|
|
|||||||||||||
|
Ostatnie 10 torrentów
Ostatnie 10 komentarzy
Discord
Kategoria:
Muzyka
Ilość torrentów:
24,432
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI
..::TRACK-LIST::.. Live at Kremlin Palace, Moscow (Russia) - November 15th, 2016. 1. Hang Me Out To Dry 2. Pictures Of Home 3. No Lotion For That 4. Strange Kind Of Woman 5. Razzle Dazzle 6. A Day Late 'n' A Dollar Short 7. Lazy 8. Rapture Of The Deep 9. When A Blind Man Cries 10. You're Gonna Ruin Me Baby (With Grace Gillan) 11. No More Cane On The Brazos 12. Difficult To Cure 13. Anya 14. Perfect Strangers 15. Hell To Pay 16. Demon's Eye 17. Smoke On The Water 18. Hush 19. Black Night https://www.youtube.com/watch?v=a_nAyPljkMQ SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 23
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 19:36:33
Rozmiar: 23.27 GB
Peerów: 34
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI
..::OPIS::.. Chyba najbardziej niesamowite, przynajmniej dla mnie, było to, jak dokument uwypuklił piękno natury. Powszechnie wiadomo, że wiele tekstów Gojiry skupia się na naturze i otaczającym nas świecie, więc być może to wpłynęło na moją opinię. Ale obserwowanie radości i entuzjazmu, jakie członkowie zespołu odczuwali nawet podczas tak prostej czynności, jak patrzenie przez okno na nowy krajobraz, było naprawdę wzruszające. To pozycja obowiązkowa dla każdego fana Gojira. Koncerty są niezwykle wciągające! PETARDA!!! ..::TRACK-LIST::.. Garorock (1:33:00): 1. Untitled 1:39 2. Oroborus 4:49 3. The Heaviest Matter Of The Universe 4:30 4. Backbone 4:50 5. Love 4:58 6. From The Sky 5:41 7. A Sight To Behold 5:32 8. The Art Of Dying 8:32 9. Drum Solo 1:09 10. Clone 5:56 11. Flying Whales 5:54 12. The Way Of All Flesh 7:53 13. Terra Incognita 3:57 14. Vacuity 6:02 Les Vieilles Charrues 15:00 15. Indians 3:53 16. Toxic Garbage Island 5:53 17. World To Come 6:50 Bordeaux (1:20:00): 18. Untitled 1:34 19. Oroborus 5:19 20. The Heaviest Matter Of The Universe 4:12 21. Backbone 4:29 22. Love 5:38 23. From The Sky 5:37 24. A Sight To Behold 5:32 25. The Art Of Dying 8:38 26. Drum Solo 1:38 27. Clone 5:23 28. Flying Whales 6:09 29. Toxic Garbage Island 4:23 30. The Way Of All Flesh 8:47 31. Terra Incognita 3:25 32. Vacuity 9:28 Documentary (1:02:00): 33. The Way Of All Flesh From The Inside 1:02:16 ..::OBSADA::.. Bass - Jean Michel Labadie Drums - Mario Duplantier Guitar - Christian Andreu Guitar, Voice - Joseph Duplantier https://www.youtube.com/watch?v=RJ0e0n3jLJg SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 19:14:07
Rozmiar: 43.08 GB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI
..::OPIS::.. Drugi album fińskiego zespołu grającego szybki, brutalny death metal inspirowany zarówno przez starą jak i nową szkołę grania (AUTOPSY, BLOODBATH, CANNIBAL CORPSE, CRYPTOPSY, DEVOURMENT, DYING FETUS, FLESHGOD APOCALYPSE, NILE, SEVERE TORTURE, SIX FEET UNDER, SUFFOCATION, TORTURE KILLER, VOMITORY) The second full length album from the Finnish death metal maniacs is an insane mix of old school, fast, brutal & technical death metal! For fans Autopsy, Bloodbath, Cannibal Corpse, Cryptopsy, Devourment, Dying Fetus, Fleshgod Apocalypse, Nile, Severe Torture, Six Feet Under, Suffocation, Torture Killer, Vomitory ..::TRACK-LIST::.. 1. Antitheist Warfare 03:52 2. Forced Proctectomy 04:12 3. Ballad Of The Broken Bones 04:09 4. Vortex Of Misanthropy 03:18 5. Multiple Stabwound Infection 03:23 6. Reverse Puzzle 03:32 7. From Within 03:58 8. Vomiting On God’s Remains 10:17 ..::OBSADA::.. Iiro Kosonen - Vocals, Bass Sami Ruohonen - Guitars Jussi Salminen - Guitars Tomi Ruohonen - Drums https://www.youtube.com/watch?v=5BZ0nzF0KI0 SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 17:58:53
Rozmiar: 88.03 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI
..::OPIS::.. Drugi album fińskiego zespołu grającego szybki, brutalny death metal inspirowany zarówno przez starą jak i nową szkołę grania (AUTOPSY, BLOODBATH, CANNIBAL CORPSE, CRYPTOPSY, DEVOURMENT, DYING FETUS, FLESHGOD APOCALYPSE, NILE, SEVERE TORTURE, SIX FEET UNDER, SUFFOCATION, TORTURE KILLER, VOMITORY) The second full length album from the Finnish death metal maniacs is an insane mix of old school, fast, brutal & technical death metal! For fans Autopsy, Bloodbath, Cannibal Corpse, Cryptopsy, Devourment, Dying Fetus, Fleshgod Apocalypse, Nile, Severe Torture, Six Feet Under, Suffocation, Torture Killer, Vomitory ..::TRACK-LIST::.. 1. Antitheist Warfare 03:52 2. Forced Proctectomy 04:12 3. Ballad Of The Broken Bones 04:09 4. Vortex Of Misanthropy 03:18 5. Multiple Stabwound Infection 03:23 6. Reverse Puzzle 03:32 7. From Within 03:58 8. Vomiting On God’s Remains 10:17 ..::OBSADA::.. Iiro Kosonen - Vocals, Bass Sami Ruohonen - Guitars Jussi Salminen - Guitars Tomi Ruohonen - Drums https://www.youtube.com/watch?v=5BZ0nzF0KI0 SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 17:55:41
Rozmiar: 291.98 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI
..::OPIS::.. Drugi album death metalowego Hetzer z Katowic. Nie-święta ofensywa utrzymana w stylistyce Angelcorpse, nieustające blasty, przerzynające riffy i opętane wokale to wszystko uzbrojone w iście smoliste brzmienie. – Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. – Na wieki wieków amen. – Ostatni raz byłem do spowiedzi dwa miesiące temu, a obraziłem pana Boga następującymi grzechami: doniosłem na sąsiada do Urzędu Skarbowego, głosowałem na Platformę, śmiałem się z prezydenta, nie ustąpiłem miejsca staruszce w tramwaju, cudzołożyłem, ukradłem puszkę Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy… – Synu, nie chwal się tylko spowiadaj, Bóg Cię słucha… – Tak, przepraszam… otrułem psa sąsiada, bo za głośno szczekał, w niedzielę zamiast do kościoła poszedłem na zakupy do hipermarketu… – Jezus cierpi, gdy tego słucha ale mów dalej… – … z zawiści porysowałem szefowi nowe auto, czytałem „Gazetę Wyborczą”, kupiłem nową płytę Hetzer… – Co kurwa?! O, przepraszam, co Ty synu powiedziałeś? – Zakupiłem „Fall Of The Holy Cult” katowickiego Hetzer… – Synu, czy Ty myślisz, że tak zachowuje się prawdziwy Polak i katolik? Czy kupując tą płytę pomyślałeś, czy tak zachowałby się nasz wieli rodak, Jan Paweł II? – Kiedy ja proszę księdza nie mogłem się powstrzymać. Przede wszystkim, ta płyta jest lepsza od debiutu! Liczba osób w kapeli się zmniejszyła, za to siła rażenia muzyki – paradoksalnie wzrosła! Może przez to, że Hetzer nie bawi się w żadne pierdolone introny, pierdy i tak dalej, a od razu nakurwia z grubej rury black/death’ową nawałnicą… – Synu, jesteś w domu bożym, Jezus słucha… – No ale ja kurwa nie umiem inaczej, kiedy słyszę takie granie jak na „Fall Of The Holy Cult”! Katowiczanie jakby odeszli od wpływów Infernal War, ale wie ksiądz, inspiracje takim Angelcorpse sa jak najbardziej słyszalne. Myśli ksiądz, że Hetzer jest coraz bliżej odnalezienie własnej niszy w krajowym undergroundzie? – Eee, synu, przecież to obraża uczucia religijne Polaków i jest symptomem tego, co Papież – Polak nazwał „cywilizacją śmierci”, agresywnym przejawem walki z Kościołem… – Kurwa, nie mów do mnie synu bo Ci ten kiosk rozpierdolę! Tak, Hetzer kontynuuje bezkompromisowy metalowy atak na wszelkie świętości… – Synu, czy Ty się w ogóle słyszysz?! Nie będzie rozgrzeszenia! – Kurwa, ostrzegałem Cię z tym „synem”… – Hej, co robisz, to jest konfesjonał, to jest dom boży, ja jestem kapłanem!!! Zabieraj te ręce!!! Aaaaa!!! Z akt sprawy: Wacław J. doprowadził do zgonu ks. Eustachego Wikaroposuwskiego poprzez uduszenie. Rozpoznanie wśród najbliższych oskarżonego wykazało, iż był uważany za miłego i uprzejmego młodzieńca. Najbliżsi wskazywali jednak na niepokojące zmiany, jakie nastąpiły w jego zachowaniu na jesień 2009 roku. Zbieżność z datą premiery drugiego albumu Hetzer wydaje się nie być przypadkowa. Oracle Hailing from Polands metropolis Katowice, Hetzer (German for “Agitator” and also known as a tank destroyer in WW II) are back to open the gates of hell once again. Founded in 2005, the band released 2 demos and a full length album entitled “The Rise Of Abaddon” so far. “Fall Of The Holy Cult” is Herzers next step to reclaim the crown of the Polish underground scene. Proclaiming themselves as an old school satanic Death Metal outfit, these guys from eastern Europe could be easily compared with relentless bands like Angelcorpse. Whereas the term “old school” simply doesn´t fit Hetzers style of music. The tracks on “Fall Of The Holy Cult” are bursting of high speed blasting, precise riffing in the vein of Exmortem or the already mentioned Angelcorpse and hate-filled lyrics about Anti-Christianity, death and war. But there are also huge blackened elements in Hetzers sound, which boost the blasphemous prevailing mood up to the limit. No intros or unnecessary gimmicks - this one´s brutal to the core and will shred its way though your skull right from the beginning. This is an impressive demonstration of how non-trendy Black / Death Metal should be played and it´s furthermore an interesting snapshot of the Polish scene, which is far too often reduced to its biggest export articles Vader and Behemoth. Hetzer is the living proof - Poland is one of the leading territories when it comes to extreme Metal acts. The sound quality reminds me of real underground productions. Don´t get me wrong: this isn´t a crappy cellar recording, but an adequate quality, which is gruff, yet perfect for this kind of music. 8 Songs with a total playing time of about 32 minutes are enough to leave a lasting impact and an excellent general impression. Overall, “Fall Of The Holy Cult” surprised me pretty much and I´m sure every true underground Death and Black Metal supporter will agree. Horns up! twan666 ..::TRACK-LIST::.. 1. Black Flame of the Antichrist 03:59 2. Holy Execution 04:16 3. SIRS 04:18 4. Inquisition 04:20 5. The Towers of Hate Have Fallen 03:50 6. Antichrist's Devastation 02:32 7. The Eternal Glory of Satan 04:38 8. Lethal Injection 04:35 ..::OBSADA::.. Vincent - Bass, Vocals Executioner - Drums Vandal - Guitars https://www.youtube.com/watch?v=QtMSjbU3RSQ SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 17:25:26
Rozmiar: 75.14 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI
