|
|
|||||||||||||
|
Ostatnie 10 torrentów
Ostatnie 10 komentarzy
Discord
Kategoria:
Muzyka
Ilość torrentów:
26,436
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- Bryan Adams - Pretty Woman - The Musical --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Bryan Adams Album................: Pretty Woman - The Musical Genre................: Soundtrack Source...............: WEB Year.................: 2022 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 70 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Badams Music Limited Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front --------------------------------------------------------------------- Tracklisting --------------------------------------------------------------------- 1. Bryan Adams - Welcome to Hollywood [03:38] 2. Bryan Adams - Anywhere But Here [02:57] 3. Bryan Adams - Something About Her [02:33] 4. Bryan Adams - Luckiest Girl In the World [02:56] 5. Bryan Adams - Rodeo Drive [03:04] 6. Bryan Adams - On a Night Like Tonight [03:14] 7. Bryan Adams - Don't Forget to Dance [03:20] 8. Bryan Adams - Freedom [03:19] 9. Bryan Adams - You're Beautiful [03:27] 10. Bryan Adams - This Is Your Life [04:06] 11. Bryan Adams - Never Give Up On a Dream [02:45] 12. Bryan Adams - You and I [04:26] 13. Bryan Adams - I Could Get Used to This [01:58] 14. Bryan Adams - You Can't Go Back [03:21] 15. Bryan Adams - Long Way Home [03:22] 16. Bryan Adams - Together Forever [02:28] Playing Time.........: 51:02 Total Size...........: 358,09 MB
Seedów: 342
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-02-02 15:25:03
Rozmiar: 359.31 MB
Peerów: 34
Dodał: rajkad
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- Uriah Heep - Acoustically Driven --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Uriah Heep Album................: Acoustically Driven Genre................: Rock Source...............: CD Year.................: 2001 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 60 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Classic Rock Legends Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting --------------------------------------------------------------------- 1. Uriah Heep - Introduction [00:47] 2. Uriah Heep - Whyd Did You Go [03:59] 3. Uriah Heep - The Easy Road [02:41] 4. Uriah Heep - Echoes In The Dark [04:44] 5. Uriah Heep - Come Back to Me [04:40] 6. Uriah Heep - Cross That Line [05:56] 7. Uriah Heep - The Golden Palace [08:17] 8. Uriah Heep - The Shadows And The Wind [04:30] 9. Uriah Heep - Wonderworld [04:33] 10. Uriah Heep - Different World [05:03] 11. Uriah Heep - Circus [04:21] 12. Uriah Heep - Blind Eye [03:37] 13. Uriah Heep - Traveller In Time [02:50] 14. Uriah Heep - More Fool You [03:30] 15. Uriah Heep - Lady In Black [06:15] 16. Uriah Heep - Medley (The Wizard / Paradise / Circle Of Hands)[09:24] Playing Time.........: 01:15:14 Total Size...........: 460,02 MB
Seedów: 190
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-02-02 10:12:46
Rozmiar: 462.85 MB
Peerów: 21
Dodał: rajkad
Opis
...( Info )...
Składanka mireczka-muza mix vol.3 Gatunek: Różne Rok:2026 mp3@320kbps CZAS:01:31:01 ...( TrackList )... 1.BEUNHAZEN - Die Immer Lacht (Like I Love You) (Extended Mix) 2.DJ KLEVEX & Easytech & Mr.Cheez & Cabay & Kubix x TS7 - Motion Shift I'm The Sexy Girl 3.Julas & Goryl - Say What 4.KYANU & 2HOT2PLAY - Drop It Like This (Original Mix) 5.Ptak & Icoodi - DRESIK W PASKI (Remix) 6.TS7 - Motion Shift (Bootleg) 7.Pure Oxide - Euphorias Edge 8.GURU JOSH PROJECT - INFINITY (Remix) 2026 9.Samba D - Blow My Mind 10.Khougen - Waves Of The Night 11.Jacek Stachursky - TY 12.The Grape - Best Flow (Original Mix) 13.MRG - Vixa Pixa (Orginal Mix) 14.Denex - Symbiont (Remix) 15.Easytech & Mr.Cheez & Cabay & Kubix - I'm The Sexy Girl 16.APROBE - Let Me Show You (Bootleg) 17.DJ KACPER & TYPEK OKIENKO x DJ WERONIKA - RICO RICO 18.Matson & TONEEX - Evo 19.FILIP PHILIPS - PUMP THE BASS (Original Mix) 20.Velvet & Lunatic feat. MaTBass - Fix me magic (2026) 21.Red Vixxxa & Monista & Lycos feat. Philip Philips - Laleczka La Bubu (2026) 22.KATSEYE - Gabriela (Remix) 23.Sound Bass & Mr. Cheez feat. Lekon & Matty vs. Krupa - Albo grubo albo Surf (2026) 24.CLIMO & SUPER MARIO TRENER - 67 25.MAKJ - Up (Original Mix) 26.Trigger & Pumpsound & Climo - Do like this certifird lover (2026) 27.Qbik & Village girls feat. Abberall - 4 pory roku (spacedj Mush Up)2026 28.Blax & Adivix - Hands Up (Remix) 29.KEVU - Drop It (Original Mix) 30.Cabay & Paul Andrew x Kubix x Taimen x Winczi - Fidget Night V3 (2026)
Seedów: 106
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-02-02 03:44:31
Rozmiar: 206.47 MB
Peerów: 18
Dodał: mireczek19
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- Deep Purple & Friends - Greatest Hits - (2 CD) --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Deep Purple & Friends Album................: Greatest Hits Genre................: Rock Source...............: CD Year.................: 2006 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 65-67 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Promo Sound Ltd. Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - CD 1 --------------------------------------------------------------------- 1. Deep Purple & The LSO - Smoke On The Water [06:07] 2. Ian Gillan Band - Scarabus [04:52] 3. Ronnie Dio & Eddie Hardin - Love Is All [04:16] 4. Deep Purple & The LSO - Ted The Mechanic [04:21] 5. Roger Glover & The Guilty Party - Burn Me Up Slowly [04:03] 6. Deep Purple & The LSO - Concerto For Group & Orchestra (Movement II)[19:44] Playing Time.........: 43:27 Total Size...........: 275,29 MB --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - CD 2 --------------------------------------------------------------------- 1. Ian Gillan - No More Cane On The Brazos [08:12] 2. Gillan & Glover - Purple People Eater [02:35] 3. Steve Morse Band - Take It Off The Top [04:29] 4. Ian Gillan - The Bull Of Birantis [04:08] 5. Deep Purple & The LSO - Concerto for Group & Orchestra (Movement I)[17:04] Playing Time.........: 36:29 Total Size...........: 228,95 MB
Seedów: 9
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-02-01 19:07:59
Rozmiar: 509.71 MB
Peerów: 8
Dodał: rajkad
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. W ubiegłym roku, pod sam jego koniec, pojawiła się druga płyta pewnego toruńskiego kwartetu. O debiucie mogliście przeczytać prawie dwa lata temu. Czy chłopaki z Torunia stanęli na wysokości zadania i przeskoczyli poprzeczkę zawieszoną pierwszym albumem? Czy jednak pomysł na klasyczne, stonerowe granie jest już passe? Przed Wami Diuna Golem! Diuna zaskoczyła debiutem. Okazało się, że da się w Polsce nagrać album stonerowy, który nawiązuje do klasyki bardzo bezpośrednio, jednak czuć w tym powiew świeżości. A z racji tego, że stoner nie jest tak poważnym gatunkiem, jak choćby black metal i nie ma też tak skostniałych fanów (wiem, duże uogólnienie, sorki), to zarówno w warstwie tekstowej, jak i wizualnej puścili humorystyczne oczko do słuchacza. Zresztą sam tytuł debiutu, The Very Best Of The Golden Hits, no przecież na pierwszy rzut oka widać, że to śmieszki. Niewiele zespołów odważyło się podobnie nazwać pierwszą płytę. Szczerze mówiąc, kojarzę chyba tylko Albert Rosenfield, którzy w 1994 wydali album The Best Off… I tamten, nieistniejący już, a naprawdę ciekawy projekt, również nie skąpił sprytnie szmuglowanych żarcików. Biorąc się za drugi krążek, wiedziałem czego mniej więcej można się spodziewać po toruńskiej ekipie. Zastanawiałem się jednak, czy będzie to prosta kontynuacja obranej drogi. Bez kombinowania i udziwnień. Czy może będzie zwrot w zupełnie inną stronę. Odkrywanie nowych lądów, szukanie innych rozwiązań. Pierwszy singiel, Lion’s coś, wskazywał, że Diuna raczej będzie kontynuowała kierunek obrany na debiucie, chociaż było tam już kilka momentów, przy których myśli biegały w nieco inną stronę. Jednak był to tylko singiel, a po jednym utworze ciężko jest ocenić całość albumu. Czekałem więc cierpliwie aż piękny, plastikowy, zielony krążek wyląduje w moich łapkach. Aha, wtedy jeszcze nie wiedziałem, że krążek będzie faktycznie zielony. Niech nie zmyli Was okładka! Po rozpakowaniu przesyłki i wrzuceniu płytki w odtwarzacz, okazało się, że zielona jest również muzyka, którą Diuna zaproponowała słuchaczom. Właściwie, to nie tylko zielona, jest pełna kolorów. Ale pierwsze różnice między Golemem a The Very Best… pokazały się już na okładce. Tym razem z frontu nie straszyła prlowska meblościanka. To były jej pozostałości? Możliwe. Pięknie skomponowane zdjęcie z kiblem, na którym postawione jest lustro w samym środku kadru, kilka desek oraz szare, obskurne mury jakiejś piwnicy. Jeśli ktoś nie zna zespołu i kupuje płyty, bo podoba się mu okładka i kojarzy się z konkretną muzyką, może być srogo zawiedziony. Taki obraz lepiej koresponduje z grind corem? Brutal deathem? Sludgem? Bynajmniej nie ze słoneczną pustynią, palmami i wesołymi riffami. Więcej kolorów mamy w środku. W ogóle, to w środku jest zwyczajnie więcej wszystkiego. Postarali się o książeczkę z prawdziwego zdarzenia. Z tekstami, podziękowaniami i innymi rzeczami, które zazwyczaj są we wkładkach. Napatrzyłem się i z uśmiechem włączyłem play. Chwila konsternacji, co jest, elektronika, pikanie, zjebał mi się odtwarzacz w aucie, zajebiście… otóż nie! To tylko 23 sekundowy otwieracz pt. Menu. Poczucie ulgi jest niezwykłe, trzy puknięcia w bęben i wjeżdża gitarka. Charakterystyczna brzmieniowo dla zespołu, bardzo ładnie wklejająca się w kanony gatunku. Nie trzeba długo czekać, aż cały Jarmark Cudów się rozkręci, a co ciekawe, jest to najdłuższy