|
|
|||||||||||||
|
Ostatnie 10 torrentów
Ostatnie 10 komentarzy
Discord
Kategoria:
Muzyka
Ilość torrentów:
24,419
Opis
...( Info )...
Artist: Różni Wykonawcy Album: Pomóż mi... Country: PL Genre: Pop/Rock Release: 2002 Duration: 00:21:13 Format/Codec: wav Rip type: Tracks + front, CD & back cover (jpg) Bitrate: Lossless Bit depth: CBR 1411 kbps Size: 223 mb ...( Opis )... Składanka "Pomóż mi" była w 2002 roku dodatkiem do ówczesnego tygodnika TINA. Napis na tekturowej okładce informuje: "Kupując 'Tinę' z płytą, pomagasz podopiecznym 'Markotu'". W momencie wydania, była to tylko najzwyklejsza składanka kilku piosenek, które to składaki na początku XXI wieku wprost lawinowo dodawane były do wszelkiej maści rodzimych magazynów. Gazety lądowały w każdym kiosku i każdym saloniku prasowym. Dostępność takich płyt była więc wprost przeogromna. Z dzisiejszego punktu widzenia szczególnie dwa utwory są nagraniami niepowtarzalnymi. Chodzi oczywiście o obie kompozycje autorstwa Zbigniewa Hołdysa: napisany dla Dzieci Ulicy numer tytułowy oraz solowy "Stalker" - bodaj tylko na tej składance dostępny w bezstratnej jakości dźwięku. Zbigniew Hołdys, który w 2000 roku niejako wrócił na rynek muzyczny krążkiem "Hołdys.com" już w maju 2002 roku zapowiadał drugi solowy album, promowany w stacji Viva Polska teledyskiem właśnie do "Stalkera". Po latach ostał się jedynie ów teledysk oraz niezrealizowane nigdy później zapowiedzi dot. albumu "Dumny nikt". Zarówno "Stalker", jak i sam Hołdys, został obśmiany przez Sylwestra Latkowskiego w filmie dokumentalnym "Nakręceni, czyli szoł-biznes po polsku". Migawki ze słynnej próby dźwięku przed 39. Krajowym Festiwalem Piosenki Polskiej w Opolu stały się niejako reżyserskim lajtmotiwem całego filmu. ...( TrackList )... 1. PERFECT - Niepokonani (Symfonicznie) 2. STANISŁAW SOYKA - Tolerancja (Na miły Bóg) 3. DZIECI ULICY - Pomóż mi 4. ZBIGNIEW HOŁDYS - Stalker 5. RAZ DWA TRZY - Nikt nikogo (i tak warto żyć)
Seedów: 33
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-30 09:58:06
Rozmiar: 223.30 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
..::INFO::..
Ankh to polski zespół założony w 1991, którego bazą twórczości jest rock progresywny. Jego nazwa pochodzi od starożytnego symbolu egipskiego - krzyża życia, atrybutu bogów, talizmanu przywracającego równowagę ciała i duszy. Zespół powstał w 1991 roku w Kielcach. Na początku występował w składzie: Piotr Krzemiński, Krzysztof Szmidt, Jacek Gabryszek i Michał Jelonek. Pierwszym sukcesem grupy było zdobycie głównej nagrody na II Rock Festiwalu w Kielcach w lipcu 1993. Miesiąc później zespół wystąpił na festiwalu w Jarocinie, na którym otrzymał niemal całą pulę nagród: II nagrodę jury, nagrodę dziennikarzy, nagrodę głównego sponsora, nagrodę wytwórni Mega Czad - kontrakt na nagranie płyty - i najważniejszą dla zespołu - nagrodę publiczności. W lutym 1994 roku ukazała się debiutancka kaseta zespołu „Ankh”, a cztery miesiące później płyta kompaktowa (tzw. „Czarna”). Była hitem zarówno artystycznym, jak i komercyjnym (sprzedana w ponad 70 tys. egzemplarzy). Wstawka zawiera zwarty album studyjny zespołu. Artist: Ankh Title: Expect Unexpected Country: Polska Year: 2003 Genre: Rock Format / Codec: MP3 Audio bitrate: 320 Kbps ..::TRACK-LIST::.. expect#1 the trick love supreme moonlight drive expect#2 loop slow vocal mix on the way never i want you expect#3 you and me hiding-place escape blue loop fast violin mix unexpected
Seedów: 31
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-30 09:43:05
Rozmiar: 126.68 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
..::INFO::..
Trzeci płyta studyjna i EPka francuskiego zespołu ska-punkowego. Title: Jusqu'a l'Epuisement/Zero Talent Artist: Zero Talent Country: Francja Year: 2011/2014 Genre: Ska-Punk Format / Codec: MP3 Audio bitrate: 320 Kbps ...( AlbumList )... 1.L'odyssee de la joie 2.Et On Continue Malgre Tout... 3.Nuits Blanches 4.Un Ange (tre)passe 5.Forfait Illimite 6.Numero Un 7.Come On Baby, Let's Make Some Rock'n'Roll 8.Plateau-Tele 9.Jusqu'a L'epuisement 10.Que Je Le Fasse Ou Pas, Est-ce Que ça Changera Le Monde ? 11.Monique 12.Mirage 2000 13.Mon Quotidien 14.Conte Apero 15.Comme un (autre) homme
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-30 09:42:58
Rozmiar: 100.06 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: The Doors Title: Live at the Aquarius Theatre: The First Performance Title: Live at the Aquarius Theatre: The Second Performance Year Of Release: 2001 Label: Bright Midnight Records Genre: Classic Rock, Psychedelic Rock, Blues Rock Quality: FLAC (tracks+scans) ...( TrackList )... Live at the Aquarius Theatre: The First Performance CD1: 1. Tuning 2. Jim's Introduction 3. Back Door Man 4. Break On Through (To The Other Side) 5. What Do We Do Next? 6. Soul Kitchen 7. You Make Me Real 8. Tuning 9. I Will Never Be Untrue 10. The Crowd Humbly Requests 11. When The Music's Over 12. Universal Mind 13. The Crowd Requests Their Favorites And Tuning 14. Mystery Train/Crossroads 15. Build Me A Woman CD2: 1. Tuning 2. Who Do You Love (False Start) 3. Who Do You Love 4. Light My Fire 5. The Crowd Requests More 6. The Celebration Of The Lizard Live at the Aquarius Theatre: The Second Performance CD1: 1. Concert Introduction And Tuning 2. Jim's Introduction 3. Back Door Man 4. Break On Through (To The Other Side) 5. When The Music's Over 6. Tuning 7. You Make Me Real 8. Tuning 9. Universal Mind 10. The Crowd Humbly Requests 11. Mystery Train/Crossroads 12. The Crowd Again Requests 13. Little Red Rooster 14. Tuning 15. Gloria 16. Tuning 17. Touch Me 18. The Crystal Ship CD2: 1. Tuning 2. Light My Fire 3. The Crowd Requests Their Favorites 4. The Celebration Of The Lizard 5. A Request Of The Management 6. Soul Kitchen 7. Jim Introduces Ray 8. Close To You 9. A Conversation With The Crowd 10. Peace Frog (Instrumental) 11. Blue Sunday 12. Five To One 13. The Crowd Again Requests Their Favorites 14. Jim Introduces The Movie 15. Rock Me Baby
Seedów: 70
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-30 09:42:44
Rozmiar: 1.30 GB
Peerów: 7
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Doom Metal Country of Artist (Band): Brazil Year of Release: 2025 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 37:00 ...( TrackList )... 1. Nothing but Death 2. O Jugo da Dor 3. Ride With the Deathlike 4. Declínio Perpétuo 5. No Light Will Shine 6. Sabbatical Spells 7. Entre a Morte e a Ressurreição 8. Písen pro Satana (Root cover)
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-30 09:41:01
Rozmiar: 85.35 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Melodic Death/Doom Metal Country of Artist (Band): Brazil Year of Release: 2025 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 59:19 ...( TrackList )... 1. I, Amidst the Darkness 2. Bliss? 3. No Absolution
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-30 09:41:01
Rozmiar: 135.91 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Death Metal Country of Artist (Band): Netherlands Year of Release: 2025 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 33:38 ...( TrackList )... 1. Crypt Of Vermin 2. Altar Of Pestilence 3. Rites Of Eternal Rot 4. Inverted Cross Of Flesh 5. Carrion Reign 6. Conscious Decay 7. Infernal Benediction 8. Throne Of The Plaguebearer 9. Crown Of Averice
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-30 09:41:01
Rozmiar: 3.43 GB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Title: Death By Fire and Ice Artist: Belligerator Year: 2025 Genre: Heavy Metal Country: USA Duration: 00:49:35 Format/Codec: MP3 Audio Bitrate: 320 kbps ...( TrackList )... 01. Impending Doom (02:27) 02. Metal Gear (05:22) 03. The Armorist (04:15) 04. Death By Fire and Ice (04:37) 05. Keelhaul (05:41) 06. Lycanthrope (04:25) 07. Spell of the Baphomet (03:58) 08. Ambuscade (01:49) 09. Blood Soaked Tomahawk (03:54) 10. You'll Pay (03:02) 11. Custer's Last Stand (09:59)