..::OPIS::.. Drugi album death metalowego Hetzer z Katowic. Nie-święta ofensywa utrzymana w stylistyce Angelcorpse, nieustające blasty, przerzynające riffy i opętane wokale to wszystko uzbrojone w iście smoliste brzmienie. – Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. – Na wieki wieków amen. – Ostatni raz byłem do spowiedzi dwa miesiące temu, a obraziłem pana Boga następującymi grzechami: doniosłem na sąsiada do Urzędu Skarbowego, głosowałem na Platformę, śmiałem się z prezydenta, nie ustąpiłem miejsca staruszce w tramwaju, cudzołożyłem, ukradłem puszkę Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy… – Synu, nie chwal się tylko spowiadaj, Bóg Cię słucha… – Tak, przepraszam… otrułem psa sąsiada, bo za głośno szczekał, w niedzielę zamiast do kościoła poszedłem na zakupy do hipermarketu… – Jezus cierpi, gdy tego słucha ale mów dalej… – … z zawiści porysowałem szefowi nowe auto, czytałem „Gazetę Wyborczą”, kupiłem nową płytę Hetzer… – Co kurwa?! O, przepraszam, co Ty synu powiedziałeś? – Zakupiłem „Fall Of The Holy Cult” katowickiego Hetzer… – Synu, czy Ty myślisz, że tak zachowuje się prawdziwy Polak i katolik? Czy kupując tą płytę pomyślałeś, czy tak zachowałby się nasz wieli rodak, Jan Paweł II? – Kiedy ja proszę księdza nie mogłem się powstrzymać. Przede wszystkim, ta płyta jest lepsza od debiutu! Liczba osób w kapeli się zmniejszyła, za to siła rażenia muzyki – paradoksalnie wzrosła! Może przez to, że Hetzer nie bawi się w żadne pierdolone introny, pierdy i tak dalej, a od razu nakurwia z grubej rury black/death’ową nawałnicą… – Synu, jesteś w domu bożym, Jezus słucha… – No ale ja kurwa nie umiem inaczej, kiedy słyszę takie granie jak na „Fall Of The Holy Cult”! Katowiczanie jakby odeszli od wpływów Infernal War, ale wie ksiądz, inspiracje takim Angelcorpse sa jak najbardziej słyszalne. Myśli ksiądz, że Hetzer jest coraz bliżej odnalezienie własnej niszy w krajowym undergroundzie? – Eee, synu, przecież to obraża uczucia religijne Polaków i jest symptomem tego, co Papież – Polak nazwał „cywilizacją śmierci”, agresywnym przejawem walki z Kościołem… – Kurwa, nie mów do mnie synu bo Ci ten kiosk rozpierdolę! Tak, Hetzer kontynuuje bezkompromisowy metalowy atak na wszelkie świętości… – Synu, czy Ty się w ogóle słyszysz?! Nie będzie rozgrzeszenia! – Kurwa, ostrzegałem Cię z tym „synem”… – Hej, co robisz, to jest konfesjonał, to jest dom boży, ja jestem kapłanem!!! Zabieraj te ręce!!! Aaaaa!!! Z akt sprawy: Wacław J. doprowadził do zgonu ks. Eustachego Wikaroposuwskiego poprzez uduszenie. Rozpoznanie wśród najbliższych oskarżonego wykazało, iż był uważany za miłego i uprzejmego młodzieńca. Najbliżsi wskazywali jednak na niepokojące zmiany, jakie nastąpiły w jego zachowaniu na jesień 2009 roku. Zbieżność z datą premiery drugiego albumu Hetzer wydaje się nie być przypadkowa. Oracle Hailing from Polands metropolis Katowice, Hetzer (German for “Agitator” and also known as a tank destroyer in WW II) are back to open the gates of hell once again. Founded in 2005, the band released 2 demos and a full length album entitled “The Rise Of Abaddon” so far. “Fall Of The Holy Cult” is Herzers next step to reclaim the crown of the Polish underground scene. Proclaiming themselves as an old school satanic Death Metal outfit, these guys from eastern Europe could be easily compared with relentless bands like Angelcorpse. Whereas the term “old school” simply doesn´t fit Hetzers style of music. The tracks on “Fall Of The Holy Cult” are bursting of high speed blasting, precise riffing in the vein of Exmortem or the already mentioned Angelcorpse and hate-filled lyrics about Anti-Christianity, death and war. But there are also huge blackened elements in Hetzers sound, which boost the blasphemous prevailing mood up to the limit. No intros or unnecessary gimmicks - this one´s brutal to the core and will shred its way though your skull right from the beginning. This is an impressive demonstration of how non-trendy Black / Death Metal should be played and it´s furthermore an interesting snapshot of the Polish scene, which is far too often reduced to its biggest export articles Vader and Behemoth. Hetzer is the living proof - Poland is one of the leading territories when it comes to extreme Metal acts. The sound quality reminds me of real underground productions. Don´t get me wrong: this isn´t a crappy cellar recording, but an adequate quality, which is gruff, yet perfect for this kind of music. 8 Songs with a total playing time of about 32 minutes are enough to leave a lasting impact and an excellent general impression. Overall, “Fall Of The Holy Cult” surprised me pretty much and I´m sure every true underground Death and Black Metal supporter will agree. Horns up! twan666 ..::TRACK-LIST::.. 1. Black Flame of the Antichrist 03:59 2. Holy Execution 04:16 3. SIRS 04:18 4. Inquisition 04:20 5. The Towers of Hate Have Fallen 03:50 6. Antichrist's Devastation 02:32 7. The Eternal Glory of Satan 04:38 8. Lethal Injection 04:35 ..::OBSADA::.. Vincent - Bass, Vocals Executioner - Drums Vandal - Guitars https://www.youtube.com/watch?v=QtMSjbU3RSQ SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 17:20:36
Rozmiar: 261.18 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI
..::TRACK-LIST::.. Recorded live at Augusta Civic Center, Augusta, Maine on July 11, 2004. Reign In Blood Live: 1. Angel Of Death 2. Piece By Piece 3. Necrophobic 4. Altar Of Sacrifice 5. Jesus Saves 6. Criminally Insane 7. Reborn 8. Epidemic 9. Postmortem 10. Raining Blood Bonus Material: 11. War Ensemble 12. Hallowed Point 13. Necrophiliac 14. Mandatory Suicide 15. Spill The Blood 16. South Of Heaven ..::OBSADA::.. Bass, Vocals - Tom Araya Drums - Dave Lombardo Guitar - Jeff Hanneman, Kerry King https://www.youtube.com/watch?v=OOCu7kSVimo SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 16:54:03
Rozmiar: 4.22 GB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- The Rolling Stones - Live At The El Mocambo 1977 --------------------------------------------------------------------- Artist...............: The Rolling Stones Album................: Live At The El Mocambo 1977 Genre................: Rock Source...............: WEB Year.................: 2022 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 74 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Polydor Included.............: NFO, M3U Covers...............: Front --------------------------------------------------------------------- Tracklisting --------------------------------------------------------------------- 1. The Rolling Stones - Honky Tonk Women [03:36] 2. The Rolling Stones - All Down The Line [04:12] 3. The Rolling Stones - Hand Of Fate [04:27] 4. The Rolling Stones - Route 66 [03:13] 5. The Rolling Stones - Fool To Cry [04:57] 6. The Rolling Stones - Crazy Mama [04:59] 7. The Rolling Stones - Mannish Boy [06:02] 8. The Rolling Stones - Crackin’ Up [04:14] 9. The Rolling Stones - Dance Little Sister [04:52] 10. The Rolling Stones - Around And Around [03:53] 11. The Rolling Stones - Tumbling Dice [04:56] 12. The Rolling Stones - Hot Stuff [05:28] 13. The Rolling Stones - Star Star [04:24] 14. The Rolling Stones - Let's Spend The Night Together [03:48] 15. The Rolling Stones - Worried Life Blues [05:26] 16. The Rolling Stones - Little Red Rooster [04:50] 17. The Rolling Stones - It’s Only Rock ’N’ Roll (But I Like It)[04:55] 18. The Rolling Stones - Rip This Joint [02:11] 19. The Rolling Stones - Brown Sugar [03:24] 20. The Rolling Stones - Jumpin’ Jack Flash [05:26] 21. The Rolling Stones - Melody [04:42] 22. The Rolling Stones - Luxury [05:11] 23. The Rolling Stones - Worried About You [08:11] Playing Time.........: 01:47:28 Total Size...........: 796,20 MB
Seedów: 50
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 15:43:01
Rozmiar: 796.64 MB
Peerów: 66
Dodał: rajkad
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI
..::OPIS::.. Pełnowymiarowy debiut polskiego hordu Sexmag za kilka dni stanie się faktem. Pewnie pamiętacie, że w przypadku pierwszej EPki, czyli „Sex Metal” wyrażałem się o ich muzyce z estymą i rzec by można – zachwytem. A to nie było takie oczywiste, bo w sumie scena trochę się podzieliła co do odbioru twórczości Sexmag. No a od tego czasu trochę wody w śląskich rzekach upłynęło. Po drodze było jeszcze demo „Żelazna Dziewica”, które było spoko, ale już nie wywoływało u mnie tego dreszczyku, co EPka. Wiedząc, że zespół pracuje nad nowym materiałem, ciekaw byłem co z tego wyjdzie. No i od pewnie dwóch miesięcy katuję sobie już „Sexorcyzm”. I jak jest? Ano jest dobrze. Ale czy bardzo dobrze? No, chwilami tak, ale w większości – po prostu dobrze. Doszukuję się tu wręcz minusów, których próżno szukać było wcześniej. Do minusów zdecydowanie zaliczam okładkę – nie wiem, dlaczego tak wybrano, przecież zarówno front covery debiutanckiej EPki jak i „Żelaznej Dziewicy” są naprawdę fajne – oldschoolowe, nawiązujące do klasyki, ale wykonanie nie są usilnie infantylne. Debiut zdobi potworek i choć oczywiście wyczuwam konwencję, to nadal uważam, że można było to zrobić lepiej (no i zastanawiam się, w jakim szpitalu składali prawe ramię tej biednej, jednonogiej kobiecie…). Muzycznie i stylistycznie jest to cały czas olbrzymi hołd dla europejskich z lat osiemdziesiątych, szczególnie z tej czerwonej części żelaznej kurtyny. A jeszcze bardziej szczególnie – dla sceny polskiej. Destroyers, Wilczy Pająk, Kat – wiadomo, podstawa dla wielu. Na pewno dla Sexmag. I fajnie, natomiast mam wrażenie, że usilna chęć odwzorowania muzyki sprzed czterdziestu lat powoduje, że „Sexorcyzm” brzmi słabiej od „Sex Metal”. Jest bardziej płaskie, przez co traci siłę uderzenia w porównaniu do wcześniejszych materiałów. Mam też wrażenie, że same numery są odrobinę mniej porywające. To cały czas dobry, oldschoolowy speed/heavy/thrash metal z mocnym piętnem pierwszej fali black metalu – jednakże pomimo wielu wielu odsłuchów nie zostaje on tak w pamięci jak „Wysłannik Hadesu” czy „Zapomniany Czarci Kult”. Oczywiście nie ma tu nudy, tylko jakby mniej wpada w ucho i pamięć. Jakby „słuchable level” był o oczko niżej niż dotychczas. Wciąż jest dobrze, jednak czegoś tym razem brakło. Dlatego też cały czas stoję na stanowisku, że EPka z dotychczasowych materiałów broni się póki co najlepiej. Ale mimo to Sexmag nie dał dupy i spokojnie mogę zarekomendować „Sexorcyzm” każdemu katarzaniowi zakochanemu w starym