|
|
|||||||||||||
|
Ostatnie 10 torrentów
Ostatnie 10 komentarzy
Discord
Wygląd torrentów:
Kategoria:
Muzyka
Gatunek:
Elektroniczna
Ilość torrentów:
1,278
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Zapewne nazwa Gemini 4 nic Wam nie powie, ale jeśli dodam, że za tą grupą stoją Hugo Race & Michelangelo Russo, którzy w ubiegłym roku wydali w Gusstaff Rec. i Glitterhouse Records rewelacyjną płytę "John Lee Hooker's World Today"? Ale to też nieco mylny trop, jeśli chodzi o zawartość płyty, bo jako Gemini 4 (wraz z Julithą Ryan i Andrew ‘Idge’ Hehir) stworzyli album instrumentalny, nasiąknięty elektroniką, transem (to akurat nic dziwnego), psychodelią tanecznymi wręcz beatami (!) i fantastycznymi dźwiękami harmonijki. Dla fanów Hugo Race'a (i nie tylko) to będzie zaskoczenie, ale także mus absolutny. Maybe the name Gemini 4 will tell you nothing, but if I tell you, that's a new project of Hugo Race & Michelangelo Russo (yes, (their electronic take on the blues, “John Lee Hooker’s World Today”, stunned critics and audiences in 2017)? Gemini 4 is an instrumental album, with electronica, psychedelia, even dance beats, fantastic harmonicas of Mr Russo. It's a surprize not only for the fans of Hugo Race. Gemini 4 is the latest project from Hugo Race (Dirtmusic, ex-Bad Seeds) and Michelangelo Russo (The True Spirit). Their electronic take on the blues, "John Lee Hooker's World Today", evaporated critics and audiences in 2017. Now they're back with a zodiac-flavored brew of instrumental electronica somewhere between soundtrack and chillout. The new album Gemini 4, set for release on Polish electronic label Gusstaff Records in January 2019, sees Race and Russo joining up with keyboardist Julitha Ryan (Silver Ray) and percussionist/engineer Andrew 'Idge' Hehir to create a work of complex beauty. 21st century and retro electronica collide through live-session analog synth mayhem and surgical digital overlays. Treated harmonicas and wind instruments drift across restless rhythms ranging from slowcore to techno, with dancefloor intention on tracks like Unicorn, Dream Machine, Blueboy and Aspartame, while at the core of the record lays the morphing psychedelia of unclassifiable pieces like Ephemera, Mercury Rising and Twins. The final two tracks are inexplicable. Naïve and knowing. Secretive yet confronting. Conceptual and yes, compellingly prog(ressive), Gemini 4 is highly suggestive and strangely seductive, an alchemical fusion where focus and intention dissolve into a deep space film Kubrick never made. ..::TRACK-LIST::.. 1. Unicorn 06:06 2. Aspartame 05:17 3. Blueboy 05:37 4. Ephemera 07:59 5. Mercury Rising 09:29 6. Dream Machine 05:22 7. Twins 09:25 8. Minus 3 06:24 9. Pop Nostromo 05:19 10. Afterbirth 03:23 11. Rosebud 06:44 https://www.youtube.com/watch?v=ShJqZf7mSes SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-25 08:40:52
Rozmiar: 165.86 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Zapewne nazwa Gemini 4 nic Wam nie powie, ale jeśli dodam, że za tą grupą stoją Hugo Race & Michelangelo Russo, którzy w ubiegłym roku wydali w Gusstaff Rec. i Glitterhouse Records rewelacyjną płytę "John Lee Hooker's World Today"? Ale to też nieco mylny trop, jeśli chodzi o zawartość płyty, bo jako Gemini 4 (wraz z Julithą Ryan i Andrew ‘Idge’ Hehir) stworzyli album instrumentalny, nasiąknięty elektroniką, transem (to akurat nic dziwnego), psychodelią tanecznymi wręcz beatami (!) i fantastycznymi dźwiękami harmonijki. Dla fanów Hugo Race'a (i nie tylko) to będzie zaskoczenie, ale także mus absolutny. Maybe the name Gemini 4 will tell you nothing, but if I tell you, that's a new project of Hugo Race & Michelangelo Russo (yes, (their electronic take on the blues, “John Lee Hooker’s World Today”, stunned critics and audiences in 2017)? Gemini 4 is an instrumental album, with electronica, psychedelia, even dance beats, fantastic harmonicas of Mr Russo. It's a surprize not only for the fans of Hugo Race. Gemini 4 is the latest project from Hugo Race (Dirtmusic, ex-Bad Seeds) and Michelangelo Russo (The True Spirit). Their electronic take on the blues, "John Lee Hooker's World Today", evaporated critics and audiences in 2017. Now they're back with a zodiac-flavored brew of instrumental electronica somewhere between soundtrack and chillout. The new album Gemini 4, set for release on Polish electronic label Gusstaff Records in January 2019, sees Race and Russo joining up with keyboardist Julitha Ryan (Silver Ray) and percussionist/engineer Andrew 'Idge' Hehir to create a work of complex beauty. 