Seedów: 6
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-30 09:40:57
Rozmiar: 114.57 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Title: Tuomittujen näyttämö Artist: Kamara Year: 2025 Genre: Heavy, Thrash Metal Country: Finland Duration: 00:51:54 Format/Codec: MP3 Audio Bitrate: 320 kbps ...( TrackList )... 01. Taipumaton (04:55) 02. Syke (04:33) 03. Kuvitelman lohtu (06:07) 04. Tuomittujen näyttämö (04:47) 05. Valhekuningas (05:10) 06. Karun maan asuttaja (05:53) 07. Tulva (07:16) 08. Armisvesi (13:10)
Seedów: 6
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-30 09:40:53
Rozmiar: 119.35 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Title: Mind Over Matter Artist: Illusia Year: 2025 Genre: Progressive Metal Country: UK Duration: 01:04:28 Format/Codec: MP3 Audio Bitrate: 320 kbps ...( TrackList )... 01. Overture (08:04) 02. Solace Divine (feat. Mark Basile) (05:09) 03. Daydream (04:17) 04. Delirium (feat. Emannuel Thorsen) (08:05) 05. Anemoia (04:25) 06. Shine Through the Night (feat. Alessia Scolletti) (04:41) 07. Dream Dance (feat. Lisa Skinner) (04:58) 08. Alone (05:05) 09. Beauty in Disguise (06:31) 10. What If? (05:36) 11. Arrival (07:33)
Seedów: 6
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-30 09:40:49
Rozmiar: 148.63 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Title: Blood Of My Blood Artist: Cold Forged Year: 2025 Genre: Heavy Metal Country: Germany Duration: 00:41:27 Format/Codec: MP3 Audio Bitrate: 320 kbps ...( TrackList )... 01. Intro (00:23) 02. Paralyzed By Fear (03:33) 03. Legion Of The King (04:56) 04. Blood Of My Blood (05:04) 05. My Darkness (06:37) 06. Dead Pride (04:21) 07. Slight Trace Of Death (04:53) 08. Hit In My Dream (05:33) 09. Parasitic Thought (06:03)
Seedów: 18
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-30 09:40:46
Rozmiar: 95.46 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Title: Old Soul Artist: Pillory Year: 2025 Genre: Thrash, Death Metal Country: Canada Duration: 00:37:25 Format/Codec: MP3 Audio Bitrate: 320 kbps ...( TrackList )... 01. The Angst of Existence (05:02) 02. Abhorred Apprehension (03:36) 03. Curse of Eternal Sickness (04:58) 04. Wasting (03:27) 05. Sculptor of Cadavers (04:10) 06. The Passing (03:59) 07. Specimen of Egotism (02:50) 08. To Know Is to Suffer (03:40) 09. Exhaustive Incarnation (05:39)
Seedów: 16
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-30 09:40:43
Rozmiar: 86.76 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Title: Endless Black Horizon Artist: PNUK Year: 2025 Genre: Thrash Metal, Crossover Country: Spain Duration: 00:50:46 Format/Codec: MP3 Audio Bitrate: 320 kbps ...( TrackList )... 01. Burnt Offering (01:44) 02. Neighbor (05:39) 03. Empty Heads (06:12) 04. Forgotten Ones (04:25) 05. Bless The Criminal (04:24) 06. Beaten (04:55) 07. The Witch (05:03) 08. Thousand Yard Stare (04:30) 09. Five Bullets (01:21) 10. Upstart (03:48) 11. Crematory (08:41)
Seedów: 15
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-30 09:40:40
Rozmiar: 116.92 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: Alice Phoebe Lou Album................: Oblivion Genre................: Alternativa e indie Year.................: 2025 Codec................: Reference libFLAC 1.5 ...( Opis )... Szósta studyjna płyta południowoafrykańskiej piosenkarki i autorki tekstów indie, Alice Phoebe Lou, wydana 24 października 2025 roku przez Nettwerk Music Group. ...( TrackList )... 001. Alice Phoebe Lou - Sailor 002. Alice Phoebe Lou - Pretender 003. Alice Phoebe Lou - Mind Reader 004. Alice Phoebe Lou - Sparkle 005. Alice Phoebe Lou - The Surface 006. Alice Phoebe Lou - Oblivion 007. Alice Phoebe Lou - You and I 008. Alice Phoebe Lou - Old Shadows 009. Alice Phoebe Lou - Darling 010. Alice Phoebe Lou - Skyline 011. Alice Phoebe Lou - With or Without
Seedów: 111
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-30 09:38:57
Rozmiar: 398.26 MB
Peerów: 4
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: Bianca D'aponte Album................: Ensemble Per Bianca D'aponte Genre................: Pop Year.................: 2025 Codec................: Reference libFLAC 1.5 ...( TrackList )... 001. Bianca D'aponte - Anima Scalza 002. Bianca D'aponte - Benvenuto Anche A Te 003. Bianca D'aponte - Cantico Dei Matti 004. Bianca D'aponte - Canto Di Fine Inverno 005. Bianca D'aponte - Clessidra (Bianca D'aponte) 006. Bianca D'aponte - Come Dorothy 007. Bianca D'aponte - Mary 008. Bianca D'aponte - Ninna Nanna In Re 009. Bianca D'aponte - Respira Piano 010. Bianca D'aponte - Straniero
Seedów: 54
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-30 09:38:50
Rozmiar: 380.40 MB
Peerów: 1
Dodał: Uploader
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- ZZ Top - The Very Baddest - (2 CD) --------------------------------------------------------------------- Artist...............: ZZ Top Album................: The Very Baddest Genre................: Blues Rock Source...............: CD Year.................: 2014 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 66 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Warner Bros. Records Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - CD 1 --------------------------------------------------------------------- 1. ZZ Top - Gimme All Your Lovin' [03:31] 2. ZZ Top - Sharp Dressed Man [02:59] 3. ZZ Top - La Grange [03:52] 4. ZZ Top - Tush [02:16] 5. ZZ Top - (Somebody Else Been) Shaking Your Tree [02:35] 6. ZZ Top - Francine [03:33] 7. ZZ Top - Beer Drinkers & Hell Raisers [03:25] 8. ZZ Top - It's Only Love [04:23] 9. ZZ Top - Arrested For Driving While Blind [03:06] 10. ZZ Top - I Thank You [03:01] 11. ZZ Top - Cheap Sunglasses [02:40] 12. ZZ Top - Tube Snake Boogie [03:05] 13. ZZ Top - Pearl Necklace [04:06] 14. ZZ Top - Just Got Paid [04:27] 15. ZZ Top - Waitin' For The Bus [02:52] 16. ZZ Top - Jesus Just Left Chicago [03:30] 17. ZZ Top - Heard It On The X [02:26] 18. ZZ Top - I'm Bad, I'm Nationwide [04:52] 19. ZZ Top - Dust My Broom [03:08] 20. ZZ Top - Velcro Fly [02:54] 21. ZZ Top - Party On The Patio [02:48] Playing Time.........: 01:09:40 Total Size...........: 464,67 MB --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - CD 2 --------------------------------------------------------------------- 1. ZZ Top - Viva Las Vegas [04:02] 2. ZZ Top - Pincushion [04:33] 3. ZZ Top - Legs [03:36] 4. ZZ Top - Got Me Under Pressure [04:02] 5. ZZ Top - Sleeping Bag [04:06] 6. ZZ Top - Rough Boy [03:50] 7. ZZ Top - Doubleback [03:56] 8. ZZ Top - My Head's In Mississippi [04:25] 9. ZZ Top - Give It Up [03:32] 10. ZZ Top - Just Got Back From Baby's [04:10] 11. ZZ Top - Blue Jean Blues [04:44] 12. ZZ Top - She's Just Killing Me [04:57] 13. ZZ Top - What's Up With That [05:20] 14. ZZ Top - Rhythmeen [03:53] 15. ZZ Top - Loaded [03:48] 16. ZZ Top - Fearless Boogie [04:01] 17. ZZ Top - Mescalero [03:49] 18. ZZ Top - Que Lastima [04:26] 19. ZZ Top - As Time Goes By [04:32] Playing Time.........: 01:19:50 Total Size...........: 579,98 MB
Seedów: 263
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-30 02:02:31
Rozmiar: 1.10 GB
Peerów: 111
Dodał: rajkad
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Trzecia odsłona serii LEGENDS OF PUNK. Z udziałem THE VARUKERS! Jeden z najtrwalszych i najbardziej ''odpornych' zespołów punkowych w stylu UK82. Dzięki swojemu rozwojowi i mieszaniu gatunków hardcore, d-beat i crust punk zdobyli globalne grono fanów, a zespół wciąż gra na scenach w Wielkiej Brytanii, Europie i poza jej granicami! ..::TRACK-LIST::.. 1. Murder 2. Systematic Slaughter 3. Die for Your Government 4. Tortured by Their Lies 5. Nothings Changed 6. Massacred Millions 7. Nowhere to Go 8. Deadly Games 9. Will They Never Learn 10. Fucked Up 11. Damned and Defiant 12. No Masters No Slaves 13. Thanks for Nothing 14. The Last War 15. Another Religion Another War 16. March of the SAS 17. All Systems Fail 18. Soldier Boy 19. Protest to Survive 20. Endless Destruction Line 21. Genocide 22. Interviews https://www.youtube.com/watch?v=oxKHCpQeuD0 SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-29 19:34:03
