|
|
|||||||||||||
|
Ostatnie 10 torrentów
Ostatnie 10 komentarzy
Discord
Kategoria:
Muzyka
Ilość torrentów:
24,416
Opis
...( Info )...
Artist: Siena Root Album: Made in KuBa (Live) Country of Artist (Band): Sweden Genre: Psychedelic Rock, Classic Rock, Blues Rock, Folk Rock Label: Perception Release: 2025 Audio codec: Mp3 320 kbps TT - 01:24:44 ...( TrackList )... 01 - Coincidence & Fate (Live) (5:00) 02 - Ridin' Slow (Live) (6:04) 03 - Wishing for More (Live) (3:48) 04 - Mountain II (Live) (8:32) 05 - We (We Are Them) (Live) (11:06) 06 - Keeper of the Flame (Live) (5:52) 07 - Tales of Independence (Live) (4:03) 08 - In My Kitchen (Live) (10:26) 09 - The Summer Is Old (Live) (10:31) 10 - Outlander (Live) (4:23) 11 - Imaginary Borders (Live) (6:22) 12 - Root Rock Pioneers (Live) (8:41)
Seedów: 12
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-28 00:00:16
Rozmiar: 194.32 MB
Peerów: 2
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: Blood Sweat And Tears Title Of Album: In Concert Year Of Release: 1976/2017 Label: Floating World Country of Artist (Band): US Genre: Brass jazz rock Audio codec: FLAC (*.flac) Rip type: tracks+.cue Audio bitrate: lossless ...( TrackList )... Disc 1 1.Spinning Wheel (David Clayton-Thomas) - 5:57 2.I Love You More Than You'll Ever Know (Al Kooper) - 8:56 3.Lucretia MacEvil (David Clayton-Thomas) - 7:11 4.And When I Die (Laura Nyro) - 6:28 5.One Room Country Shack (John Lee Hooker) - 2:42 6.And When I Die (Reprise) (Laura Nyro) - 3:06 7.(I Can Recall) Spain (Al Jarreau, Chick Corea, Joaquín Rodrigo) - 9:01 Disc 2 1.Hi-De-Ho "That Old Sweet Roll" (Carole King, Gerald Goffin) - 6:33 2.Unit Seven (Sam Jones) - 11:03 3.Life (Allen Toussaint) - 5:19 4.Mean Ole World (Jerry Lacroix) - 9:44 5.Ride Captain Ride (Frank Konte, Carlos Pinera) - 6:29 6.You've Made Me So Very Happy (Berry Gordy, Jr., Brenda Holloway, Frank Wilson, Patrice Holloway) - 6:42 Personnel: David Clayton-Thomas - Lead Vocals Bobby Colomby - Drum, Background Vocals Dave Bargeron - Trombone, Tuba, Percussion, Background Vocals Larry Willis - Keyboards, Background Vocals Bill Tillman - Saxophone, Flute, Background Vocals Anthony Klatka - Trumpet, Background Vocals Joe Giorgianni - Trumpet, Background Vocals Steve Khan - Guitar, Background Vocals (At Schaeffer Music Festival; City Hall Plaza) Georg Wadenius - Guitar, Background Vocals (At The National Arts Centre) Mike Stern - Guitar, Background Vocals (At Monterey Jazz Festival) Ron McClure - Bass Don Alias - Percussion, Background Vocals
Seedów: 82
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-27 23:58:41
Rozmiar: 930.79 MB
Peerów: 24
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: The Salt Collective Album................: A Brief History of Blindness Genre................: Alternativa e indie Year.................: 2025 Codec................: Reference libFLAC 1.5 ...( TrackList )... 001. The Salt Collective Feat. Lynn Blakey - A Brief History of Blindness 002. The Salt Collective Feat. Jason Falkner - Waiting for the End of Time 003. The Salt Collective Feat. Matthew Caws - Cloud to Cloud 004. The Salt Collective Feat. Pat Sansone & Chris Stamey - You Swallowed the Sun 005. The Salt Collective Feat. Aimee Mann - The Waiting Game 006. The Salt Collective Feat. Mike Mills & Lynn Blakey - In the Shadow of the Moon 007. The Salt Collective Feat. Matthew Caws - So Sad (Don't Let Go) 008. The Salt Collective Feat. Mitch Easter - Ex Post Facto Kids 009. The Salt Collective Feat. Matthew Caws, Kimberley Rew & Lynn Blakey - How We Breathe 010. The Salt Collective Feat. Django Haskins & Faith Jones - The Quickening Sky
Seedów: 116
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-27 23:58:33
Rozmiar: 863.58 MB
Peerów: 27
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist...............: Bryan Ferry Album................: Bête Noire Genre................: Rock Year.................: 2025 Codec................: Reference libFLAC 1.5 ...( TrackList )... 001. Bryan Ferry - Limbo (1999 Digital Remaster) 002. Bryan Ferry - Kiss And Tell (1999 Digital Remaster) 003. Bryan Ferry - New Town (1999 Digital Remaster) 004. Bryan Ferry - Day For Night (1999 Digital Remaster) 005. Bryan Ferry - Zamba (1999 Digital Remaster) 006. Bryan Ferry - The Right Stuff (1999 Digital Remaster) 007. Bryan Ferry - Seven Deadly Sins (1999 Digital Remaster) 008. Bryan Ferry - The Name Of The Game (1999 Digital Remaster) 009. Bryan Ferry - Bete Noire (1999 Digital Remaster) 010. Bryan Ferry - Limbo (Brooklyn Mix) 011. Bryan Ferry - The Right Stuff (12 Dance Mix) 012. Bryan Ferry - Bete Noire (Instrumental) 013. Bryan Ferry - Kiss And Tell (Edit) 014. Bryan Ferry - Limbo (Latin Mix) 015. Bryan Ferry - The Right Stuff (Brooklyn Mix) 016. Bryan Ferry - Limbo (Latin Mix - 12 Version) 017. Bryan Ferry - Kiss and Tell (Dance Mix) 018. Bryan Ferry - The Right Stuff (Dub Mix) 019. Bryan Ferry - Limbo (Brooklyn Mix - 12 Version) 020. Bryan Ferry - Kiss and Tell (Dub Mix) 021. Bryan Ferry - The Right Stuff (Johnson Somerset Remix)
Seedów: 437
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-27 23:58:25
Rozmiar: 712.89 MB
Peerów: 8
Dodał: Uploader
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Po wydaniu entuzjastycznie przyjętego ósmego w karierze albumu studyjnego Melodies Of Atonement (2024), norweski zespół Leprous wystąpił 7 lutego 2025 roku na scenie Poppodium 013 w Tilburgu (Holandia), dając jeden z największych i najbardziej spektakularnych koncertów w swojej historii. 15 lat po swoim pierwszym występie w tym miejscu jako support, powrócili na własny, triumfalny koncert, prezentując dwa sety obejmujące przekrój całej kariery. Widowisko - z najbardziej imponującą produkcją w historii zespołu i charakterystyczną dla Leprous energią sceniczną - zostało uwiecznione na nagraniu. 'An Evening Of Atonement' recorded live on February 7th, 2025 at the legendary Poppodium 013 in Tilburg (NL), is one of the biggest and most explosive shows in their career to date. This over two hour-long live recording is featuring two career-spanning sets with explosive & spectacular live performances of songs like The Price, Castaway Angels, Like A Sunken Ship, Atonement and many more. ..::TRACK-LIST::.. CD 1: 1. Silently Walking Alone 5:53 2. The Price 5:13 3. Illuminate 4:24 4. I Hear The Sirens 4:52 5. Like A Sunken Ship 4:05 6. Forced Entry 10:14 7. Out Of Here 4:17 8. Alleviate 3:41 9. Distant Bells 8:41 10. Foe 3:27 11. Nighttime Disguise 7:01 CD 2: 1. Unfree My Soul 5:44 2. On Hold 9:01 3. Below 5:57 4. Passing 8:49 5. Faceless 7:22 6. Castaway Angels 7:03 7. From The Flame 3:59 8. Slave 6:49 9. Atonement 5:02 10. The Sky Is Red (Outro) 4:45 ..::OBSADA::.. Einar Solberg - vocals and keys Tor Oddmund Suhrke - guitars Robin Ognedal - guitars Simen Børven - bass Baard Kolstad - drums Keyboards [Live] - Harrison White https://www.youtube.com/watch?v=PnWzQFTKjqI SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-27 19:40:10
Rozmiar: 299.92 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Po wydaniu entuzjastycznie przyjętego ósmego w karierze albumu studyjnego Melodies Of Atonement (2024), norweski zespół Leprous wystąpił 7 lutego 2025 roku na scenie Poppodium 013 w Tilburgu (Holandia), dając jeden z największych i najbardziej spektakularnych koncertów w swojej historii. 15 lat po swoim pierwszym występie w tym miejscu jako support, powrócili na własny, triumfalny koncert, prezentując dwa sety obejmujące przekrój całej kariery. Widowisko - z najbardziej imponującą produkcją w historii zespołu i charakterystyczną dla Leprous energią sceniczną - zostało uwiecznione na nagraniu. 'An Evening Of Atonement' recorded live on February 7th, 2025 at the legendary Poppodium 013 in Tilburg (NL), is one of the biggest and most explosive shows in their career to date. This over two hour-long live recording is featuring two career-spanning sets with explosive & spectacular live performances of songs like The Price, Castaway Angels, Like A Sunken Ship, Atonement and many more. ..::TRACK-LIST::.. CD 1: 1. Silently Walking Alone 5:53 2. The Price 5:13 3. Illuminate 4:24 4. I Hear The Sirens 4:52 5. Like A Sunken Ship 4:05 6. Forced Entry 10:14 7. Out Of Here 4:17 8. Alleviate 3:41 9. Distant Bells 8:41 10. Foe 3:27 11. Nighttime Disguise 7:01 CD 2: 1. Unfree My Soul 5:44 2. On Hold 9:01 3. Below 5:57 4. Passing 8:49 5. Faceless 7:22 6. Castaway Angels 7:03 7. From The Flame 3:59 8. Slave 6:49 9. Atonement 5:02 10. The Sky Is Red (Outro) 4:45 ..::OBSADA::.. Einar Solberg - vocals and keys Tor Oddmund Suhrke - guitars Robin Ognedal - guitars Simen Børven - bass Baard Kolstad - drums Keyboards [Live] - Harrison White https://www.youtube.com/watch?v=PnWzQFTKjqI SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-27 19:35:22
Rozmiar: 861.90 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Nie ma na naszym krajowym padole chyba bardziej zaniedbanej dyskografii, niż dorobek ikony polskiego rocka gotyckiego – kapeli Closterkeller. Starszych albumów grupy, piastujących w krajowej historii gatunku najwyższe miejsca, próżno szukać w serwisach streamingowych, które stanowią dzisiaj największą siłę napędową rynku muzycznego. Nawet fani fizycznych nośników muszą obejść się smakiem, bowiem wznowienia legendarnych wydawnictw wydają się w przypadku tej kapeli niemożliwością. Dlaczego tak jest? Prawa do wcześniejszych płyt wraz z przejęciami mniejszych wydawców przeszły w ręce jednego z wytwórnianych molochów, który najwyraźniej nie widzi na rynku potencjału, mogącego stanowić uzasadnienie do przeniesienia twórczości grupy na platformy streamingowe. Sił do walki z wielkim koncernem nie ma już także sam zespół, który słowami i wpisami Anji Orthodox rozwiewa jakiekolwiek nadzieje fanów na zmianę obecnego stanu rzeczy. Następcę bardzo dobrze przyjętego albumu Viridian formacja postanowiła więc wydać własnymi siłami, mając w ten sposób wyłączne prawa do wszystkich zawartym na nim nagrań. Kto orientuje się w temacie wie, że teoretycznie nagranie i wydanie samej płyty nie jest jakimś wybitnie skomplikowanym zadaniem, ale faktycznie, dla tak niszowej kapeli jaką jest dzisiaj Closterkeller, jej wprowadzenie i wypromowanie na współczesnym rynku może być niczym start od zera. Jedenasty album grupy, podobnie jak wszystkie poprzednie, zyskał kolorową nazwę. Tym razem grupa postawiła na kolor srebrny, nadając płycie tytuł zaczerpnięty z