numer na płycie. Może niekoniecznie spodziewałem się w trzech kwadransach, trzech potężnych skurwysynów ciągnących się jak spagetti, ale żeby dostać aż dwanaście pieśni, zastanawiające. Z każdą minutą wątpliwości zmieniały się w pełne szacunku zdumienie. Z czeluści niepoznanego jeszcze materiału zaczęły wyskakiwać ciekawe, krótkie i kolorowe wstawki między właściwymi utworami. Aha! Więc to tak, to one też mają tytuł! Dobra, macie mnie, wchodzę do gry. Zaczynamy grę! A to był dopiero pierwszy odsłuch! Naprawdę niewiele jest albumów, które da się poznać za pierwszym razem. Golem wybitnie się nie zalicza do tej kategorii. I choć w teorii jest to po prostu stoner rock okraszony delikatną psychodelą, to z każdym kolejnym przesłuchaniem wyrywasz smaczki, które sprawiają, że chcesz dalej grzebać w tym wiaderku. Nie wiem, ile razy ten krążek gościł w moim playerze, jednak siadając przed kompem do tego tekstu, zacząłem się zastanawiać, czy ja faktycznie to poznałem wystarczająco dobrze. Tekst więc powoli wlewał się do edytora, a ja utwierdzałem się w przekonaniu, że chyba nie da się poznać tej płyty w stu procentach, bo zawsze, za każdym kurwa razem, odkrywam tu coś nowego. Jak nie solówki w stylu Toma Morello, to jakieś dziwne, plemienne bębny lub syntezatory wyrwane żywcem z lat osiemdziesiątych. Okazało się, że Diuna konsekwentnie pokazuje, że w Polsce da się zrobić fajny stoner. Zastanowienie z drugiego akapitu rozjaśniło się błyskawicznie. Kontynuują obraną wcześniej drogę w sposób doskonały i mimo że zdecydowanie nie poszli w szukanie karkołomnych i nieodkrytych rozwiązań, to przetarty wcześniej szlak rozkopują i poszerzają. Podobieństwa do debiutu są uderzające, ale w sposób niezwykle przyjemny i tylko w standardowych kawałkach, tych z tekstem, trwających po kilka minut. Bo gdy wchodzą muzyczne przerywniki, oczywistym staje się fakt, że nie tylko poczucie humoru wciąż jest na wysokim poziomie, ale i pomysły coraz ciekawsze. Weźmy na przykład taką Optymistyczną celebrację, pełną funkowego vibe’u, z werblem tak płaskim, że gdyby był przestrzenią do jazdy autem, można byłby bić tam rekordy prędkości. A zaraz później bierzemy plemienne Milczenie niewolników, gdzie rytualne djembe powodują, że odwracasz głowę by zerknąć, czy przypadkiem nie biegnie za tobą wygłodniała banda indiańskich kanibali. Kyuss z Torunia? W momencie, gdy upewniamy się, że jesteśmy bezpieczni zaczyna się Duch, jeden z moich ulubieńców na płycie. Kyuss z Blues for the Red Sun pełną gębą. Sytuacja komfortowa i dla fanów Kyuss, bo mimo mocno eksploatowanej inspiracji nie śmierdzi tu stęchlizną, i dla słuchaczy, których ominął ten zespół, może jednak zapoznają się z legendami. Pan Jezus idzie do wojska to nie tylko chwytliwy i lekko kontrowersyjny tytuł, ale i totalnie koncertowy utwór, który porywa do tańca. I wciąż bardzo Kyussowy, ale z powiedzmy następnej płyty. Więcej analogii nie jest tu potrzebnych. Muzyka Diuny, to po prostu kozak na pełnej. Tony świetnych riffów w wykonaniu Patryka, który poprowadził pamiętną lekcję gitary podczas Red Smoke. Fenomenalne partie sekcji rytmicznej złożonej z Maliesa i Jakuba. I wokal. Wokal. No właśnie. Teksty w języku polskim, to wciąż temat, może nie tabu, ale zapewne nie jest to oczywiste rozwiązanie. I o ile na debiucie był dość spory problem ze zrozumieniem poszczególnych słów, o tyle tu treść jest czytelna prawie idealnie. Oczywiście charakter, maniery i zabawa głosem, to wciąż potężny atut Konstantego. A i teksty ciekawe, choć pewnie nie wszystkie zinterpretowałem odpowiednio. Nie sposób pominąć również gości, którzy talentem i umiejętnościami sprawili, że płyta brzmi tak a nie inaczej. Jacek, Wojtek i Michał wprowadzili tu te wszystkie przeszkadzajki w formie syntezatorów, dodatkowych gitar czy djembe. Podsumowanie Podsumowaniem niech będzie odpowiedź na pierwsze zadane w artykule pytanie. Tak, Diuna przeskoczyła poprzeczkę zawieszoną przez The Very Best… Wysoko, z polotem i w świetnym, charakterystycznym dla nich stylu. No i przy okazji się podpisali z nową wytwórnią – Piranha Music. To ja już czekam na kolejne wydawnictwa. I te od Piranii i te od Diuny! Maciek Juraszek Debiutancki krążek Diuny spadł na mnie jak grom z jasnego nieba. Nie potrafiłem sobie wtedy uświadomić, co sprawia, że ten zespół mnie tak zachwycił, bo album wydawał mi się uroczo koślawy (z czasem zmieniłem zdanie albo się przyzwyczaiłem i zdałem sprawę, że to świadomy zabieg – sam nie wiem), ale zostałem fanem. Dlatego też zacierałem rączki na kontynuację tej dziwnej wycieczki. Golem nie jest przypadkiem podpadającym pod syndrom drugiej płyty, bo ten syndrom dotyczy tylko określonej grupy wykonawców, których menadżerowie zakochani są w wykresach Excela. Wiadomo, płyta nie zaskakuje tak, jak The Very Best of the Golden Hits, bo debiut odpalił całkiem nieźle, a sama Diuna też miała możliwość porządnego pokoncertowania. Wszyscy zatem byliśmy przygotowani na to, co drugi krążek przyniesie. Zadaniem Diuny pozostawało zatem utrzymanie poziomu i to kwartetowi wyszło bardzo dobrze. Na Golemie doszło jednak do kilku zmian. Diuna straciła nieco na takiej dziwacznej rozrywkowości, jakiej sporo można było znaleźć w historyjkach zawartych na debiucie. Teraz jest jakby poważniej, choć równie dziwacznie – trochę jakby drugi sezon młodzieżowego, lekkiego serialu nagle stał się poważniejszy, mroczniejszy, a nastoletni bohaterowie zaczęli stawać przed naprawdę dorosłymi problemami. Oczywiście zespół się tym bawi, bo nie byłby sobą, gdyby do wszystkiego podchodził tak zupełnie poważnie. A może? Może tym razem właśnie to wszystko jest zupełnie na poważnie, a tylko przyprawione czasami „dziadem ufoludem”? Zaczynam myśleć, że taki był właśnie pomysł na tę płytę, zarówno od strony lirycznej, jak i muzycznej – tym razem zupełna poważka, trochę przemyśleń na tematy podniosłe, ale żeby nie było tak zupełnie sztywno przyprawmy to czymś lżejszym dla niepoznaki. I tak w tekstach znajdziemy trochę świadomego kiczu, maskującego gorzkie komentarze. W muzyce podobnie – przesterowane, noise’owe gitary, unikające jakichś specjalnie nośnych melodii, repetytywne rytmy i spokojne tempa układające się razem w dość mantryczną całość przebite są chwilami tej dziwnej, diunowej przebojowości. A to wszystko jeszcze przełożone jest przerywnikami, które dodają Golemowi lekkości jedynie pozornie. Kolejna zmiana – choć pewnie lepszym określeniem byłoby słowo „ewolucja” – to brzmienie. Tym razem noise’owość przesterowanych gitar jest świadoma i konsekwentna, podkreślona produkcją, fajnymi drobnymi zabiegami tu i tam, jak np. w solo w Jarmarku Cudów, gdzie nałożone są na siebie dwie delikatnie różne linie. W tym zgrzycie rolę porządkującą pełni ciepły, naturalny, energetyczny bas pełen środka, to za nim podąża nasza świadomość, kiedy poszukujemy w utworach czegoś, czego moglibyśmy się uchwycić. Golem to też płyta nieco bardziej progresywna od debiutu. W instrumentalno-syntetycznych przerywnikach zespół wpuszcza wiele rozmaitych inspiracji, rozrzedzając zgrzytliwą tkankę samych piosenek. Mamy zatem trochę gier komputerowych, ale i disco. I choć jestem wielkim fanem tekstów Konstantego oraz jego specyficznego wokalu i sposobu interpretacji, i to one stanowią dla mnie główne danie na albumach Diuny, to wspomniane przerywniki mnie nie irytują jak reklamy podczas filmu. Nie skupiam się nad nimi podczas lektury płyty, daję im przepłynąć, ale nie wkurzają mnie tak, jak to się dzieje w przypadku innych albumów, na których nie potrafię dla takiego zabiegu znaleźć sensownego usprawiedliwienia. Ta nowoodkryta progresywność jest też obecna w samych utworach. Zespół chciał tym razem chyba pokazać więcej, być szerszym transmiterem, ale nie chciał tego zrobić w najprostszy sposób, pchając do jednego wora niezliczoną ilość riffów i zmian metrum. Nie, zaczął za to bawić się samą tkanką, delikatnie ją naciągając i rozluźniając, budując w ten sposób napięcie i spuszczając powietrze. Oczywiście Diuna postarała się o koncertowe hity – im dalej w płytę tym pod względem bardziej kolorowo. Duch jest zgrzytliwy i pełno w nim zgiełku, ale przez to jest charakterystyczny i zapada w pamięć. Wypuszczony już wcześniej Lion’s Coś to chyba najlżejszy fragment albumu, troszeczkę punkowy, troszeczkę rockabilly, a nade wszystko pustynny. No i Pan Jezus idzie do wojska, który chyba najbardziej ze wszystkich utworów z Golema pasowałby do debiutu. W pierwszej części albumu mamy za to dość solidną dawkę Kyuss (w postaci Jarmarku cudów) i innych stoner rocków (O, coś chodziło). To zresztą ciekawe, bo Diuna bardzo skutecznie wymykała się tej stonerowej łatce, choć jednocześnie została bezszwowo do tej właśnie sceny przyszyta. Golem jednak stał się ujściem dla tego, czym muzycy nasiąkli i wcale nie wyszło to Diunie na złe. Ale właśnie – wspomniane wcześniej przerywniki zabrały płycie miejsce na samą piosenkę, czyli to, w czym Diuna wiedzie prym. Golem zawiera ich w sumie zaledwie sześć1, za to świetnych. Gdybym zatem miał wybierać, to zamieniłbym wszystkie dwuminutowe instrumentale na dwie kolejne piosenki. nmtr "Golem" contains twelve tracks, created to tell the story about exclusion, exploitation, power, and apocalyptic consequences of such practices. The legend of Golem of Prague is itself a story about creating artificial, soulless, yet physically potent being capable of protection of the oppressed; we dare to ask a questions: can artistic creation serve the same purpose? Is it enough to construct a shield of protection, or is it the matter of social actor to stand for himself directly, not through such erzatz? We do not posess direct answers, but proudly present an object made with intent to be a starting platform in search of those. ..::TRACK-LIST::.. 1. Menu 00:23 2. Jarmark cudów 07:51 3. Optymistyczna celebracja 02:00 4. O, coś chodziło 04:09 5. Przeszło 01:46 6. Frank Herbert 04:11 7. Milczenie niewolników 02:16 8. Duch 04:53 9. Kochaj i tańcz póki dozwolone 03:26 10. Lion's coś 04:57 11. Ryba z bagnetem 01:46 12. Pan Jezus idzie do wojska 06:45 ..::OBSADA::.. Konstanty Mierzejewski - vocals Jakub Didkowski - drums Malies Klipiun - bass Patryk Mitzig - guitars https://www.youtube.com/watch?v=mpSH-q_q7yM SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-02-01 14:26:45