21st century and retro electronica collide through live-session analog synth mayhem and surgical digital overlays. Treated harmonicas and wind instruments drift across restless rhythms ranging from slowcore to techno, with dancefloor intention on tracks like Unicorn, Dream Machine, Blueboy and Aspartame, while at the core of the record lays the morphing psychedelia of unclassifiable pieces like Ephemera, Mercury Rising and Twins. The final two tracks are inexplicable. Naïve and knowing. Secretive yet confronting. Conceptual and yes, compellingly prog(ressive), Gemini 4 is highly suggestive and strangely seductive, an alchemical fusion where focus and intention dissolve into a deep space film Kubrick never made. ..::TRACK-LIST::.. 1. Unicorn 06:06 2. Aspartame 05:17 3. Blueboy 05:37 4. Ephemera 07:59 5. Mercury Rising 09:29 6. Dream Machine 05:22 7. Twins 09:25 8. Minus 3 06:24 9. Pop Nostromo 05:19 10. Afterbirth 03:23 11. Rosebud 06:44 https://www.youtube.com/watch?v=ShJqZf7mSes SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-25 08:37:19
Rozmiar: 352.13 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Rozmawiając jakiś czas temu z pokrewną duszą, doszliśmy do wniosku, że sygnowanie sztuki własnym nazwiskiem to odważny krok – pozbywasz się kryjówki, jaką czasami bywa pseudonim. Moje poprzednie płyty: EP „mono3some“ i dwa albumy „8“ (Polskie Radio) i „duality“ (Kayax) owszem – sygnowałem własnym nazwiskiem - jednak traktowałem Grabka jak kogoś mi obcego: Grabek nominowany do Fryderyka, Grabek zagra na Open‘er Festival, Grabek pojawi się podczas Męskiego Grania, Grabek wystąpi jako support Olafura Arnaldsa, Grabek zagra u Kuby Wojewódzkiego, Grabek to, Grabek tamto... Z wydaniem trzeciej płyty nadszedł czas, abym zaczął mówić o Grabku w pierwszej osobie. „Day One“ to płyta z najbardziej osobistą muzyką, jaką w życiu napisałem; to opowieść - praktycznie bez słów - o bardzo konkretnie umiejscowionych w czasie narodzinach; opowieść o początkach nowego – bolesnych, pięknych, czasami trywialnych, czasem chaotycznych. Czy chcę tą płytą odciąć się od mojej muzycznej przeszłości? Nie wiem. Chyba nie mam jednoznacznej odpowiedzi. Wiedzcie jedno: wraz z „Day One“ daję Wam nie „Grabka“ lecz siebie – bez trzeciej osoby, bez aury tajemniczości, bez całej tej niepotrzebnej otoczki. To będę ja i mój „Dzień Pierwszy“. --- Ile znacie spektakularnych wolt stylistycznych? Skrillexa, który zaczynał jako wokalista zespołu post-hardcore'owego, by zostać ikoną mainstreamowego, elektronicznego grania? Talk Talk, które rozpoczynało od grania new romantic w duchu Duran Duran, by skończyć na stworzeniu nowego gatunku muzycznego, określanego dzisiaj mianem post-rocka? Wojtek Grabek nie jest co prawda w swojej przemianie rewolucyjny, ale jeżeli porównamy jego najnowszy album z poprzednim dokonaniem, trudno uwierzyć, że mamy do czynienia z tym samym artystą. Być może dlatego "Day One" wyszło już bez wsparcia rozpoznawalnego labelu. Oczywiście, pewne elementy jego aktualnego wcielenia można było już dostrzec na poprzednich krążkach, ale nigdy nie były one wysunięte tak na przód. Ba, jeżeli najnowszy album miałby wyjść pod innym aliasem, nikt nie powinien się w zasadzie dziwić. Dobrze, ale o co w zasadzie chodzi? O co tyle hałasu i czym aż tak zaskoczył Grabek na "Day One"? Jeżeli znaliście poprzednie dokonania muzyka, "8" i "Duality", z pewnością utożsamiacie go z fuzją nieco depechowego synth-popu z elementami industrialnego techno, a wszystko to z mocnym naciskiem na