Rozmiar: 14.26 GB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Po trzyletniej przerwie przenaczonej na solowe harce (no może tak nie do końca, wszak album Art Therapy ukazał się równo z Perpetual), powraca sztandarowy projekt Krzysztofa Lepiarczyka, Loonypark. I od razu wyrażę spory szacun dla autora, bo gdy tylko odpaliłem Deep Space Eight natychmiast usłyszałem charakterystyczne dźwięki dla tego projektu, jakże jednak inne w swoim wyrazie od dwóch, zresztą także sobie odmiennych, solowych albumów Lepiarczyka. Jednym słowem Loonypark ma swój styl wypracowany na czterech wydanych do tej pory płytach i to najlepsza rzecz jaka może się przydarzyć artyście. Na Deep Space Eight słuchamy zatem ośmiu premierowych kompozycji, które możemy wpasować w szeroko rozumiany neoprogresywny rock z ciepłymi klawiszowymi tłami, nienachalną gitarą, żeńskim wokalem i ogólnym nastrojem niespieszności i melancholii. To jednak bardzo powierzchowna uwaga, bo gdy wejdziemy w szczegóły, nowe wydawnictwo Loonypark przynosi pewne zmiany. Pierwszą z nich jest szata graficzna, którą po raz pierwszy nie zdobi praca Leszka Kostuja, lecz dzieło Rafała Barnasia, też bardzo intrygujące. Po krótkiej rozmowie z Lepiarczykiem, jaką odbyłem niedawno, zauważyłem jak dużą wagę przywiązuje on do tego elementu swojej nowej płyty. Drugą zmianą jest nowa wokalistka, Magda Grodecka (znana już z albumu Art Therapy), która zastąpiła śpiewającą do tej pory na wszystkich wydawnictwach Sabinę Godulę-Zając. I tu ciekawostka, mimo tej roszady, wszystkie teksty na płytę napisała właśnie była wokalistka Loonypark. A skoro o nich mowa. Zwykle smutne i zamyślone, dobrze wpasowują się się swoją poetyką w muzykę, Trzy kwadranse muzyki przynoszą osiem, głównie 5 – 6 minutowych kompozycji, utrzymanych w dosyć jednorodnej rytmice, są jednak i rzeczy szybsze. Jak pędzący do przodu Time Lines, delikatnie mroczny, w pewnych momentach wokalnych nawet nieznacznie gotycki. Fragmentami żywy jest też We Are Alone? ze skradającym się gitarowym riffem. Absolutnie przebojowy, z piękną, pogodną figurą pianina, wydaje się Little Girl. Ciekawą elektroniką zwieńczony jest Believe, jednak najwięcej inności przynosi kończący całość, najdłuższy w zestawie, prawie siedmiominutowy Odyssey. Jego transowy początek, gdyby odrzucić z niego gitarowe solo, brzmi jak... koncertowe Depeche Mode z żywymi bębnami. Ostatnia część utworu to z kolei marszowy rytm, nad którym dominują ostre szarpnięcia gitar. To chyba najciekawszy utwór na płycie i dobre jej zwieńczenie. Polecam jednak cały album, tym bardziej że brzmi on ciepło, przestronnie i selektywnie. Mariusz Danielak Nie wiem, co wydarzyło się między albumem „Perpetual” (2016) i „Deep Space Eight” (2019), ale w składzie Loonypark nastąpiła poważna zmiana, ponieważ wokalistka Sabina Godula-Zając nie jest już bezpośrednio zaangażowana w zespole (chociaż napisała teksty do wszystkich piosenek) i została zastąpiona przez Magdę Grodecką. Magda ma zupełnie inne podejście, a także wyższy głos oraz lżejszy styl wokalny. Oznacza to, że jej śpiew jest teraz bardziej wyeksponowany, a sama muzyka stanowi tło pod jej wyrazistą ekspresję. I chociaż Magda jest świetną piosenkarką, zastanawiam się, co Loonypark stara się tutaj osiągnąć, ponieważ ogólnie muzyka wydaje się teraz o wiele bardziej uproszczona, niż się spodziewałem po tym zespole, biorąc pod uwagę, że jest to już jego piąta płyta i moim zdaniem powinien on iść do przodu, a nie uporczywie wracać do tego, co wypracował już wcześniej. Jak zawsze fortepian Krzysztofa Lepiarczyka ma w brzmieniu Loonypark do odegrania ważną rolę, ale chciałbym, aby też gitarzysta Piotr Grodecki mógł nieco bardziej rozwinąć skrzydła. Album „Deep Space Eight” dowodzi, że zespół zwraca się raczej w stronę melodyjnego rocka, mocno inspirowanego AOR, tylko od czasu do czasu nawiązując do pogrockowych klimatów. Moim zdaniem album cierpi z tego powodu. I chociaż wokale są porywające i bardzo mi się podobają (wierzę, że w przyszłości usłyszymy o Magdzie więcej w tej czy innej formule), są jednak chwile na tym albumie, kiedy po prostu się nudzę. Zespół Loonypark musi poważnie przemyśleć dokąd chce zmierzać ze swoją muzyką. O ile „Unbroken Spirit” był naprawdę świetnym albumem, już „Perpetual” nie był tak dobry, a z kolei „Deep Space Eight” wydaje się od niego jeszcze słabszy, pora więc na odpowiednie decyzje i wykonanie jakiegoś odważnego kroku. Tylko czy to zrobią? Artur Chachlowski Okładkę nowej studyjnej płyty, krakowskiej formacji Loonypark zdobi jak zwykle, wyjątkowa oprawa graficzna, tym razem autorstwa Rafała Barnasia. Swoim klimatem różni się nieco, od poprzednich prac, sztandarowego grafika zespołu – Leszka Kostuja. Czy znalazło to również przełożenie w samej muzyce? Tym bardziej, że to nie jedyne novum w zespole. Najistotniejsza jest chyba zmiana personalna. Miejsce za mikrofonem Sabiny Goduli- Zając, przejęła teraz Magda Grodecka. Za teksty odpowiedzialna jest jednak nadal była wokalistka zespołu. Zmiana za mikrofonem nie wpłynęła jednak w jakiś wyrazisty sposób, na muzyczną aurę nowego materiału. To nadal bardzo klimatyczny prog rock, może nawet bardziej klimatyczny, niż na poprzednich płytach. Prym nadal wiodą tutaj przestrzenne, klawiszowe tła Krzysztofa Lepiarczyka i przyjemne gitarowe solówki Piotra Grodeckiego. Album rozpoczyna dostojne „We Don’t Wanna Die”, z fajnymi gitarowymi solówkami, których nie brakuje praktycznie w żadnej z kompozycji. Wiele muzycznego ciepła przynosi chociażby kolejna kompozycja „ The Space Between Us”. Trochę trasowości zawiera w sobie „Time Lines”. „Believe”, urzeka swoim onirycznym klimatem. Odrobinę przebojowości przynosi bardziej figlarne „Little Girl”. „Are We Alone?”, to z kolei najbardziej energiczny fragment. Kontrastuje z nim, delikatniejszy „Afraid of Tomorrow”. Wieńczący płytę „Oddysey”, ma natomiast na wstępie coś z ducha new romantic. W końcówce natomiast, dzięki gitarom, poczuć można ciepłą, wręcz śródziemnomorską, południową aurę. Czas urlopowych wojaży dopiero się zacznie. Niebanalna, aczkolwiek bardzo przyjemna, ożywcza porcja muzyki Loonypark, wydana oczywiście pod egidą krakowskiego LYNXA, powinna skutecznie umilić takowe chwile, wszystkim sympatykom rodzimych, progresywnych brzmień. Marek Toma ..::TRACK-LIST::.. 1. We Don't Wanna Die 5:27 2. The Space Beetwen Us 4:39 3. Time Lines 5:09 4. Believe 5:18 5. Little Girl 5:24 6. Are We Alone? 4:45 7. Afraid Of Tomorow 6:09 8. Odyssey 6:57 ..::OBSADA::.. Vocals - Magda Grodecka Guitar – Piotr Grodecki Keyboards, Music By, Engineer [Sound], Producer [Produced By] - Krzysztof Lepiarczyk Bass - Piotr Lipka Drums - Grzegorz Fieber Lyrics By - Sabina Godula-Zając https://www.youtube.com/watch?v=z531xUE-9EA SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-29 17:52:25