Rozmiar: 295.17 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- Deep Purple - Live At Montreux 2006 - (2 CD) They All Came Down To Montreux --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Deep Purple Album................: Live At Montreux 2006 Genre................: Hard Rock Source...............: CD Year.................: 2007 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 69-72 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Pure Gold - Japan Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - CD 1 --------------------------------------------------------------------- 1. Deep Purple - Pictures Of Home [03:56] 2. Deep Purple - Things I Never Said [05:43] 3. Deep Purple - Strange Kind Of Woman [05:04] 4. Deep Purple - Rapture Of The Deep [05:16] 5. Deep Purple - Wrong Man [04:23] 6. Deep Purple - The Well-Dressed Guitar [08:25] 7. Deep Purple - Kiss Tomorrow Goodbye [04:19] 8. Deep Purple - When A Blind Man Cries [03:32] 9. Deep Purple - Lazy [07:51] Playing Time.........: 48:33 Total Size...........: 336,29 MB --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - CD 2 --------------------------------------------------------------------- 1. Deep Purple - Keyboard Solo [04:56] 2. Deep Purple - Perfect Strangers [06:00] 3. Deep Purple - Space Truckin' [04:50] 4. Deep Purple - Highway Star [08:45] 5. Deep Purple - Smoke On The Water [08:39] 6. Deep Purple - Hush [06:29] 7. Deep Purple - Too Much Fun [07:50] 8. Deep Purple - Black Night [08:57] Playing Time.........: 56:30 Total Size...........: 414,66 MB
Seedów: 197
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-02-01 14:23:15
Rozmiar: 784.66 MB
Peerów: 35
Dodał: rajkad
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. MAPA to projekt Paula Wirkusa i Marcina Dymitera. Po 19 latach od ukazania się legendarnego albumu „Fudo" MAPA wraca z nowym materiałem "NO AUTOMATU"- punk, jazz, muzyka elektroakustyczna i elementy instrumental hip-hop to obszar po którym porusza się zespół. W 2017 MAPA redukuje awangardę, jazz oraz punk do czystej energii. Minimalistyczny set-up składający się tylko z kilku wyselekcjonowanych analogowych instrumentów elektronicznych, umożliwia absolutną prezentację osobowości obu muzyków, którzy bazując na elementarnych rytmach wykonują riffowe, witalne, pełne nieoczekiwanych zwrotów, zawsze otwarte na interpretacje kompozycje. Dzwiękowa ekonomia punk rocka, surowy minimalizm ulicy i elastyczne riffy to własnie formuła MAPY na albumie "NO AUTOMATU". Wudawca Christopher Nosnibor: It may have bene groundbreaking and have acquired a legendary status, but I have to confess to being unfamiliar with Mapa’s previous album, Fudo, released some nineteen years ago. That said, No Automato is billed as being quite an evolution and reveals a newfound simplicity and sense of minimalism. Not that you could exactly call any of the album’s nine compositions simple or minimal, because there’s a lot going on, but there is a directness and energy which emanates from the music. Stylistically, it’s all in the mix, incorporating elements of punk, avant-garde jazz, instrumental hip-hop and experimental electronica. There’s a playfulness about the way they forge juxtapositions: slow, ritual percussion booms and rattles tribalistically as if marking the pace of a funeral march deep in the jungle. In contrast, warping bass tones and flickering, glitchy electro whirs and bleepy scrapes shape the sound: this is ‘MPA Jazz’, and this is how Mapa introduce themselves on No Automatu, and it’s clear that working with Marcin Dymiter brings out a different side of Paul Wirkus. The mad, lo-fi disco of ‘Burnt Tragiczny’ transitions into the world of the weird as the juddering retro beats slip their sprockets, and the rapid-fire retro snare explosions which pin the woozy bass undulations of ‘Heute Tanz A’ in place evoke a bygone era of experimental electro recordings. ‘Heute Tanz B’ juxtaposes surging waves of analogue synth with a beat lifted almost directly from Cabaret Voltaire’s ‘Nag Nag Nag’, and it’s the primitive drum machine sounds that define the album’s sound throughout. ‘Rudyment’ may be instrumental, but its sparse plod is harrowing and oppressive, and it’s clear that Mapa are abundantly capable of forging an atmosphere more or less out of nowhere and pulsing throbs build the backdrop of the infinite layers that build on top. The title track is the album’s closer, and it’s a dense, relentless attack built around motoric drums and woozy, abrasive synth-bass. Mapa are all about the clatter and clang, and No Automatu is a curious album whichever angle you care to view it from. Messy, noisy, unpredictable, the range of atmospheres and vibes packed into the album keeps it moving at pace, and means it’s never less than fascinating. ..::TRACK-LIST::.. 1. MPA Jazz 04:34 2. Bunt Tragiczny 04:20 3. Heute Tanz A 03:40 4. Bez EQ 08:23 5. Heute Tanz B 03:11 6. Rudyment 05:29 7. Nigdy tam nie byłem 04:51 8. Antibiotikum 03:20 9. No Automatu 02:59 ..::OBSADA::.. Audio Generator, Synth, Electronics, Tape - Marcin Dymiter Drum Machine, Synth, Drums, Guitar - Paul Wirkus https://www.youtube.com/watch?v=ZUlUZ7P87iQ SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-02-01 13:30:10
Rozmiar: 92.44 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. MAPA to projekt Paula Wirkusa i Marcina Dymitera. Po 19 latach od ukazania się legendarnego albumu „Fudo" MAPA wraca z nowym materiałem "NO AUTOMATU"- punk, jazz, muzyka elektroakustyczna i elementy instrumental hip-hop to obszar po którym porusza się zespół. W 2017 MAPA redukuje awangardę, jazz oraz punk do czystej energii. Minimalistyczny set-up składający się tylko z kilku wyselekcjonowanych analogowych instrumentów elektronicznych, umożliwia absolutną prezentację osobowości obu muzyków, którzy bazując na elementarnych rytmach wykonują riffowe, witalne, pełne nieoczekiwanych zwrotów, zawsze otwarte na interpretacje kompozycje. Dzwiękowa ekonomia punk rocka, surowy minimalizm ulicy i elastyczne riffy to własnie formuła MAPY na albumie "NO AUTOMATU". Wudawca Christopher Nosnibor: It may have bene groundbreaking and have acquired a legendary status, but I have to confess to being unfamiliar with Mapa’s previous album, Fudo, released some nineteen years ago. That said, No Automato is billed as being quite an evolution and reveals a newfound simplicity and sense of minimalism. Not that you could exactly call any of the album’s nine compositions simple or minimal, because there’s a lot going on, but there is a directness and energy which emanates from the music. Stylistically, it’s all in the mix, incorporating elements of punk, avant-garde jazz, instrumental hip-hop and experimental electronica. There’s a playfulness about the way they forge juxtapositions: slow, ritual percussion booms and rattles tribalistically as if marking the pace of a funeral march deep in the jungle. In contrast, warping bass tones and flickering, glitchy electro whirs and bleepy scrapes shape the sound: this is ‘MPA Jazz’, and this is how Mapa introduce themselves on No Automatu, and it’s clear that working with Marcin Dymiter brings out a different side of Paul Wirkus. The mad, lo-fi disco of ‘Burnt Tragiczny’ transitions into the world of the weird as the juddering retro beats slip their sprockets, and the rapid-fire retro snare explosions which pin the woozy bass undulations of ‘Heute Tanz A’ in place evoke a bygone era of experimental electro recordings. ‘Heute Tanz B’ juxtaposes surging waves of analogue synth with a beat lifted almost directly from Cabaret Voltaire’s ‘Nag Nag Nag’, and it’s the primitive drum machine sounds that define the album’s sound throughout. ‘Rudyment’ may be instrumental, but its sparse plod is harrowing and oppressive, and it’s clear that Mapa are abundantly capable of forging an atmosphere more or less out of nowhere and pulsing throbs build the backdrop of the infinite layers that build on top. The title track is the album’s closer, and it’s a dense, relentless attack built around motoric drums and woozy, abrasive synth-bass. Mapa are all about the clatter and clang, and No Automatu is a curious album whichever angle you care to view it from. Messy, noisy, unpredictable, the range of atmospheres and vibes packed into the album keeps it moving at pace, and means it’s never less than fascinating. ..::TRACK-LIST::.. 1. MPA Jazz 04:34 2. Bunt Tragiczny 04:20 3. Heute Tanz A 03:40 4. Bez EQ 08:23 5. Heute Tanz B 03:11 6. Rudyment 05:29 7. Nigdy tam nie byłem 04:51 8. Antibiotikum 03:20 9. No Automatu 02:59 ..::OBSADA::.. Audio Generator, Synth, Electronics, Tape - Marcin Dymiter Drum Machine, Synth, Drums, Guitar - Paul Wirkus https://www.youtube.com/watch?v=ZUlUZ7P87iQ SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-02-01 13:26:20
