. Zyskał światową sławę dzięki swoim wyjątkowym, często epickim kompozycjom, które łączyły elementy muzyki elektronicznej, symfonicznej i rockowej. Płyta jest hołdem złożonym malarzowi El Greco. Gościnnie zaśpiewała na niej m.in. Montserat Caballe i Konstantinos Paliatsaras. Title: El Greco Artist: Vangelis Country: Grecja Year: 1998 Genre: Elektroniczna Format / Codec: MP3 Audio bitrate: 320 Kbps ...( Track list )... I (10:04) II (5:20) III (6:48) IV (6:26) V (4:26) VI (7:54) VII (3:20) VIII (9:46) IX (11:54) X (Epilogue)
Seedów: 4
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-09 13:11:38
Rozmiar: 167.41 MB
Peerów: 6
Dodał: Uploader
Opis
..::INFO::..
Debiutancki album studyjny włoskiego zespoły streetpunkowego z Turynu. Title: Il Santo Artist: Youngang Country: Włochy Year: 2003 Genre: Street Punk Format / Codec: MP3 Audio bitrate: 160 kbps ..::TRACK-LIST::.. 1. Come Gli Eroi (Intro) 2. Anche Tu 3. Il Vero Spirito 4. Il Santo 5. Nella Morsa 6. Dimmi Bel Giovane 7. Lottano Tra Loro 8. Nulla E' Cambiato 9. Liberati 10. Non C'e' Differenza 11. Spirit Of A Rebel Boy! 12. Come Gli Eroi (Outro)
Seedów: 7
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-09 13:03:38
Rozmiar: 33.98 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- Rod Stewart – The Great American Songbook Vol. I, II, III & IV --------------------------------------------------------------------- Vol. I - It Had To Be You... Vol. II - As Time Goes By... Vol. III - Stardust... Vol. IV - Thanks For The Memory... --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Rod Stewart Album................: The Great American Songbook Genre................: Pop, Swing Source...............: CD Year.................: 2005 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 62-66 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: J Records Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - Vol. I - It Had To Be You... --------------------------------------------------------------------- 1. Rod Stewart - You Go To My Head [04:17] 2. Rod Stewart - They Can't Take That Away From Me [03:25] 3. Rod Stewart - The Way You Look Tonight [03:49] 4. Rod Stewart - It Had To Be You [03:24] 5. Rod Stewart - That Old Feeling [02:54] 6. Rod Stewart - These Foolish Things [03:48] 7. Rod Stewart - The Very Thought Of You [03:20] 8. Rod Stewart - Moonglow [03:32] 9. Rod Stewart - I'll Be Seeing You [03:51] 10. Rod Stewart - Every Time We Say Goodbye [03:27] 11. Rod Stewart - The Nearness Of You [03:00] 12. Rod Stewart - For All We Know [03:24] 13. Rod Stewart - We'll Be Together Again [03:54] 14. Rod Stewart - That's All [03:03] Playing Time.........: 49:16 Total Size...........: 308,43 MB --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - Vol. II - As Time Goes By... --------------------------------------------------------------------- 1. Rod Stewart - Time After Time [02:59] 2. Rod Stewart - I'm In The Mood For Love [03:07] 3. Rod Stewart - Don't Get Around Much Anymore [02:48] 4. Rod Stewart - Bewitched, Bothered & Bewildered (Duet With Cher)[04:14] 5. Rod Stewart - 'Till There Was You [02:51] 6. Rod Stewart - Until The Real Thing Comes Along [03:38] 7. Rod Stewart - Where Or When [03:10] 8. Rod Stewart - Smile [03:13] 9. Rod Stewart - My Heart Stood Still [03:03] 10. Rod Stewart - Someone To Watch Over Me [03:31] 11. Rod Stewart - As Time Goes By (Duet With Queen Latifah) [03:50] 12. Rod Stewart - I Only Have Eyes For You [03:08] 13. Rod Stewart - Crazy She Calls Me [03:28] 14. Rod Stewart - Our Love Is Here To Stay [02:57] Playing Time.........: 46:03 Total Size...........: 