Rozmiar: 101.17 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Po trzyletniej przerwie przenaczonej na solowe harce (no może tak nie do końca, wszak album Art Therapy ukazał się równo z Perpetual), powraca sztandarowy projekt Krzysztofa Lepiarczyka, Loonypark. I od razu wyrażę spory szacun dla autora, bo gdy tylko odpaliłem Deep Space Eight natychmiast usłyszałem charakterystyczne dźwięki dla tego projektu, jakże jednak inne w swoim wyrazie od dwóch, zresztą także sobie odmiennych, solowych albumów Lepiarczyka. Jednym słowem Loonypark ma swój styl wypracowany na czterech wydanych do tej pory płytach i to najlepsza rzecz jaka może się przydarzyć artyście. Na Deep Space Eight słuchamy zatem ośmiu premierowych kompozycji, które możemy wpasować w szeroko rozumiany neoprogresywny rock z ciepłymi klawiszowymi tłami, nienachalną gitarą, żeńskim wokalem i ogólnym nastrojem niespieszności i melancholii. To jednak bardzo powierzchowna uwaga, bo gdy wejdziemy w szczegóły, nowe wydawnictwo Loonypark przynosi pewne zmiany. Pierwszą z nich jest szata graficzna, którą po raz pierwszy nie zdobi praca Leszka Kostuja, lecz dzieło Rafała Barnasia, też bardzo intrygujące. Po krótkiej rozmowie z Lepiarczykiem, jaką odbyłem niedawno, zauważyłem jak dużą wagę przywiązuje on do tego elementu swojej nowej płyty. Drugą zmianą jest nowa wokalistka, Magda Grodecka (znana już z albumu Art Therapy), która zastąpiła śpiewającą do tej pory na wszystkich wydawnictwach Sabinę Godulę-Zając. I tu ciekawostka, mimo tej roszady, wszystkie teksty na płytę napisała właśnie była wokalistka Loonypark. A skoro o nich mowa. Zwykle smutne i zamyślone, dobrze wpasowują się się swoją poetyką w muzykę, Trzy kwadranse muzyki przynoszą osiem, głównie 5 – 6 minutowych kompozycji, utrzymanych w dosyć jednorodnej rytmice, są jednak i rzeczy szybsze. Jak pędzący do przodu Time Lines, delikatnie mroczny, w pewnych momentach wokalnych nawet nieznacznie gotycki. Fragmentami żywy jest też We Are Alone? ze skradającym się gitarowym riffem. Absolutnie przebojowy, z piękną, pogodną figurą pianina, wydaje się Little Girl. Ciekawą elektroniką zwieńczony jest Believe, jednak najwięcej inności przynosi kończący całość, najdłuższy w zestawie, prawie siedmiominutowy Odyssey. Jego transowy początek, gdyby odrzucić z niego gitarowe solo, brzmi jak... koncertowe Depeche Mode z żywymi bębnami. Ostatnia część utworu to z kolei marszowy rytm, nad którym dominują ostre szarpnięcia gitar. To chyba najciekawszy utwór na płycie i dobre jej zwieńczenie. Polecam jednak cały album, tym bardziej że brzmi on ciepło, przestronnie i selektywnie. Mariusz Danielak Nie wiem, co wydarzyło się między albumem „Perpetual” (2016) i „Deep Space Eight” (2019), ale w składzie Loonypark nastąpiła poważna zmiana, ponieważ wokalistka Sabina Godula-Zając nie jest już bezpośrednio zaangażowana w zespole (chociaż napisała teksty do wszystkich piosenek) i została zastąpiona przez Magdę Grodecką. Magda ma zupełnie inne podejście, a także wyższy głos oraz lżejszy styl wokalny. Oznacza to, że jej śpiew jest teraz bardziej wyeksponowany, a sama muzyka stanowi tło pod jej wyrazistą ekspresję. I chociaż Magda jest świetną piosenkarką, zastanawiam się, co Loonypark stara się tutaj osiągnąć, ponieważ ogólnie muzyka wydaje się teraz o wiele bardziej uproszczona, niż się spodziewałem po tym zespole, biorąc pod uwagę, że jest to już jego piąta płyta i moim zdaniem powinien on iść do przodu, a nie uporczywie wracać do tego, co wypracował już wcześniej. Jak zawsze fortepian Krzysztofa Lepiarczyka ma w brzmieniu Loonypark do odegrania ważną rolę, ale chciałbym, aby też gitarzysta Piotr Grodecki mógł nieco bardziej rozwinąć skrzydła. Album „Deep Space Eight” dowodzi, że zespół zwraca się raczej w stronę melodyjnego rocka, mocno inspirowanego AOR, tylko od czasu do czasu nawiązując do pogrockowych klimatów. Moim zdaniem album cierpi z tego powodu. I chociaż wokale są porywające i bardzo mi się podobają (wierzę, że w przyszłości usłyszymy o Magdzie więcej w tej czy innej formule), są jednak chwile na tym albumie, kiedy po prostu się nudzę. Zespół Loonypark musi poważnie przemyśleć dokąd chce zmierzać ze swoją muzyką. O ile „Unbroken Spirit” był naprawdę świetnym albumem, już „Perpetual” nie był tak dobry, a z kolei „Deep Space Eight” wydaje się od niego jeszcze słabszy, pora więc na odpowiednie decyzje i wykonanie jakiegoś odważnego kroku. Tylko czy to zrobią? Artur Chachlowski Okładkę nowej studyjnej płyty, krakowskiej formacji Loonypark zdobi jak zwykle, wyjątkowa oprawa graficzna, tym razem autorstwa Rafała Barnasia. Swoim klimatem różni się nieco, od poprzednich prac, sztandarowego grafika zespołu – Leszka Kostuja. Czy znalazło to również przełożenie w samej muzyce? Tym bardziej, że to nie jedyne novum w zespole. Najistotniejsza jest chyba zmiana personalna. Miejsce za mikrofonem Sabiny Goduli- Zając, przejęła teraz Magda Grodecka. Za teksty odpowiedzialna jest jednak nadal była wokalistka zespołu. Zmiana za mikrofonem nie wpłynęła jednak w jakiś wyrazisty sposób, na muzyczną aurę nowego materiału. To nadal bardzo klimatyczny prog rock, może nawet bardziej klimatyczny, niż na poprzednich płytach. Prym nadal wiodą tutaj przestrzenne, klawiszowe tła Krzysztofa Lepiarczyka i przyjemne gitarowe solówki Piotra Grodeckiego. Album rozpoczyna dostojne „We Don’t Wanna Die”, z fajnymi gitarowymi solówkami, których nie brakuje praktycznie w żadnej z kompozycji. Wiele muzycznego ciepła przynosi chociażby kolejna kompozycja „ The Space Between Us”. Trochę trasowości zawiera w sobie „Time Lines”. „Believe”, urzeka swoim onirycznym klimatem. Odrobinę przebojowości przynosi bardziej figlarne „Little Girl”. „Are We Alone?”, to z kolei najbardziej energiczny fragment. Kontrastuje z nim, delikatniejszy „Afraid of Tomorrow”. Wieńczący płytę „Oddysey”, ma natomiast na wstępie coś z ducha new romantic. W końcówce natomiast, dzięki gitarom, poczuć można ciepłą, wręcz śródziemnomorską, południową aurę. Czas urlopowych wojaży dopiero się zacznie. Niebanalna, aczkolwiek bardzo przyjemna, ożywcza porcja muzyki Loonypark, wydana oczywiście pod egidą krakowskiego LYNXA, powinna skutecznie umilić takowe chwile, wszystkim sympatykom rodzimych, progresywnych brzmień. Marek Toma ..::TRACK-LIST::.. 1. We Don't Wanna Die 5:27 2. The Space Beetwen Us 4:39 3. Time Lines 5:09 4. Believe 5:18 5. Little Girl 5:24 6. Are We Alone? 4:45 7. Afraid Of Tomorow 6:09 8. Odyssey 6:57 ..::OBSADA::.. Vocals - Magda Grodecka Guitar – Piotr Grodecki Keyboards, Music By, Engineer [Sound], Producer [Produced By] - Krzysztof Lepiarczyk Bass - Piotr Lipka Drums - Grzegorz Fieber Lyrics By - Sabina Godula-Zając https://www.youtube.com/watch?v=z531xUE-9EA SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-29 17:48:37
Rozmiar: 304.55 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. "Wirus międzynarodowy” to 12 nowych kompozycji zasłużonego bandu i namacalny dowód jego ciągłej aktywności oraz twórczej konsekwencji. Jak zwykle Kolaboranci proponują fanom nieszablonowe teksty lidera zespołu Przemysław Thiele wsparte potencjałem doskonałych muzyków, którzy w swoich poczynaniach już dawno przekroczyli granicę prostego punk rocka, z którym Kolaboranci niegdyś byli utożsamiani. Ostatnie albumy Kolaborantów to muzyczna podróż do świata w którym punk rock stanowi jedynie daleki punkt wyjścia a finał wypada w miejscu gdzie hardcore, post punk i alternatywny rock łączą się we wspólnym nurcie. Kolaboranci już dano odeszli od twórczości lekkiej dla ucha ale nigdy nie zrezygnowali z takiej, której głównym elementem ma być energia, perfekcja i czytelny przekaz. Ciągle stawiają na to, że gust fanów ewoluuje w raz ze zmianami jakie przynosi muzyka zespołu. Nowy album zawiera w sobie wszystkie wspomniane elementy i nie powinien zawieść tych, którym dokonania szczecińskiego zespołu z ostatnich lat przypadły do gustu. .... Kolaborantów cenię za teksty, dobrze napisane, ładnie zaśpiewane i zawsze o czymś ważnym, tym razem również trzymają wysoki poziom. Sporo tu komentarzy do obecnej sytuacji w Polsce. Muzycznie też jest całkiem smacznie, a bywają momenty, że granie Szczecinian bardzo kojarzy mi się z Dezerterem. No i chyba nie ma co się temu dziwić. ..::TRACK-LIST::.. 1. Głupota 2:48 2. Polemika 2:35 3. Gdzie Jesteś Ty 3:04 4. Polak 4:31 5. Propaganda 1:43 6. Patos I Banał 4:20 7. Ludzie W Złości 4:41 8. Dno? 3:55 9. Jutro Takie Czasy 3:23 10. Program Młodzieżowy 4:06 11. Bez Obrazy? 4:04 12. Telewizja 4:22 ..::OBSADA::.. Voice, Electronics - Przemysław Thiele Bass - Michał Podciechowski Guitar, Backing Vocals - Tomasz Samselski Percussion, Backing Vocals - Piotr Kacprzyk Guest Trumpet - Porek Simon https://www.youtube.com/watch?v=v27LhhE3smI SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-29 17:19:26