języka włoskiego – Argento. Prace nad albumem na dobre ruszyły wraz z początkiem wakacji, ale sam koncept albumu i pomysł na kolor narodziły się już kilkanaście miesięcy temu. Jak to w życiu bywa, sprawy z nagraniami nie mogły pójść za łatwo i mniej więcej na miesiąc przed ich startem z grupą pożegnał się gitarzysta Michał Jaro. Rozstanie, zgodnie z informacjami muzyka jak i samego zespołu, nastąpiło w pokojowej atmosferze. W momencie, gdy band miał już zarezerwowane terminy w studio nagraniowym, odejście gitarzysty przysporzyło im jednak niemałych kłopotów. Na pomoc został wezwany Mariusz Kumala, który z formacją nagrał półtorej dekady temu dwie płyty – Aurum oraz Bordeaux. Muzyk zagrał we wszystkich utworach, z wyjątkiem pierwszego singla, Cień wilka, do którego swoje partie jesienią 2024 roku nagrał już Jaro. Sama płyta została zarejestrowana w niecały miesiąc, a resztę wakacji zajęło jej dopieszczanie, miksowanie oraz mastering, którym zajął się Adam Toczko. Fani mogli usłyszeć Cień wilka oraz kilka innych premierowych kompozycji podczas zeszłorocznej jesiennej trasy koncertowej grupy. Prezentowanie nowego materiału na koncertach wpisuje się w wieloletnią tradycję zespołu. Ten, kto jest stałym bywalcem koncertów Clostera zazwyczaj wie, czego spodziewać się po kolejnej płycie. Ponadto, Cień wilka zadebiutował wtedy także w serwisach streamingowych. Do piosenki nakręcono teledysk, który ujrzał światło dzienne miesiąc temu. Tym razem grupa postawiła na animację przeplataną pojedynczymi ujęciami śpiewającej Anji Orthodox. Wideoklipy nigdy nie były mocną stroną Closterkeller, ale przyznam, że Cień wilka wyszedł im wyjątkowo dobrze! Nie obraziłbym się, gdyby udało im się jeszcze w podobny sposób zwizualizować jakiś inny numer z płyty. Sam utwór przełamuje trend wyboru na pierwszy rzut najbardziej nośnych kompozycji, co potwierdza pełną decyzyjność zespołu co do tego projektu. Gdyby za Argento stanęła większa wytwórnia, mogę się założyć, że na pierwszy ogień poszedłby Mirun – w mojej opinii najsłabsze ogniwo tego projektu. Nie przekonuje mnie zupełnie to nagranie, mimo, że przywołuje aurę niektórych utworów z albumu Cyan. Cień wilka w roli zwiastunu całości stanął w zupełnej opozycji do 12 dni czy Kolorowej Magdaleny, dość dobrze reprezentując zupełnie nowy, niezależny rozdział w karierze zespołu. Płyta startuje w starym dobrym, closterowym, trochę rozmarzonym stylu. Słuchając Sansary nie mogę się jednak uwolnić od skojarzenia z promującym Bordeaux utworem Bez odwrotu. Tempem początkowo nie zaskakuje także Xiomara, która zapewne wzięła swój tytuł od żeńskiego imienia o hiszpańskim pochodzeniu znaczącym nic innego jak gotowa do walki. Tutaj z kolei słychać jednak dość dużą inspirację albumem Graphite. Pod koniec całość wchodzi na wyższe obroty. Singlowy Cień wilka przywołuje cięższe i mroczniejsze momenty w dorobku grupy takie jak Nero czy Vidirian. Walcowate, prężnie prące do przodu tempo, charakterystyczne wokalizy Anji przypominające tym razem skowyt tytułowego wilka, prosta konstrukcja i przyjemna, typowo closterowa solówka poprzedzająca finał piosenki złożyły się na numer, który może nie do końca sprawdzi się w radiu, ale zrobi swoją robotę na koncercie. Nie jest to piosenka, która przekonała mnie od razu, ale przesłuchując ją kilka razy, ostatecznie uwiodła mnie doomowym zapaszkiem gitar a la Paradise Lost. O wiele szybciej przekonałem się do Mój sen srebrny, w którym odnalazłem zawoalowane w gorzką opowieść przesłanie o przysłowiowym paleniu kogoś na stosie za posiadanie innych poglądów – czy to religijnych, społeczno – kulturowych czy politycznych. Nasuwają mi się wyraźne skojarzenia z społeczeństwem czy grupami ludzi ogłupianymi przez rozmaitych fanatyków, bez obecności których świat po prostu stałby się lepszy. Powagi całości dodaje marszowe, wygrywane na gitarze tempo a wisienką na torcie jest wystrzelony w powietrze, odzwierciedlający podpalenie na stosie, zawodzący wokal Anji. Ciekawą kompozycją jest Marina von Hoche. Wijące się dźwięki gitary splątane z wokalem Anji opowiadającym historię staruszki mieszkającej w wiktoriańskim domu przywodzą mi na myśl skojarzenia z zionącą gotykiem, psychodeliczną Agnieszką. Nigdy nie byłem wielkim fanem oszczędnych, zalatujących balladowym rzępoleniem kawałków, ale bazujące na prostym aranżu oraz wysuniętym na pierwszy plan wokalu Anji Białe wino zaskakująco dobrze wpasowało mi się w Argento. Na pewno dobrze zrobiło tej piosence rozwinięcie jej finalnej partii. Nie wiem jednak czy takie oszczędne aranżacje oraz np. akustyczne wstawki z początku Popiołów trafią do zakochanych w bardziej rozbudowanych i emanujących potężną, mroczną energią kawałków, które osiem lat temu stanowiły filar płyty Viridian. Dla mnie są one odskocznią od klimatu tamtej płyty, ale nie zdziwię się jeśli u niektórych wywołają wrażenie utworów w jakimś sensie niedopracowanych. Takich emocji nie powinien wzbudzić Koniec czasu, będący zdecydowanie najbardziej dociążonym, spowitym aurą Nero utworem, podejmującym temat przemijania, nieśmiertelności, śmierci, symbolicznego przejścia w otchłań, w której nie ma już nic. Trochę brakuje mi tutaj klawiszy, ale zgodnie ze słowami Anji brzmienie Argento miało być bardziej organiczne. Polerowanie utworów klawiszami nie do końca wbija się więc w tę koncepcję. Zamykające całość, niespełna dwuminutowe Argento, wsparte przebijającymi się gdzieś w tle wokalizami Anji stanowi przyjemne outro płyty, chociaż mam wrażenie, że lepiej ten numer sprawdziłby się w roli intra. Zamknięcie albumu urwanym w momencie utworem Koniec czasu byłoby o wiele bardziej zaskakujące. Argento nie zwala z nóg tak jak poprzedzający go Viridian. To płyta, do której trzeba zrobić kilka podejść, dać jej dojrzeć w swoich głośnikach, tak jak swego czasu albumowi Bordeaux. Zespół tym razem postawił na bardziej organiczne, mniej rozbuchane brzmienie. Nie sposób wyróżnić tutaj świetnie brzmiących gitar. Grupie skutecznie udało się także przywołać ducha swoich wcześniejszych dokonań. Bez wątpienia jest to krążek, który przez skupienie na prawdziwych instrumentach i wokalu przede wszystkim ma brzmieć dobrze na żywo – Closterkeller to dzisiaj przede wszystkim koncerty. Nie bez powodu data fizycznej premiery płyty, 17 października, zbiega się ze startem trasy Argento Tour, w ramach której grupa zagra w aż 24 miastach i wykona wtedy od początku do końca cały krążek. Na duże brawa zasługuje również okładka albumu, stworzona przez Bartosza Kuśmierskiego. Closter, który nie miał dużego szczęścia do okładek, tym razem trafił z frontem w dychę. Wielka szkoda, że album ma tak niewielką ekspozycję w mediach. To niestety pokazuje, jak duży jest wpływ wielkich wytwórni na kwestie marketingu czy pozycjonowania utworów na platformach streamingowych. Tym bardziej należy docenić pójście Closterkeller w niezależność. To duża odwaga być weteranem, grać tak niszowy gatunek i podjąć wyzwanie zmierzenia się samemu z realiami współczesnego rynku muzycznego. Brawo Wy! KMZ ..::TRACK-LIST::.. 1. Sansara 5:12 2. Xiomara 5:20 3. Mój sen srebrny 5:05 4. Marina von Hoche 5:43 5. Cień wilka 4:47 6. Mirun 4:51 7. Białe wino 5:38 8. Popiół 6:43 9. Koniec czasu 6:05 10. Argento 2:08 ..::OBSADA::.. Anja Orthodox - wokal, teksty Krzysztof Najman - gitara basowa Michał 'Rollo' Rollinger - klawisze Adam Najman - perkusja Gościnnie: Mariusz 'Maniok' Kumala - gitary Michał 'Jaro' Jarominek - gitara w 'Cień wilka', solo w 'Mój sen srebrny' Teksty: Anja Orthodox Muzyka: Closterkeller https://www.youtube.com/watch?v=ZjuzVB-fQfE SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-27 17:56:58
Rozmiar: 121.82 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
Nie ma na naszym krajowym padole chyba bardziej zaniedbanej dyskografii, niż dorobek ikony polskiego rocka gotyckiego – kapeli Closterkeller. Starszych albumów grupy, piastujących w krajowej historii gatunku najwyższe miejsca, próżno szukać w serwisach streamingowych, które stanowią dzisiaj największą siłę napędową rynku muzycznego. Nawet fani fizycznych nośników muszą obejść się smakiem, bowiem wznowienia legendarnych wydawnictw wydają się w przypadku tej kapeli niemożliwością. Dlaczego tak jest? Prawa do wcześniejszych płyt wraz z przejęciami mniejszych wydawców przeszły w ręce jednego z wytwórnianych molochów, który najwyraźniej nie widzi na rynku potencjału, mogącego stanowić uzasadnienie do przeniesienia twórczości grupy na platformy streamingowe. Sił do walki z wielkim koncernem nie ma już także sam zespół, który słowami i wpisami Anji Orthodox rozwiewa jakiekolwiek nadzieje fanów na zmianę obecnego stanu rzeczy. Następcę bardzo dobrze przyjętego albumu Viridian formacja postanowiła więc wydać własnymi siłami, mając w ten sposób wyłączne prawa do wszystkich zawartym na nim nagrań. Kto orientuje się w temacie wie, że teoretycznie nagranie i wydanie samej płyty nie jest jakimś wybitnie skomplikowanym zadaniem, ale faktycznie, dla tak niszowej kapeli jaką jest dzisiaj Closterkeller, jej wprowadzenie i wypromowanie na współczesnym rynku może być niczym start od zera. Jedenasty album grupy, podobnie jak wszystkie poprzednie, zyskał kolorową nazwę. Tym razem grupa postawiła na kolor srebrny, nadając płycie tytuł zaczerpnięty z języka włoskiego – Argento. Prace nad albumem na dobre ruszyły wraz z początkiem wakacji, ale sam koncept albumu i pomysł na kolor narodziły się już kilkanaście miesięcy temu. Jak to w życiu bywa, sprawy z nagraniami nie mogły pójść za łatwo i mniej więcej na miesiąc przed ich startem z grupą pożegnał się gitarzysta Michał Jaro. Rozstanie, zgodnie z informacjami muzyka jak i samego zespołu, nastąpiło w pokojowej atmosferze. W momencie, gdy band miał już zarezerwowane terminy w studio nagraniowym, odejście gitarzysty przysporzyło im jednak niemałych kłopotów. Na pomoc został wezwany Mariusz Kumala, który z formacją nagrał półtorej dekady temu dwie płyty – Aurum oraz Bordeaux. Muzyk zagrał we wszystkich utworach, z wyjątkiem pierwszego singla, Cień wilka, do którego swoje partie jesienią 2024 roku nagrał już Jaro. Sama płyta została zarejestrowana w niecały miesiąc, a resztę wakacji zajęło jej dopieszczanie, miksowanie oraz mastering, którym zajął się Adam Toczko. Fani mogli usłyszeć Cień wilka oraz kilka innych premierowych kompozycji podczas zeszłorocznej jesiennej trasy koncertowej grupy. Prezentowanie nowego materiału na koncertach wpisuje się w wieloletnią tradycję