Rozmiar: 194.31 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. 'Matricide' to kolejny krok naprzód dla zespołu, który wciąż udowadnia, że współczesny death metal ma w sobie więcej energii i treści, niż niektórzy chcieliby przyznać. Pulverizing Death Metal from Jobbstown, NJ, USA. Embracing both the technical and atmospheric spheres of the genre, Cognitive build further on their previous full length 'Deformity' with a more immediate, groove laden opus that only gets better with every listen. Quote from Rob Wharton (Guitar) 'The band really took a lot of time with making sure this album was different than our last album "Deformity". We were extremely happy with the way that album was received, but wanted to try and offer something different this time around. This album pushed all of us on our instruments, but while being hard to play, we wanted to make sure the songs were fun and catchy. We incorporated a ton of new things into this album, while still making sure it sounded like us. We wanted to be more in your face, while still having some abstract passages in the songs. A lot went into this album and we think it's our best material yet, and we're very excited for everyone to hear it' ..::TRACK-LIST::.. 1. Omnicide 04:18 2. Architect of Misery 02:45 3. Matricide 05:25 4. False Profit 03:11 5. With Reckless Abandon 02:46 6. Cloud of Rust 05:33 7. Fragmented Perception 04:12 8. Vessel of Violence 03:28 9. Torn from the Void 06:10 10. Denouement 03:02 ..::OBSADA::.. Rob Wharton - Guitars Ian Bainbridge - Bass Harry Lannon - Guitars Armen Koroghlian - Drums Shane Jost - Vocals https://www.youtube.com/watch?v=zMIXRkF3v5M SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-02-01 12:02:45
Rozmiar: 97.91 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. 'Matricide' to kolejny krok naprzód dla zespołu, który wciąż udowadnia, że współczesny death metal ma w sobie więcej energii i treści, niż niektórzy chcieliby przyznać. Pulverizing Death Metal from Jobbstown, NJ, USA. Embracing both the technical and atmospheric spheres of the genre, Cognitive build further on their previous full length 'Deformity' with a more immediate, groove laden opus that only gets better with every listen. Quote from Rob Wharton (Guitar) 'The band really took a lot of time with making sure this album was different than our last album "Deformity". We were extremely happy with the way that album was received, but wanted to try and offer something different this time around. This album pushed all of us on our instruments, but while being hard to play, we wanted to make sure the songs were fun and catchy. We incorporated a ton of new things into this album, while still making sure it sounded like us. We wanted to be more in your face, while still having some abstract passages in the songs. A lot went into this album and we think it's our best material yet, and we're very excited for everyone to hear it' ..::TRACK-LIST::.. 1. Omnicide 04:18 2. Architect of Misery 02:45 3. Matricide 05:25 4. False Profit 03:11 5. With Reckless Abandon 02:46 6. Cloud of Rust 05:33 7. Fragmented Perception 04:12 8. Vessel of Violence 03:28 9. Torn from the Void 06:10 10. Denouement 03:02 ..::OBSADA::.. Rob Wharton - Guitars Ian Bainbridge - Bass Harry Lannon - Guitars Armen Koroghlian - Drums Shane Jost - Vocals https://www.youtube.com/watch?v=zMIXRkF3v5M SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-02-01 11:58:40
Rozmiar: 318.13 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Nie ukrywam, że głównym powodem powstania tej recenzji jest pierwsza wizyta formacji w naszym kraju. Vola bowiem już za kilka dni zagra w naszym kraju dwa koncerty poprzedzając występy szwedzkiej Katatonii. To stosunkowo młoda, pochodząca z Kopenhagi, duńska formacja, która w 2011 roku wydała EP-kę Monsters. Recenzowany tu ubiegłoroczny Inmazes jest ich pełnowymiarowym debiutem. 16 września tego roku album otrzymał drugie życie - ukazał się ponownie, tym razem nakładem Mascot Records. Dosyć intrygująca nazwa grupy, którą tworzy dziś czterech muzyków (gitarzysta i wokalista Asger Mygind, klawiszowiec Martin Werner, basista Nicolai Mogensen i bębniarz Felix Ewert) pochodzi ponoć z języka włoskiego. Tyle podstawowych informacji, czas na muzykę. Muzyka, która najprościej mówiąc wpisuje grupę w modną ostatnio djentową szufladę, ma jednak bardzo wyróżniające ją subtelności. Zresztą, charakteryzując ich dźwięki można doprawdy sporo stylistycznych łatek im przykleić a to już dobrze świadczy o ich muzycznych poszukiwaniach. No bo z jednej strony dominują na płycie tak specyficzne djentowe, chłoszczące riffy wydobywane z nisko strojonych gitar, do tego podbijane masywnym, głębokim basem. Są też nietypowe struktury rytmiczne i zróżnicowana dynamika wpisująca ich w math metalowe klimaty. Z drugiej jednak strony odgrywające u nich ogromną rolę instrumenty klawiszowe czynią ich rock bardziej przestrzennym i atmosferycznym. Tym samym sporo w tym wszystkim rockowej progresji. A żeby było jeszcze ciekawiej, kwartet stawia na absolutnie miażdżącą i nośną melodykę zahaczającą momentami o popową stylistykę. Praktycznie wszystkie refreny mają świetne harmonie. Jak zatem nietrudno wywnioskować, ich pomysł na granie opiera się na silnym kontraście i łączeniu z pozoru zupełnie różnych biegunów. I tak znajdzie tu sporo dla siebie miłośnik Meshuggah, Periphery, TesseracT, czy bardziej progresywnych składów takich jak Karnivool i Leprous. Z kolei wokalne, melodyjne rozwiązania mogą przywołać… Tears For Fears bądź Coheed and Cambria (mój przesympatyczny muzyczny druh usłyszał tu nawet inspirację… A-ha). To album bardzo równy i przy okazji dobrze ułożony. Rozpoczęty atrakcyjnymi killerami w postaci The Same War, Stray The Skies (!!) i pachnącym zwrotem ku latom 80-tym Starburn, zwalniający nieco w środku zgrabną balladką Emily i zwieńczony Inmazes, tytułową, prawie 8 – minutową kompozycją z karmazynowym wstępem i postmetalowym oraz trochę alternatywno-rockowym finałem, mającym wszakże nutkę swoistej nostalgii. Cóż, jak na tak ciężki kaliber, to wyjątkowo przebojowe granie. Mariusz Danielak Czytając o debiutanckim albumie grupy VOLA, można natknąć się na wiele obietnic, że muzyka zespołu brzmi jak coś zupełnie nowego, czego nie da się porównać z innym zespołem. To bardzo ciekawe, bo ogromna część materiału zawartego na „Inmazes” kojarzy mi się z australijskimi prog metalowcami z Voyager. Słyszę tu to samo uwielbienie dla ciepłych klawiszowych teł i wpadających w ucho, niemal popowych, melodii. Voyager jest jednak dość oryginalnym tworem, więc nie jest to zarzut. Poza tym Duńczycy oferują mnóstwo rwanych riffów z djentowej szkoły. Porządny ładunek energetyczny i ciężar zapewnia 7-strunowa gitara i wyrazista sekcja rytmiczna, która wprawi w drgania nawet ściany. Zespół jednak nie samym łojeniem żyje i w takim Emily potrafi mocno zwolnić i oddać się ulotności. Z kolei w Your Mind Is A Helpless Dreamer możemy usłyszeć rewelacyjne elektroniczne przejście, które nawiązuję do dubstepu, ale tak dobrze brzmiącego tego gatunku od dawna nie słyszałem. Ciekawie wzbogaca to ten i tak już bardzo ciekawy utwór. „Inmazes” to zdecydowanie interesujący debiut, który wyróżnia się zapamiętywalnymi melodiami, mocnym brzmieniem i klawiszowym przepychem. Jest na krążku dość duszno i klaustrofobicznie, ale zespół twierdzi, że taki właśnie był zamysł. „Inmazes” dotyka tematu uwięzienia w mentalnych labiryntach i nieumiejętności doznania pełni szczęścia. Muzyka przemyca jednak odpowiednią dawkę światła, by zapewnić tak bardzo potrzebny słuchaczowi balans. Dawid Zielonka ..::TRACK-LIST::.. 1. The Same War 05:10 2. Stray The Skies 04:13 3. Starburn 06:05 4. Owls 05:51 5. Your Mind Is A Helpless Dreamer 05:21 6. Emily 03:01 7. Gutter Moon 03:55 8. A Stare Without Eyes 04:58 9. Feed The Creatures 05:37 10. Inmazes 07:29 ..::OBSADA::.. Asger Mygind - lead vocals, guitars Martin Werner - keyboards Nicolai Mogensen - bass Felix Ewert - drums https://www.youtube.com/watch?v=Qrc9BWbuaUo SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-02-01 11:14:45
Rozmiar: 123.40 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Nie ukrywam, że głównym powodem powstania tej recenzji jest pierwsza wizyta formacji w naszym kraju. Vola bowiem już za kilka dni zagra w naszym kraju dwa koncerty poprzedzając występy szwedzkiej Katatonii. To stosunkowo młoda, pochodząca z Kopenhagi, duńska formacja, która w 2011 roku wydała EP-kę Monsters. Recenzowany tu ubiegłoroczny Inmazes jest ich pełnowymiarowym debiutem. 