Rozmiar: 101.90 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- Roxette - Simply The Best --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Roxette Album................: Simply The Best Genre................: Rock Source...............: CD Year.................: 1997 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 73 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: KJF Unofficial Release Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting --------------------------------------------------------------------- 1. Roxette - The Look [03:58] 2. Roxette - Sleeping Single [04:39] 3. Roxette - How Do You Do [03:11] 4. Roxette - Joyride [04:00] 5. Roxette - She Doesn't Live Here Anymore [04:05] 6. Roxette - I Don't Want To Get Hurt [04:16] 7. Roxette - Dangerous [03:47] 8. Roxette - Hot Blooded [03:19] 9. Roxette - Dance Away [03:26] 10. Roxette - The Big L. [04:28] 11. Roxette - Dressed For Success [04:12] 12. Roxette - June Afternoon [04:11] 13. Roxette - You Don't Understand Me [04:27] 14. Roxette - Shadow Of A Doubt [04:14] 15. Roxette - It Must Have Been Love [04:19] 16. Roxette - Soul Deep [03:33] 17. Roxette - Listen To Your Heart [05:14] 18. Roxette - Sleeping In My Car [03:34] Playing Time.........: 01:13:02 Total Size...........: 540,76 MB
Seedów: 44
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-29 17:17:21
Rozmiar: 541.59 MB
Peerów: 18
Dodał: rajkad
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. "Wirus międzynarodowy” to 12 nowych kompozycji zasłużonego bandu i namacalny dowód jego ciągłej aktywności oraz twórczej konsekwencji. Jak zwykle Kolaboranci proponują fanom nieszablonowe teksty lidera zespołu Przemysław Thiele wsparte potencjałem doskonałych muzyków, którzy w swoich poczynaniach już dawno przekroczyli granicę prostego punk rocka, z którym Kolaboranci niegdyś byli utożsamiani. Ostatnie albumy Kolaborantów to muzyczna podróż do świata w którym punk rock stanowi jedynie daleki punkt wyjścia a finał wypada w miejscu gdzie hardcore, post punk i alternatywny rock łączą się we wspólnym nurcie. Kolaboranci już dano odeszli od twórczości lekkiej dla ucha ale nigdy nie zrezygnowali z takiej, której głównym elementem ma być energia, perfekcja i czytelny przekaz. Ciągle stawiają na to, że gust fanów ewoluuje w raz ze zmianami jakie przynosi muzyka zespołu. Nowy album zawiera w sobie wszystkie wspomniane elementy i nie powinien zawieść tych, którym dokonania szczecińskiego zespołu z ostatnich lat przypadły do gustu. .... Kolaborantów cenię za teksty, dobrze napisane, ładnie zaśpiewane i zawsze o czymś ważnym, tym razem również trzymają wysoki poziom. Sporo tu komentarzy do obecnej sytuacji w Polsce. Muzycznie też jest całkiem smacznie, a bywają momenty, że granie Szczecinian bardzo kojarzy mi się z Dezerterem. No i chyba nie ma co się temu dziwić. ..::TRACK-LIST::.. 1. Głupota 2:48 2. Polemika 2:35 3. Gdzie Jesteś Ty 3:04 4. Polak 4:31 5. Propaganda 1:43 6. Patos I Banał 4:20 7. Ludzie W Złości 4:41 8. Dno? 3:55 9. Jutro Takie Czasy 3:23 10. Program Młodzieżowy 4:06 11. Bez Obrazy? 4:04 12. Telewizja 4:22 ..::OBSADA::.. Voice, Electronics - Przemysław Thiele Bass - Michał Podciechowski Guitar, Backing Vocals - Tomasz Samselski Percussion, Backing Vocals - Piotr Kacprzyk Guest Trumpet - Porek Simon https://www.youtube.com/watch?v=v27LhhE3smI SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-29 17:15:40
Rozmiar: 335.61 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Zabójczo brutalny atak, nieustannie mający na celu dostarczenie słuchaczowi solidnego wpierdolu!!! FA THE 2017 STUDIO OPUS OF BRUTAL & MERCILESS DEATH METAL FROM THE US MASTERS Morta Skuld formed in Milwaukee in 1990, going on to release three albums on Peaceville Records (initially via legendary sub-label Deaf Records) in the early-mid 90's, with the band’s debut - the now classic Dying Remains - seeing its release in 1993. Reuniting once more with Peaceville Records, 2017 saw the comeback album from the reinvigorated US death metal maestros, with their first full-length release since the Surface album in 1997. Wounds Deeper than Time presents Morta Skuld’s finely honed mix of power and brutality with a foot firmly planted in the old school. A pummelling union of twisted melody and crushing riffs, Wounds Deeper than Time was recorded mixed and mastered at Mercenary studios by Scott Creekmore (Putrid Pile, Broken Hope, No Zodiac, Waco Jesus, Bloodline, Lividity) & produced by the band themselves. Cover art comes courtesy of Patrick Kachellek, who created the cover for the band’s comeback EP, Serving Two Masters in 2014. Joining longstanding member and founder David Gregor (Guitar/vocals) is Scott Willecke (Guitar), AJ Lewandowski (bass) & Eric House (drums). Morta Skuld have played numerous high profile shows over the years with the likes of Obituary, Death, Deicide, Napalm Death, Fear Factory, and Cannibal Corpse. Finally coming back into the fold, Wisconsin death metallers Morta Skuld have been toiling away in the underground ever since the beginning of their career and especially once they reformed several years back for a nice reunion that’s still on-going. With a new lineup with second guitarist Scott Willecke and bassist AJ joining the fold, the groups’ first post-comeback and fourth full-length overall effort was released February 17, 2017 on Peaceville Records. Despite the long layoff, it’s quite clear the band hasn’t lost their step at all as there’s plenty of life left for the group to explore based on this one. Pumping out such classic-sounding material filled with plenty of charging mid-tempo riffing and pummeling rhythms that keeps the material tight, intense and straightforward much in the same way that they usually offered in the past, making for a slew of crunchy, highly-impressive efforts. Due to the chaotic nature of these efforts, there’s plenty to work with here once this manages to get the majority of the albums’ running time with these rhythms, so when it changes over into it’s more mid-tempo elements there’s a natural balance between the ravenous, crunchy patterns and more mid-tempo, straightforward work that still slogs through the same general intensity and savageness which is what makes for the more cohesive and engaging type of work throughout here. As this is all quite common and expected with the band, that they’re able to reproduce this type of influence and clarity in this day and age makes for quite an impactful time here as this one keeps their old-school tone intact here with a great deal of their changing tones that was quite apparent throughout their catalog. While that’s all good, there’s a decidedly more modern feel and tone in the production that sounds way too clean and processed for such an old-school vibe from the arrangements of the tracks, and that does stick out throughout here quite apparently rather than the murky old-school feel. Still, that’s the only thing really wrong here. Filled with a lot of great moments and a few minor flaws with the more modernized sound, the fact remains that there’s quite a lot of highly-enjoyable work to be found here as the guys come back into the fold with a dynamic effort that will greatly please fans of their past work or old-school death in general. slayrrr666 ..::TRACK-LIST::.. 1. Breathe In The Black 05:04 2. Hating Life 03:52 3. My Weakness 04:03 4. Against The Origin 04:08 5. In Judgment 04:46 6. Wounds Deeper Than Time 05:30 7. Scars Within 04:34 8. Devour The Chaos 04:19 9. Becoming One Flesh 06:06 ..::OBSADA::.. Scott Willecke - Guitars Dave Gregor - Guitars, Vocals Eric House - Drums AJ Lewandowski - Bass https://www.youtube.com/watch?v=tAzDEppWsxg SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-29 16:44:03