dobrym metalu pełną gębą. Oracle Possessed night. Full moon. A disgusting corpse digs its rotting body out of a cold grave. Twisted death will soon attack for the second time, forcing the metalheads to bang their heads. Thus comes the full-length arrival of SEXMAG, appropriately titled Sexorcyzm. If 2021’s Sex Metal lewdly introduced these Polish degenerates to the international metal underground – a full 25 minutes of caustic & careening sound, drawing equal strength from ‘80s proto-black metal and the vilest thrash – then this 39-minute debut album will decisively blow open the gates to Hell. Whereas that mini-album sounded like the most garaged old New Renaissance release left rotting in the sun and covered in black-candle wax, here do SEXMAG up the evil and sharpen their still-rusty attack, expursing sodomy and total desaster across this Sexorcyzm. This monster of dead Silesia and his four servants unleash a hell-load of Total Metal – worshiping Satan and summoning the old spirits of Sarcófago, Tormentor, Bulldozer and Destruction. The sensation of OLD drapes everything about Sexorcyzm: sorcerous songwriting, vintage analog recording, just enough gutter reverb, and an all-encompassing atmosphere of the supernatural and sexual. You already know if this is for you, or whether you need to promptly leave the hall. Feel invited into the darkest medieval tale, full of unholiness, perversion, and absolute horror. Tragic black magic will cast a spell on you and force you to keep Metal Total or die: SEXMAG have invoked their Sexorcyzm! One of my favourite bands of recent years is Poland’s maniacal black/speed/death/thrash force Sexmag! With a perfect EP and equally magnificent demo under their belt, the time has come for their debut full length album. Set for release via Dying Victims Productions on May 23rd. Starting out with an appropriately creepy introduction, the tone is set for the ghoulish horror and evil that lies ahead. Storms of malevolent riffing and bestial drums fire on all cylinders with the maniacal sound that the band has mastered in full swing. Naturally the vocals are unhinged and the overall feeling of early extreme metal is filling the air with the stench from the crypt. From the rumbling thunder of the bass to the wild guitar work and impactful drums, everything feels totally unbound and crazed from the get-go, especially in the snarling howls of the vocals. The evil is cranked to eleven and the band has clearly got plenty of inspiration still lingering from their phenomenal mini-album. Albeit with a more violent and immediate sense of aggression, there is still that delightfully varied style that bands like Törr, Bulldozer, Sarcófago etc had. Blackened malevolence and deathly morbidity collides with high speed thrashing mania to conjure a concoction of pure heavy metal might that strikes like a hammer through the skull of a pulverised and desiccated corpse. This record is off to an incredibly impressive start and strengthens my hopes that the band continue from the grandiose heights they set their own bar at. Raging like wildfire, there is still that melodic and catchy side to Sexmag that sets them out from the more mediocre bands but the overall sense of vitriol and demonic fury is certainly ramped up. Production-wise the sound is extremely organic and faithful to their sonic forebears which suits the band perfectly. Imagine polishing something so filthy so that posers could enjoy it? Heresy! Thankfully these maniacs understand not just writing killer songs, but making a complete package with the right production and artwork to boot. This is by lunatics, for lunatics. Having seen this band live in Czechia a couple of years ago, I know that they are the real deal and deliver on every promise of savagery and barbaric lust that is made by their unholy racket. I recall the frontman even walking onstage with a crucifix pulled out of the ground (perhaps used to impale and defile a wimps corpse as a warmup for their show). This record certainly does not drop the ball, continually defaming all that is holy with a rampant and crude metallic onslaught of the strongest will and convictions. Combining all of their eerie essence, the atmosphere of this album is strong throughout. Their embryonic extremity and haunting sense of the macabre is so perfectly balanced with all of the furious riffing, drumming and howling vocals to give a real punch that has every element carefully considered and launched into the cranium like an arrow from the beyond. There is a very live feeling to this recording that sometimes fools you with a brief moment of looseness before snapping your neck back into position with the passionate and intricate playing filled with total dedication to the old ways. There is no other way to describe what I am hearing than authentic. This is real malicious metal that you can simply sense as the genuine article rather than some tepid imitation. A cure to all the trendy and flimsy bastardisations of black/death/thrash/speed/heavy metal, Sexmag inject the revitalising essence of evil and rage back into the genre and reanimate the corpse of eastern witchcraft gloriously… A perfect blend of all things metallic and evil. Sexmag continue their blasphemous and bewitching crusade of true mayhem and lust. This record is a violent listen but full of memorable songwriting and excellent pacing that will keep you gripped time and time again for this blitzkrieg inferno of death. Malignant horrors and sensual sacrilege await on this ride through hell, you’d be a fool to miss it! Smell the decay, prepare for torment and die by the sword of true heavy metal! Nattskog7 ..::TRACK-LIST::.. 1. Intro (Total Metal) 02:22 2. Inkubus 05:59 3. Smród palonych dusz 03:48 4. Odurzony śmiercią 05:04 5. Sex z diabłem 07:14 6. Córy Koryntu 04:07 7. Psalm I - Intronizacja Szatana 06:31 8. Sexorcyzm 03:55 ..::OBSADA::.. Jacek 'Truposz' Wojno - Vocals Lord Violator - Vocals, Drums Igor 'Maniak' Faliński - Guitars Michał 'Sabat' Sabatowski - Bass https://www.youtube.com/watch?v=vEj6TcRuMhQ SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 14:42:40
Rozmiar: 93.91 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI
..::OPIS::.. Pełnowymiarowy debiut polskiego hordu Sexmag za kilka dni stanie się faktem. Pewnie pamiętacie, że w przypadku pierwszej EPki, czyli „Sex Metal” wyrażałem się o ich muzyce z estymą i rzec by można – zachwytem. A to nie było takie oczywiste, bo w sumie scena trochę się podzieliła co do odbioru twórczości Sexmag. No a od tego czasu trochę wody w śląskich rzekach upłynęło. Po drodze było jeszcze demo „Żelazna Dziewica”, które było spoko, ale już nie wywoływało u mnie tego dreszczyku, co EPka. Wiedząc, że zespół pracuje nad nowym materiałem, ciekaw byłem co z tego wyjdzie. No i od pewnie dwóch miesięcy katuję sobie już „Sexorcyzm”. I jak jest? Ano jest dobrze. Ale czy bardzo dobrze? No, chwilami tak, ale w większości – po prostu dobrze. Doszukuję się tu wręcz minusów, których próżno szukać było wcześniej. Do minusów zdecydowanie zaliczam okładkę – nie wiem, dlaczego tak wybrano, przecież zarówno front covery debiutanckiej EPki jak i „Żelaznej Dziewicy” są naprawdę fajne – oldschoolowe, nawiązujące do klasyki, ale wykonanie nie są usilnie infantylne. Debiut zdobi potworek i choć oczywiście wyczuwam konwencję, to nadal uważam, że można było to zrobić lepiej (no i zastanawiam się, w jakim szpitalu składali prawe ramię tej biednej, jednonogiej kobiecie…). Muzycznie i stylistycznie jest to cały czas olbrzymi hołd dla europejskich z lat osiemdziesiątych, szczególnie z tej czerwonej części żelaznej kurtyny. A jeszcze bardziej szczególnie – dla sceny polskiej. Destroyers, Wilczy Pająk, Kat – wiadomo, podstawa dla wielu. Na pewno dla Sexmag. I fajnie, natomiast mam wrażenie, że usilna chęć odwzorowania muzyki sprzed czterdziestu lat powoduje, że „Sexorcyzm” brzmi słabiej od „Sex Metal”. Jest bardziej płaskie, przez co traci siłę uderzenia w porównaniu do wcześniejszych materiałów. Mam też wrażenie, że same numery są odrobinę mniej porywające. To cały czas dobry, oldschoolowy speed/heavy/thrash metal z mocnym piętnem pierwszej fali black metalu – jednakże pomimo wielu wielu odsłuchów nie zostaje on tak w pamięci jak „Wysłannik Hadesu” czy „Zapomniany Czarci Kult”. Oczywiście nie ma tu nudy, tylko jakby mniej wpada w ucho i pamięć. Jakby „słuchable level” był o oczko niżej niż dotychczas. Wciąż jest dobrze, jednak czegoś tym razem brakło. Dlatego też cały czas stoję na stanowisku, że EPka z dotychczasowych materiałów broni się póki co najlepiej. Ale mimo to Sexmag nie dał dupy i spokojnie mogę zarekomendować „Sexorcyzm” każdemu katarzaniowi zakochanemu w starym dobrym metalu pełną gębą. Oracle Possessed night. Full moon. A disgusting corpse digs its rotting body out of a cold grave. Twisted death will soon attack for the second time, forcing the metalheads to bang their heads. Thus comes the full-length arrival of SEXMAG, appropriately titled Sexorcyzm. If 2021’s Sex Metal lewdly introduced these Polish degenerates to the international metal underground – a full 25 minutes of caustic & careening sound, drawing equal strength from ‘80s proto-black metal and the vilest thrash – then this 39-minute debut album will decisively blow open the gates to Hell. Whereas that mini-album sounded like the most garaged old New Renaissance release left rotting in the sun and covered in black-candle wax, here do SEXMAG up the evil and sharpen their still-rusty attack, expursing sodomy and total desaster across this Sexorcyzm. This monster of dead Silesia and his four servants unleash a hell-load of Total Metal – worshiping Satan and summoning the old spirits of Sarcófago, Tormentor, Bulldozer and Destruction. The sensation of OLD drapes everything about Sexorcyzm: sorcerous songwriting, vintage analog recording, just enough gutter reverb, and an all-encompassing atmosphere of the supernatural and sexual. You already know if this is for you, or whether you need to promptly leave the hall. Feel invited into the darkest medieval tale, full of unholiness, perversion, and absolute horror. Tragic black magic will cast a spell on you and force you to keep Metal Total or die: SEXMAG have invoked their Sexorcyzm! One of my favourite bands of recent years is