16 września tego roku album otrzymał drugie życie - ukazał się ponownie, tym razem nakładem Mascot Records. Dosyć intrygująca nazwa grupy, którą tworzy dziś czterech muzyków (gitarzysta i wokalista Asger Mygind, klawiszowiec Martin Werner, basista Nicolai Mogensen i bębniarz Felix Ewert) pochodzi ponoć z języka włoskiego. Tyle podstawowych informacji, czas na muzykę. Muzyka, która najprościej mówiąc wpisuje grupę w modną ostatnio djentową szufladę, ma jednak bardzo wyróżniające ją subtelności. Zresztą, charakteryzując ich dźwięki można doprawdy sporo stylistycznych łatek im przykleić a to już dobrze świadczy o ich muzycznych poszukiwaniach. No bo z jednej strony dominują na płycie tak specyficzne djentowe, chłoszczące riffy wydobywane z nisko strojonych gitar, do tego podbijane masywnym, głębokim basem. Są też nietypowe struktury rytmiczne i zróżnicowana dynamika wpisująca ich w math metalowe klimaty. Z drugiej jednak strony odgrywające u nich ogromną rolę instrumenty klawiszowe czynią ich rock bardziej przestrzennym i atmosferycznym. Tym samym sporo w tym wszystkim rockowej progresji. A żeby było jeszcze ciekawiej, kwartet stawia na absolutnie miażdżącą i nośną melodykę zahaczającą momentami o popową stylistykę. Praktycznie wszystkie refreny mają świetne harmonie. Jak zatem nietrudno wywnioskować, ich pomysł na granie opiera się na silnym kontraście i łączeniu z pozoru zupełnie różnych biegunów. I tak znajdzie tu sporo dla siebie miłośnik Meshuggah, Periphery, TesseracT, czy bardziej progresywnych składów takich jak Karnivool i Leprous. Z kolei wokalne, melodyjne rozwiązania mogą przywołać… Tears For Fears bądź Coheed and Cambria (mój przesympatyczny muzyczny druh usłyszał tu nawet inspirację… A-ha). To album bardzo równy i przy okazji dobrze ułożony. Rozpoczęty atrakcyjnymi killerami w postaci The Same War, Stray The Skies (!!) i pachnącym zwrotem ku latom 80-tym Starburn, zwalniający nieco w środku zgrabną balladką Emily i zwieńczony Inmazes, tytułową, prawie 8 – minutową kompozycją z karmazynowym wstępem i postmetalowym oraz trochę alternatywno-rockowym finałem, mającym wszakże nutkę swoistej nostalgii. Cóż, jak na tak ciężki kaliber, to wyjątkowo przebojowe granie. Mariusz Danielak Czytając o debiutanckim albumie grupy VOLA, można natknąć się na wiele obietnic, że muzyka zespołu brzmi jak coś zupełnie nowego, czego nie da się porównać z innym zespołem. To bardzo ciekawe, bo ogromna część materiału zawartego na „Inmazes” kojarzy mi się z australijskimi prog metalowcami z Voyager. Słyszę tu to samo uwielbienie dla ciepłych klawiszowych teł i wpadających w ucho, niemal popowych, melodii. Voyager jest jednak dość oryginalnym tworem, więc nie jest to zarzut. Poza tym Duńczycy oferują mnóstwo rwanych riffów z djentowej szkoły. Porządny ładunek energetyczny i ciężar zapewnia 7-strunowa gitara i wyrazista sekcja rytmiczna, która wprawi w drgania nawet ściany. Zespół jednak nie samym łojeniem żyje i w takim Emily potrafi mocno zwolnić i oddać się ulotności. Z kolei w Your Mind Is A Helpless Dreamer możemy usłyszeć rewelacyjne elektroniczne przejście, które nawiązuję do dubstepu, ale tak dobrze brzmiącego tego gatunku od dawna nie słyszałem. Ciekawie wzbogaca to ten i tak już bardzo ciekawy utwór. „Inmazes” to zdecydowanie interesujący debiut, który wyróżnia się zapamiętywalnymi melodiami, mocnym brzmieniem i klawiszowym przepychem. Jest na krążku dość duszno i klaustrofobicznie, ale zespół twierdzi, że taki właśnie był zamysł. „Inmazes” dotyka tematu uwięzienia w mentalnych labiryntach i nieumiejętności doznania pełni szczęścia. Muzyka przemyca jednak odpowiednią dawkę światła, by zapewnić tak bardzo potrzebny słuchaczowi balans. Dawid Zielonka ..::TRACK-LIST::.. 1. The Same War 05:10 2. Stray The Skies 04:13 3. Starburn 06:05 4. Owls 05:51 5. Your Mind Is A Helpless Dreamer 05:21 6. Emily 03:01 7. Gutter Moon 03:55 8. A Stare Without Eyes 04:58 9. Feed The Creatures 05:37 10. Inmazes 07:29 ..::OBSADA::.. Asger Mygind - lead vocals, guitars Martin Werner - keyboards Nicolai Mogensen - bass Felix Ewert - drums https://www.youtube.com/watch?v=Qrc9BWbuaUo SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-02-01 11:10:14
Rozmiar: 374.60 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Hugo Race to nie tylko artysta, który na koncertach powoduje ciarki na plecach, Hugo Race to także artysta, który wciąż się zmienia, ewoluuje, zaskakuje swoją publiczność i do tego jest niezwykle płodny. W ubiegłym roku otrzymaliśmy płytę "Ambuscado" oraz kolejną odsłonę jego avant-popowego projektu Sepiatone, teraz zaskakuje nas kolejnym tytułem. Nad ta nową płytą pracował od dwóch lat, a nagrywał go ze swą grupą True Spirit przez ponad 2 miesiące w Melbourne. Hugo Race nieustannie wędruje między różnymi światami, i to w wielu znaczeniach tego słowa. Ten małomówny facet z Australii z poważnym wyrazem twarzy ma długą muzyczną przeszłość. Już w 1983 wraz z Nickiem Cave'em zakładał The Bad Seeds, współtworzył grupę The Wreckery, by w końcu na początku lat 90-tych zacząć nagrywać płyty firmowane nazwą Hugo Race & True Spirit. True Spirit to wciąż zmieniający się kolektyw muzyków, którego jedynym stałym muzykiem jest do dziś perkusista Chris Hughes. Także Marta Collica, z którą Hugo współtworzy projekt Sepiatone jest od dawna częścią True Spirit. Pod szyldem Hugo Race & True Spirit ukazało się do tej pory już kilkanaście płyt, większość legendarnej wytwórni Glitterhouse. Mieszkał w tym czasie na zmianę w Berlinie, na Sycylii i w Melbourne. Dzięki tym zmianom otoczenia także brzmienie jego muzyki wciąż się zmieniało, pełne bagiennego bluesa, industrialnego hałasu, psychodelii, ambientu czy nawet trip-hopu. Jego muzyka wciąż jest głęboka, mroczna, pełna tajemnic, tworzy własny rodzaj duchowości, rozpoznawalny wciąż mimo rozbieżności stylistycznych na każdej płycie. Na nowej płycie "Taoist Priests" z powrotem odnalazły się wszystkie nastroje i odcienie brzmień z ostatnich sześciu albumów. Nowe piosenki opowiadają o najgłębszych pokładach psychiki i duszy. Jego zredukowany, charakterystyczny głos śpiewa o strachu, demonach ale także o cieniach naszej teraźniejszości. Globalny chaos jest zbyt wielki, człowiek zbyt zachłanny, kłamstwa zbyt ogromne, żeby o nich nie opowiadać. Hugo Race'a interesują przede wszystkim napięcia i zależności między światem wewnętrznym i zewnętrznym. "Taoist Priests" to nie tylko dobry kawał muzyki pełen inteligentnych tekstów, ale to przede wszystkim cholernie autentyczna płyta, których ostatnio tak mało widzimy na skomercjalizowanym do granic wytrzymałości rynku muzycznym. Hugo Race zagrał już w Polsce 2 trasy koncertowe, w maju 2006 przyjeżdża na kolejne koncerty, nadstawiajcie uszu... 'Hugo Race and the True Spirit are both passionate bluesmen and accomplished sonic adventurers. By any measure, that is a rare combination. Their new album "Taoist Priests" crackles, slithers, haunts and convinces. If you are not already listening, it is high time that you did." Chris Eckman (Walkabouts) “i think hugo race is one of the most original and exciting artists around, i really dug his gig in prague awhile back and think he deserves to be a lot better known in the world.” Gary Lucas Hugo Race sam o sobie: “I'm a prolific artist as you might know. The last 3 years I've released a series of albums: the ambient soundtrack-style noise psychedelia of Transfargo "Mil Transit": the urban dreamscapes of the "Goldstreet Sessions": the Italian montage of "Merola Matrix": the trip-pop of Sepiatone's "Dark Summer": the raw cosmic blues of "Ambuscado": the live garage rock of "Live in Monaco". For me, these six albums have been a journey of exploration through my creative psyche where I've let tangents unfold and the music that’s in me emerge without judgement or self-consciousness. On this new Spirit album, which is very much a songwriters album with the emphasis on the lyrics and vocals, all of the sounds and moods of the previous six albums have been fused into one total vision that is a kind of multi-layered self-portrait. I had to deconstruct everything to find out what I'm about. Here I'm dealing with my own demons and also with the demons unleashed in our epoch. I turn away from nothing because I'm after transparent clarity, but the mirror is black. This is a record full of honest lyrics that focus on the external and personal worlds, on how they link and reflect each other, on hypocrisy and greed and self-deception, set against a background of 21st century political soap opera and global chaos; but its also about transcendence and the revelatory power of the naked truth on a personal level. Quit telling lies to ourselves and in so doing stop the spread of lies all around us on every level. I called this project the True Spirit because I believe in the spiritual power of music as a way to uplift and celebrate, not just as a form of light entertainment. This album is the result of all the work I've created before it, so everything I've ever done is inside it. We have the musical skills and the production skills, but more we have an integrity and a commitment to a personal, uncompromising vision of ourselves as independent artists. We've seen a lot of hard times and some terrible luck, and commercial success has never been ours, but we keep on producing international albums that impact on audiences around the world, attracting new fans and expanding our repertoire, not just of songs, but of sounds and concepts. The True Spirit keeps on growing. Our aim is to create our own commercial niche, in the way other artists from Giant Sand to Flaming Lips to Will Oldham have done, just to name a few obvious examples.' ..::TRACK-LIST::.. ..::OBSADA::.. 1. Taoist Priest 5:33 Bass Guitar, Percussion - Giovanni Ferrario Drums, Steel Guitar [Steelstring Guitar] - Chris Hughes Electronics, Vocals, Harp - Michelangelo Russo Slide Guitar, Vocals, Mellotron - Hugo Race Synthesizer - Marta Collica Vocals - Bryan Colechin 2. Ready To Go 4:46 Bass, Vocals - Bryan Colechin Drums - Chris Hughes Guitar, Vocals, Piano - Hugo Race Percussion - Giovanni Ferrario Trombone, Kalimba, Harp - Michelangelo Russo 3. I Know You 4:12 Arranged By [String Arrangement] - Marcello Caudullo Bass Guitar - Giovanni Ferrario Cello - Phaedra Press Drums - Chris Hughes Guitar, Vocals - Hugo Race Piano - Marta Collica Violin - Robin Casinader Vocals - Daniela Ardito Vocals, Trumpet - Michelangelo Russo 4. On The Bright Side 3:30 Bass Guitar - Bryan Colechin Drums, Percussion - Chris Hughes Electric Piano, Vocals, Guitar - Hugo Race Trombone, Vocals - Michelangelo Russo 5. Into The Void 3:59 Bass Guitar – Giovanni Ferrario Drums – Chris Hughes (3) Electric Organ [Hammond] – Marta Collica Guitar, Vocals, Mellotron – Hugo Race Piano – Nico Mansy Vocals – Bryan Colechin, Michelangelo Russo 6. Unknown 04 3:18 Guitar, Keyboards, Drums - Hugo Race Trumpet, Electronics - Michelangelo Russo 7. Beyond Babylon 4:25 Bass Guitar - Bryan Colechin Drums, Synthesizer - Chris Hughes Drums, Vocals, Guitar, Synth - Hugo Race Electronics, Trumpet - Michelangelo Russo Vocals - Marta Collica, Violetta Del Conte Race 8. Cold Mother 5:40 Banjo - Cesare Basile Bass Guitar - Bryan Colechin Brass, Percussion [Rods] - Michelangelo Russo Guitar [Ebo], Percussion - Chris Hughes Guitar, Vocals, Synth - Hugo Race Steel Guitar [Steelstring Guitar] - Giovanni Ferrario 9. Don't Mess Around 4:47 Bass Guitar - Bryan Colechin Drums - Cesare Basile Electric Organ [Hammond] - Marta Collica Guitar, Vocals - Hugo Race Keyboards [Bass Pedals] - Giovanni Ferrario Percussion - Chris Hughes Trombone - Michelangelo Russo 10. Walker 4:51 Bass, Vocals - Bryan Colechin Clarinet - Nick Boddington Drums - Brett Poliness Electronics, Trumpet, Vocals - Michelangelo Russo Synthesizer [Fm7], Vocals, Guitar - Hugo Race 11. Daytura 6:27 Bass Guitar - Bryan Colechin Bass, Vocals, Guitar, Electric Piano, Electric Organ [Hammond] - Hugo Race Drums - Brett Poliness Trumpet, Harp - Michelangelo Russo 12. Pray On 3:49 Bass [Slide], Vocals - Bryan Colechin Guitar, Vocals - Hugo Race Percussion - Brett Poliness Piano - Nico Mansy Trumpet, Vocals - Michelangelo Russo 3:49 13. Untitled 2:32 https://www.youtube.com/watch?v=Zjw3mTbxxX8 SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!..::OBSADA::..