Rozmiar: 99.66 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Zabójczo brutalny atak, nieustannie mający na celu dostarczenie słuchaczowi solidnego wpierdolu!!! FA THE 2017 STUDIO OPUS OF BRUTAL & MERCILESS DEATH METAL FROM THE US MASTERS Morta Skuld formed in Milwaukee in 1990, going on to release three albums on Peaceville Records (initially via legendary sub-label Deaf Records) in the early-mid 90's, with the band’s debut - the now classic Dying Remains - seeing its release in 1993. Reuniting once more with Peaceville Records, 2017 saw the comeback album from the reinvigorated US death metal maestros, with their first full-length release since the Surface album in 1997. Wounds Deeper than Time presents Morta Skuld’s finely honed mix of power and brutality with a foot firmly planted in the old school. A pummelling union of twisted melody and crushing riffs, Wounds Deeper than Time was recorded mixed and mastered at Mercenary studios by Scott Creekmore (Putrid Pile, Broken Hope, No Zodiac, Waco Jesus, Bloodline, Lividity) & produced by the band themselves. Cover art comes courtesy of Patrick Kachellek, who created the cover for the band’s comeback EP, Serving Two Masters in 2014. Joining longstanding member and founder David Gregor (Guitar/vocals) is Scott Willecke (Guitar), AJ Lewandowski (bass) & Eric House (drums). Morta Skuld have played numerous high profile shows over the years with the likes of Obituary, Death, Deicide, Napalm Death, Fear Factory, and Cannibal Corpse. Finally coming back into the fold, Wisconsin death metallers Morta Skuld have been toiling away in the underground ever since the beginning of their career and especially once they reformed several years back for a nice reunion that’s still on-going. With a new lineup with second guitarist Scott Willecke and bassist AJ joining the fold, the groups’ first post-comeback and fourth full-length overall effort was released February 17, 2017 on Peaceville Records. Despite the long layoff, it’s quite clear the band hasn’t lost their step at all as there’s plenty of life left for the group to explore based on this one. Pumping out such classic-sounding material filled with plenty of charging mid-tempo riffing and pummeling rhythms that keeps the material tight, intense and straightforward much in the same way that they usually offered in the past, making for a slew of crunchy, highly-impressive efforts. Due to the chaotic nature of these efforts, there’s plenty to work with here once this manages to get the majority of the albums’ running time with these rhythms, so when it changes over into it’s more mid-tempo elements there’s a natural balance between the ravenous, crunchy patterns and more mid-tempo, straightforward work that still slogs through the same general intensity and savageness which is what makes for the more cohesive and engaging type of work throughout here. As this is all quite common and expected with the band, that they’re able to reproduce this type of influence and clarity in this day and age makes for quite an impactful time here as this one keeps their old-school tone intact here with a great deal of their changing tones that was quite apparent throughout their catalog. While that’s all good, there’s a decidedly more modern feel and tone in the production that sounds way too clean and processed for such an old-school vibe from the arrangements of the tracks, and that does stick out throughout here quite apparently rather than the murky old-school feel. Still, that’s the only thing really wrong here. Filled with a lot of great moments and a few minor flaws with the more modernized sound, the fact remains that there’s quite a lot of highly-enjoyable work to be found here as the guys come back into the fold with a dynamic effort that will greatly please fans of their past work or old-school death in general. slayrrr666 ..::TRACK-LIST::.. 1. Breathe In The Black 05:04 2. Hating Life 03:52 3. My Weakness 04:03 4. Against The Origin 04:08 5. In Judgment 04:46 6. Wounds Deeper Than Time 05:30 7. Scars Within 04:34 8. Devour The Chaos 04:19 9. Becoming One Flesh 06:06 ..::OBSADA::.. Scott Willecke - Guitars Dave Gregor - Guitars, Vocals Eric House - Drums AJ Lewandowski - Bass https://www.youtube.com/watch?v=tAzDEppWsxg SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-29 16:39:55
Rozmiar: 318.26 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Zespół, jak w procesie alchemicznym, coraz bardziej uszlachetnia swoją twórczość i destyluje z każdą płytą coraz bardziej wyrafinowaną muzykę i teksty. 'Sieć Indry' jest transową podróżą po nowych lądach. To znakomicie zagrana, zaśpiewana i zrealizowana płyta, która wchodzi głęboko pod skórę, a teksty Grzegorza Kaźmierczaka znów zaskakują minimalizmem i intensywnością. Piotr Bratkowski po latach napisał o zespole tak: 'koncert Variete (...) w 1985 roku, zrobił na mnie największe wrażenie z wszystkiego, co kiedykolwiek w Jarocinie usłyszałem'. Z kolei Rafał Księżyk nazwał Variete 'ulubionym zespołem polskiej inteligencji'. ..::TRACK-LIST::.. 1. Plan 4:14 2. Sycylia 4:11 3. Sygnał 4:10 4. Chleb, wino i przestrzeń 3:06 5. Waikiki 4:08 6. Księżniczka 3:57 7. Dobra droga 2:58 8. Satelity 3:38 9. Taka miłość nie jest dla mnie 2:35 Nagrania zostały zarejestrowane pomiędzy styczniem 2024 a lipcem 2025 w Studiu Strych oraz A/V Studio Nagrań w Bydgoszczy i w studiu Grzegorza Kaźmierczaka w Aioli, na Sycylii. ..::OBSADA::.. Bass Guitar - Grzegorz Korybalski Drums, Percussion - Eva Lanche Electric Guitar, Acoustic Guitar - Marek Maciejewski Lyrics By, Electronics, Lead Vocals, Producer, Mixed By - Grzegorz Kaźmierczak Tenor Saxophone, Soprano Saxophone - Alan Balcerowski https://www.youtube.com/watch?v=wiclp-SZv2E SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-29 16:00:47
Rozmiar: 76.42 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Zespół, jak w procesie alchemicznym, coraz bardziej uszlachetnia swoją twórczość i destyluje z każdą płytą coraz bardziej wyrafinowaną muzykę i teksty. 'Sieć Indry' jest transową podróżą po nowych lądach. To znakomicie zagrana, zaśpiewana i zrealizowana płyta, która wchodzi głęboko pod skórę, a teksty Grzegorza Kaźmierczaka znów zaskakują minimalizmem i intensywnością. Piotr Bratkowski po latach napisał o zespole tak: 'koncert Variete (...) w 1985 roku, zrobił na mnie największe wrażenie z wszystkiego, co kiedykolwiek w Jarocinie usłyszałem'. Z kolei Rafał Księżyk nazwał Variete 'ulubionym zespołem polskiej inteligencji'. ..::TRACK-LIST::.. 1. Plan 4:14 2. Sycylia 4:11 3. Sygnał 4:10 4. Chleb, wino i przestrzeń 3:06 5. Waikiki 4:08 6. Księżniczka 3:57 7. Dobra droga 2:58 8. Satelity 3:38 9. Taka miłość nie jest dla mnie 2:35 Nagrania zostały zarejestrowane pomiędzy styczniem 2024 a lipcem 2025 w Studiu Strych oraz A/V Studio Nagrań w Bydgoszczy i w studiu Grzegorza Kaźmierczaka w Aioli, na Sycylii. ..::OBSADA::.. Bass Guitar - Grzegorz Korybalski Drums, Percussion - Eva Lanche Electric Guitar, Acoustic Guitar - Marek Maciejewski Lyrics By, Electronics, Lead Vocals, Producer, Mixed By - Grzegorz Kaźmierczak Tenor Saxophone, Soprano Saxophone - Alan Balcerowski https://www.youtube.com/watch?v=wiclp-SZv2E SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-29 15:57:32