zespołu. Ten, kto jest stałym bywalcem koncertów Clostera zazwyczaj wie, czego spodziewać się po kolejnej płycie. Ponadto, Cień wilka zadebiutował wtedy także w serwisach streamingowych. Do piosenki nakręcono teledysk, który ujrzał światło dzienne miesiąc temu. Tym razem grupa postawiła na animację przeplataną pojedynczymi ujęciami śpiewającej Anji Orthodox. Wideoklipy nigdy nie były mocną stroną Closterkeller, ale przyznam, że Cień wilka wyszedł im wyjątkowo dobrze! Nie obraziłbym się, gdyby udało im się jeszcze w podobny sposób zwizualizować jakiś inny numer z płyty. Sam utwór przełamuje trend wyboru na pierwszy rzut najbardziej nośnych kompozycji, co potwierdza pełną decyzyjność zespołu co do tego projektu. Gdyby za Argento stanęła większa wytwórnia, mogę się założyć, że na pierwszy ogień poszedłby Mirun – w mojej opinii najsłabsze ogniwo tego projektu. Nie przekonuje mnie zupełnie to nagranie, mimo, że przywołuje aurę niektórych utworów z albumu Cyan. Cień wilka w roli zwiastunu całości stanął w zupełnej opozycji do 12 dni czy Kolorowej Magdaleny, dość dobrze reprezentując zupełnie nowy, niezależny rozdział w karierze zespołu. Płyta startuje w starym dobrym, closterowym, trochę rozmarzonym stylu. Słuchając Sansary nie mogę się jednak uwolnić od skojarzenia z promującym Bordeaux utworem Bez odwrotu. Tempem początkowo nie zaskakuje także Xiomara, która zapewne wzięła swój tytuł od żeńskiego imienia o hiszpańskim pochodzeniu znaczącym nic innego jak gotowa do walki. Tutaj z kolei słychać jednak dość dużą inspirację albumem Graphite. Pod koniec całość wchodzi na wyższe obroty. Singlowy Cień wilka przywołuje cięższe i mroczniejsze momenty w dorobku grupy takie jak Nero czy Vidirian. Walcowate, prężnie prące do przodu tempo, charakterystyczne wokalizy Anji przypominające tym razem skowyt tytułowego wilka, prosta konstrukcja i przyjemna, typowo closterowa solówka poprzedzająca finał piosenki złożyły się na numer, który może nie do końca sprawdzi się w radiu, ale zrobi swoją robotę na koncercie. Nie jest to piosenka, która przekonała mnie od razu, ale przesłuchując ją kilka razy, ostatecznie uwiodła mnie doomowym zapaszkiem gitar a la Paradise Lost. O wiele szybciej przekonałem się do Mój sen srebrny, w którym odnalazłem zawoalowane w gorzką opowieść przesłanie o przysłowiowym paleniu kogoś na stosie za posiadanie innych poglądów – czy to religijnych, społeczno – kulturowych czy politycznych. Nasuwają mi się wyraźne skojarzenia z społeczeństwem czy grupami ludzi ogłupianymi przez rozmaitych fanatyków, bez obecności których świat po prostu stałby się lepszy. Powagi całości dodaje marszowe, wygrywane na gitarze tempo a wisienką na torcie jest wystrzelony w powietrze, odzwierciedlający podpalenie na stosie, zawodzący wokal Anji. Ciekawą kompozycją jest Marina von Hoche. Wijące się dźwięki gitary splątane z wokalem Anji opowiadającym historię staruszki mieszkającej w wiktoriańskim domu przywodzą mi na myśl skojarzenia z zionącą gotykiem, psychodeliczną Agnieszką. Nigdy nie byłem wielkim fanem oszczędnych, zalatujących balladowym rzępoleniem kawałków, ale bazujące na prostym aranżu oraz wysuniętym na pierwszy plan wokalu Anji Białe wino zaskakująco dobrze wpasowało mi się w Argento. Na pewno dobrze zrobiło tej piosence rozwinięcie jej finalnej partii. Nie wiem jednak czy takie oszczędne aranżacje oraz np. akustyczne wstawki z początku Popiołów trafią do zakochanych w bardziej rozbudowanych i emanujących potężną, mroczną energią kawałków, które osiem lat temu stanowiły filar płyty Viridian. Dla mnie są one odskocznią od klimatu tamtej płyty, ale nie zdziwię się jeśli u niektórych wywołają wrażenie utworów w jakimś sensie niedopracowanych. Takich emocji nie powinien wzbudzić Koniec czasu, będący zdecydowanie najbardziej dociążonym, spowitym aurą Nero utworem, podejmującym temat przemijania, nieśmiertelności, śmierci, symbolicznego przejścia w otchłań, w której nie ma już nic. Trochę brakuje mi tutaj klawiszy, ale zgodnie ze słowami Anji brzmienie Argento miało być bardziej organiczne. Polerowanie utworów klawiszami nie do końca wbija się więc w tę koncepcję. Zamykające całość, niespełna dwuminutowe Argento, wsparte przebijającymi się gdzieś w tle wokalizami Anji stanowi przyjemne outro płyty, chociaż mam wrażenie, że lepiej ten numer sprawdziłby się w roli intra. Zamknięcie albumu urwanym w momencie utworem Koniec czasu byłoby o wiele bardziej zaskakujące. Argento nie zwala z nóg tak jak poprzedzający go Viridian. To płyta, do której trzeba zrobić kilka podejść, dać jej dojrzeć w swoich głośnikach, tak jak swego czasu albumowi Bordeaux. Zespół tym razem postawił na bardziej organiczne, mniej rozbuchane brzmienie. Nie sposób wyróżnić tutaj świetnie brzmiących gitar. Grupie skutecznie udało się także przywołać ducha swoich wcześniejszych dokonań. Bez wątpienia jest to krążek, który przez skupienie na prawdziwych instrumentach i wokalu przede wszystkim ma brzmieć dobrze na żywo – Closterkeller to dzisiaj przede wszystkim koncerty. Nie bez powodu data fizycznej premiery płyty, 17 października, zbiega się ze startem trasy Argento Tour, w ramach której grupa zagra w aż 24 miastach i wykona wtedy od początku do końca cały krążek. Na duże brawa zasługuje również okładka albumu, stworzona przez Bartosza Kuśmierskiego. Closter, który nie miał dużego szczęścia do okładek, tym razem trafił z frontem w dychę. Wielka szkoda, że album ma tak niewielką ekspozycję w mediach. To niestety pokazuje, jak duży jest wpływ wielkich wytwórni na kwestie marketingu czy pozycjonowania utworów na platformach streamingowych. Tym bardziej należy docenić pójście Closterkeller w niezależność. To duża odwaga być weteranem, grać tak niszowy gatunek i podjąć wyzwanie zmierzenia się samemu z realiami współczesnego rynku muzycznego. Brawo Wy! KMZ ..::TRACK-LIST::.. 1. Sansara 5:12 2. Xiomara 5:20 3. Mój sen srebrny 5:05 4. Marina von Hoche 5:43 5. Cień wilka 4:47 6. Mirun 4:51 7. Białe wino 5:38 8. Popiół 6:43 9. Koniec czasu 6:05 10. Argento 2:08 ..::OBSADA::.. Anja Orthodox - wokal, teksty Krzysztof Najman - gitara basowa Michał 'Rollo' Rollinger - klawisze Adam Najman - perkusja Gościnnie: Mariusz 'Maniok' Kumala - gitary Michał 'Jaro' Jarominek - gitara w 'Cień wilka', solo w 'Mój sen srebrny' Teksty: Anja Orthodox Muzyka: Closterkeller https://www.youtube.com/watch?v=ZjuzVB-fQfE SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-27 17:52:54
Rozmiar: 377.63 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Kompletna dyskografia szwedzkiego Sargoth, black metalowego zespołu działającego w latach 90-tych. CD zawiera trudno dostępny debiutancki album z 1998 roku, demo Mörkrets Anlete (1995) oraz jeden niepublikowany utwór. Rekomendacja dla fanów grania spod znaku Setherial, Dark Funeral czy Mörk Gryning. Compilation consisting of the 1998 album “Lay Eden In Ashes”, the 1995 demo “Mörkrets Anlete”, and the unreleased 2001 EP “Under Lucifers Banner”. ..::TRACK-LIST::.. 1. Inferno (Intro) 00:33 2. Crowned with Victory 05:12 3. Wrath of the Undead 05:14 4. Evil Dawn 05:05 5. Path of Sin 03:08 6. Mot Ouig Jord Skolen De Vandra 04:26 7. Without Devotion of God 04:28 8. Prologue to Lay Eden in Ashes 01:02 9. Lay Eden in Ashes 05:19 10. Inferno II (Outro) 00:37 11. Under Lucifers Banner (Unreleased Track) 16:24 12. Qaa a Babalon (Intro) 01:14 13. Ur Vinterns Kyla 02:37 14. Barn av Natt 04:09 15. Christian Blood 03:30 16. Mörkrets Anlete 04:52 17. Bial a Ors (Outro) 02:00 The coolest thing about this ist Track 11 has 4 songs from the Under Lucifer's Banner un-realized second album. Two songs from it appeared on the Japanese Lay Eden In Ashes CD and I guess those appear here with two additional tracks. https://www.youtube.com/watch?v=gSrItfvb-9A SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-27 17:25:58
Rozmiar: 162.32 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Kompletna dyskografia szwedzkiego Sargoth, black metalowego zespołu działającego w latach 90-tych. CD zawiera trudno dostępny debiutancki album z 1998 roku, demo Mörkrets Anlete (1995) oraz jeden niepublikowany utwór. Rekomendacja dla fanów grania spod znaku Setherial, Dark Funeral czy Mörk Gryning. Compilation consisting of the 1998 album “Lay Eden In Ashes”, the 1995 demo “Mörkrets Anlete”, and the unreleased 2001 EP “Under Lucifers Banner”. ..::TRACK-LIST::.. 1. Inferno (Intro) 00:33 2. Crowned with Victory 05:12 3. Wrath of the Undead 05:14 4. Evil Dawn 05:05 5. Path of Sin 03:08 6. Mot Ouig Jord Skolen De Vandra 04:26 7. Without Devotion of God 04:28 8. Prologue to Lay Eden in Ashes 01:02 9. Lay Eden in Ashes 05:19 10. Inferno II (Outro) 00:37 11. Under Lucifers Banner (Unreleased Track) 16:24 12. Qaa a Babalon (Intro) 01:14 13. Ur Vinterns Kyla 02:37 14. Barn av Natt 04:09 15. Christian Blood 03:30 16. Mörkrets Anlete 04:52 17. Bial a Ors (Outro) 02:00 The coolest thing about this ist Track 11 has 4 songs from the Under Lucifer's Banner un-realized second album. Two songs from it appeared on the Japanese Lay Eden In Ashes CD and I guess those appear here with two additional tracks. https://www.youtube.com/watch?v=gSrItfvb-9A SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-27 17:21:20