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-02-01 10:38:40
Rozmiar: 142.91 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Hugo Race to nie tylko artysta, który na koncertach powoduje ciarki na plecach, Hugo Race to także artysta, który wciąż się zmienia, ewoluuje, zaskakuje swoją publiczność i do tego jest niezwykle płodny. W ubiegłym roku otrzymaliśmy płytę "Ambuscado" oraz kolejną odsłonę jego avant-popowego projektu Sepiatone, teraz zaskakuje nas kolejnym tytułem. Nad ta nową płytą pracował od dwóch lat, a nagrywał go ze swą grupą True Spirit przez ponad 2 miesiące w Melbourne. Hugo Race nieustannie wędruje między różnymi światami, i to w wielu znaczeniach tego słowa. Ten małomówny facet z Australii z poważnym wyrazem twarzy ma długą muzyczną przeszłość. Już w 1983 wraz z Nickiem Cave'em zakładał The Bad Seeds, współtworzył grupę The Wreckery, by w końcu na początku lat 90-tych zacząć nagrywać płyty firmowane nazwą Hugo Race & True Spirit. True Spirit to wciąż zmieniający się kolektyw muzyków, którego jedynym stałym muzykiem jest do dziś perkusista Chris Hughes. Także Marta Collica, z którą Hugo współtworzy projekt Sepiatone jest od dawna częścią True Spirit. Pod szyldem Hugo Race & True Spirit ukazało się do tej pory już kilkanaście płyt, większość legendarnej wytwórni Glitterhouse. Mieszkał w tym czasie na zmianę w Berlinie, na Sycylii i w Melbourne. Dzięki tym zmianom otoczenia także brzmienie jego muzyki wciąż się zmieniało, pełne bagiennego bluesa, industrialnego hałasu, psychodelii, ambientu czy nawet trip-hopu. Jego muzyka wciąż jest głęboka, mroczna, pełna tajemnic, tworzy własny rodzaj duchowości, rozpoznawalny wciąż mimo rozbieżności stylistycznych na każdej płycie. Na nowej płycie "Taoist Priests" z powrotem odnalazły się wszystkie nastroje i odcienie brzmień z ostatnich sześciu albumów. Nowe piosenki opowiadają o najgłębszych pokładach psychiki i duszy. Jego zredukowany, charakterystyczny głos śpiewa o strachu, demonach ale także o cieniach naszej teraźniejszości. Globalny chaos jest zbyt wielki, człowiek zbyt zachłanny, kłamstwa zbyt ogromne, żeby o nich nie opowiadać. Hugo Race'a interesują przede wszystkim napięcia i zależności między światem wewnętrznym i zewnętrznym. "Taoist Priests" to nie tylko dobry kawał muzyki pełen inteligentnych tekstów, ale to przede wszystkim cholernie autentyczna płyta, których ostatnio tak mało widzimy na skomercjalizowanym do granic wytrzymałości rynku muzycznym. Hugo Race zagrał już w Polsce 2 trasy koncertowe, w maju 2006 przyjeżdża na kolejne koncerty, nadstawiajcie uszu... 'Hugo Race and the True Spirit are both passionate bluesmen and accomplished sonic adventurers. By any measure, that is a rare combination. Their new album "Taoist Priests" crackles, slithers, haunts and convinces. If you are not already listening, it is high time that you did." Chris Eckman (Walkabouts) “i think hugo race is one of the most original and exciting artists around, i really dug his gig in prague awhile back and think he deserves to be a lot better known in the world.” Gary Lucas Hugo Race sam o sobie: “I'm a prolific artist as you might know. The last 3 years I've released a series of albums: the ambient soundtrack-style noise psychedelia of Transfargo "Mil Transit": the urban dreamscapes of the "Goldstreet Sessions": the Italian montage of "Merola Matrix": the trip-pop of Sepiatone's "Dark Summer": the raw cosmic blues of "Ambuscado": the live garage rock of "Live in Monaco". For me, these six albums have been a journey of exploration through my creative psyche where I've let tangents unfold and the music that’s in me emerge without judgement or self-consciousness. On this new Spirit album, which is very much a songwriters album with the emphasis on the lyrics and vocals, all of the sounds and moods of the previous six albums have been fused into one total vision that is a kind of multi-layered self-portrait. I had to deconstruct everything to find out what I'm about. Here I'm dealing with my own demons and also with the demons unleashed in our epoch. I turn away from nothing because I'm after transparent clarity, but the mirror is black. This is a record full of honest lyrics that focus on the external and personal worlds, on how they link and reflect each other, on hypocrisy and greed and self-deception, set against a background of 21st century political soap opera and global chaos; but its also about transcendence and the revelatory power of the naked truth on a personal level. Quit telling lies to ourselves and in so doing stop the spread of lies all around us on every level. I called this project the True Spirit because I believe in the spiritual power of music as a way to uplift and celebrate, not just as a form of light entertainment. This album is the result of all the work I've created before it, so everything I've ever done is inside it. We have the musical skills and the production skills, but more we have an integrity and a commitment to a personal, uncompromising vision of ourselves as independent artists. We've seen a lot of hard times and some terrible luck, and commercial success has never been ours, but we keep on producing international albums that impact on audiences around the world, attracting new fans and expanding our repertoire, not just of songs, but of sounds and concepts. The True Spirit keeps on growing. Our aim is to create our own commercial niche, in the way other artists from Giant Sand to Flaming Lips to Will Oldham have done, just to name a few obvious examples.' ..::TRACK-LIST::.. ..::OBSADA::.. 1. Taoist Priest 5:33 Bass Guitar, Percussion - Giovanni Ferrario Drums, Steel Guitar [Steelstring Guitar] - Chris Hughes Electronics, Vocals, Harp - Michelangelo Russo Slide Guitar, Vocals, Mellotron - Hugo Race Synthesizer - Marta Collica Vocals - Bryan Colechin 2. Ready To Go 4:46 Bass, Vocals - Bryan Colechin Drums - Chris Hughes Guitar, Vocals, Piano - Hugo Race Percussion - Giovanni Ferrario Trombone, Kalimba, Harp - Michelangelo Russo 3. I Know You 4:12 Arranged By [String Arrangement] - Marcello Caudullo Bass Guitar - Giovanni Ferrario Cello - Phaedra Press Drums - Chris Hughes Guitar, Vocals - Hugo Race Piano - Marta Collica Violin - Robin Casinader Vocals - Daniela Ardito Vocals, Trumpet - Michelangelo Russo 4. On The Bright Side 3:30 Bass Guitar - Bryan Colechin Drums, Percussion - Chris Hughes Electric Piano, Vocals, Guitar - Hugo Race Trombone, Vocals - Michelangelo Russo 5. Into The Void 3:59 Bass Guitar – Giovanni Ferrario Drums – Chris Hughes (3) Electric Organ [Hammond] – Marta Collica Guitar, Vocals, Mellotron – Hugo Race Piano – Nico Mansy Vocals – Bryan Colechin, Michelangelo Russo 6. Unknown 04 3:18 Guitar, Keyboards, Drums - Hugo Race Trumpet, Electronics - Michelangelo Russo 7. Beyond Babylon 4:25 Bass Guitar - Bryan Colechin Drums, Synthesizer - Chris Hughes Drums, Vocals, Guitar, Synth - Hugo Race Electronics, Trumpet - Michelangelo Russo Vocals - Marta Collica, Violetta Del Conte Race 8. Cold Mother 5:40 Banjo - Cesare Basile Bass Guitar - Bryan Colechin Brass, Percussion [Rods] - Michelangelo Russo Guitar [Ebo], Percussion - Chris Hughes Guitar, Vocals, Synth - Hugo Race Steel Guitar [Steelstring Guitar] - Giovanni Ferrario 9. Don't Mess Around 4:47 Bass Guitar - Bryan Colechin Drums - Cesare Basile Electric Organ [Hammond] - Marta Collica Guitar, Vocals - Hugo Race Keyboards [Bass Pedals] - Giovanni Ferrario Percussion - Chris Hughes Trombone - Michelangelo Russo 10. Walker 4:51 Bass, Vocals - Bryan Colechin Clarinet - Nick Boddington Drums - Brett Poliness Electronics, Trumpet, Vocals - Michelangelo Russo Synthesizer [Fm7], Vocals, Guitar - Hugo Race 11. Daytura 6:27 Bass Guitar - Bryan Colechin Bass, Vocals, Guitar, Electric Piano, Electric Organ [Hammond] - Hugo Race Drums - Brett Poliness Trumpet, Harp - Michelangelo Russo 12. Pray On 3:49 Bass [Slide], Vocals - Bryan Colechin Guitar, Vocals - Hugo Race Percussion - Brett Poliness Piano - Nico Mansy Trumpet, Vocals - Michelangelo Russo 3:49 13. Untitled 2:32 https://www.youtube.com/watch?v=Zjw3mTbxxX8 SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-02-01 10:33:30
Rozmiar: 347.09 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...( Info )...