299,37 MB --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - Vol. III - Vol. III - Stardust... --------------------------------------------------------------------- 1. Rod Stewart - Embraceable You [03:30] 2. Rod Stewart - For Sentimental Reasons [03:01] 3. Rod Stewart - Blue Moon (Featuring Eric Clapton) [04:05] 4. Rod Stewart - What A Wonderful World (Featuring Stevie Wonder)[04:30] 5. Rod Stewart - Stardust [04:01] 6. Rod Stewart - Manhattan (Duet With Bette Midler) [02:53] 7. Rod Stewart - 'S Wonderful [03:24] 8. Rod Stewart - Isn't It Romantic [03:50] 9. Rod Stewart - I Can't Get Started [03:23] 10. Rod Stewart - But Not For Me [03:22] 11. Rod Stewart - A Kiss To Build A Dream On [03:13] 12. Rod Stewart - Baby, It's Cold Outside (Duet With Dolly Parton)[03:51] 13. Rod Stewart - Night And Day [03:08] 14. Rod Stewart - A Nightingale Sang In Berkeley Square [04:01] Playing Time.........: 50:21 Total Size...........: 321,15 MB --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - Vol. IV - Thanks For The Memory... --------------------------------------------------------------------- 1. Rod Stewart - I've Got A Crush On You (Duet With Diana Ross)[03:08] 2. Rod Stewart - I Wish You Love (Featuring Chris Botti) [03:38] 3. Rod Stewart - You Send Me (Duet With Chaka Khan) [03:36] 4. Rod Stewart - Long Ago And Far Away [03:11] 5. Rod Stewart - Makin' Whoopee (Duet With Elton John) [03:44] 6. Rod Stewart - My One And Only Love (Featuring Roy Hargrove)[03:25] 7. Rod Stewart - Taking A Chance On Love [03:27] 8. Rod Stewart - My Funny Valentine [02:49] 9. Rod Stewart - I've Got My Love To Keep Me Warm [03:09] 10. Rod Stewart - Nevertheless (Featuring Dave Koz) [03:50] 11. Rod Stewart - Blue Skies [02:43] 12. Rod Stewart - Let's Fall In Love (Featuring George Benson)[03:15] 13. Rod Stewart - Thanks For The Memory [03:10] Playing Time.........: 43:13 Total Size...........: 286,30 MB
Seedów: 233
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-09 12:55:58
Rozmiar: 1.20 GB
Peerów: 63
Dodał: rajkad
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- INXS - Live at Wembley Stadium ’91 --------------------------------------------------------------------- Artist...............: INXS Album................: Live at Wembley Stadium ’91 Genre................: Rock Source...............: WEB Year.................: 1991-2014 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 71 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Petrol Electric Included.............: NFO, M3U Covers...............: Front --------------------------------------------------------------------- Tracklisting --------------------------------------------------------------------- 1. INXS - Guns In The Sky [03:44] 2. INXS - New Sensation [03:53] 3. INXS - I Send A Message [03:39] 4. INXS - The Stairs [05:01] 5. INXS - Know The Difference [03:46] 6. INXS - Disappear [04:06] 7. INXS - By My Side [03:16] 8. INXS - Hear That Sound [03:43] 9. INXS - Original Sin [05:36] 10. INXS - Lately [06:41] 11. INXS - The Loved One [04:07] 12. INXS - Wild Life [03:35] 13. INXS - Mystify [03:09] 14. INXS - Bitter Tears [04:25] 15. INXS - Suicide Blonde [04:36] 16. INXS - What You Need [06:30] 17. INXS - Kick [03:31] 18. INXS - Need You Tonight [02:58] 19. INXS - Mediate [05:38] 20. INXS - Never Tear Us Apart [03:46] 21. INXS - Who Pays the Price [03:40] 22. INXS - Devil Inside [07:24] Playing Time.........: 01:36:54 Total Size...........: 689,31 MB
Seedów: 142
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-09 10:51:14
Rozmiar: 689.63 MB
Peerów: 39
Dodał: rajkad
Opis
...( Info )...