Rozmiar: 483.82 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- Imagine Dragons - Mercury - Acts 1 & 2 (2 CD) (Japan Deluxe Edition) --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Imagine Dragons Album................: Mercury - Acts 1 & 2 Genre................: Pop, Rock Source...............: CD Year.................: 2022 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 67 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: UICS Japan Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - Acts 1 --------------------------------------------------------------------- 1. Imagine Dragons - Enemy (With JID) [02:53] 2. Imagine Dragons - My Life [03:44] 3. Imagine Dragons - Lonely [02:39] 4. Imagine Dragons - Wrecked [04:03] 5. Imagine Dragons - Monday [03:07] 6. Imagine Dragons - #1 [03:25] 7. Imagine Dragons - Easy Come Easy Go [02:59] 8. Imagine Dragons - Giants [03:30] 9. Imagine Dragons - It's OK [03:22] 10. Imagine Dragons - Dull Knives [03:33] 11. Imagine Dragons - Follow You [02:55] 12. Imagine Dragons - Cutthroat [02:49] 13. Imagine Dragons - No Time for Toxic People [03:27] 14. Imagine Dragons - One Day [02:31] Bonus Tracks For Japan 15. Imagine Dragons - Believer (Acoustic Session) [04:23] 16. Imagine Dragons - Follow You (Acoustic Session) [03:31] 17. Imagine Dragons - Wrecked (Live From the Bunker) [04:47] 18. Imagine Dragons - Enemy [02:53] Playing Time.........: 01:00:41 Total Size...........: 409,02 MB --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - Acts 2 --------------------------------------------------------------------- 1. Imagine Dragons - Bones [02:45] 2. Imagine Dragons - Symphony [02:55] 3. Imagine Dragons - Sharks [03:10] 4. Imagine Dragons - I Don't Like Myself [03:05] 5. Imagine Dragons - Blur [02:55] 6. Imagine Dragons - Higher Ground [02:41] 7. Imagine Dragons - Crushed [03:08] 8. Imagine Dragons - Take It Easy [02:38] 9. Imagine Dragons - Waves [03:45] 10. Imagine Dragons - I'm Happy [03:05] 11. Imagine Dragons - Ferris Wheel [03:23] 12. Imagine Dragons - Peace of Mind [02:53] 13. Imagine Dragons - Sirens [02:35] 14. Imagine Dragons - Tied [04:01] 15. Imagine Dragons - Younger [03:11] 16. Imagine Dragons - I Wish [03:27] 17. Imagine Dragons - Continual (Feat. Cory Henry) [03:49] 18. Imagine Dragons - They Don't Know You Like I Do [04:17] Bonus Tracks For Japan 19. Imagine Dragons - Bones (Live From the Climate Pledge Arena)[03:11] Playing Time.........: 01:01:05 Total Size...........: 410,90 MB
Seedów: 157
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-27 13:18:43
Rozmiar: 842.25 MB
Peerów: 84
Dodał: rajkad
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Niespełna 30 min materiału to idealna według mnie długość tak intensywnego grania. Bardzo odpowiada mi atmosfera tego krążka, jest 'kosmicznie' spójny. Rewelacyjne solówki! Płyta wymagająca (nawet wielokrotne przesłuchania nie dają pewności całkowitego zrozumienia)-to mnie bardzo ciągnie w stronę tych dźwięków! Jak to często bywa - nagroda jest proporcjonalna do włożonej pracy. Abditum jest godnym następcą 'Threads of Unknowing' FA Śledzę poczynania VoidCeremony od samego początku, gdy zwrócili moją uwagę nie tylko wspaniałym warsztatem instrumentalnym, ale i pewną dozą szaleństwa i surowości niespotykaną raczej dla tego typu grania. Pełne albumy pokazały, że grupa ukierkunowała się na techniczny metal śmierci w klasycznym tego słowa znaczeniu, pozostawiając w tyle prowizoryczną surowość. Ci, którzy słyszeli „Entropic Reflections...” i „Threads Of Unknowing” zapewne wiedzą, że jest to granie po linii Death, Pestilence czy Atheist, tyle, że mocno uwspółcześnione. Przy okazji „Abditum” zaszły roszady personalne i grupę puścili Charlie Koryn (perkusja) i Philippe Tougas (gitara) czyli aktualnie jedni z najbardziej rozpoznawalnych muzyków współczesnej sceny deathmetalowej. Ich miejsce zajęci odpowiednio Dylan Marks (m.in. live Atheist) oraz znany z Seraphic Disgust Jayson McGehee. Zmiany słychać i nie nazwałbym ich zmianami in plus. „Abditum” to najbardziej poukładane wydawnictwo VoidCereomy, choć wciąż pełne instrumentalnych wygibasów. Niestety – brakuje tutaj charakterystycznych solówek Tougasa, brakuje Intensywności Koryna, a nawet Damon Good ze swoim basem dużo rzadziej łamie konstrukcje i wymyka się ryzom kompozycji. Odniosłem wrażenie, że położenie nacisku na kolektywność nie przełożyło się na jakość całości. Pół godziny muzyki zamknięte w dziewięciu kompozycjach z czego cztery to interludia, intro i outro bardziej sprawia wrażenie Epki aniżeli pełnowymiarowego albumu. Nie ukrywam, że trudno mi się zaangażować w ten materiał, kolejne utwory przelatują przeze mnie jak sraczka, kolejne wygibasy są, ale nie robią na mnie większego wrażenia, a całość utrzymana jest na dość jednorodnym poziomie dramaturgii. Nie pomaga monotonny growl, któremu trochę brakuje pazura (co zresztą było też trochę bolączką poprzednich pełniaków), a poziom wykonawczy choć bardzo wysoki nie cechuje się jakąś szczególną kreatywnością i nie oferuje czegoś, czego w przeszłości nie słyszeliśmy. Mamy rok 2025 i nie szukając daleko ostatnie wydawnictwa Diskord, Atvm czy Defeated Sanity dobitnie pokazują, że można podejść do technicznego death metalu sposób twórczy, odważny, niejednokrotnie zrywający ze schematami. VoidCeremony tego nie robi, porusza się w swojej strefie komfortu i robi to dobrze, ale nie jest to granie, które potrafiłoby mnie nie tylko zachwycić, ale zainteresować na dłużej. Mam poczucie, że „Abditum” to najgrzeczniejszy i najbezpieczniejszy album nagrany przez Kalifornijczyków. Wiem, że wylałem tu sporo cierpkich słów, ale to wciąż jest dobry album, prezentujący wysoki poziom, na którym wszystko się zgadza. Po prostu ja liczyłem na więcej, tym bardziej, że wiadomo jaki potencjał drzemał w tych muzykach. Ja wracać nie będę, podejrzewam, że Ci, którzy siedzą w temacie i słuchają dużo, też dość szybko o tym albumie zapomną. Dla niedzielnych słuchaczy metalu śmierci , którzy nie boją się wygibasów ta płyta będzie jak znalazł. P.S. Tytuł albumu mocno kojarzy mi się z tytułami kilku ostatnich płyt innej tech/deathowej załogi czyli Obscury, która o debiucie zaczęła rozmieniać się na drobne gubiąc po drodze wszelkie atrybuty deathmetalowego pierdolnięcia. Oby VoidCeremony nie poszło tą drogą. Harlequin Emerging with a labyrinthine work of creativity constructed with an intensity both unrelenting and precise, VoidCeremony returns with their signature sound, an abstract and scathing zone of musical obscurity rife with cynicism toward humanity. ‘Abditum’, the third full length album, unfurls with a sense of arcane design where twisting riffs clash and converge in unforeseen sequences. Composed by Wandering Mind (aka Garrett Johnson) the otherworldly riffing spirals into altered shapes, conjuring tones that veer between luminous clarity and abyssal murk. Joined in the darkness by guitarist The Archonoclast (Jayson McGehee), Dylan Marks on drums and bass co-conspirators The Great Righteous Destroyer (Damon Good) and The Absent Deity (Ben Ricci), in tandem they create a cacophony of hellish jazz-inflected discord and unpredictable texture; every composition a descent into shifting caverns, where sudden openings reveal hidden pathways only to close again with finality. Existing within an unawakened mind, contemplate a journey through the landscapes of ‘Abditum’, a region replete with the harmonies of the spheres and ever evolving chaos. These elements create a world that is alien yet meticulously considered. VoidCeremony once again resists easy grasp, demands immersion and rewards repeated exploration, materializing new contours perpetually. ..::TRACK-LIST::.. 1. Intro - Inevitable Entropy 00:46 2. Veracious Duality 06:11 3. Seventh Ephemeral Aura 04:06 4. Dissolution 00:51 5. Despair of Temporal Existence 01:42 6. Failure of Ancient Wisdoms 05:02 7. Silence Which Ceases All Minds 03:31 8. Gnosis of Ambivalence 05:50 9. Outro - Elegy of Finality 01:47 ..::OBSADA::.. Guitar, Vocals - Wandering Mind (Garrett Johnson) Guitar - The Archonoclast (Jayson McGehee) Bass - The Great Righteous Destroyer (Damon Good - Stargazer, Mournful Congregation) Session bass - The Absent Deity (Ben Ricci) Drums - Dylan Marks (live Atheist) https://www.youtube.com/watch?v=x6PWE8Sc3nw SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-26 20:35:52
Rozmiar: 72.52 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Niespełna 30 min materiału to idealna według mnie długość tak intensywnego grania. Bardzo odpowiada mi atmosfera tego krążka, jest 'kosmicznie' spójny. Rewelacyjne solówki! Płyta wymagająca (nawet wielokrotne przesłuchania nie dają pewności całkowitego zrozumienia)-to mnie bardzo ciągnie w stronę tych dźwięków! Jak to często bywa - nagroda jest proporcjonalna do włożonej pracy. Abditum jest godnym następcą 'Threads of Unknowing' FA Śledzę poczynania VoidCeremony od samego początku, gdy zwrócili moją uwagę nie tylko wspaniałym warsztatem instrumentalnym, ale i pewną dozą szaleństwa i surowości niespotykaną raczej dla tego typu grania. Pełne albumy pokazały, że grupa ukierkunowała się na techniczny metal śmierci w klasycznym tego słowa znaczeniu, pozostawiając w tyle prowizoryczną surowość. Ci, którzy słyszeli „Entropic Reflections...” i „Threads Of Unknowing” zapewne wiedzą, że jest to granie po linii Death, Pestilence czy Atheist, tyle, że mocno uwspółcześnione. Przy okazji „Abditum” zaszły roszady personalne i grupę puścili Charlie Koryn (perkusja) i Philippe Tougas (gitara) czyli aktualnie jedni z najbardziej rozpoznawalnych muzyków współczesnej sceny deathmetalowej. Ich miejsce zajęci odpowiednio Dylan Marks (m.in. live Atheist) oraz znany z Seraphic Disgust Jayson McGehee. Zmiany słychać i nie nazwałbym ich zmianami in plus. „Abditum” to najbardziej poukładane wydawnictwo VoidCereomy, choć wciąż pełne instrumentalnych wygibasów. Niestety – brakuje tutaj charakterystycznych solówek Tougasa, brakuje Intensywności Koryna, a nawet Damon Good ze swoim basem dużo rzadziej łamie konstrukcje i wymyka się ryzom kompozycji. Odniosłem wrażenie, że położenie nacisku na kolektywność nie przełożyło się na jakość całości. Pół godziny muzyki zamknięte w dziewięciu kompozycjach z czego cztery to interludia, intro i outro bardziej sprawia wrażenie Epki aniżeli pełnowymiarowego albumu. Nie ukrywam, że trudno mi się zaangażować w ten materiał, kolejne utwory przelatują przeze mnie jak sraczka, kolejne wygibasy są, ale nie robią na mnie większego wrażenia, a całość utrzymana jest na dość jednorodnym poziomie dramaturgii. Nie pomaga monotonny growl, któremu trochę brakuje pazura (co zresztą było też trochę bolączką poprzednich pełniaków), a poziom wykonawczy choć bardzo wysoki nie cechuje się jakąś szczególną kreatywnością i nie oferuje czegoś, czego w przeszłości nie słyszeliśmy. Mamy rok 2025 i nie szukając daleko ostatnie wydawnictwa Diskord, Atvm czy Defeated Sanity dobitnie pokazują, że można podejść do technicznego death metalu sposób twórczy, odważny, niejednokrotnie zrywający ze schematami. VoidCeremony tego nie robi, porusza się w swojej strefie komfortu i robi to dobrze, ale nie jest to granie, które potrafiłoby mnie nie tylko zachwycić, ale zainteresować na dłużej. Mam poczucie, że „Abditum” to najgrzeczniejszy i najbezpieczniejszy album nagrany przez Kalifornijczyków. Wiem, że wylałem tu sporo cierpkich słów, ale to wciąż jest dobry album, prezentujący wysoki poziom, na którym wszystko się zgadza. Po prostu ja liczyłem na więcej, tym bardziej, że wiadomo jaki potencjał drzemał w tych muzykach. Ja wracać nie będę, podejrzewam, że Ci, którzy siedzą