Poland’s maniacal black/speed/death/thrash force Sexmag! With a perfect EP and equally magnificent demo under their belt, the time has come for their debut full length album. Set for release via Dying Victims Productions on May 23rd. Starting out with an appropriately creepy introduction, the tone is set for the ghoulish horror and evil that lies ahead. Storms of malevolent riffing and bestial drums fire on all cylinders with the maniacal sound that the band has mastered in full swing. Naturally the vocals are unhinged and the overall feeling of early extreme metal is filling the air with the stench from the crypt. From the rumbling thunder of the bass to the wild guitar work and impactful drums, everything feels totally unbound and crazed from the get-go, especially in the snarling howls of the vocals. The evil is cranked to eleven and the band has clearly got plenty of inspiration still lingering from their phenomenal mini-album. Albeit with a more violent and immediate sense of aggression, there is still that delightfully varied style that bands like Törr, Bulldozer, Sarcófago etc had. Blackened malevolence and deathly morbidity collides with high speed thrashing mania to conjure a concoction of pure heavy metal might that strikes like a hammer through the skull of a pulverised and desiccated corpse. This record is off to an incredibly impressive start and strengthens my hopes that the band continue from the grandiose heights they set their own bar at. Raging like wildfire, there is still that melodic and catchy side to Sexmag that sets them out from the more mediocre bands but the overall sense of vitriol and demonic fury is certainly ramped up. Production-wise the sound is extremely organic and faithful to their sonic forebears which suits the band perfectly. Imagine polishing something so filthy so that posers could enjoy it? Heresy! Thankfully these maniacs understand not just writing killer songs, but making a complete package with the right production and artwork to boot. This is by lunatics, for lunatics. Having seen this band live in Czechia a couple of years ago, I know that they are the real deal and deliver on every promise of savagery and barbaric lust that is made by their unholy racket. I recall the frontman even walking onstage with a crucifix pulled out of the ground (perhaps used to impale and defile a wimps corpse as a warmup for their show). This record certainly does not drop the ball, continually defaming all that is holy with a rampant and crude metallic onslaught of the strongest will and convictions. Combining all of their eerie essence, the atmosphere of this album is strong throughout. Their embryonic extremity and haunting sense of the macabre is so perfectly balanced with all of the furious riffing, drumming and howling vocals to give a real punch that has every element carefully considered and launched into the cranium like an arrow from the beyond. There is a very live feeling to this recording that sometimes fools you with a brief moment of looseness before snapping your neck back into position with the passionate and intricate playing filled with total dedication to the old ways. There is no other way to describe what I am hearing than authentic. This is real malicious metal that you can simply sense as the genuine article rather than some tepid imitation. A cure to all the trendy and flimsy bastardisations of black/death/thrash/speed/heavy metal, Sexmag inject the revitalising essence of evil and rage back into the genre and reanimate the corpse of eastern witchcraft gloriously… A perfect blend of all things metallic and evil. Sexmag continue their blasphemous and bewitching crusade of true mayhem and lust. This record is a violent listen but full of memorable songwriting and excellent pacing that will keep you gripped time and time again for this blitzkrieg inferno of death. Malignant horrors and sensual sacrilege await on this ride through hell, you’d be a fool to miss it! Smell the decay, prepare for torment and die by the sword of true heavy metal! Nattskog7 ..::TRACK-LIST::.. 1. Intro (Total Metal) 02:22 2. Inkubus 05:59 3. Smród palonych dusz 03:48 4. Odurzony śmiercią 05:04 5. Sex z diabłem 07:14 6. Córy Koryntu 04:07 7. Psalm I - Intronizacja Szatana 06:31 8. Sexorcyzm 03:55 ..::OBSADA::.. Jacek 'Truposz' Wojno - Vocals Lord Violator - Vocals, Drums Igor 'Maniak' Faliński - Guitars Michał 'Sabat' Sabatowski - Bass https://www.youtube.com/watch?v=vEj6TcRuMhQ SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 14:38:28
Rozmiar: 283.64 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...( Info )...
OST z filmu F1 (2025) ...( TrackList )... 01. F1 02. Anything You Wish You'd Done Differently 03. Run For The Podium 04. Road To Recovery 05. Built For Combat 06. Drive Fast 07. Tell Me About Kate 08. Keep It In One Piece 09. No One Drives Forever 10. Lining Up On The Grid 11. It’s All Just Noise 12. Elbows Out 13. Red Flag 14. Three Laps Is A Lifetime 15. See You Down The Road ...( Dane Techniczne )... Artysta: Hans Zimmer Album: F1® The Movie (Original Score By Hans Zimmer) Rok: 2025 Jakość: FLAC 24Bit-48kHz
Seedów: 6
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 12:46:25
Rozmiar: 610.74 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
..::INFO::..
Drugi album szkockiego zespołu grającego ska i reggae. Wydali trzy płyty. Title: Back on Hope Street Artist: Esperanza Country: Szkocja Year: 2016 Genre: Reggae, Ska Format / Codec: MP3 Audio bitrate: 320 Kbps ..::TRACK-LIST::.. 1.Glimmer 2.2-Tone Ain't Dead 3.One Man Down 4.Between The Sheets 5.Forget It 6.Inevitable 7.Naysayers Delight 8.Sunday Morning 9.Always Gonna Wonder 10.All You Wanted 11.As Day Turns Into Night 12.Weirdo
Seedów: 12
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 12:42:33
Rozmiar: 109.48 MB
Peerów: 36
Dodał: Uploader
Opis
..::INFO::..
Album studyjny meksykańskiego zespołu ska core’owego. Title: Lokos Hasta Que La Kalaca Ruede Artist: Skandalokos Country: Meksyk Year: 2013 Genre: SkaCore Format / Codec: MP3 Audio bitrate: 320 Kbps ..::TRACK-LIST::.. 1.Juan Gustavo 2.Siempre Firmes 3.Nunca Los Arrancaremos 4.Lineas Paralelas 5.Barrio Unido 6.Juan Gustavo
Seedów: 12
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 12:42:28
Rozmiar: 37.75 MB
Peerów: 12
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
--------------------------------------------------------------------- Diana Ross - I'm Still Waiting & All The Great Hits --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Diana Ross Album................: I'm Still Waiting & All The Great Hits Genre................: Soul / R&B Source...............: CD Year.................: 1990 Ripper...............: Exact Audio Copy (Secure mode) & PLEXTOR PX-891SAF Codec................: LAME 3.98 Version..............: MPEG 1 Layer III Quality..............: Insane, (avg. bitrate: 320kbps) Channels.............: Stereo / 44100 hz Tags.................: ID3 v1.1, ID3 v2.3 Included.............: NFO Covers...............: Front Back CD ...( TrackList )... 1. Diana Ross - I'm Still Waiting (Phil Chill 1990 Remix) [05:27] 2. Diana Ross - Upside Down [04:07] 3. Diana Ross - My Old Piano [03:52] 4. Diana Ross - Tenderness [03:52] 5. Diana Ross - The Boss [07:22] 6. Diana Ross - It's My Turn [03:52] 7. Diana Ross - Touch Me In The Morning [03:26] 8. Diana Ross - Endless Love (with Lionel Richie) [04:26] 9. Diana Ross - Love Hangover (PWL Remix) [06:53] 10. Diana Ross - Theme From Mahogany 'Do You Know Where You're Going To?'[03:23] 11. Diana Ross - Remember Me [03:17] 12. Diana Ross - Reach Out And Touch (Somebody's Hand) [03:00] 13. Diana Ross - I'm Coming Out [05:23] 14. Diana Ross - It's My House [03:36] 15. Diana Ross - All Of My Life [03:28] 16. Diana Ross - Surrender [02:50] 17. Diana Ross - Ain't No Mountain High Enough [06:11] Playing Time.........: 01:14:32 Total Size...........: 172,86 MB
Seedów: 218
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 12:42:24
Rozmiar: 177.34 MB
Peerów: 115
Dodał: Uploader
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI
..::OPIS::.. Świetny trzypłytowy boks zawierający cały dorobek tej bardzo dobrej, choć mało znanej (nagrywającej we Francji), brytyjskiej progresywnej formacji. Pudełko zawiera LP 'Lemmings' (z 1970, ale wydany w 1973), 'Stalingrad' (1977) oraz mnóstwo wartościowych niepublikowanych nagrań z lat 1967-1982. Kompletnie zapomniany debiut! 'Lemmings' to kapitalny, dość ciężki progresywny rock z wysokiej półki, z wyraźnymi psychodelicznymi naleciałościami - momentami bardzo przypominający dokonania T2. Amerykański magazyn „Rolling Stone „ powszechnie uważany za jedno z najbardziej kultowych czasopism świata, dyktujący trendy i wyznaczający nowe kierunki muzyczne poświęcił kilka lat temu na swych łamach sporo uwagi brytyjskiemu rockowi progresywnemu z pierwszej połowy lat 70-tych. I żeby było ciekawiej autorzy tego ciekawego opracowania wzięli pod lupę zespoły, które mimo wysokiego poziomu artystycznego nie odniosły sukcesu na jaki zasługiwały, a wiele z nich przepadło w mrokach niepamięci. O pochodzącej z Birmingham grupie BACHDENKEL szacowny „Rolling Stone” napisał, że „…jest to największy z zapomnianych zespołów z Wysp Brytyjskich tamtych lat!”