Artist: VA Album: Mega Hits 2026 Genre: Pop Release: UME - Global Clearing House Source: qobuz Duration: 03:48:21 Audio: FLAC, Lossless|WEB-DL Rip type: tracks ...( TrackList )... 01. HUGEL - Jamaican (Bam Bam) (2:36) 02. Olivia Dean - So Easy (To Fall In Love) (2:49) 03. mikeeysmind - Papaoutai (Afro Soul) (4:40) 04. The Killers - Mr. Brightside (3:43) 05. Dave - Raindance (3:39) 06. Montez - Glück (2:44) 07. The Police - Every Breath You Take (4:11) 08. HUNTR-X - Golden (3:14) 09. Felix Jaehn - boy you turn me (3:12) 10. HUGEL - I Adore You (3:34) 11. Jazeek - KLATSCH DAS! (1:53) 12. Tame Impala - The Less I Know The Better (3:36) 13. Juju - CRASHOUT FREESTYLE (2:15) 14. Breitner - Baby Bell (2:39) 15. 1986zig - Nur dir gehör'n (2:45) 16. Paula Hartmann - Gegenteil von Glück (2:39) 17. Sarah Engels - Fire (2:57) 18. Diana Ross - Upside Down (4:03) 19. ZAH1DE - Pretty Privilege (2:25) 20. Katy Perry - The One That Got Away (3:47) 21. Kid Cudi - Maui Wowie (2:23) 22. badmómzjay - Gefährlich (2:32) 23. Akon - We Don't Care (4:16) 24. Mucco - Benzin (2:36) 25. Rony Seikaly - Rude Boi (3:35) 26. Marc Eggers - Mon Amour (3:02) 27. Lewis Capaldi - The Day That I Die (2:54) 28. Bonez MC - Du oder Ich (2:51) 29. Sabrina Carpenter - House Tour (2:49) 30. CHRYSTAL - The Days (NOTION Remix) (3:53) 31. JEREMIAS - QUÉ QUIERO MÁS (2:21) 32. Niall Horan - Little More Time (3:38) 33. The Chemical Brothers - Go (4:20) 34. SDP - Die schönsten Tage (JazzDP) (4:16) 35. Leony - Don't Worry (2:19) 36. Good Neighbours - Starry Eyed (2:16) 37. MERO - Mira (2:25) 38. Fantomel - Dame Un Grrr (2:13) 39. SIENNA SPIRO - Die On This Hill (3:37) 40. Michael Schulte - Lovesick (2:26) 41. Chapo102 - Tote Tauben (2:46) 42. James Hype - Waterfalls (2:00) 43. Nico Santos - Optimist (2:56) 44. Olivia Dean - Man I Need (3:04) 45. Sophie Ellis-Bextor - Murder On The Dancefloor (3:51) 46. Oimara - Wackelkontakt (2:48) 47. Ski Aggu - Geld (1:45) 48. Jazeek - AKON (2:18) 49. Sabrina Carpenter - Tears (2:40) 50. Jazeek - OYE! (2:42) 51. Sophie and the Giants - Loser (3:01) 52. Lola Young - One Thing (3:28) 53. MERO - ALL IN (2:20) 54. Black Eyed Peas - Imma Be (4:17) 55. Zsá Zsá - bad bunnies (2:17) 56. Lewis Capaldi - Stay Love (3:26) 57. Sabrina Carpenter - Manchild (3:33) 58. Fayan - VERLIEBT IN MICH (2:09) 59. Tream - KOKO BRAUN (2:34) 60. Roy Bianco & Die Abbrunzati Boys - Bella Napoli (3:55) 61. Lewis Capaldi - Something In The Heavens (3:18) 62. JAS - Zu jung (2:01) 63. Good Neighbours - Home (2:37) 64. Gigi Perez - Sailor Song (3:31) 65. Topic - Sorry Papi (2:50) 66. Girl Tones - Again (2:35) 67. Lola Young - Messy (4:44) 68. Leony - Moonlight (2:18) 69. Plain White T's - Hey There Delilah (3:52) 70. Wir sind Helden - Nur ein Wort (3:55) 71. Baumgart - Junge im Mond (3:14) 72. Sabrina Carpenter - When Did You Get Hot (2:25) 73. Katy Perry - Legendary Lovers (3:44) 74. Kolja Goldstein - Tourbillon (2:43) 75. Good Neighbours - Ripple (2:41)
Seedów: 3
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-08 21:01:14
Rozmiar: 1.53 GB
Peerów: 20
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: Suzi Quatro Title: Premium Gold Collection Year: 1996 Genre: Rock Style: Pop Rock, Glam Publisher (label): EMI Electrola Country: Europe Duration: 01:09:41 Format/Codec: FLAC (tracks) + covers Audio bitrate: Lossless [16-bit/44100Hz] ...( TrackList )... 01. She's In Love With You (00:03:33) 02. Can The Can (00:03:34) 03. The Wild One (7'' Single Version) (00:02:52) 04. Daytona Demon (00:04:01) 05. Mama's Boy (00:03:36) 06. 48 Crash (00:03:54) 07. Too Big (00:03:20) 08. If You Can't Give Me Love (00:03:54) 09. Your Mama Won't Like Me (00:03:59) 10. Rolling Stone (00:02:45) 11. All Shook Up (00:03:49) 12. Shakin' All Over (00:03:34) 13. Wake Up Little Susie (00:02:51) 14. Tear Me Apart (00:02:58) 15. I've Never Been In Love (00:03:02) 16. Devil Gate Drive (00:03:48) 17. Roxy Roller (00:03:06) 18. Sticks And Stones (00:03:39) 19. Klondyke Kate (00:03:30) 20. The Race Is On (00:03:56)
Seedów: 29
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-08 19:03:42
Rozmiar: 488.94 MB
Peerów: 14
Dodał: Uploader