w temacie i słuchają dużo, też dość szybko o tym albumie zapomną. Dla niedzielnych słuchaczy metalu śmierci , którzy nie boją się wygibasów ta płyta będzie jak znalazł. P.S. Tytuł albumu mocno kojarzy mi się z tytułami kilku ostatnich płyt innej tech/deathowej załogi czyli Obscury, która o debiucie zaczęła rozmieniać się na drobne gubiąc po drodze wszelkie atrybuty deathmetalowego pierdolnięcia. Oby VoidCeremony nie poszło tą drogą. Harlequin Emerging with a labyrinthine work of creativity constructed with an intensity both unrelenting and precise, VoidCeremony returns with their signature sound, an abstract and scathing zone of musical obscurity rife with cynicism toward humanity. ‘Abditum’, the third full length album, unfurls with a sense of arcane design where twisting riffs clash and converge in unforeseen sequences. Composed by Wandering Mind (aka Garrett Johnson) the otherworldly riffing spirals into altered shapes, conjuring tones that veer between luminous clarity and abyssal murk. Joined in the darkness by guitarist The Archonoclast (Jayson McGehee), Dylan Marks on drums and bass co-conspirators The Great Righteous Destroyer (Damon Good) and The Absent Deity (Ben Ricci), in tandem they create a cacophony of hellish jazz-inflected discord and unpredictable texture; every composition a descent into shifting caverns, where sudden openings reveal hidden pathways only to close again with finality. Existing within an unawakened mind, contemplate a journey through the landscapes of ‘Abditum’, a region replete with the harmonies of the spheres and ever evolving chaos. These elements create a world that is alien yet meticulously considered. VoidCeremony once again resists easy grasp, demands immersion and rewards repeated exploration, materializing new contours perpetually. ..::TRACK-LIST::.. 1. Intro - Inevitable Entropy 00:46 2. Veracious Duality 06:11 3. Seventh Ephemeral Aura 04:06 4. Dissolution 00:51 5. Despair of Temporal Existence 01:42 6. Failure of Ancient Wisdoms 05:02 7. Silence Which Ceases All Minds 03:31 8. Gnosis of Ambivalence 05:50 9. Outro - Elegy of Finality 01:47 ..::OBSADA::.. Guitar, Vocals - Wandering Mind (Garrett Johnson) Guitar - The Archonoclast (Jayson McGehee) Bass - The Great Righteous Destroyer (Damon Good - Stargazer, Mournful Congregation) Session bass - The Absent Deity (Ben Ricci) Drums - Dylan Marks (live Atheist) https://www.youtube.com/watch?v=x6PWE8Sc3nw SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-26 20:30:21
Rozmiar: 216.61 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. W 1983 roku CONFLICT wydał swój debiutancki album 'It's Time To See Who's Who' w Corpus Christi, wytwórni związanej z CRASS. Po roku lub dwóch pojawiły się komplikacje... Ostatecznie w listopadzie 1985 roku CONFLICT zdecydował się na ponowne nagranie większości oryginalnych utworów. Album został jednak wydany dopiero w 1994 roku! ..::TRACK-LIST::.. 1. Berkshire Cunt 02:30 2. No Island of Dreams 02:49 3. Conflict 01:55 4. Great What? 01:46 5. The Guilt and the Glory 03:55 6. One Nation Under A Bomb / Blind Attack 04:43 7. Vietnam Serenade / Blood Morons 02:37 8. Exploitation 02:06 9. Meat Means Murder 03:27 10. Whichever Way You Want It 03:41 Statements from 1981 - 1983 recorded again in November 1985 at Berry Street. ..::OBSADA::.. Drums - Francisco Carreno Guitar, Bass - Kevin Webb Vocals, Bass - Colin https://www.youtube.com/watch?v=801Kz74pNT4 SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-26 19:49:08
Rozmiar: 69.52 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. W 1983 roku CONFLICT wydał swój debiutancki album 'It's Time To See Who's Who' w Corpus Christi, wytwórni związanej z CRASS. Po roku lub dwóch pojawiły się komplikacje... Ostatecznie w listopadzie 1985 roku CONFLICT zdecydował się na ponowne nagranie większości oryginalnych utworów. Album został jednak wydany dopiero w 1994 roku! ..::TRACK-LIST::.. 1. Berkshire Cunt 02:30 2. No Island of Dreams 02:49 3. Conflict 01:55 4. Great What? 01:46 5. The Guilt and the Glory 03:55 6. One Nation Under A Bomb / Blind Attack 04:43 7. Vietnam Serenade / Blood Morons 02:37 8. Exploitation 02:06 9. Meat Means Murder 03:27 10. Whichever Way You Want It 03:41 Statements from 1981 - 1983 recorded again in November 1985 at Berry Street. ..::OBSADA::.. Drums - Francisco Carreno Guitar, Bass - Kevin Webb Vocals, Bass - Colin https://www.youtube.com/watch?v=801Kz74pNT4 SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-26 19:44:07
Rozmiar: 193.61 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Szczecińska grupa 747 to świeża krew na krajowej scenie hardcore/punk. Zespół powstał w 2012 roku z inicjatywy Kuby Krawczyka, którego fani punk rocka znają zapewne z wieloletniej obecności w składzie The Analogs. Nazwa zespołu nawiązuje do samolotu Boeing 747, którego szybkość i głośność stały się wizytówką kapeli. W 2013 roku 747 zarejestrowali swoje pierwsze demo, a hardcore/punk w wykonaniu szczecinian zyskał sobie spore uznanie fanów. Na początku następnego roku zespół nagrał klip do utworu "Pod Kontrolą", który stał się podsumowaniem pierwszego roku działalności grupy. Do chwili obecnej powstały kolejne dwa teledyski do utworów „Jeden za wszystkich” i „Chodzi o to” obecnych na debiutanckim albumie. Oba klipy dostępne są na kanale YouTube wytwórni Jimmy Jazz Records. Album „Jeden za wszystkich” przynosi 17 autorskich utworów bezkompromisowych zarówno w warstwie tekstowej jak i muzycznej. Zwolennicy nastrojowych i rytmicznych kompozycji nie mają czego szukać w towarzystwie 747 bo ten album to wściekłość i energia w najczystszej postaci, hardcore/punk w najszczerszej odsłonie to także kilka bezsprzecznych, koncertowych hitów sprawdzonych podczas występów na żywo oraz… goście, którymi w utworze „Krew, pot i łzy” są szczecińscy raperzy Sage i Tony Jazzu. ..::TRACK-LIST::.. 1. Tak To Się Robi 2:22 2. Robot 2:44 3. Kiedyś Inaczej Wyglądał Świat 2:04 4. Love Story 3:26 5. Jeden Za Wszystkich 2:15 6. Pod Kontrolą 2:52 7. Chodzi O To 3:05 8. Wróg Publiczny 3:05 9. Krew Pot I Łzy (feat. Sage & Tony Jazzu) 3:31 10. Dla Emigracji 3:01 11. Z Kości I Krwi 2:40 12. Wszystko Jedno 2:43 13. Jesień 3:15 14. Pokolenie Enter 2:26 15. Paranoja 3:36 16. Nasza Sprawa 2:54 17. Outro 2:05 ..::OBSADA::.. Vocals - Paweł 'Tygrys' Pawlicki Drums - Wojciech Ball Guitar – Kuba Krawczyk, Marcin 'Chudy' Florczak Guest: Guitar - Przemysław Kruk (tracks: Chodzi O To, Nasza Sprawa) https://www.youtube.com/watch?v=GHkqvNPRpdY SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-26 17:51:53
Rozmiar: 114.52 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Szczecińska grupa 747 to świeża krew na krajowej scenie hardcore/punk. Zespół powstał w 2012 roku z inicjatywy Kuby Krawczyka, którego fani punk rocka znają zapewne z wieloletniej obecności w składzie The Analogs. Nazwa zespołu nawiązuje do samolotu Boeing 747, którego szybkość i głośność stały się wizytówką kapeli. W 2013 roku 747 zarejestrowali swoje pierwsze demo, a hardcore/punk w wykonaniu szczecinian zyskał sobie spore uznanie fanów. Na początku następnego roku zespół nagrał klip do utworu "Pod Kontrolą", który stał się podsumowaniem pierwszego roku działalności grupy. Do chwili obecnej powstały kolejne dwa teledyski do utworów „Jeden za wszystkich” i „Chodzi o to” obecnych na debiutanckim albumie. Oba klipy dostępne są na kanale YouTube wytwórni Jimmy Jazz Records. Album „Jeden za wszystkich” przynosi 17 autorskich utworów bezkompromisowych zarówno w warstwie tekstowej jak i muzycznej. Zwolennicy nastrojowych i rytmicznych kompozycji nie mają czego szukać w towarzystwie 747 bo ten album to wściekłość i energia w najczystszej postaci, hardcore/punk w najszczerszej odsłonie to także kilka bezsprzecznych, koncertowych hitów sprawdzonych podczas występów na żywo oraz… goście, którymi w utworze „Krew, pot i łzy” są szczecińscy raperzy Sage i Tony Jazzu. ..::TRACK-LIST::.. 1. Tak To Się Robi 2:22 2. Robot 2:44 3. Kiedyś Inaczej Wyglądał Świat 2:04 4. Love Story 3:26 5. Jeden Za Wszystkich 2:15 6. Pod Kontrolą 2:52 7. Chodzi O To 3:05 8. Wróg Publiczny 3:05 9. Krew Pot I Łzy (feat. Sage & Tony Jazzu) 3:31 10. Dla Emigracji 3:01 11. Z Kości I Krwi 2:40 12. Wszystko Jedno 2:43 13. Jesień 3:15 14. Pokolenie Enter 2:26 15. Paranoja 3:36 16. Nasza Sprawa 2:54 17. Outro 2:05 ..::OBSADA::.. Vocals - Paweł 'Tygrys' Pawlicki Drums - Wojciech Ball Guitar – Kuba Krawczyk, Marcin 'Chudy' Florczak Guest: Guitar - Przemysław Kruk (tracks: Chodzi O To, Nasza Sprawa) https://www.youtube.com/watch?v=GHkqvNPRpdY SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-26 17:47:45
Rozmiar: 375.72 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Let me start off this review by saying that good heavy metal bands from the 80's were very hard to find in Yugoslavia. The bands were either rock or hard rock but very rarely heavy metal. This is from 1983, the year when thrash metal had in a way just started. The form which is now called Traditional heavy metal, back then was nothing special and were "mostly" ignored ( I say mostly because of Priest and Maiden ) and the hype went to thrash and speed metal. But today it is 2009 and with all the -core and other generic metal genres it's VERY refreshing to hear a good slab of heavy metal from the 80s. This is Divlje Jagode's third LP and in my, and most people's opinion their best album. It starts off with the title track, Motori ( motorcycles ) which is probably the best track from the album, with a simple yet incredibly catchy chorus and a great solo. But this doesn't mean that the other songs are bad. In fact, the other songs are probably just as good as the first one, all of them packing easy to remember choruses and nice solos. There aren't many riffs in a song but they never become boring and keep the song going in a nice direction. There are two ballads in the album that are nothing really special but the emotional vocals help them not to be cheesy. The production is great for the time and all of the instruments can be hear, including the bass which is identifiable. The guitars have a Priest-like sound to them and the drums are okay but do the job. The vocals are a special mention. Alen Islamović (who also plays bass) is a great singer and makes the songs much more special with his voice. He would later show his great vocals with rock band Bijelo Dugme. The lyrics are mostly about love but it doesn't really matter because it's the music that counts. In the end, I would recommend this album to any fan of heavy metal who justs wants to hear some heavy metal that is great without being incredibly br00tal, fast and\or Satanic. TheGreatTrendkiller ..::TRACK-LIST::.. 1. Motori 2. Šampioni 3. Nasmiješi Se 4. Zagrizi Rock'n'roll 5. Sve Iz Inata 6. Šejla 7. Dodirni Me 8. Ne Želiš Kraj 9. Divlji Zapad ..::OBSADA::.. Sead Lipovača - lead guitar Alen Islamović - lead vocals, bass Nasko Budimlić - drums https://www.youtube.com/watch?v=P4g3hAfryUI SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-26 17:16:21