Rozmiar: 198.03 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- Nazareth - The Ballad Album Vol. II --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Nazareth Album................: The Ballad Album Vol. II Genre................: Rock Source...............: CD Year.................: 1990 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 59 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Phonogram Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting --------------------------------------------------------------------- 1. Nazareth - Winner on the night [04:13] 2. Nazareth - Child in the sun [04:53] 3. Nazareth - Juliet [04:10] 4. Nazareth - Guilty [03:41] 5. Nazareth - Whisky drinkin' woman [05:32] 6. Nazareth - Holiday [03:37] 7. Nazareth - Fallen angel [04:42] 8. Nazareth - Vigilante man [05:23] 9. Nazareth - Hang on to a dream [04:35] 10. Nazareth - Helpless [04:56] 11. Nazareth - Loved and lost [05:11] 12. Nazareth - Shot me down [03:25] 13. Nazareth - Place in your heart [02:59] 14. Nazareth - All the king's horses [04:26] Playing Time.........: 01:01:50 Total Size...........: 368,26 MB
Seedów: 59
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-29 11:32:44
Rozmiar: 372.75 MB
Peerów: 4
Dodał: rajkad
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- Nazareth - The Ballad Album --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Nazareth Album................: The Ballad Album Genre................: Rock Source...............: CD Year.................: 1989 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 61 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Vertigo Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting --------------------------------------------------------------------- 1. Nazareth - Love Hurts [03:54] 2. Nazareth - Where Are You Now [03:56] 3. Nazareth - Ruby Tuesday [03:28] 4. Nazareth - Moonlight Eyes [03:38] 5. Nazareth - Games [04:49] 6. Nazareth - Dream On [03:26] 7. Nazareth - Heart's Grown Cold [04:13] 8. Nazareth - Moondance [04:06] 9. Nazareth - Love Leads To Madness [04:03] 10. Nazareth - Sunshine [03:45] 11. Nazareth - A Veterans Song [05:33] 12. Nazareth - Love Hurts (Live) [04:20] Playing Time.........: 49:16 Total Size...........: 303,23 MB
Seedów: 70
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-29 11:29:18
Rozmiar: 338.39 MB
Peerów: 4
Dodał: rajkad
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Szybki i melodyjny z nutą 'punka', zachowujący jednocześnie fundamentalne cechy Black Metalu. Zimny jak północna zamieć... FA Raw black to nigdy nie była moja wymarzona dziedzina sztuki. Z drugiej jednak strony black ze Skandynawii (a dokładniej z Finlandii) to podstawa mojej egzystencji. Postanowiłem się więc zmierzyć z najnowszym dziełem duetu Ondfødt, którego album wyszedł nakładem znanej mi dobrze Immortal Frost Productions. Dödsrikets Kallelse to drugi pełnowymiarowy krążek kapeli i podobnie jak pierwszy, Hexkonst (wydany w 2014 roku również nakładem Immortal Frost Productions), stanowi nieco ponad półgodzinny zestaw szybkich dwu lub trzyminutowych szotów. I pod tym względem etykietka raw black należy się Ondfødtowi bezsprzecznie. Inaczej jest jednak, gdy zaczniemy przyglądać się z bliska poszczególnym numerom. Po pierwsze, pomimo oczywistej surowości w dźwiękach i klasyki w konstrukcjach poszczególnych utworów, nie mamy tu do czynienia z tą bezmyślną nawalanką, surową i brudną, która charakteryzuje surowe blackowe kompozycje. Na Dödsrikets Kallelse każdy z dziewięciu utworów ma klarowną linię melodyczną, poukładane riffy i spójne aranże. Do tego mamy klimatyczne wstawki i wprowadzenia w niektóre kawałki (przedostatni Dödens Dröm to coś na kształt ballady, która zaczyna się długim akustycznym wstępem i kończy równie klimatycznie), co czyni płytę po prostu świetną i różnorodną. Jeśli napomknąłem już o momentach spokojnych i lirycznych, to muszę jeszcze wspomnieć o tym, co na Dödsrikets Kallelse przeważa. A są to oczywiście szybkie partie perkusyjne, liczne blasty i pasaże, a także umiarkowanie prędkie partie gitarowe. To zresztą dzięki gitarom album zyskuje swój niepowtarzalny klimat i ciekawe w odbiorze sekwencje riffów. Wokal jest klasyczny w barwie i w dodatku nie wybija się jakoś w znaczący sposób przed partie instrumentalne. Z tłumu wyróżnia się oczywiście utwór ostatni, cover również blackowego fińskiego Hämysa. Niestety przez swoją umiarkowanie skomplikowaną konstrukcję i nieco przerysowany wokal (nie mówiąc już o chórkach w drugiej części kawałka) przypadł mi on do gustu najmniej. Najnowsza płyta Ondfødt to kawał dobrej muzyki – różnorodnego, ciekawego, klasycznego black metalu, który chyba nie może się nie spodobać. Co prawda Immortal Frost Productions jak zwykle podkreśla ilość egzemplarzy tego wydawnictwa (1000 sztuk w tym przypadku), to nie musicie się spieszyć, starczy dla wszystkich. Niemniej ja uważam, że ten krążek trzeba mieć. Maciek Masta Occasionally, there is something to be said for an album that 'just gets it right', regardless of any lack of innovation, subtlety or nuance that one might often associate with the top shelf recordings which define and shape their genres. For 2019, Finland's Ondfødt has crafted one such effort which succeeds entirely on its sheer power and production, a record that, played at high volumes, seems like it's just gotten everything right that it wanted to, and is thus a pleasure to listen to. One of those rarities I can sit through a number of times, not really pick out any spectacular riffs or highly catchy melodies, and still come away from thinking I've just had my soul crushed in a memorable fashion. Not a sound on Dödsrikets kallelse sounds like it belongs in a post-1996 black metal universe, and yet it's one of the better albums in this style I've heard in the last couple months. Now, I don't wish to infer that, by their adherence to very traditional riffing, that this album lacks for dynamics, because it shifts pretty evenly between mid-tempo, late 80s Bathory bravado, faster breaks and a few atmospheric flourishes with acoustic guitars or sublime melodic passages that give this whole affair a very complete, rounded polish. The parallels to other Scandinavian masters such as Darkthrone and Immortal exist, to the point that Ondfødt at no point even flirts with originality, but when you hear the bold, bruising rhythms they're churning out, you're easily swept away to the aesthetic imagery that categorizes such black metal: cruel hearts and cold wastes. This isn't an album with a lot of evil note progressions, or one that uses the smokescreen of rawness to masque its lack of competence and devotion...Dödsrikets kallelse sounds enormous, whether its battering you with a wall of chords that sound like weaponized glaciers rolling around on tank treads, or picking up the pace for a blasted windswept melody. Drummer/vocalist hammers away like a winter battalion chopping wood for its campfires, while his huge rasp hovers just above the rhythm guitars, raving over the musical blizard with just the right depth and sustain. It's the sort of album where, even when you know where the guitar line is going the first time, you want to take the journey anyways. They help break up the steadier riffing with some thunderous breaks, where the chords are reduced to just bludgeons over the beats, reminiscent of fellow Finns like Barathrum, Ajattara or Horna, so in summary they seem to channel influences from all over Northern Europe. The aforementioned atmospheric parts, like the ritualistic intro to "Den sista färden" or the glistening, sad acoustics that permeate instrumental "Dödens dröm", are perfectly placed pauses in the action that help amplify the emotional resonance of the whole disc. It's one that rewards you for sitting through the beginning, middle, and end, even if the latter is a cover of another obscure Finnish act known as Hämys using a cluster of gang vocal rasps. At around 35 minutes, this album never even comes close to wearing out it welcome, there isn't a riff on it which lasts longer than it needs to and the shorter duration is a good fit to the simplicity and straightforwardness. Just a great sophomore effort, and a fine fit for this time of year. autothrall ..::TRACK-LIST::.. 1. Intro 01:14 2. Den Sanna 03:47 3. Fri Från Slaveri 03:06 4. Tidin e Komi 03:12 5. No ere jo Satan (feat. Mathias 'Vreth' Lillmåns-vocal) 02:22 6. Nerdreji i Mörkri 02:54 7. Den Sista Färden 01:24 8. Födömd i Evihejt 04:33 9. Midnatt 05:08 10. Dödens Dröm 04:36 11. Kun Minä Kuolen (Hämys Cover) 03:17 ..::OBSADA::.. Guitar - Juuso Englund Guitar, Photography - Philip Kerbs Recorded By, Mixed By, Mastered By, Producer, Engineer, Lyrics By, Songwriter, Vocals, Drums, Bass - Owe Inborr Vocals - Mathias Lillmåns (tracks: 5) https://www.youtube.com/watch?v=c_hLHPNr2xY SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-28 18:05:32