. I trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić… Początki istnienia zespołu sięgają magicznego dla muzyki rockowej roku 1968 kiedy to śpiewający gitarzysta Colin Swinburne, wokalista i basista Peter Kimberley, oraz perkusista Brian Smith zakładają grupę o nazwie U Know Who. Idealnie wpasowali się w nurt psychodelicznego rocka i w krótkim czasie zyskali rozgłos w rodzinnym mieście, a także poza jego granicami. Nawiasem mówiąc ich koncerty często otwierała raczkująca dopiero na lokalnej scenie grupa… Black Sabbath. Trio związało się szybko z tzw. Birmingham Arts Lab, czyli z kręgiem artystów poszukujących nowych brzmień. Jako jedni z pierwszych na tamtejszej scenie podczas koncertów zaczęli eksperymentować z dźwiękiem zsynchronizowanym z pokazami świetlnymi. Tak jak to robił już zespół Pink Floyd, choć prawdę powiedziawszy ich pokazy były dużo skromniejsze. Wtedy też zmienili nazwę na BACHDENKEL, którą wygenerował im… komputer. W tamtych czasach było to absolutnym novum i taka informacja robiła wrażenie. Mając status kultowego zespołu, pełni nadziei i wiary w sukces na chwilę opuszczają rodzinne miasto. Pomiędzy 1 czerwca, a 15 lipca 1970 roku w paryskim Sonor Studios nagrywają materiał na swą pierwszą płytę. Jej producentem był Karel Beer, który gościnnie zagrał na organach w utworze „Come All Ye Faceless”. I w momencie, gdy wszystko wydaje się być pod kontrolą na grupę spada jakieś niewidzialne fatum. Pomimo dobrej promocji, udanych sesji zdjęciowych, pochlebnych recenzji prasowych z występów, gotowego materiału nikt na Wyspach nie chce wydać! Do dziś nie wiadomo dlaczego tak się stało i dlaczego tak doskonały album przepadł zanim ujrzał światło dzienne. Nic dziwnego, że wściekli na to wszystko muzycy postanowili opuścić kraj i przenieść się na drugą stronę Kanału La Manche. Konkretnie do Paryża, który po majowej rewolucji w 1968 roku bardzo chętnie przyjmował niepokornych artystów otwartych na nowe pomysły i nową muzykę. Minąć musiało kilka lat, aż w końcu francuski oddział Philipsa zdecydował się na jego wydanie. Stało się to dokładnie 29 maja 1973 roku. Płyta wyszła w USA i całej Europie Zachodniej poza… Wlk. Brytanią! Na Wyspach wznowiono ją dopiero w 1978 roku, gdy zespół już nie istniał. Płyta „Lemmings” to klasyczna pozycja z roku 1970. Bardzo piękna, melancholijna, może i smutna, ale pełna nadziei. Od pierwszych dźwięków czuć tamten klimat, nastrój, nawet tamto lato. To cudowne połączenie rocka z psychodelią i wczesnym rockiem progresywnym z wysokiej półki. Ma ta płyta coś z klimatów T2, Arcadium, późnych The Beatles i wczesnych Floydów. Już otwierający całość melancholijny, czterominutowy „Translation” zrobił na mnie ogromne wrażenie. Początkowo ta spokojna ballada z narkotycznym wokalem za sprawą świetnego riffowego przejścia przeradza się w kawał mięsistego rocka. Fantastyczną, rozbujaną sekcję rytmiczną z doskonałymi partiami gitary usłyszymy w nagraniu „An Appointment With The Master”. Jest w tym nagraniu coś z klimatu ostatnich płyt słynnej czwórki z Liverpoolu. A zaraz po nim następuje najbardziej progresywny utwór na tej płycie, pełen zmian nastroju i narastającego napięcia „The Settlement Song”. Jedenaście minut świetnego progresywnego grania! Ale nie koniec na tym – jazda bez trzymanki trwa nadal. Poprzedzony dla oddechu króciutką balladową perełką „Long Time Living” kolejny utwór, osadzony w monotonnym rytmie, pełen jest dramatycznych gitarowych wstawek z ostrymi wtrętami hard rocka i progresu. Mowa o „Stranger Still” przywodzący na myśl psychodelicznych Pink Floyd i Love Sculpture (z okresu drugiej płyty). Całość kończy mocno zagęszczony „Come All Ye Faceless”, który kojarzy mi się z pierwszą częścią „Hey Joe” w wersji Deep Purple. Świetna kwintesencja całego albumu. Albumu, o którym ktoś kiedyś pięknie powiedział, że to brakujące ogniwo pomiędzy The Beatles, a King Crimson. Drugi album BACHDENKEL nagrany jesienią, pomiędzy wrześniem a listopadem 1975 roku w paryskim Damiens Studios pod okiem tego samego producenta został wydany… dwa lata później. No cóż, jak pech to pech. Czasy się zmieniły, zmieniła się też muzyka BACHDENKEL. Album „Stalingrad” (na okładce pisany cyrylicą) różnił się zdecydowanie od swego poprzednika. Mariaż psychodelii z hard rockiem i rockiem progresywnym w połowie lat 70-tych to już zamierzchła przeszłość. Przede wszystkim muzyka złagodniała, poszła w kierunku gitarowego grania z „miękką” odmianą melodyjnego prog-rocka. Takie skrzyżowanie Barclay James Harvest z jednej strony, z Wishbone Ash (ale z jedną gitarą) z drugiej. Osiem dość krótkich nagrań – żadne nie przekracza pięciu minut. Na uwagę zasługuje tytułowa bardzo ambitna dwuczęściowa kompozycja, która moim zdaniem najbardziej wyróżnia się na tym albumie. Partie gitary bardzo ładnie współbrzmią z delikatnymi rozmytymi klawiszami. Jest w tym dostojność, powaga, ale bez zbytniego epatowania emocjami. Część pierwsza otwierająca płytę jest instrumentalna. Druga, z cudownym, rozmarzonym wokalem zamyka album. Gitarowy i refleksyjny jest także „The Whole World”. Idealny do słuchania we dwoje w późną jesienną noc. Gdyby utwór ten zaśpiewał Jon Anderson, można by go uznać za perełkę starego Yes. „The Tournament” to z kolei niespokojny, trochę połamany rytmicznie kawałek, który burzy kruchy, atmosferyczny klimat całej płyty. Czuję w nim pazur King Crimson. Szkoda, że jest tak krótki, trwa bowiem niecałe trzy minuty. Muszę też pochwalić mocno rozkołysany, niemal hardrockowym „(It’s Always) Easy To Be Hard” z jak zawsze świetną partią gitary i doskonałą sekcją rytmiczną. Szkoda, że wielki potencjał zespołu BACHDENKEL pozostał do samego końca nieodkryty. Obie płyty grupy śmiało można dziś postawić na półce obok klasycznych albumów Yes, Genesis, czy ELP. Być może nie są to pozycje, które uderzają i powalają od pierwszego przesłuchania, ale też nie pozostawiają obojętnym. Niewątpliwie będą ozdobą każdej szanującej się płytowej kolekcji. Z drugiej zaś strony, patrząc na to humorystycznie i z lekkim przymrużeniem oka, to BACHDENKEL tak na zdrowy rozum nie mógł osiągnąć w epoce sukcesu. Bo proszę sobie pomyśleć: angielski zespół, niemiecka nazwa, nagrywali we Francji, pierwszy album wychodzi po trzech latach od nagrania w studio, drugi zaś po dwóch! Cóż, ci to dopiero mieli zezowate szczęście... Zibi ..::TRACK-LIST::.. Lemmings (1973) 1. Translation 2. Equals 3. An Appointment With The Master 4. The Settlement Song 5. Long Time Living 6. Strangerstill (You Leave Me) 7. Come All Ye Faceless 8. The Slightest Distance (Is A Long Time) 9. Donna 10. A Thousand Pages Before Bonus Tracks: 11. Equals (Live) 12. Long Time Living (Live) 13. Happiness Is A Warm Jam ..::OBSADA::.. Colin Swinburne - guitar, organ, piano, harpsichord, vocals Peter Kimberley - 6-string bass, piano (2), vocals Brian Smith - drums, vibes (5) With: Karel Beer - organ (7), producer https://www.youtube.com/watch?v=aAVYc52qT9w SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 12:32:12
Rozmiar: 179.16 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI
..::OPIS::.. Świetny trzypłytowy boks zawierający cały dorobek tej bardzo dobrej, choć mało znanej (nagrywającej we Francji), brytyjskiej progresywnej formacji. Pudełko zawiera LP 'Lemmings' (z 1970, ale wydany w 1973), 'Stalingrad' (1977) oraz mnóstwo wartościowych niepublikowanych nagrań z lat 1967-1982. Kompletnie zapomniany debiut! 'Lemmings' to kapitalny, dość ciężki progresywny rock z wysokiej półki, z wyraźnymi psychodelicznymi naleciałościami - momentami bardzo przypominający dokonania T2. Amerykański magazyn „Rolling Stone „ powszechnie uważany za jedno z najbardziej kultowych czasopism świata, dyktujący trendy i wyznaczający nowe kierunki muzyczne poświęcił kilka lat temu na swych łamach sporo uwagi brytyjskiemu rockowi progresywnemu z pierwszej połowy lat 70-tych. I żeby było ciekawiej autorzy tego ciekawego opracowania wzięli pod lupę zespoły, które mimo wysokiego poziomu artystycznego nie odniosły sukcesu na jaki zasługiwały, a wiele z nich przepadło w mrokach niepamięci. O pochodzącej z Birmingham grupie BACHDENKEL szacowny „Rolling Stone” napisał, że „…jest to największy z zapomnianych zespołów z Wysp Brytyjskich tamtych lat!”. I trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić… Początki istnienia zespołu sięgają magicznego dla muzyki rockowej roku 1968 kiedy to śpiewający gitarzysta Colin Swinburne, wokalista i basista Peter Kimberley, oraz perkusista Brian Smith zakładają grupę o nazwie U Know Who. Idealnie wpasowali się w nurt psychodelicznego rocka i w krótkim czasie zyskali rozgłos w rodzinnym mieście, a także poza jego granicami. Nawiasem mówiąc ich koncerty często otwierała raczkująca dopiero na lokalnej scenie grupa… Black Sabbath. Trio związało się szybko z tzw. Birmingham Arts Lab, czyli z kręgiem artystów poszukujących nowych brzmień. Jako jedni z pierwszych na tamtejszej scenie podczas koncertów zaczęli eksperymentować z dźwiękiem zsynchronizowanym z pokazami świetlnymi. Tak jak to robił już zespół Pink Floyd, choć prawdę powiedziawszy ich pokazy były dużo skromniejsze. Wtedy też zmienili nazwę na BACHDENKEL, którą wygenerował im… komputer. W tamtych czasach było to absolutnym novum i taka informacja robiła wrażenie. Mając status kultowego zespołu, pełni nadziei i wiary w sukces na chwilę opuszczają rodzinne miasto. Pomiędzy 1 czerwca, a 15 lipca 1970 roku w paryskim Sonor Studios nagrywają materiał na swą pierwszą płytę. Jej producentem był Karel Beer, który gościnnie zagrał na organach w utworze „Come All Ye Faceless”. I w momencie, gdy wszystko wydaje się być pod kontrolą na grupę spada jakieś niewidzialne fatum. Pomimo dobrej promocji, udanych sesji zdjęciowych, pochlebnych recenzji prasowych z występów, gotowego materiału nikt na Wyspach nie chce wydać! Do dziś nie wiadomo dlaczego tak się stało i dlaczego tak doskonały album przepadł zanim ujrzał światło dzienne. Nic dziwnego, że wściekli na to wszystko muzycy postanowili opuścić kraj i przenieść się na drugą stronę Kanału La Manche. Konkretnie do Paryża, który po majowej rewolucji w 1968 roku bardzo chętnie przyjmował niepokornych artystów otwartych na nowe pomysły i nową muzykę. Minąć musiało kilka lat, aż w końcu francuski oddział Philipsa zdecydował się na jego wydanie. Stało się to dokładnie 29 maja 1973 roku. Płyta wyszła w USA i całej Europie Zachodniej poza… Wlk. Brytanią! Na Wyspach wznowiono ją dopiero w 1978 roku, gdy zespół już nie istniał. Płyta „Lemmings” to klasyczna pozycja z roku 1970. Bardzo piękna, melancholijna, może i smutna, ale pełna nadziei. Od pierwszych dźwięków czuć tamten klimat, nastrój, nawet tamto lato. To cudowne połączenie rocka z psychodelią i wczesnym rockiem progresywnym z wysokiej półki. Ma ta płyta coś z klimatów T2, Arcadium, późnych The Beatles i wczesnych Floydów. Już otwierający całość melancholijny, czterominutowy „Translation” zrobił na mnie ogromne wrażenie. Początkowo ta spokojna ballada z narkotycznym wokalem za sprawą świetnego riffowego przejścia przeradza się w kawał mięsistego rocka. Fantastyczną, rozbujaną sekcję rytmiczną z doskonałymi partiami gitary usłyszymy w nagraniu „An Appointment With The Master”. Jest w tym nagraniu coś z klimatu ostatnich płyt słynnej czwórki z Liverpoolu. A zaraz po nim następuje najbardziej progresywny utwór na tej płycie, pełen zmian nastroju i narastającego napięcia „The Settlement Song”. Jedenaście