Rozmiar: 80.27 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Let me start off this review by saying that good heavy metal bands from the 80's were very hard to find in Yugoslavia. The bands were either rock or hard rock but very rarely heavy metal. This is from 1983, the year when thrash metal had in a way just started. The form which is now called Traditional heavy metal, back then was nothing special and were "mostly" ignored ( I say mostly because of Priest and Maiden ) and the hype went to thrash and speed metal. But today it is 2009 and with all the -core and other generic metal genres it's VERY refreshing to hear a good slab of heavy metal from the 80s. This is Divlje Jagode's third LP and in my, and most people's opinion their best album. It starts off with the title track, Motori ( motorcycles ) which is probably the best track from the album, with a simple yet incredibly catchy chorus and a great solo. But this doesn't mean that the other songs are bad. In fact, the other songs are probably just as good as the first one, all of them packing easy to remember choruses and nice solos. There aren't many riffs in a song but they never become boring and keep the song going in a nice direction. There are two ballads in the album that are nothing really special but the emotional vocals help them not to be cheesy. The production is great for the time and all of the instruments can be hear, including the bass which is identifiable. The guitars have a Priest-like sound to them and the drums are okay but do the job. The vocals are a special mention. Alen Islamović (who also plays bass) is a great singer and makes the songs much more special with his voice. He would later show his great vocals with rock band Bijelo Dugme. The lyrics are mostly about love but it doesn't really matter because it's the music that counts. In the end, I would recommend this album to any fan of heavy metal who justs wants to hear some heavy metal that is great without being incredibly br00tal, fast and\or Satanic. TheGreatTrendkiller ..::TRACK-LIST::.. 1. Motori 2. Šampioni 3. Nasmiješi Se 4. Zagrizi Rock'n'roll 5. Sve Iz Inata 6. Šejla 7. Dodirni Me 8. Ne Želiš Kraj 9. Divlji Zapad ..::OBSADA::.. Sead Lipovača - lead guitar Alen Islamović - lead vocals, bass Nasko Budimlić - drums https://www.youtube.com/watch?v=P4g3hAfryUI SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-26 17:12:50
Rozmiar: 250.10 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Polski trębacz i kompozytor Piotr Schmidt powraca, niezrażony zmieniającą oblicze naszego świata pandemią, by podzielić się z nami chwilami radości zainspirowanej muzyką, którą tak bardzo kochamy. Wspierany przez swój regularny kwartet, znany także z albumów takich jak "Tribute to Tomasz Stańko" czy "Saxesful", a składający się z czołowych polskich muzyków: pianisty Wojciecha Niedzieli, basisty Macieja Garbowskiego i perkusisty Krzysztofa Gradziuka, Schmidt zaprezentował nam zestaw dziewięciu wspaniałych oryginalnych kompozycji, oraz aranże dwóch utworów Ojca Chrzestnego polskiego Jazzu, Krzysztofa Komedy, oferując nam tym samym wysoce estetyczne jazzowe przeżycie, doskonale łącząc tradycję jazzowego mainstreamu z bardziej europejskim podejściem. Dwaj muzycy zza oceanu: Kanadyjski gitarzysta Matthew Stevens i Amerykański saksofonista Walter Smith III, goszczą na sześciu kawałkach, transformując zespół w kwintet i nasączając muzykę swą własną jazzową pikanterią. Uważny słuchacz doceni niesamowity poziom muzykalności i kreatywności, jaki nam ci doświadczeni muzycy serwują. Ten kwartet to nie tylko trębacz z akompaniamentem: to naturalny organizm wykonawczy, w całości odpowiedzialny za produkt końcowy. Zamknij oczy i wsłuchaj się… Adam Baruch, listopad 2020 Piękne melodie, raczej oszczędna, ale trafiająca w sedno gra, na którą składają się przemyślane dźwięki i wciągająca dramaturgia. Niby nic nie zwiastuje mrocznej prognozy, a jednak taki tytuł nosi już dwunasta w dorobku Piotra Schmidta płyta „Dark Forecast”. Dziewięć autorskich kompozycji i dwie piękne ballady Krzysztofa Komedy wykonał kwartet trębacza, w którego skład wchodzą: pianista Wojciech Niedziela, kontrabasista Maciej Garbowski oraz perkusista Krzysztof Gradziuk. W kilku utworach towarzyszą im goście zza Oceanu – saksofonista tenorowy Walter Smith III i gitarzysta Matthew Stevens. Tej płyty radosną nazwać nie można, nie jest jednak tak mroczna, jakby wskazywał tytuł. Sporo tu brzmień, które skłaniają ku nadziei. Są też momenty niepewności, rozedrgania, pytania bez odpowiedzi, które odzwierciedlać mogą aktualny czas, w którym też powstał ten materiał. Nikt nie wie, jaki będzie rozwój sytuacji, jednak trębacz wraz z towarzyszami kończą swoje rozważania z pełną nadziei ufnością, że będzie lepiej (A Place of Hope…). Wyważone to zakończenie, ale z pewnością niepozostawiające słuchacza w mroku. I wbrew pozorom to dużo, bo muzyka na „Dark Forecast” w jakiś sposób dodaje otuchy. Tytułowy utwór wprowadza na przykład duży spokój. Taki też wydźwięk ma cały album pełen pięknych (niebanalnych) melodii. Gdzieś pomiędzy nimi rozgrywają się subtelne improwizacje utrzymane w duchu płyty. Momenty, które bardziej mnie uwiodły, to sonorystyczne Shadows of Darkness, zadumane A Melancholy Time, obydwa z doskonałą, barwną pracą sekcji i trąbki, oraz Floating in the Wind z klimatyczną grą pianisty i perkusisty. Uwagę zwraca także mocno wyróżniający się Psychokinetic Time, w którym brawa należą się przede wszystkim sekcji za stworzenie mechanizmu niczym z zegarka – precyzyjnego i działającego na wyobraźnię. Najnowszy album Piotra Schmidta i jego kwartetu to przykład niesamowitej muzykalności artystów, którzy spokojnie, bez efekciarstwa, potrafią wyczarować klimat, na który składa się szlachetne brzmienie, różnorodność faktur czy bogactwo ciekawych detali. Nie można w tym wszystkim pominąć doskonałej zespołowej pracy, wzajemnego zrozumienia i partnerstwa. Kawał pięknej muzyki. Mery Zimny Trębacz Piotr Schmidt zajął drugie miejsce w kategorii Muzyk Roku plebiscytu magazynu "Jazz Press", a wydany pod koniec 2020 roku album "Dark Forecast" jego kwartetu uplasował się na drugiej pozycji. Z pewnością jest to jedna z najważniejszych płyt polskiego jazzu wydana w ubiegłym roku, a - co ważne - chętnie do niej wracam, bo w muzyce kwartetu znajduję intrygujące pomysły, wciągającą dramaturgię i ujmujące brzmienia. "Dark Forecast" to dwunasty album w karierze młodego trębacza, a trafiło na niego sześć nowych kompozycji lidera, trzy są efektem improwizacji całego kwartetu, zaś dwie autorstwa Krzysztofa Komedy. Urokliwa "Ballada" Komedy z filmu Polańskiego "Nóż w wodzie" otwiera album w sposób nietypowy, jak na płytę trębacza – od długiej, nastrojowej solówki pianisty Wojciecha Niedzieli. W pogodny nastrój wprawi nas temat Piotra Schmidta "Don’t Know What You Got" z gościnnym udziałem gitarzysty zza oceanu - Matthew Stevensa. "A Melancholy Time" jest ciekawie rozwijającą się improwizacją wszystkich muzyków. W tytułowym nagraniu, jak i w dwóch innych, wziął udział utytułowany amerykański saksofonista Walter Smith III. Chwytliwy temat jest tu rozwijany na kilka sposobów dając słuchaczowi możliwość delektowania się melodią, jak i tworzonymi wokół jej motywu improwizacjami. Świetny jazz do wielokrotnego słuchania. Marek Dusza ..::TRACK-LIST::.. 1. Ballad 5:58 Composed By Krzysztof Komeda 2. Don't Know What You Got 4:50 Composed By Piotr Schmidt 3. A Melancholy Time 6:38 Composed By Piotr Schmidt Quartet 4. Dark Forecast 5:54 Composed By Piotr Schmidt 5. Floating In The Wind 6:22 Composed By Piotr Schmidt 6. Little Leo 6:34 Composed By Piotr Schmidt 7. Psychkinetic Time 5:04 Composed By Piotr Schmidt Quartet 8. Sharks, Fat Cats And Other Whales 5:01 Composed By Piotr Schmidt 9. Shadows Of Darkness 5:43 Composed By Piotr Schmidt Quartet 10. Ballad For Bernt 5:44 Composed By Krzysztof Komeda 11. A Place Of Hope 5:07 Composed By Piotr Schmidt Recorded in October 2020 in MaqRecords Studio, Wojkowice ..::OBSADA::.. Trumpet, Producer - Piotr Schmidt Double Bass - Maciej Garbowski Drums - Krzysztof Gradziuk Grand Piano - Wojciech Niedziela Guitar - Matthew Stevens (tracks: 2, 6, 8) Tenor Saxophone - Walter Smith III (tracks: 4, 5, 10) https://www.youtube.com/watch?v=iLxm_CNorA4 SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-26 16:46:48