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- Various Artists - Wir Lieben Bacharach! --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Various Artists Album................: Wir Lieben Bacharach! Genre................: Schlager Source...............: CD Year.................: 2012 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 61 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Boutique - Germany Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting --------------------------------------------------------------------- 1. Corry Brokken - Heiss ist der Kaffee in San Jose (Do You Know The Way To San Jose)[02:44] 2. Bata Illic - Doch taeglich liebe ich sie mehr (I'll Never Fall In Love Again)[02:56] 3. Roberto Delgado - The Look Of Love [02:22] 4. Ramona - Ein rosarotes Himmelbett (Paper Mache) [02:54] 5. Karel Gott - So wie ich (Close To You) [03:45] 6. Gus Backus - Hallo, Pussycat (What's New Pussycat) [02:22] 7. Horst Jankowski - Casino Royale [02:55] 8. Die Carawells - In Gedanken bin ich bei dir (True Love Never Runs Smooth)[02:16] 9. Waltraud Dirks - Wenn ich nur wuesst' was ich tu' ohne dich (I Just Don't Know What To Do With Myself)[03:00] 10. Peter Beil - Mach dich schoen (Wives And Lovers) [02:07] 11. Peter-Thomas-Sound-Orchestra - This Guy's In Love With You[03:11] 12. Helena - Leben kann jeder Mensch allein (The Green Grass Starts To Grow)[02:59] 13. Bata Illic - Ich wuensche mir so viel von dir (I Say A Little Prayer)[03:34] 14. Henry Arland - Raindrops Keep Fallin' On My Head [02:49] 15. Ireen Sheer - Mitternacht (Hasbrook Heights) [03:29] 16. Ramona - Ich glaube an die Menschlichkeit (The Wine Is Young)[03:22] 17. Heinz Schachtner - Alfie [02:21] 18. Corry Brokken - Ein Haus ist kein Zuhaus (A House Is Not A Home)[03:07] Playing Time.........: 52:21 Total Size...........: 323,35 MB
Seedów: 32
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-08 12:26:11
Rozmiar: 331.07 MB
Peerów: 15
Dodał: rajkad
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- Various Artists - I Just Called To Say I Love You (Unofficial Release) --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Various Artists Album................: I Just Called To Say I Love You Genre................: Pop Source...............: CD Year.................: 1994 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 61 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Edel – Bulgaria Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting --------------------------------------------------------------------- 1. Stevie Wonder - I Just Called To Say I Love You [06:19] 2. Barbara Straisand - Woman In Love [03:53] 3. George Michael - Careless Whispers [05:03] 4. Rod Stewart - Sailing [04:28] 5. Lionel Richie - Hello [04:09] 6. Joe Esposito - Lady, Lady, Lady [04:12] 7. Foreigner - I Want To Know What Love Is [05:04] 8. Sandra - Seal It Forever [04:50] 9. Vaya Con Dios - What's A Woman [03:57] 10. Whitney Houston - I Will Always Love You [04:34] 11. Ennio Morricone - La Piovra Theme [05:07] 12. Zucchero Feat. Paul Young - Senza Una Donna [04:30] 13. Patricia Kaas - It's A Man's World [05:48] 14. F. R. David - Music [03:14] 15. Joe Cocker - Now That The Magic Has Gone [04:42] 16. Giorgio Moroder - Flashdance (Love Theme) [03:29] Playing Time.........: 01:13:27 Total Size...........: 453,45 MB
Seedów: 122
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-08 10:24:21
Rozmiar: 462.96 MB
Peerów: 26
Dodał: rajkad
Opis
...( Info )...
Artist: Suzi Quatro Album: Freedom Genre: Rock Duration: 00:42:30 Audio: MP3, 320 Kbps Rip type: tracks ...( TrackList )... 01. Freedom (Single Version) [03:15] 02. Little Miss Lovely [03:13] 03. Choose Yourself [04:43] 04. Going Down [04:14] 05. Hanging Over Me [02:23] 06. Here's Ya Boots [03:11] 07. Can't Let It Go [03:03] 08. Nobody Held My Hand [04:49] 09. Shakedown [03:36] 10. Take It Or Leave It [03:22] 11. Woman's Song [03:00] 12. Kick Out The Jams [03:41]
Seedów: 7
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-06-07 22:03:37
Rozmiar: 98.42 MB
Peerów: 3
Dodał: Uploader
1 - 30 | 31 - 60 | 61 - 90 | ... | 361 - 390 | 391 - 420 | 421 - 450 | 451 - 480 | 481 - 510 | ... | 26371 - 26400 | 26401 - 26430 | 26431 - 26458 |
|||||||||||||