minut świetnego progresywnego grania! Ale nie koniec na tym – jazda bez trzymanki trwa nadal. Poprzedzony dla oddechu króciutką balladową perełką „Long Time Living” kolejny utwór, osadzony w monotonnym rytmie, pełen jest dramatycznych gitarowych wstawek z ostrymi wtrętami hard rocka i progresu. Mowa o „Stranger Still” przywodzący na myśl psychodelicznych Pink Floyd i Love Sculpture (z okresu drugiej płyty). Całość kończy mocno zagęszczony „Come All Ye Faceless”, który kojarzy mi się z pierwszą częścią „Hey Joe” w wersji Deep Purple. Świetna kwintesencja całego albumu. Albumu, o którym ktoś kiedyś pięknie powiedział, że to brakujące ogniwo pomiędzy The Beatles, a King Crimson. Drugi album BACHDENKEL nagrany jesienią, pomiędzy wrześniem a listopadem 1975 roku w paryskim Damiens Studios pod okiem tego samego producenta został wydany… dwa lata później. No cóż, jak pech to pech. Czasy się zmieniły, zmieniła się też muzyka BACHDENKEL. Album „Stalingrad” (na okładce pisany cyrylicą) różnił się zdecydowanie od swego poprzednika. Mariaż psychodelii z hard rockiem i rockiem progresywnym w połowie lat 70-tych to już zamierzchła przeszłość. Przede wszystkim muzyka złagodniała, poszła w kierunku gitarowego grania z „miękką” odmianą melodyjnego prog-rocka. Takie skrzyżowanie Barclay James Harvest z jednej strony, z Wishbone Ash (ale z jedną gitarą) z drugiej. Osiem dość krótkich nagrań – żadne nie przekracza pięciu minut. Na uwagę zasługuje tytułowa bardzo ambitna dwuczęściowa kompozycja, która moim zdaniem najbardziej wyróżnia się na tym albumie. Partie gitary bardzo ładnie współbrzmią z delikatnymi rozmytymi klawiszami. Jest w tym dostojność, powaga, ale bez zbytniego epatowania emocjami. Część pierwsza otwierająca płytę jest instrumentalna. Druga, z cudownym, rozmarzonym wokalem zamyka album. Gitarowy i refleksyjny jest także „The Whole World”. Idealny do słuchania we dwoje w późną jesienną noc. Gdyby utwór ten zaśpiewał Jon Anderson, można by go uznać za perełkę starego Yes. „The Tournament” to z kolei niespokojny, trochę połamany rytmicznie kawałek, który burzy kruchy, atmosferyczny klimat całej płyty. Czuję w nim pazur King Crimson. Szkoda, że jest tak krótki, trwa bowiem niecałe trzy minuty. Muszę też pochwalić mocno rozkołysany, niemal hardrockowym „(It’s Always) Easy To Be Hard” z jak zawsze świetną partią gitary i doskonałą sekcją rytmiczną. Szkoda, że wielki potencjał zespołu BACHDENKEL pozostał do samego końca nieodkryty. Obie płyty grupy śmiało można dziś postawić na półce obok klasycznych albumów Yes, Genesis, czy ELP. Być może nie są to pozycje, które uderzają i powalają od pierwszego przesłuchania, ale też nie pozostawiają obojętnym. Niewątpliwie będą ozdobą każdej szanującej się płytowej kolekcji. Z drugiej zaś strony, patrząc na to humorystycznie i z lekkim przymrużeniem oka, to BACHDENKEL tak na zdrowy rozum nie mógł osiągnąć w epoce sukcesu. Bo proszę sobie pomyśleć: angielski zespół, niemiecka nazwa, nagrywali we Francji, pierwszy album wychodzi po trzech latach od nagrania w studio, drugi zaś po dwóch! Cóż, ci to dopiero mieli zezowate szczęście... Zibi ..::TRACK-LIST::.. Lemmings (1973) 1. Translation 2. Equals 3. An Appointment With The Master 4. The Settlement Song 5. Long Time Living 6. Strangerstill (You Leave Me) 7. Come All Ye Faceless 8. The Slightest Distance (Is A Long Time) 9. Donna 10. A Thousand Pages Before Bonus Tracks: 11. Equals (Live) 12. Long Time Living (Live) 13. Happiness Is A Warm Jam ..::OBSADA::.. Colin Swinburne - guitar, organ, piano, harpsichord, vocals Peter Kimberley - 6-string bass, piano (2), vocals Brian Smith - drums, vibes (5) With: Karel Beer - organ (7), producer https://www.youtube.com/watch?v=aAVYc52qT9w SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 12:28:10
Rozmiar: 455.57 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- Eagles - To the Limit - The Essential Collection (3 CD) (Japan Edition) --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Eagles Album................: To the Limit - The Essential Collection Genre................: Rock, Pop, Country Rock Source...............: CD Year.................: 2024 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 65-67 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Warner Music Japan Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - CD 1 --------------------------------------------------------------------- 1. Eagles - Take It Easy [03:31] 2. Eagles - Peaceful Easy Feeling [04:17] 3. Eagles - Witchy Woman [04:10] 4. Eagles - Train Leaves Here This Morning [04:10] 5. Eagles - Nightingale [04:05] 6. Eagles - Desperado [03:33] 7. Eagles - Doolin-Dalton [03:27] 8. Eagles - Tequila Sunrise [02:53] 9. Eagles - Outlaw Man [03:33] 10. Eagles - Saturday Night [03:20] 11. Eagles - Good Day in Hell [04:25] 12. Eagles - The Best of My Love [04:34] 13. Eagles - James Dean [03:38] 14. Eagles - Already Gone [04:15] 15. Eagles - Ol' 55 [04:21] 16. Eagles - On the Border [04:23] 17. Eagles - Midnight Flyer [03:58] 18. Eagles - After the Thrill Is Gone [03:56] 19. Eagles - Lyin' Eyes [06:21] Playing Time.........: 01:16:59 Total Size...........: 504,01 MB --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - CD 2 --------------------------------------------------------------------- 1. Eagles - One of These Nights [04:51] 2. Eagles - Take It to the Limit [04:47] 3. Eagles - Hotel California [06:31] 4. Eagles - Life in the Fast Lane [04:46] 5. Eagles - New Kid in Town [05:04] 6. Eagles - Victim of Love [04:10] 7. Eagles - The Last Resort [07:24] 8. Eagles - I Can't Tell You Why [04:55] 9. Eagles - Heartache Tonight [04:25] 10. Eagles - In the City [03:44] 11. Eagles - The Long Run [03:41] 12. Eagles - Get Over It [03:31] 13. Eagles - Love Will Keep Us Alive [04:03] 14. Eagles - Hole in the World [04:19] 15. Eagles - How Long [03:16] 16. Eagles - Busy Being Fabulous [04:20] Playing Time.........: 01:13:53 Total Size...........: 486,85 MB --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - CD 3 - (Live) --------------------------------------------------------------------- 1. Eagles - Seven Bridges Road (Live at Santa Monica Civic Auditorium, Santa Monica, CA)[03:40] 2. Eagles - Take It Easy (Live at The Forum, Los Angeles, CA)[04:47] 3. Eagles - Take It to the Limit (Live at The Forum, Los Angeles, CA)[05:14] 4. Eagles - New Kid in Town (Live at The Forum, Los Angeles, CA)[05:53] 5. Eagles - Hotel California (Live at The Forum, Los Angeles, CA)[06:49] 6. Eagles - Already Gone (Live at The Forum, Los Angeles, CA)[05:15] 7. Eagles - Desperado (Live at The Forum, Los Angeles, CA) [03:57] 8. Eagles - Heartache Tonight (Live at Santa Monica Civic Auditorium, Santa Monica, CA)[04:33] 9. Eagles - I Can't Tell You Why (Live at Santa Monica Civic Auditorium, Santa Monica, CA)[05:17] 10. Eagles - Life in the Fast Lane (Live at Santa Monica Civic Auditorium, Santa Monica, CA)[05:09] 11. Eagles - Tequila Sunrise (Live on MTV, Warner Burbank Studios, Burbank, CA)[03:27] 12. Eagles - In the City (Live on MTV, Warner Burbank Studios, Burbank, CA)[04:07] 13. Eagles - Peaceful Easy Feeling (Live at the Millennium Concert, Staples Center, Los Angeles, CA)[04:32] 14. Eagles - The Best of My Love (Live at the Millennium Concert, Staples Center, Los Angeles, CA)[05:06] 15. Eagles - One of These Nights (Live From the Forum, Inglewood, CA)[04:23] 16. Eagles - The Long Run (Live From The Forum, Inglewood, CA)[04:37] Playing Time.........: 01:16:56 Total Size...........: 516,84 MB
Seedów: 60
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 11:56:36
Rozmiar: 1.66 GB
Peerów: 92
Dodał: rajkad
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI
..::OPIS::.. Krótko mówiąc, świetny dokument znakomitego zespołu. Po godzinie występu, będziesz chciał więcej, co jest jedyną wadą, obok braku jakichkolwiek materiałów dodatkowych. Ludzie, wyciągnijcie swoje powietrzne gitary... Frank Marino, Robin Trower, Rory Gallagher, Rick Derringer i Pat Travers... Ależ to były czasy! No i perkusista... ..::TRACK-LIST::.. 1. As My LIfe Flies 2. Stop And Smile 3. Hooked On Music 4. Feelin' Right 5. Need Love 6. You Don't Love Me 7. Medley 1 & 2 8. Boom Boom 9. Rock And Roll Susie 10. Makes No Difference ..::OBSADA::.. Pat Travers - g, v Peter 'Mars' Cowling - b, v Nicko McBrain - d https://www.youtube.com/watch?v=OaCWf8LZsiU SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 11:30:17
Rozmiar: 2.60 GB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI
..::OPIS::.. Pierwsze tłoczenia potrójnych wydań winylowych i CD będą dostarczane z dodatkowym DVD zawierającym 'Swans Live 2024 (Rope) The Beggar', film koncertowy wyreżyserowany przez Marco Porsię z ostatniej trasy Swans po USA, a także dokument Christophera Nicholsona z solowej trasy Michaela Giry z 2022 r. zatytułowany 'I Wonder If I'm Singing What You're Thinking Me To Sing'. ..::TRACK-LIST::.. DVD: 1. Swans Live 2024 (Rope) the Beggar 2. I Wonder If I'm Singing What You're Thinking Me to Sing https://www.youtube.com/watch?v=3rDTcMe26qA SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 11:06:03
Rozmiar: 5.84 GB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI
Druga płyta death/grindowych weteranów z Czech! 10 utworów totalnie oldschoolowego grind/death w stylu NAPALM DEATH. ..::TRACK-LIST::.. 1. Look 01:47 2. Plague 01:55 3. Avalanche 01:43 4. Blindfold 01:49 5. Butcher 01:17 6. Damnation 02:01 7. Blood Murders 02:02 8. Flesh Mills 01:49 9. Merkaba 03:54 ..::OBSADA::.. Petr Šarina - Bass Rostislav Troják - Drums Daniel Kanálik - Guitars, Vocals https://www.youtube.com/watch?v=CjVUrgGSZbY SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 10:38:54
Rozmiar: 44.47 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI
Druga płyta death/grindowych weteranów z Czech! 10 utworów totalnie oldschoolowego grind/death w stylu NAPALM DEATH. ..::TRACK-LIST::.. 1. Look 01:47 2. Plague 01:55 3. Avalanche 01:43 4. Blindfold 01:49 5. Butcher 01:17 6. Damnation 02:01 7. Blood Murders 02:02 8. Flesh Mills 01:49 9. Merkaba 03:54 ..::OBSADA::.. Petr Šarina - Bass Rostislav Troják - Drums Daniel Kanálik - Guitars, Vocals https://www.youtube.com/watch?v=CjVUrgGSZbY SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 10:35:17
Rozmiar: 142.46 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...( Info )...