Rozmiar: 145.63 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Polski trębacz i kompozytor Piotr Schmidt powraca, niezrażony zmieniającą oblicze naszego świata pandemią, by podzielić się z nami chwilami radości zainspirowanej muzyką, którą tak bardzo kochamy. Wspierany przez swój regularny kwartet, znany także z albumów takich jak "Tribute to Tomasz Stańko" czy "Saxesful", a składający się z czołowych polskich muzyków: pianisty Wojciecha Niedzieli, basisty Macieja Garbowskiego i perkusisty Krzysztofa Gradziuka, Schmidt zaprezentował nam zestaw dziewięciu wspaniałych oryginalnych kompozycji, oraz aranże dwóch utworów Ojca Chrzestnego polskiego Jazzu, Krzysztofa Komedy, oferując nam tym samym wysoce estetyczne jazzowe przeżycie, doskonale łącząc tradycję jazzowego mainstreamu z bardziej europejskim podejściem. Dwaj muzycy zza oceanu: Kanadyjski gitarzysta Matthew Stevens i Amerykański saksofonista Walter Smith III, goszczą na sześciu kawałkach, transformując zespół w kwintet i nasączając muzykę swą własną jazzową pikanterią. Uważny słuchacz doceni niesamowity poziom muzykalności i kreatywności, jaki nam ci doświadczeni muzycy serwują. Ten kwartet to nie tylko trębacz z akompaniamentem: to naturalny organizm wykonawczy, w całości odpowiedzialny za produkt końcowy. Zamknij oczy i wsłuchaj się… Adam Baruch, listopad 2020 Piękne melodie, raczej oszczędna, ale trafiająca w sedno gra, na którą składają się przemyślane dźwięki i wciągająca dramaturgia. Niby nic nie zwiastuje mrocznej prognozy, a jednak taki tytuł nosi już dwunasta w dorobku Piotra Schmidta płyta „Dark Forecast”. Dziewięć autorskich kompozycji i dwie piękne ballady Krzysztofa Komedy wykonał kwartet trębacza, w którego skład wchodzą: pianista Wojciech Niedziela, kontrabasista Maciej Garbowski oraz perkusista Krzysztof Gradziuk. W kilku utworach towarzyszą im goście zza Oceanu – saksofonista tenorowy Walter Smith III i gitarzysta Matthew Stevens. Tej płyty radosną nazwać nie można, nie jest jednak tak mroczna, jakby wskazywał tytuł. Sporo tu brzmień, które skłaniają ku nadziei. Są też momenty niepewności, rozedrgania, pytania bez odpowiedzi, które odzwierciedlać mogą aktualny czas, w którym też powstał ten materiał. Nikt nie wie, jaki będzie rozwój sytuacji, jednak trębacz wraz z towarzyszami kończą swoje rozważania z pełną nadziei ufnością, że będzie lepiej (A Place of Hope…). Wyważone to zakończenie, ale z pewnością niepozostawiające słuchacza w mroku. I wbrew pozorom to dużo, bo muzyka na „Dark Forecast” w jakiś sposób dodaje otuchy. Tytułowy utwór wprowadza na przykład duży spokój. Taki też wydźwięk ma cały album pełen pięknych (niebanalnych) melodii. Gdzieś pomiędzy nimi rozgrywają się subtelne improwizacje utrzymane w duchu płyty. Momenty, które bardziej mnie uwiodły, to sonorystyczne Shadows of Darkness, zadumane A Melancholy Time, obydwa z doskonałą, barwną pracą sekcji i trąbki, oraz Floating in the Wind z klimatyczną grą pianisty i perkusisty. Uwagę zwraca także mocno wyróżniający się Psychokinetic Time, w którym brawa należą się przede wszystkim sekcji za stworzenie mechanizmu niczym z zegarka – precyzyjnego i działającego na wyobraźnię. Najnowszy album Piotra Schmidta i jego kwartetu to przykład niesamowitej muzykalności artystów, którzy spokojnie, bez efekciarstwa, potrafią wyczarować klimat, na który składa się szlachetne brzmienie, różnorodność faktur czy bogactwo ciekawych detali. Nie można w tym wszystkim pominąć doskonałej zespołowej pracy, wzajemnego zrozumienia i partnerstwa. Kawał pięknej muzyki. Mery Zimny Trębacz Piotr Schmidt zajął drugie miejsce w kategorii Muzyk Roku plebiscytu magazynu "Jazz Press", a wydany pod koniec 2020 roku album "Dark Forecast" jego kwartetu uplasował się na drugiej pozycji. Z pewnością jest to jedna z najważniejszych płyt polskiego jazzu wydana w ubiegłym roku, a - co ważne - chętnie do niej wracam, bo w muzyce kwartetu znajduję intrygujące pomysły, wciągającą dramaturgię i ujmujące brzmienia. "Dark Forecast" to dwunasty album w karierze młodego trębacza, a trafiło na niego sześć nowych kompozycji lidera, trzy są efektem improwizacji całego kwartetu, zaś dwie autorstwa Krzysztofa Komedy. Urokliwa "Ballada" Komedy z filmu Polańskiego "Nóż w wodzie" otwiera album w sposób nietypowy, jak na płytę trębacza – od długiej, nastrojowej solówki pianisty Wojciecha Niedzieli. W pogodny nastrój wprawi nas temat Piotra Schmidta "Don’t Know What You Got" z gościnnym udziałem gitarzysty zza oceanu - Matthew Stevensa. "A Melancholy Time" jest ciekawie rozwijającą się improwizacją wszystkich muzyków. W tytułowym nagraniu, jak i w dwóch innych, wziął udział utytułowany amerykański saksofonista Walter Smith III. Chwytliwy temat jest tu rozwijany na kilka sposobów dając słuchaczowi możliwość delektowania się melodią, jak i tworzonymi wokół jej motywu improwizacjami. Świetny jazz do wielokrotnego słuchania. Marek Dusza ..::TRACK-LIST::.. 1. Ballad 5:58 Composed By Krzysztof Komeda 2. Don't Know What You Got 4:50 Composed By Piotr Schmidt 3. A Melancholy Time 6:38 Composed By Piotr Schmidt Quartet 4. Dark Forecast 5:54 Composed By Piotr Schmidt 5. Floating In The Wind 6:22 Composed By Piotr Schmidt 6. Little Leo 6:34 Composed By Piotr Schmidt 7. Psychkinetic Time 5:04 Composed By Piotr Schmidt Quartet 8. Sharks, Fat Cats And Other Whales 5:01 Composed By Piotr Schmidt 9. Shadows Of Darkness 5:43 Composed By Piotr Schmidt Quartet 10. Ballad For Bernt 5:44 Composed By Krzysztof Komeda 11. A Place Of Hope 5:07 Composed By Piotr Schmidt Recorded in October 2020 in MaqRecords Studio, Wojkowice ..::OBSADA::.. Trumpet, Producer - Piotr Schmidt Double Bass - Maciej Garbowski Drums - Krzysztof Gradziuk Grand Piano - Wojciech Niedziela Guitar - Matthew Stevens (tracks: 2, 6, 8) Tenor Saxophone - Walter Smith III (tracks: 4, 5, 10) https://www.youtube.com/watch?v=iLxm_CNorA4 SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-26 16:42:24
Rozmiar: 342.93 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. 417 previously unreleased live performances! 'Very limited' Sony are to release The 1974 Live Recordings a massive 27-disc box set that features all professionally recorded shows from Bob Dylan and The Band’s 1974 tour. The box set offers fans 417 previously unreleased live tracks – including 133 recordings newly mixed from 16-track tape, and every single surviving soundboard recording. In 1974 Dylan toured live for the first time in eight years and reunited with The Band, who since they last performed live together (in 1966) had released six albums and played Woodstock and recorded with Bob (The Basement Tapes, Planet Waves). Dylan and The Band performed 30 dates in 42 days (often playing two sets per day) and recordings were captured on a stereo soundboard mix, on both quarter-inch tape and cassette. By tour’s end, Asylum Records’ David Geffen had commissioned recordings on multi-track tape, for eventual release on Before the Flood. The 1974 Live Recordings includes it all of these and the shows that were recorded on 16-track tape are newly-mixed for this box set, which comes with with new sleeve notes by Elizabeth Nelson. ..::TRACK-LIST::.. CD 18 - January 31, 1974 (Afternoon) - Madison Square Garden, New York City, NY 1. All Along The Watchtower 2:33 2. Ballad Of Hollis Brown 4:03 3. Knockin' On Heaven's Door 4:01 4. The Times They Are A-Changin' 3:19 5. Don't Think Twice, It's All Right 3:41 6. Gates Of Eden (Incomplete) 2:56 7. Forever Young 4:48 8. Highway 61 Revisited 4:05 9. Like A Rolling Stone (Incomplete) 4:21 https://www.youtube.com/watch?v=9AD8zFrLuzc SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-26 16:06:20
Rozmiar: 78.68 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. 417 previously unreleased live performances! 'Very limited' Sony are to release The 1974 Live Recordings a massive 27-disc box set that features all professionally recorded shows from Bob Dylan and The Band’s 1974 tour. The box set offers fans 417 previously unreleased live tracks – including 133 recordings newly mixed from 16-track tape, and every single surviving soundboard recording. In 1974 Dylan toured live for the first time in eight years and reunited with The Band, who since they last performed live together (in 1966) had released six albums and played Woodstock and recorded with Bob (The Basement Tapes, Planet Waves). Dylan and The Band performed 30 dates in 42 days (often playing two sets per day) and recordings were captured on a stereo soundboard mix, on both quarter-inch tape and cassette. By tour’s end, Asylum Records’ David Geffen had commissioned recordings on multi-track tape, for eventual release on Before the Flood. The 1974 Live Recordings includes it all of these and the shows that were recorded on 16-track tape are newly-mixed for this box set, which comes with with new sleeve notes by Elizabeth Nelson. ..::TRACK-LIST::.. CD 18 - January 31, 1974 (Afternoon) - Madison Square Garden, New York City, NY 1. All Along The Watchtower 2:33 2. Ballad Of Hollis Brown 4:03 3. Knockin' On Heaven's Door 4:01 4. The Times They Are A-Changin' 3:19 5. Don't Think Twice, It's All Right 3:41 6. Gates Of Eden (Incomplete) 2:56 7. Forever Young 4:48 8. Highway 61 Revisited 4:05 9. Like A Rolling Stone (Incomplete) 4:21 https://www.youtube.com/watch?v=9AD8zFrLuzc SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-26 16:03:02
Rozmiar: 212.51 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- The Beach Boys - The Smile Sessions - (2 CD) --------------------------------------------------------------------- Artist...............: The Beach Boys Album................: The Smile Sessions Genre................: Pop, Rock Source...............: CD Year.................: 2011 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 55-59 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Capitol Records Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - CD 1 --------------------------------------------------------------------- 1. The Beach Boys - Our Prayer [01:05] 2. The Beach Boys - Gee [00:51] 3. The Beach Boys - Heroes And Villains [04:51] 4. The Beach Boys - Do You Like Worms (Roll Plymouth Rock) [03:34] 5. The Beach Boys - I'm In Great Shape [00:27] 6. The Beach Boys - Barnyard [00:47] 7. The Beach Boys - My Only Sunshine (The Old Master Painter-You Are My Sunshine)[01:55] 8. The Beach Boys - Cabin Essence [03:30] 9. The Beach Boys - Wonderful [02:03] 10. The Beach Boys - Look (Song For Children) [02:30] 11. The Beach Boys - Child Is Father Of The Man [02:09] 12. The Beach Boys - Surf's Up [04:12] 13. The Beach Boys - I Wanna Be Around/Workshop [01:23] 14. The Beach Boys - Vega-Tables [03:48] 15. The Beach Boys - Holidays [02:32] 16. The Beach Boys - Wind Chimes [03:06] 17. The Beach Boys - The Elements: Fire (Mrs. O'Leary's Cow)[02:34] 18. The Beach Boys - Love To Say Dada [02:32] 19. The Beach Boys - Good Vibrations [04:15] Bonus Tracks 20. The Beach Boys - You're Welcome [01:07] 21. The Beach Boys - Heroes And Villains [Stereo Mix] [04:53] 22. The Beach Boys - Heroes And Villains Sections [Stereo Mix][07:16] 23. The Beach Boys - Vega-Tables [Demo] [01:48] 24. The Beach Boys - He Gives Speeches [01:12] 25. The Beach Boys - Smile Backing Vocals Montage [08:29] 26. The Beach Boys - Surf's Up 1967 [Solo Version] [03:47] 27. The Beach Boys - Psycodelic Sounds: Brian Falls Into A Piano[01:30] 28. The Beach Boys - Smile Retail Promo Advert [01:01] Playing Time.........: 01:19:20 Total Size...........: 473,38 MB --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - CD 2 --------------------------------------------------------------------- 1. The Beach Boys - Our Prayer [03:02] 2. The Beach Boys - Heroes And Villians (Part 1) [03:08] 3. The Beach Boys - Heroes And Villians (Part 2) [04:19] 4. The Beach Boys - Heroes And Villians-Children Were Raised[02:06] 5. The Beach Boys - Heroes And Villians-Prelude To Fade [03:42] 6. The Beach Boys - My Only Sunshine [06:49] 7. The Beach Boys - Cabin Essence [05:17] 8. The Beach Boys - Surf's Up-1st Movement [04:55] 9. The Beach Boys - Surf's Up-Piano Demo [03:54] 10. The Beach Boys - Vega-Tables-Fade [05:25] 11. The Beach Boys - The Elements-Fire Session [08:21] 12. The Beach Boys - Cool, Cool Water (Version 2) [03:35] 13. The Beach Boys - Good Vibrations (Session Hightlights) [08:19] 14. The Beach Boys - Psycodelic Sounds-Brian Falls Into A Microphone[01:08] Playing Time.........: 01:04:06 Total Size...........: 358,89 MB