Składanka mireczka-Disco Polo vol.12 Gatunek: Disco Polo-Dance Polo Rok:2026 mp3@320kbps CZAS:01:44:36 ...( TrackList )... 1.Tvister - Będziesz moja mała (2026) 2.Nierealni - Twoje tajemnicze oczy - z rep. Imperium (cover) 3.Impress - Mój Aniele 4.Bayera - Dziewczyno Ma 5.Classic - Ja dla Ciebie Ty dla mnie (Remix) 2026 6.Dr. SWAG - MOJE SERCE (EXTENDED Remix) 7.Iness - Szczęśliwsza (Remix) 2026 8.Iness - Szczęśliwsza 9.Mrd - Czarownica (Remix) 10.Świr i Królowa - Chłopaki nie płaczą 11.Polo Vibes - Puls Miasta (EXTENDED Remix) 12.LOVERBOY - Chciałbym z Tobą chodzić (FEAR Remix) 13.Revers - W taką ciszę 14.Insta - Zjawa 15.Playboys - Zatańczymy Densa (Remix) 16.Tvister - Impreza (2026) 17.Damiano - Zakochałem się na Amen 18.Menelaos - Skarbie 19.Bayera - Nie pozwól mi (Remix) 2026 20.L!zak - Ta Sama Chwila! (Remix) 21.Arleta Królak - Znalazłam Cię 22.Doliva - Bukiet Róż 23.Azja - Eurazja 24.Impuls - Moja Twoja 25.Dj.Angels - Only You, My Love (Tylko Ty, Moja Miłość) 26.Tvister - Całować Chcę (2026) 27.Fox Folk - Słowo 28.Puls Miasta - Polo Vibes (Remix) 29.Classic - Chciałbym Ci Powiedzieć (Dance Cover Remix)2026 30.Boys - WOLNOŚĆ (Remix) 2026
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-02-01 07:26:39
Rozmiar: 234.29 MB
Peerów: 0
Dodał: mireczek19
Opis
...( Info )...
Składanka mireczka-muza mix vol.2 Gatunek: Różne Rok:2026 mp3@320kbps CZAS:01:44:11 ...( TrackList )... 1.Daddy K - Voulez Vous (Remix) 2.AniaAmy - BEZ SŁOWA (Remix) 2026 3.DJ Spyroof & DJ Zekno - Love 4 Music 4.Fun Factory - I Wanna Be With You 5.KitSch 2.0 & Naskid - In Da Box (Bootleg) 6.A.R.D.I. - Responsum 7.Cardi B ft. Nicki Minaj - Talk Your Talk 8.JJ - STILL (Remix) 9.MAJKI & MAJOR SPZ & DJ CODEIN - ORBIT 10.Mysliciel & Endriu - Non Stop Mokra 11.RUSKY - LAMBO (2026) 12.PUMPSOUND, PABLO - Zabiorę Cię Mała (Remix) 13.Public Enemy - Bring The Noise (Remix) 14.Tacabro - Tacatá (Soundrive Remix) 15.Taco Hemingway, Livka - FRASCATI (Remix) 16.Taco Hemingway, Livka – FRASCATI (Soundrive Remix) 17.Taco Hemingway, Livka - FRASCATI (Remix) 2026 18.Anillam & Gepardzik X Denex - Królowie Ortalionu (Remix) 19.Space Motion, Angel Sanchez, MAGNUS - Moonlight (Radio Edit) 20.Grant Miller - Colder Than Ice (Remix) 21.TRIGGER - Flowers (I Dont Wanna) 22.KSHMR & KAAZE (feat. KARRA) - Devil Inside Me 23.Pablo & Lycos - Uno dos tres Danger situations (2026) 24.PeaceTreaty & KNASSIX & SERKYOU - Funk In Da Ganja 25.LUNATIC - Time (Original Mix) 26.Blvck Dj & Dj Mularski & Fuze - Kumbej rura (spacedj Mush EDIT) 2026 27.Kato Feat. Jon - Turn The Lights Off (Remix) 2026 28.MRG & CHER - Do You Believe B1 29.MODELKI - CZEGO CHCESZ (Remix) 30.THOMM & Blasterjaxx - Give It Hard (Original Mix)
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-02-01 05:37:27
Rozmiar: 225.80 MB
Peerów: 0
Dodał: mireczek19
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- Deep Purple - Live In London 1974 - (2 CD) --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Deep Purple Album................: Live In London 1974 Genre................: Rock / Hard Rock / Classic Rock Source...............: CD Year.................: 1982-2011 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 92-75 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Victor – Japan Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - CD 1 --------------------------------------------------------------------- 1. Deep Purple - Burn [07:46] 2. Deep Purple - Might Just Take Your Life [05:16] 3. Deep Purple - Lay Down Stay Down [05:29] 4. Deep Purple - Mistreated [15:29] 5. Deep Purple - Smoke On The Water [09:15] Playing Time.........: 43:17 Total Size...........: 322,26 MB --------------------------------------------------------------------- Tracklisting - CD 2 --------------------------------------------------------------------- 1. Deep Purple - You Fool No One [20:22] 2. Deep Purple - Space Truckin' [31:04] Playing Time.........: 51:27 Total Size...........: 374,13 MB
Seedów: 166
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-31 15:03:41
Rozmiar: 720.43 MB
Peerów: 23
Dodał: rajkad
Opis
...( Info )...
Składanka mireczka-Disco Polo vol.11 Gatunek: Disco Polo-Dance Polo Rok:2026 mp3@320kbps CZAS:01:45:43 ...( TrackList )... 1.Weź To Podkręć - Z Tobą (Remix) 2026 2.D-Bomb - Do końca naszych dni (Remix) 3.Setus - Dobra bajka 4.Faza Disco - Pentolino 5.Disco Fala - ZADZWOŃ DO MNIE, MOJE ZŁOTO (Remix) 6.Exaited & Rataj - Masz to Coś (Extended) 7.JORRGUS - Niebezpieczna (Remix) 8.Racisova - DiCaprio 9.Raptus - Dziad Trans 10.Impress - Za Jeden Uśmiech 11.Let's Dance - Nowe Łóżko (Radio Edit) 12.Nierealni - Sensitive 13.DjAdiMax - Taka Śliczna (Original Mix) 14.Amanda Krawczyk - Zbyt Długi Film 15.Seboo - Odnaleźć ciebie dziś chcę 16.L!ZAK - Ta Sama Chwila 17.MRD - Czarownica (2026) 18.Jacek Dworakowski - Wejście 83 19.SOLEO - Twój Romeo (Remix) (Radio Edit) 20.BASTA - Hej, Czy Ty Wiesz Kochanie (Remix) 21.Cassel & Lukaszkowy - Nie Oddam Jej (Remix) 22.iNtense - Tylko Ciebie chcę (Remix) 23.MIDIX - Co zrobić mam 24.Nierealni - Czekałem na taką jak Ty - z rep. Stachursky (cover) 25.Exaited & Rataj - Masz to coś (Remix) 26.Justyna & Dario Isidoris - Chcesz, czy nie 27.Arek Kopaczewski & Loki - Moja cyganko (Z Rep. Alias) 28.Raptus - Spedycja 29.4ever - Dwa Michały (2026) 30.Boys - Piękna (Remix)
Seedów: 9
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-31 03:51:35
Rozmiar: 242.32 MB
Peerów: 9
Dodał: mireczek19
Opis
...( Info )...