Title: Futuro: Amenaza Artist: Evilact Year: 2025 Genre: Death-Metal Country: Spain Duration: 00:41:54 Format/Codec: MP3 Audio bitrate: 320 kbps ...( TrackList )... 1. Error_889394 2. Futuro: Amenaza 3. Resistencia 4. Aquel que está vacío 5. Bienvenido al matadero 6. Foso de sacrificios 7. Último aliento 8. No mostraremos piedad 9. Ritual 10. Celdas rotas, perros sueltos 11. Misterio 12. Víboras
Seedów: 5
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 09:47:11
Rozmiar: 96.98 MB
Peerów: 3
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Title: 667788 Artist: Lommi Year: 2025 Genre: Heavy-Metal Country: Sweden Duration: 00:38:13 Format/Codec: MP3 Audio bitrate: 320 kbps ...( TrackList )... 1. Sayonara 2. Down 3. Blood Moon 4. Rather 5. Children 6. Electric 7. Wish 8. Fight
Seedów: 10
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 09:47:07
Rozmiar: 88.33 MB
Peerów: 2
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Title: Human Frailties Artist: Nuclear Screams Year: 2025 Genre: Technical, Death-Metal Country: Brazil Duration: 00:37:15 Format/Codec: MP3 Audio bitrate: 320 kbps ...( TrackList )... 01. Embrace Your Misery 02. They Must Die 03. Pay by Your Desires 04. The Vortex 05. Life of Dispair 06. Epitaph of a Broken Moment 07. Dying Gags 08. Eat Your Brain Alive 09. Weight of Reality
Seedów: 8
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 09:47:03
Rozmiar: 86.57 MB
Peerów: 4
Dodał: Uploader
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI
..::OPIS::.. MASSGRAV powraca z 'Pizza Speziale'! Chrupkim, głośnym, szybkim i ostrym furiackim punkiem wprost z rozgrzanego piekarnika. Najnowszy album szwedzkiego zespołu przynosi 21 krótkich, szybkich oraz intensywnych cięć, jeszcze śmielej wkraczających do krainy rocka, nie zapominając o hardcore-grindowo-thrashowych korzeniach zespołu. MASSGRAV jest jak wino, z czasem tylko szybsi, lepsi i przystojniejsi. Tytuł albumu jest oczywistym nawiązaniem do pizzy, oznacza jednak również osobę odstępującą od z góry przyjętych norm. O tym opowiada też utwór tytułowy: jeśli różnisz się od innych, nie ukrywaj się z tym, tylko bądź z tego dumny! MASSGRAV to uznany przedstawiciel szwedzkiej sceny ekstremalnej. Mieszając hardcore'ową tradycję lat 80. i wczesnych 90. z wielką miłością do rock'n'rolla nieustannie podąża utartą ścieżką naprzód w glorii i chwale. Przez lata działalności, występując od wschodniej Rosji do zachodnich krańców Ameryk, zespól dzielił wspólne wydawnictwa z: Yacopsae, Diskonto, Blood I Bleed oraz Widespread Bloodshed. ..::TRACK-LIST::.. 1. På bästfronten intet nytt 01:13 2. Pizza Speziale 01:23 3. Faktum kvarstår 01:11 4. Ingen refräng = noll poäng 01:06 5. Vilken del av dra åt helvete är det du inte förstår? 01:15 6. Ni är eliten 02:07 7. Snikfittans år 01:06 8. Sikta lågt 01:40 9. Amatörernas afton 01:06 10. Knäpptysta mördarmaskiner 01:19 11. Högerspö 01:39 12. Ingenstans att fly 00:59 13. Storfräsarkuken 00:53 14. Pöbelmakt 01:33 15. Dom skiter i dig 01:11 16. Jag har sett Göran Persson... jag hatar det 00:33 17. Vem har pissat i genpoolen? 01:32 18. Man är väl ingen jävla psykolog 01:33 19. Ingen framtid 01:12 20. Radikal 01:35 21. Nu får det fan va nog 00:58 ..::OBSADA::.. Fenok - dr Jesper - g Norse - g, voc Ola - b, VOC https://www.youtube.com/watch?v=2EhqAgyKOaI SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 09:15:36
Rozmiar: 69.37 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI
..::OPIS::.. MASSGRAV powraca z 'Pizza Speziale'! Chrupkim, głośnym, szybkim i ostrym furiackim punkiem wprost z rozgrzanego piekarnika. Najnowszy album szwedzkiego zespołu przynosi 21 krótkich, szybkich oraz intensywnych cięć, jeszcze śmielej wkraczających do krainy rocka, nie zapominając o hardcore-grindowo-thrashowych korzeniach zespołu. MASSGRAV jest jak wino, z czasem tylko szybsi, lepsi i przystojniejsi. Tytuł albumu jest oczywistym nawiązaniem do pizzy, oznacza jednak również osobę odstępującą od z góry przyjętych norm. O tym opowiada też utwór tytułowy: jeśli różnisz się od innych, nie ukrywaj się z tym, tylko bądź z tego dumny! MASSGRAV to uznany przedstawiciel szwedzkiej sceny ekstremalnej. Mieszając hardcore'ową tradycję lat 80. i wczesnych 90. z wielką miłością do rock'n'rolla nieustannie podąża utartą ścieżką naprzód w glorii i chwale. Przez lata działalności, występując od wschodniej Rosji do zachodnich krańców Ameryk, zespól dzielił wspólne wydawnictwa z: Yacopsae, Diskonto, Blood I Bleed oraz Widespread Bloodshed. ..::TRACK-LIST::.. 1. På bästfronten intet nytt 01:13 2. Pizza Speziale 01:23 3. Faktum kvarstår 01:11 4. Ingen refräng = noll poäng 01:06 5. Vilken del av dra åt helvete är det du inte förstår? 01:15 6. Ni är eliten 02:07 7. Snikfittans år 01:06 8. Sikta lågt 01:40 9. Amatörernas afton 01:06 10. Knäpptysta mördarmaskiner 01:19 11. Högerspö 01:39 12. Ingenstans att fly 00:59 13. Storfräsarkuken 00:53 14. Pöbelmakt 01:33 15. Dom skiter i dig 01:11 16. Jag har sett Göran Persson... jag hatar det 00:33 17. Vem har pissat i genpoolen? 01:32 18. Man är väl ingen jävla psykolog 01:33 19. Ingen framtid 01:12 20. Radikal 01:35 21. Nu får det fan va nog 00:58 ..::OBSADA::.. Fenok - dr Jesper - g Norse - g, voc Ola - b, VOC https://www.youtube.com/watch?v=2EhqAgyKOaI SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 09:10:30
Rozmiar: 219.35 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI
..::OPIS::.. To prawdziwy hołd dla Obituary z domieszką blast beatów. Wokalista opanował Johna Tardy'ego do perfekcji. Kawał historii... Forgotten early 90’s Death Metal classic back in the spotlight! Viogression’s debut is one of the great early 90’s Death Metal albums but it never got any bigger attention. This was because the band signed to one of the most notorious rip-off labels at the time, and this wasn’t the only bad thing that happened. Viogression’s American label folded during the first week of the band’s tour with Death, a tour was meant to promote “Expound & Exhort”, and to add insult to injury, their label could not pay for the Euro leg of said tour and so the band had to withdraw. This resulted in very little attention to their debut which just happens to be a Death Metal masterpiece. “Expound and Exhort” is an album full of great Death Metal that brings Obituary and earlier Death to mind. Vocalist Brian DeNeffe is in league with John Tardy, but occasionally he uses a vicious screamy style of singing. Mostly the music varies between mid-tempo and slow ’n doomy but there are also some sudden blastbeats. This little factor sets Viogression apart from for example Obituary because they never used blastbeats. The production is good and surprisingly heavy, which is a great thing since some of the more underground Death Metal albums have quite a weak production (and it is fully remastered and restored for this re-issue). Another thing that sets Viogression apart is the use of weird effects and ambient parts in the songs. Viogression definitely gets the job done in the quality department, exuding a level of enthusiasm and intensity that is difficult to miss. “Expound and Exhort”is one of those albums that doesn’t really get old, it keeps moving and changing things up, and does not fall shy of matching what was coming out of the bigger names in the early 90’s. To sum it all up, “Expound and Exhort” is essential for all fans of early 90’s Death Metal. Despite being heavily Obituary influenced it’s by no means a clone. They don’t make ‘em like this anymore. ..::TRACK-LIST::.. CD 1 - Expound And Exhort: 1. Maggot Synod 03:54 2. Nothing (Psychosamatic Insanity) 04:10 3. Puritan Flames 00:47 4. Winds Of Death 04:57 5. Fragmented Carcass 03:46 6. Cross Spells 05:10 7. As You Die 04:08 8. Limb From Limb 02:59 9. Transmigration 04:34 10. Choir Of Loudun 00:57 11. Circle Of The Divine 05:18 12. Choir Of Loudun - The Chanting 00:15 CD 2 - Bonus 13. Execution (Execution Demo) 02:41 14. Fleshlords (Execution Demo) 02:50 15. Nothing (Psychosomatic Insanity) (Execution Demo) 03:29 16. Survival Denial (Execution Demo) 02:23 17. Perception Blur (Perception Blur Demo) 04:26 18. Thirst For Blood (Perception Blur Demo) 05:04 19. Bare Wounds (Perception Blur Demo) 05:38 20. Cryonic Death (Perception Blur Demo) 03:52 21. Xglbits (Perception Blur Demo) 01:32 ..::OBSADA::.. Vocals - Brian DeNeffe Guitar - Bryan Jaeger (tracks: 1-1, 1-2, 1-4 to 1-9, 1-11), Leon Schendel Bass, Acoustic Guitar - Eric Johnston (tracks: 1-1 to 1-9, 1-11) Bass, Backing Vocals - Bryan Jaeger (tracks: 2-1 to 2-9) Drums - Barry Jaeger Performer [Various Aural Creations] - Griffy And His Demonic Pals https://www.youtube.com/watch?v=JyJF1MC8it8 SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 08:48:42