Seedów: 165
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-26 13:53:25
Rozmiar: 1.13 GB
Peerów: 107
Dodał: rajkad
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- Billy Joel - Greatest Hits Volume III --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Billy Joel Album................: Greatest Hits Volume III Genre................: Pop, Rock Source...............: CD Year.................: 1997 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 65 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Columbia Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting --------------------------------------------------------------------- 1. Billy Joel - Keeping The Faith [04:38] 2. Billy Joel - An Innocent Man [05:19] 3. Billy Joel - A Matter Of Trust [04:12] 4. Billy Joel - Baby Grand duet w/ Ray Charles [04:05] 5. Billy Joel - This Is The Time [05:00] 6. Billy Joel - Leningrad [04:04] 7. Billy Joel - We Didn't Start The Fire [04:49] 8. Billy Joel - I Go To Extremes [04:24] 9. Billy Joel - And So It Goes [03:38] 10. Billy Joel - The Downeaster 'Alexa' [03:44] 11. Billy Joel - Shameless [04:27] 12. Billy Joel - All About Soul (remix) [06:01] 13. Billy Joel - Lullabye (Goodnight, My Angel) [03:34] 14. Billy Joel - The River Of Dreams [04:11] 15. Billy Joel - To Make You Feel My Love [03:53] 16. Billy Joel - Hey Girl [03:57] 17. Billy Joel - Light As The Breeze [06:12] Playing Time.........: 01:16:16 Total Size...........: 506,46 MB
Seedów: 250
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-26 11:12:20
Rozmiar: 553.70 MB
Peerów: 131
Dodał: rajkad
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. 417 previously unreleased live performances! 'Very limited' Sony are to release The 1974 Live Recordings a massive 27-disc box set that features all professionally recorded shows from Bob Dylan and The Band’s 1974 tour. The box set offers fans 417 previously unreleased live tracks – including 133 recordings newly mixed from 16-track tape, and every single surviving soundboard recording. In 1974 Dylan toured live for the first time in eight years and reunited with The Band, who since they last performed live together (in 1966) had released six albums and played Woodstock and recorded with Bob (The Basement Tapes, Planet Waves). Dylan and The Band performed 30 dates in 42 days (often playing two sets per day) and recordings were captured on a stereo soundboard mix, on both quarter-inch tape and cassette. By tour’s end, Asylum Records’ David Geffen had commissioned recordings on multi-track tape, for eventual release on Before the Flood. The 1974 Live Recordings includes it all of these and the shows that were recorded on 16-track tape are newly-mixed for this box set, which comes with with new sleeve notes by Elizabeth Nelson. ..::TRACK-LIST::.. CD 17 - January 30, 1974 - Madison Square Garden, New York City, NY 1. Most Likely You Go Your Way (And I'll Go Mine) 3:30 2. Lay, Lady, Lay 2:55 3. Just Like Tom Thumb's Blues 5:33 4. All Along The Watchtower 2:41 5. Ballad Of Hollis Brown 3:43 6. Knockin' On Heaven's Door 3:46 7. The Times They Are A-Changin' 3:15 8. Don't Think Twice, It's All Right 3:32 9. Gates Of Eden 4:19 10. Just Like A Woman 4:31 11. It's Alright, Ma (I'm Only Bleeding) (Incomplete) 5:08 12. Forever Young 5:05 13. Something There Is About You 4:24 14. Like A Rolling Stone 6:21 15. Most Likely You Go Your Way (And I'll Go Mine) 3:42 16. Blowin' In The Wind 4:23 https://www.youtube.com/watch?v=9AD8zFrLuzc SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-25 19:18:01
Rozmiar: 155.02 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. 417 previously unreleased live performances! 'Very limited' Sony are to release The 1974 Live Recordings a massive 27-disc box set that features all professionally recorded shows from Bob Dylan and The Band’s 1974 tour. The box set offers fans 417 previously unreleased live tracks – including 133 recordings newly mixed from 16-track tape, and every single surviving soundboard recording. In 1974 Dylan toured live for the first time in eight years and reunited with The Band, who since they last performed live together (in 1966) had released six albums and played Woodstock and recorded with Bob (The Basement Tapes, Planet Waves). Dylan and The Band performed 30 dates in 42 days (often playing two sets per day) and recordings were captured on a stereo soundboard mix, on both quarter-inch tape and cassette. By tour’s end, Asylum Records’ David Geffen had commissioned recordings on multi-track tape, for eventual release on Before the Flood. The 1974 Live Recordings includes it all of these and the shows that were recorded on 16-track tape are newly-mixed for this box set, which comes with with new sleeve notes by Elizabeth Nelson. ..::TRACK-LIST::.. CD 17 - January 30, 1974 - Madison Square Garden, New York City, NY 1. Most Likely You Go Your Way (And I'll Go Mine) 3:30 2. Lay, Lady, Lay 2:55 3. Just Like Tom Thumb's Blues 5:33 4. All Along The Watchtower 2:41 5. Ballad Of Hollis Brown 3:43 6. Knockin' On Heaven's Door 3:46 7. The Times They Are A-Changin' 3:15 8. Don't Think Twice, It's All Right 3:32 9. Gates Of Eden 4:19 10. Just Like A Woman 4:31 11. It's Alright, Ma (I'm Only Bleeding) (Incomplete) 5:08 12. Forever Young 5:05 13. Something There Is About You 4:24 14. Like A Rolling Stone 6:21 15. Most Likely You Go Your Way (And I'll Go Mine) 3:42 16. Blowin' In The Wind 4:23 https://www.youtube.com/watch?v=9AD8zFrLuzc SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-25 19:14:20
Rozmiar: 428.03 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- The Beach Boys - The Beach Boys With the Royal Philharmonic Orchestra --------------------------------------------------------------------- Artist...............: The Beach Boys Album................: The Beach Boys With the Royal Philharmonic Orchestra Genre................: Soft Rock Source...............: CD Year.................: 2018 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 66 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Capitol Records Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting --------------------------------------------------------------------- 1. The Beach Boys - California Suite [01:32] 2. The Beach Boys - California Girls [02:45] 3. The Beach Boys - Wouldn't It Be Nice [03:13] 4. The Beach Boys - Fun, Fun, Fun [02:23] 5. The Beach Boys - Don't Worry Baby [02:50] 6. The Beach Boys - God Only Knows [03:12] 7. The Beach Boys - Sloop John B [03:43] 8. The Beach Boys - Heroes and Villains [04:07] 9. The Beach Boys - Disney Girls [04:36] 10. The Beach Boys - Here Today [03:07] 11. The Beach Boys - In My Room [02:32] 12. The Beach Boys - Kokomo [03:50] 13. The Beach Boys - The Warmth of the Sun [03:15] 14. The Beach Boys - Darlin' [02:18] 15. The Beach Boys - Help Me Rhonda [03:00] 16. The Beach Boys - You Still Believe in Me [03:11] 17. The Beach Boys - Good Vibrations [04:20] Playing Time.........: 54:02 Total Size...........: 360,82 MB
Seedów: 170
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-25 18:45:31
Rozmiar: 393.67 MB
Peerów: 59
Dodał: rajkad
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Utwór za utworem rozwala metalowo-punkowym brzmieniem. Mnóstwo mocy, zwarta gra i wyjątkowo intensywny wokal... To dzięki takim zespołom amerykański punkowy underground ma najlepsze notowania! ..::TRACK-LIST::.. Second Coming LP (1984) 1. No More Lies 1:27 2. Second Coming 1:41 3. Beefmasters 1:56 4. No Time 2:10 5. Too Much Fun 0:57 6. Intercourse 1:09 7. Solitary Is Fun 1:24 8. Fair Warning 1:30 9. Doomed World 1:44 10. Ace Of Spades (Motörhead cover) 2:23 Unreleased From The Second Coming Sessions (1984) 11. Never 'Ad Nothing 2:25 Our Blowout Compilation Cassette (1983) 12. Witch World 0:49 Second Coming 7" (1983) 13. Intercourse 1:07 14. Solitary Is Fun 1:17 15. Second Coming 1:20 Someone Got Their Head Kicked In Compilation LP (1982) 16. Beefmasters 1:14 17. No More Lies 1:22 18. Cops Are Outs 1:25 Fighting Boys 12"EP (1982) 19. (I'm Gonna) Make You Scream 2:37 20. E-B 1:11 21. Modern Day Heroes 1:12 22. Fighting Boys 2:08 Unreleased From The Fighting Boys Sessions (1982) 23. I Hate My Job 0:59 24. Headbanger 1:51 https://www.youtube.com/watch?v=pHH5fm9W-D0 SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-25 17:56:19
Rozmiar: 90.11 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Utwór za utworem rozwala metalowo-punkowym brzmieniem. Mnóstwo mocy, zwarta gra i wyjątkowo intensywny wokal... To dzięki takim zespołom amerykański punkowy underground ma najlepsze notowania! ..::TRACK-LIST::.. Second Coming LP (1984) 1. No More Lies 1:27 2. Second Coming 1:41 3. Beefmasters 1:56 4. No Time 2:10 5. Too Much Fun 0:57 6. Intercourse 1:09 7. Solitary Is Fun 1:24 8. Fair Warning 1:30 9. Doomed World 1:44 10. Ace Of Spades (Motörhead cover) 2:23 Unreleased From The Second Coming Sessions (1984) 11. Never 'Ad Nothing 2:25 Our Blowout Compilation Cassette (1983) 12. Witch World 0:49 Second Coming 7" (1983) 13. Intercourse 1:07 14. Solitary Is Fun 1:17 15. Second Coming 1:20 Someone Got Their Head Kicked In Compilation LP (1982) 16. Beefmasters 1:14 17. No More Lies 1:22 18. Cops Are Outs 1:25 Fighting Boys 12"EP (1982) 19. (I'm Gonna) Make You Scream 2:37 20. E-B 1:11 21. Modern Day Heroes 1:12 22. Fighting Boys 2:08 Unreleased From The Fighting Boys Sessions (1982) 23. I Hate My Job 0:59 24. Headbanger 1:51 https://www.youtube.com/watch?v=pHH5fm9W-D0 SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-25 17:52:32
Rozmiar: 285.85 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
1 - 30 | 31 - 60 | 61 - 90 | ... | 1711 - 1740 | 1741 - 1770 | 1771 - 1800 | 1801 - 1830 | 1831 - 1860 | ... | 24331 - 24360 | 24361 - 24390 | 24391 - 24416 |
|||||||||||||