Składanka mireczka-muza mix vol.1 Gatunek: Różne Rok:2026 mp3@320kbps CZAS:01:40:39 ...( TrackList )... 1.Majki ft. Wujo - Wjeżdża Seta (Remix) 2.E-Rotic - Gimme Gimme Gimme 3.Kizo ft. ReTo – A MOŻE NIE (Bootleg) 4.Samantha Fox - Touch Me (I Want Your Body) (Remix) 5.TRIGGER - Everything (How Can I Tell You) 6.Zombie Nation - Kernkraft 400 7.Alphaville - Forever Young (Low Bass By Kill A Sound) 8.Boski Heniek, Krecik - Niebieskie Oczy 9.Culture Beat - Crying In The Rain (Album Version) 10.Wiktoria Kida, Księga Żywiołów - Naiwna ja (Remix) 11.Alessandra & Malos feat. PABLO - Queen of Kings dam dam dara (2026) 12.Dj Theo & Danil - Sexy 13.DYCHA - NAJARANA MAŁOLATA (Remix) 2026 14.FUN FACTORY - I Love You 15.Anillam & Gepardzik X Denex - Czyste ręce (Remix) 16.DJ KAKA - Party (Original Mix) 17.Kafar & TPS - Nawet łzy (2026) 18.Swedish House Mafia - Wait So Long (Bootleg) 2026 19.Fukaj - Nie Wiem Co To Dom 20.Alan Walker & K-391 X Szymus feat. Lum!x vs. Domagalsky & Fryta - Play to the skaj 21.Klubova & Kanar feat. Dymejszyn - Welcome to Poland (2026) 22.Rusky - CASABLANCA (Remix) 23.LUNATIC - Magic (Original Mix) 24.Dustycloud & Łobuzy - Dawaj tu byku na melanż 25.BART & SOUND BASS - Latina Favorita (Club Mix) 26.Łajzol - Wake & Bake (VIXA Bootleg) 27.Pancio & Maka – MELOOO (Remix) 28.Pancio & Maka - MELOOO (Remix) 2026 29.Verba - Zakochałem się totalnie (2026 ) 30.Captain Hollywood Project - Only With You (Remix)
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-31 03:45:22
Rozmiar: 221.56 MB
Peerów: 0
Dodał: mireczek19
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- Izabela Trojanowska, Tadeusz Nalepa - Pożegnalny Cyrk --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Izabela Trojanowska, Tadeusz Nalepa Album................: Pożegnalny Cyrk Genre................: Rock, Blues Source...............: CD Year.................: 1982 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 58 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Inter Sonus Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting --------------------------------------------------------------------- 1. Izabela Trojanowska, Tadeusz Nalepa - Nie Boję Się Nic [04:17] 2. Izabela Trojanowska, Tadeusz Nalepa - Dawali Ci Dom [04:20] 3. Izabela Trojanowska, Tadeusz Nalepa - Nie Narażaj Się Na Śmiech[03:39] 4. Izabela Trojanowska, Tadeusz Nalepa - Pożegnalny Cyrk [04:20] 5. Izabela Trojanowska, Tadeusz Nalepa - Jedzie Chłopak, Jedzie[03:31] 6. Izabela Trojanowska, Tadeusz Nalepa - Dźwignij Się Grenado[05:11] 7. Izabela Trojanowska, Tadeusz Nalepa - Graj, Nie Żałuj Strun[05:02] 8. Izabela Trojanowska, Tadeusz Nalepa - To Mój Blues [04:34] 9. Izabela Trojanowska, Tadeusz Nalepa - Musisz Walczyć, Musisz Wierzyć[04:59] Playing Time.........: 39:57 Total Size...........: 232,36 MB
Seedów: 58
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-30 16:38:59
Rozmiar: 239.85 MB
Peerów: 57
Dodał: rajkad
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- Robert Palmer - Addictions Volume 2 --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Robert Palmer Album................: Addictions Volume 2 Genre................: Pop, Rock Source...............: CD Year.................: 1992 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 71 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Island Records Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting --------------------------------------------------------------------- 1. Robert Palmer - Remember To Remember [04:13] 2. Robert Palmer - Sneakin' Sally Thru The Alley [04:44] 3. Robert Palmer - Maybe It's You [04:04] 4. Robert Palmer - You Are In My System [05:00] 5. Robert Palmer - I Didn't Mean To Turn You On [03:36] 6. Robert Palmer - Can We Still Be Friends [03:39] 7. Robert Palmer - Man Smart, Woman Smarter [03:01] 8. Robert Palmer - Too Good To Be True [02:56] 9. Robert Palmer - Every Kinda People [03:47] 10. Robert Palmer - She Makes My Day [04:21] 11. Robert Palmer - Best Of Both Worlds [04:10] 12. Robert Palmer - Give Me An Inch [03:01] 13. Robert Palmer - You're Gonna Get What's Coming [03:58] 14. Robert Palmer - I Dream Of Wires [04:33] 15. Robert Palmer - The Silver Gun [05:01] Playing Time.........: 01:00:12 Total Size...........: 433,40 MB
Seedów: 195
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-30 10:56:39
Rozmiar: 446.15 MB
Peerów: 91
Dodał: rajkad
Opis
..::INFO::..
--------------------------------------------------------------------- Robert Palmer - Addictions Volume I --------------------------------------------------------------------- Artist...............: Robert Palmer Album................: Addictions Volume I Genre................: Rock Source...............: CD Year.................: 1989 Ripper...............: EAC (Secure mode) & Lite-On iHAS124 Codec................: Free Lossless Audio Codec (FLAC) Version..............: reference libFLAC 1.5.0 20250211 Quality..............: Lossless, (avg. compression: 67 %) Channels.............: Stereo / 44100 HZ / 16 Bit Tags.................: VorbisComment Information..........: Island Records Included.............: NFO, M3U, CUE Covers...............: Front Back CD --------------------------------------------------------------------- Tracklisting --------------------------------------------------------------------- 1. Robert Palmer - Bad Case Of Loving You (Doctor, Doctor) [03:10] 2. Robert Palmer - Pride [04:05] 3. Robert Palmer - Addicted To Love [04:25] 4. Robert Palmer - Sweet Lies [03:09] 5. Robert Palmer - Woke Up Laughing [04:10] 6. Robert Palmer - Looking For Clues [05:01] 7. Robert Palmer - Some Guys Have All The Luck [03:09] 8. Robert Palmer - Some Like It Hot [05:05] 9. Robert Palmer - What's It Take? [03:28] 10. Robert Palmer - Every Kinda People [03:24] 11. Robert Palmer - Johnny & Mary [03:59] 12. Robert Palmer - Simply Irresistable [04:14] 13. Robert Palmer - Style Kills [04:16] Playing Time.........: 51:40 Total Size...........: 348,96 MB
Seedów: 154
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-30 10:53:32
Rozmiar: 383.37 MB
Peerów: 45
Dodał: rajkad
Opis
...( Info )...
Genre: Death/Thrash Metal Country of Artist (Band): Spain Year of Release: 2025 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 35:49 ...( TrackList )... 01. Wastelands 02. Faith 03. A Black Sun 04. Guidelines 05. Indifference & Destabilization 06. Lies 07. Procession of Death 08. Life & Death 09. Pull from the Root 10. Shame
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-30 10:35:00
Rozmiar: 83.29 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Melodic Death Metal Country of Artist (Band): France Year of Release: 2015-2025 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps ...( TrackList )... 2015 - DawnLight 2018 - After The Eclipse 2025 - Lost
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-30 10:35:00
Rozmiar: 340.55 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Experimental Death/Doom Metal Country of Artist (Band): Norway Year of Release: 2025 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 34:41 ...( TrackList )... 01. Trembling Heretic 02. Directionless Gaze 03. Reach for the Void in Despair 04. Den Forgjengelige Innsikt 05. Everlasting Mire 06. Lorn Apparition 07. Rastløshetens Egenvekt 08. And Now What..?
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-30 10:35:00
Rozmiar: 80.48 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Death Metal Country of Artist (Band): Czechia Year of Release: 2025 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 28:51 ...( TrackList )... 01. When All Is Too Human 02. Dysanthropos 03. As Long As They Fear Us 04. Fall 05. Twilight Of The Idols 06. There Will Be Blood 07. About Ressentiment
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-30 10:34:59
Rozmiar: 66.71 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Death Metal Country of Artist (Band): USA Year of Release: 2025 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 24:21 ...( TrackList )... 01. Eyes of the Damned 02. Face to Face/Dissociation Mask 03. Perfect Organism 04. A Gallery 05. Heads Will Roll
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-30 10:34:59
Rozmiar: 56.51 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Death/Thrash Metal Country of Artist (Band): Germany Year of Release: 2025 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 34:42 ...( TrackList )... 01. This Is... 02. Utopia 03. Going Out 04. Welcome To... 05. The Industry 06. The Last Generation 07. Defy All 08. Deadly Tides 09. Kaventsmann 10. Soul To Sand
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-30 10:34:59
Rozmiar: 80.57 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Heavy/Power Metal Country of Artist (Band): Canada Year of Release: 2025 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 40:17 ...( TrackList )... 01. God The Watcher 02. Onwards We March 03. Book Of The Dead 04. Warriors 9 To 5 05. Obsidian Wing 06. Hellstorm 07. Raise Hell 08. Relentless 09. Battleaxe Apocalypse 10. Attila
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-30 10:34:58
Rozmiar: 93.26 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Genre: Brutal Death Metal Country of Artist (Band): Poland Year of Release: 2025 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 35:07 ...( TrackList )... 01. Methodical Elimination 02. Tommy, the Child Eraser 03. Polowanie na ludzi 04. He Was Born to Raise Hell 05. Skulls Behind the Glass 06. Certified Nuts 07. They Died For No Reason 08. Schizokiller 09. X-Mass Massacre 10. Toronto Vat Attack 11. Mass Murder Gospel
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-30 10:34:58
Rozmiar: 81.07 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
1 - 30 | 31 - 60 | 61 - 90 | ... | 3301 - 3330 | 3331 - 3360 | 3361 - 3390 | 3391 - 3420 | 3421 - 3450 | ... | 26371 - 26400 | 26401 - 26430 | 26431 - 26436 |
|||||||||||||