rytmikę. Jasne, zdarzały się również inne tropy, jak hinduskie drony z tanpury w "Wake Up", ale fundament był nieustannie ten sam. Od czasu do czasu Wojtek postanawiał ujawnić swoje profesjonalne wykształcenie muzyczne, stąd w "Traces Awake", "Transfuzji", "And We Fall" oraz "Shine" mogliśmy usłyszeć, jak muzyk gra na skrzypcach. Nikt nie spodziewał się jednak, że 6 lat po ostatniej płycie Grabek nagra album, na którym to właśnie ten organiczny element będzie kluczowy. "Day One" trudno bowiem uznać za muzykę elektroniczną, jak bez problemu można było metkować poprzednie dokonania Wojtka. To pozycja zdecydowanie bliższa minimalizmowi w duchu muzyki post-klasycznej. Jeżeli znacie więc dokonania Keitha Kenniffa czy - szczególnie - Maxa Richtera oraz Ólafura Arnaldsa, poczujecie się jak w domu. Tu także elektronika ma swój udział, ale jest zaledwie dodatkiem do dźwięków smyczków i fortepianu. Nie zdradza może tego jeszcze rozpoczynające album "Dawn", które po skrzypcowym intro zalewa nas falą syntezatorów. Z innej strony, ujawnia zupełną zmianę podejścia do kompozycji. Zniknęła gdzieś wyrazistość rytmiki, ulegając budowaniu nastroju z podkreśleniem ambientowych plam dźwiękowych. Mocniej to zresztą słychać w chłodnawym, wręcz skandynawskim "Gravity", w którym - po zestawieniu fortepianu oraz skrzypiec - do całości wkrada się mocna, pulsująca warstwa ambientowa, nadająca kompozycji ciepła. Jednak im bardziej utwór brnie do przodu, tym więcej pojawia się w nim elementów rytmicznych (a nawet samplowanie własnoręcznie nagranych partii!). W końcu rzuca słuchacza w wir glitchujących perkusjonalii, o które można posądzić prędzej islandzkie múm. Grabek na "Day One" ujawnia się przede wszystkim jako mistrz budowania atmosfery. "Rain" to pewnie zagrana, ale rozdygotana, intymna, wręcz introspektywno-melancholijna kompozycja, w której przechodzącym płynnie z pierwszego planu do ambientowego tła smyczkom towarzyszą wygrywane z wolna akordy. I chociaż numer sam w sobie - jak przystało na minimalizm - nie jest zbyt wirtuozerski od strony kompozycyjnej, to wręcz kipi emocjami. Co dalej? "Earth" z tym lekko niestrojącym fortepianem rozpoczyna rzecz niby Goldmundową w klimacie, ale wychodząca z czasem mocna podbudowa basowa wraz z nawałnicą perkusyjnej stopy sytuuje utwór najbliżej dawnych dokonań Grabka. Pulsacyjny "Wave" zaczyna się niepozornie, by w końcu ujawnić się jako najbardziej niepokojąca pozycja z całej płyty. Z kolei "Dusk" w tę przepełnioną smutkiem płytę wlewa ciepły optymizm w swetrze z gatunku tych spoglądających wczesnym porankiem na norweskie fiordy. Trudno znaleźć wyraźne wady "Day One". Nawet "Hide", które teoretycznie powinno burzyć spójność i wybijać z klimatu, wszak to jedyny utwór z wokalem, ostatecznie okazuje się niesamowicie przyjemnym doznaniem, który doskonale uzupełnia krążek. Z jednej strony dobrym posunięciem byłoby rzucenie utworu na ostatnią pozycję, z drugiej - to właśnie "Dusk" okazuje się tym wytchnieniem, które potrzebne jest po tak emocjonalnych kompozycjach. Bez problemu da się więc zrozumieć Wojtka Grabka, który mówi, że wcześniej traktował swoją artystyczną personę jako kogoś obcego, a "Day One" jest pierwszym prawdziwie osobistym albumem w jego karierze. Ciężar spoczywających tu emocji pozwala zrozumieć, dlaczego artysta kazał czekać na swoje nowe dzieło sześć lat. Oddał nam pozycję niełatwą, ale niewątpliwie tak bogacąca, że wręcz pokazał przy tym, iż warto być cierpliwym. Nie przegapcie tej płyty! Rafał Samborski Some time ago I had an interesting conversation with my artistic soulmate and we came to the conclusion that branding your art with your very own name takes a good deal of courage - you inadvertently get rid of the hideout that is often granted by a pseudonym. In fact, with my previous albums, the EP 'mono3some' and then the two LP's '8’ [released by Polish Radio] and 'duality’ [released by Kayax] I did sign with my own name but I kept Grabek at a distance from my personal self. With the release of my third album it's time for me to start talking about Grabek in the first person. 