Rozmiar: 178.92 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI
..::OPIS::.. To prawdziwy hołd dla Obituary z domieszką blast beatów. Wokalista opanował Johna Tardy'ego do perfekcji. Kawał historii... Forgotten early 90’s Death Metal classic back in the spotlight! Viogression’s debut is one of the great early 90’s Death Metal albums but it never got any bigger attention. This was because the band signed to one of the most notorious rip-off labels at the time, and this wasn’t the only bad thing that happened. Viogression’s American label folded during the first week of the band’s tour with Death, a tour was meant to promote “Expound & Exhort”, and to add insult to injury, their label could not pay for the Euro leg of said tour and so the band had to withdraw. This resulted in very little attention to their debut which just happens to be a Death Metal masterpiece. “Expound and Exhort” is an album full of great Death Metal that brings Obituary and earlier Death to mind. Vocalist Brian DeNeffe is in league with John Tardy, but occasionally he uses a vicious screamy style of singing. Mostly the music varies between mid-tempo and slow ’n doomy but there are also some sudden blastbeats. This little factor sets Viogression apart from for example Obituary because they never used blastbeats. The production is good and surprisingly heavy, which is a great thing since some of the more underground Death Metal albums have quite a weak production (and it is fully remastered and restored for this re-issue). Another thing that sets Viogression apart is the use of weird effects and ambient parts in the songs. Viogression definitely gets the job done in the quality department, exuding a level of enthusiasm and intensity that is difficult to miss. “Expound and Exhort”is one of those albums that doesn’t really get old, it keeps moving and changing things up, and does not fall shy of matching what was coming out of the bigger names in the early 90’s. To sum it all up, “Expound and Exhort” is essential for all fans of early 90’s Death Metal. Despite being heavily Obituary influenced it’s by no means a clone. They don’t make ‘em like this anymore. ..::TRACK-LIST::.. CD 1 - Expound And Exhort: 1. Maggot Synod 03:54 2. Nothing (Psychosamatic Insanity) 04:10 3. Puritan Flames 00:47 4. Winds Of Death 04:57 5. Fragmented Carcass 03:46 6. Cross Spells 05:10 7. As You Die 04:08 8. Limb From Limb 02:59 9. Transmigration 04:34 10. Choir Of Loudun 00:57 11. Circle Of The Divine 05:18 12. Choir Of Loudun - The Chanting 00:15 CD 2 - Bonus 13. Execution (Execution Demo) 02:41 14. Fleshlords (Execution Demo) 02:50 15. Nothing (Psychosomatic Insanity) (Execution Demo) 03:29 16. Survival Denial (Execution Demo) 02:23 17. Perception Blur (Perception Blur Demo) 04:26 18. Thirst For Blood (Perception Blur Demo) 05:04 19. Bare Wounds (Perception Blur Demo) 05:38 20. Cryonic Death (Perception Blur Demo) 03:52 21. Xglbits (Perception Blur Demo) 01:32 ..::OBSADA::.. Vocals - Brian DeNeffe Guitar - Bryan Jaeger (tracks: 1-1, 1-2, 1-4 to 1-9, 1-11), Leon Schendel Bass, Acoustic Guitar - Eric Johnston (tracks: 1-1 to 1-9, 1-11) Bass, Backing Vocals - Bryan Jaeger (tracks: 2-1 to 2-9) Drums - Barry Jaeger Performer [Various Aural Creations] - Griffy And His Demonic Pals https://www.youtube.com/watch?v=JyJF1MC8it8 SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 08:44:07
Rozmiar: 546.88 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...( Info )...
Składanka mireczka-stare,nowe,najnowsze vol.5 Gatunek: Dance,Disco,Vixa/Pompa,Trance Rok:2025 mp3@320kbps CZAS:02:02:28 ...( TrackList )... 1.Bobina - The Space Track (Remix) 2.Budka Suflera - Takie Tango (Remix) 3.Gang Albanii & Sound Bass - Mambo Italiano & Albański raj 4.Toto Cutugno & Cloonee & Wade feat. BVX & Sound Bass - L' Italiano 5.Tujamo & Plastik Funk vs. Panjabi MC feat. Jay-Z - Mundian To Who (Gordon & Doyle Mashup) 6.Gang Albanii - Albański Raj (Bootleg) 7.David Tango - Oh You 8.Bingo Players & Akon feat. Toxic & Rewilo - Lonely 9.Axwell feat. Gregory Key & Bingo Players vs Dada Life - In My Mind Prutataaa Rattle 10.Big Cyc - Makumba (Remix) 11.Avicii, Lazy Rich & Global Deejays - High Silhouettes 12.Afrojack - Rock The House (Remix) 13.Hokus Pokus - Najebany Całą Noc 14.Jordan & Baker - Explode (Cover Mix) 15.Dr. SWAG - LUBIĘ Z TOBĄ (Bootleg) 16.Malik Montana & Kazior & Żabson ft. GranTi x Rudeboiz x KRK - KOSI DO TAŃCA NA RAZ 17.Rihanna vs. Klubbhoppers - You Da One (Bootleg) 18.Seaven - I Want You (Bootleg) 19.Sebastian Ingrosso & Alesso - Calling 20.Popek & Denis - Przygody Abdula.Baska Gdzie Jesteś (Bootleg) 21.Vorontsov D - I Show U Love 22.WWO - Jeszcze Będzie Czas 23.Tinie Tempah feat. Zara Larsson - Girls Like (Remix) 24.Trill Pem feat. Wac Toja - NICKI (DJ MaKo Bootleg) 25.LeMi - Do Białego Rana (Bootleg) 26.Roby Rossini - Sunshine Of Love 27.Urszula - Rysa Na Szkle (BOOTLEG) 28.STRACHY NA LACHY - Czarny chleb i czarna kawa (Bootleg) 29.Jakub Grabowski - Chrapka ft. Patryk MTS (Remix) 30.Mia Martina - La La (Bootleg)
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 05:44:06
Rozmiar: 276.54 MB
Peerów: 0
Dodał: mireczek19
Opis
...( Info )...
Składanka mireczka-stare,nowe,najnowsze vol.4 Gatunek: Dance,Disco,Vixa/Pompa,Trance Rok:2025 mp3@320kbps CZAS:01:38:50 ...( TrackList )... 1.Seeko - Voyage Voyage (Techno Mix) 2.Thomas Lloyd - Sway (Hard Remix) 3.Trzeci Wymiar & Creambase feat. Sound Bass vs. Mr. Cheez - Dla mnie masz stajla 4.DJ VAL - In This Life 5.MASTERBOY ft. SAYTRIZ - FEEL THE FIRE (New Saytriz Version) 6.SKOLIM - Temperatura (Club Revolution Remix Cover) 2025 7.Yeah Yeah Yeahs & Patrick Velleno & Huherko - Heads Will Roll (2025) 8.Alex C Ft. Yasmin K - Amigos Forever (Insane & Stone Remix) 9.Lyoty - My Mother Told Me (Remix) 10.BlackPink - Jump (Remix) 11.CAPTAIN HOLLYWOOD Project & SAYTRIZ - Impossible (New version) 12.NIKOŚ & QARVIK & DANIL - HIPNOZA 13.The Chemical Brothers feat. Q-Tip - Go (Belloni & Nocera Bootleg Remix) 14.Renal Shamsutdinov - Through The Storm (Radio Edit) 15.Skolim & Kotolga - Dawaj do Tańca (Mix) 16.Gabry Ponte Feat Miani - Vivi Nell Aria (Extended Remix) 17.DJ KC & BART & ABES x PHANTOM - We Like The House (2025) 18.PaT MaT Brothers - I Like It (Remix) 19.Sylver & Angemi & Dave Crusher - Losing My Religion 20.MVDNES & 7VVCH - Bailar by FashionMusic 21.Harddope, Nito-Onna & Rovack - I Like The Way You Kiss Me 22.Stevie B. feat. MIK3 & MATTY vs. Creative Heads - Something magical, because I love You 23.Robert Cristian & Tekuno & Jeasmine - Say It Right (Afro House Version) 24.Ben E. King - Stand by me (TECHNO Remix by Different Ears) 25.BLVCK COBRV, Gigi Nally & PACANI - In The Air Tonight 26.More & More - Timi Kullai & Pitbull (remix) 27.WALKMN - Summer Nights 28.MaxRiven - Turn It 29.OllI's CLUB & SAYTRIZ - It's Allright (New cover Version) 30.MagneticMark - Sun Of Jamaica (Techno Mix)
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-08-03 05:29:07
Rozmiar: 222.86 MB
Peerów: 0
Dodał: mireczek19
1 - 30 | 31 - 60 | 61 - 90 | ... | 3691 - 3720 | 3721 - 3750 | 3751 - 3780 | 3781 - 3810 | 3811 - 3840 | ... | 24361 - 24390 | 24391 - 24420 | 24421 - 24432 |
|||||||||||||