Rozmiar: 85.96 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Szybki i melodyjny z nutą 'punka', zachowujący jednocześnie fundamentalne cechy Black Metalu. Zimny jak północna zamieć... FA Raw black to nigdy nie była moja wymarzona dziedzina sztuki. Z drugiej jednak strony black ze Skandynawii (a dokładniej z Finlandii) to podstawa mojej egzystencji. Postanowiłem się więc zmierzyć z najnowszym dziełem duetu Ondfødt, którego album wyszedł nakładem znanej mi dobrze Immortal Frost Productions. Dödsrikets Kallelse to drugi pełnowymiarowy krążek kapeli i podobnie jak pierwszy, Hexkonst (wydany w 2014 roku również nakładem Immortal Frost Productions), stanowi nieco ponad półgodzinny zestaw szybkich dwu lub trzyminutowych szotów. I pod tym względem etykietka raw black należy się Ondfødtowi bezsprzecznie. Inaczej jest jednak, gdy zaczniemy przyglądać się z bliska poszczególnym numerom. Po pierwsze, pomimo oczywistej surowości w dźwiękach i klasyki w konstrukcjach poszczególnych utworów, nie mamy tu do czynienia z tą bezmyślną nawalanką, surową i brudną, która charakteryzuje surowe blackowe kompozycje. Na Dödsrikets Kallelse każdy z dziewięciu utworów ma klarowną linię melodyczną, poukładane riffy i spójne aranże. Do tego mamy klimatyczne wstawki i wprowadzenia w niektóre kawałki (przedostatni Dödens Dröm to coś na kształt ballady, która zaczyna się długim akustycznym wstępem i kończy równie klimatycznie), co czyni płytę po prostu świetną i różnorodną. Jeśli napomknąłem już o momentach spokojnych i lirycznych, to muszę jeszcze wspomnieć o tym, co na Dödsrikets Kallelse przeważa. A są to oczywiście szybkie partie perkusyjne, liczne blasty i pasaże, a także umiarkowanie prędkie partie gitarowe. To zresztą dzięki gitarom album zyskuje swój niepowtarzalny klimat i ciekawe w odbiorze sekwencje riffów. Wokal jest klasyczny w barwie i w dodatku nie wybija się jakoś w znaczący sposób przed partie instrumentalne. Z tłumu wyróżnia się oczywiście utwór ostatni, cover również blackowego fińskiego Hämysa. Niestety przez swoją umiarkowanie skomplikowaną konstrukcję i nieco przerysowany wokal (nie mówiąc już o chórkach w drugiej części kawałka) przypadł mi on do gustu najmniej. Najnowsza płyta Ondfødt to kawał dobrej muzyki – różnorodnego, ciekawego, klasycznego black metalu, który chyba nie może się nie spodobać. Co prawda Immortal Frost Productions jak zwykle podkreśla ilość egzemplarzy tego wydawnictwa (1000 sztuk w tym przypadku), to nie musicie się spieszyć, starczy dla wszystkich. Niemniej ja uważam, że ten krążek trzeba mieć. Maciek Masta Occasionally, there is something to be said for an album that 'just gets it right', regardless of any lack of innovation, subtlety or nuance that one might often associate with the top shelf recordings which define and shape their genres. For 2019, Finland's Ondfødt has crafted one such effort which succeeds entirely on its sheer power and production, a record that, played at high volumes, seems like it's just gotten everything right that it wanted to, and is thus a pleasure to listen to. One of those rarities I can sit through a number of times, not really pick out any spectacular riffs or highly catchy melodies, and still come away from thinking I've just had my soul crushed in a memorable fashion. Not a sound on Dödsrikets kallelse sounds like it belongs in a post-1996 black metal universe, and yet it's one of the better albums in this style I've heard in the last couple months. Now, I don't wish to infer that, by their adherence to very traditional riffing, that this album lacks for dynamics, because it shifts pretty evenly between mid-tempo, late 80s Bathory bravado, faster breaks and a few atmospheric flourishes with acoustic guitars or sublime melodic passages that give this whole affair a very complete, rounded polish. The parallels to other Scandinavian masters such as Darkthrone and Immortal exist, to the point that Ondfødt at no point even flirts with originality, but when you hear the bold, bruising rhythms they're churning out, you're easily swept away to the aesthetic imagery that categorizes such black metal: cruel hearts and cold wastes. This isn't an album with a lot of evil note progressions, or one that uses the smokescreen of rawness to masque its lack of competence and devotion...Dödsrikets kallelse sounds enormous, whether its battering you with a wall of chords that sound like weaponized glaciers rolling around on tank treads, or picking up the pace for a blasted windswept melody. Drummer/vocalist hammers away like a winter battalion chopping wood for its campfires, while his huge rasp hovers just above the rhythm guitars, raving over the musical blizard with just the right depth and sustain. It's the sort of album where, even when you know where the guitar line is going the first time, you want to take the journey anyways. They help break up the steadier riffing with some thunderous breaks, where the chords are reduced to just bludgeons over the beats, reminiscent of fellow Finns like Barathrum, Ajattara or Horna, so in summary they seem to channel influences from all over Northern Europe. The aforementioned atmospheric parts, like the ritualistic intro to "Den sista färden" or the glistening, sad acoustics that permeate instrumental "Dödens dröm", are perfectly placed pauses in the action that help amplify the emotional resonance of the whole disc. It's one that rewards you for sitting through the beginning, middle, and end, even if the latter is a cover of another obscure Finnish act known as Hämys using a cluster of gang vocal rasps. At around 35 minutes, this album never even comes close to wearing out it welcome, there isn't a riff on it which lasts longer than it needs to and the shorter duration is a good fit to the simplicity and straightforwardness. Just a great sophomore effort, and a fine fit for this time of year. autothrall ..::TRACK-LIST::.. 1. Intro 01:14 2. Den Sanna 03:47 3. Fri Från Slaveri 03:06 4. Tidin e Komi 03:12 5. No ere jo Satan (feat. Mathias 'Vreth' Lillmåns-vocal) 02:22 6. Nerdreji i Mörkri 02:54 7. Den Sista Färden 01:24 8. Födömd i Evihejt 04:33 9. Midnatt 05:08 10. Dödens Dröm 04:36 11. Kun Minä Kuolen (Hämys Cover) 03:17 ..::OBSADA::.. Guitar - Juuso Englund Guitar, Photography - Philip Kerbs Recorded By, Mixed By, Mastered By, Producer, Engineer, Lyrics By, Songwriter, Vocals, Drums, Bass - Owe Inborr Vocals - Mathias Lillmåns (tracks: 5) https://www.youtube.com/watch?v=c_hLHPNr2xY SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-10-28 18:01:20
Rozmiar: 262.10 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
1 - 30 | 31 - 60 | 61 - 90 | ... | 2251 - 2280 | 2281 - 2310 | 2311 - 2340 | 2341 - 2370 | 2371 - 2400 | ... | 24331 - 24360 | 24361 - 24390 | 24391 - 24419 |
|||||||||||||