'Day One' is an album with the most personal music I've ever created; it's a practically wordless story about a birth specifically defined in space and time; it's a story about a new, painful, beautiful, sometimes trivial and sometimes chaotic beginning. Do I want to let go of my musical past with this album? Hard to say. I don't think I have a straightforward answer. ..::TRACK-LIST::.. 1. Dawn 07:58 2. Gravity 05:48 3. Rain 04:36 4. Hide 05:43 5. Earth 05:48 6. Heat 04:54 7. Run 03:18 8. Wave 03:40 9. Dusk 03:11 ..::OBSADA::.. Mixed By, Mastered By, Producer, Lyrics By, Music By, Lead Vocals, Violin - Grabek https://www.youtube.com/watch?v=tCL94PQX8mw SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-23 17:05:07
Rozmiar: 105.17 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Rozmawiając jakiś czas temu z pokrewną duszą, doszliśmy do wniosku, że sygnowanie sztuki własnym nazwiskiem to odważny krok – pozbywasz się kryjówki, jaką czasami bywa pseudonim. Moje poprzednie płyty: EP „mono3some“ i dwa albumy „8“ (Polskie Radio) i „duality“ (Kayax) owszem – sygnowałem własnym nazwiskiem - jednak traktowałem Grabka jak kogoś mi obcego: Grabek nominowany do Fryderyka, Grabek zagra na Open‘er Festival, Grabek pojawi się podczas Męskiego Grania, Grabek wystąpi jako support Olafura Arnaldsa, Grabek zagra u Kuby Wojewódzkiego, Grabek to, Grabek tamto... Z wydaniem trzeciej płyty nadszedł czas, abym zaczął mówić o Grabku w pierwszej osobie. „Day One“ to płyta z najbardziej osobistą muzyką, jaką w życiu napisałem; to opowieść - praktycznie bez słów - o bardzo konkretnie umiejscowionych w czasie narodzinach; opowieść o początkach nowego – bolesnych, pięknych, czasami trywialnych, czasem chaotycznych. Czy chcę tą płytą odciąć się od mojej muzycznej przeszłości? Nie wiem. Chyba nie mam jednoznacznej odpowiedzi. Wiedzcie jedno: wraz z „Day One“ daję Wam nie „Grabka“ lecz siebie – bez trzeciej osoby, bez aury tajemniczości, bez całej tej niepotrzebnej otoczki. To będę ja i mój „Dzień Pierwszy“. --- Ile znacie spektakularnych wolt stylistycznych? Skrillexa, który zaczynał jako wokalista zespołu post-hardcore'owego, by zostać ikoną mainstreamowego, elektronicznego grania? Talk Talk, które rozpoczynało od grania new romantic w duchu Duran Duran, by skończyć na stworzeniu nowego gatunku muzycznego, określanego dzisiaj mianem post-rocka? Wojtek Grabek nie jest co prawda w swojej przemianie rewolucyjny, ale jeżeli porównamy jego najnowszy album z poprzednim dokonaniem, trudno uwierzyć, że mamy do czynienia z tym samym artystą. Być może dlatego "Day One" wyszło już bez wsparcia rozpoznawalnego labelu. Oczywiście, pewne elementy jego aktualnego wcielenia można było już dostrzec na poprzednich krążkach, ale nigdy nie były one wysunięte tak na przód. Ba, jeżeli najnowszy album miałby wyjść pod innym aliasem, nikt nie powinien się w zasadzie dziwić. Dobrze, ale o co w zasadzie chodzi? O co tyle hałasu i czym aż tak zaskoczył Grabek na "Day One"? Jeżeli znaliście poprzednie dokonania muzyka, "8" i "Duality", z pewnością utożsamiacie go z fuzją nieco depechowego synth-popu z elementami industrialnego techno, a wszystko to z mocnym naciskiem na rytmikę. Jasne, zdarzały się również inne tropy, jak hinduskie drony z tanpury w "Wake Up", ale fundament był nieustannie ten sam. Od czasu do czasu Wojtek postanawiał ujawnić swoje profesjonalne wykształcenie muzyczne, stąd w "Traces Awake", "Transfuzji", "And We Fall" oraz "Shine" mogliśmy usłyszeć, jak muzyk gra na skrzypcach. Nikt nie spodziewał się jednak, że 6 lat po ostatniej płycie Grabek nagra album, na którym to właśnie ten organiczny element będzie kluczowy. "Day One" trudno bowiem uznać za muzykę elektroniczną, jak bez problemu można było metkować poprzednie dokonania Wojtka. To pozycja zdecydowanie bliższa minimalizmowi w duchu muzyki post-klasycznej. Jeżeli znacie więc dokonania Keitha Kenniffa czy - szczególnie - Maxa Richtera oraz Ólafura Arnaldsa, poczujecie się jak w domu. Tu także elektronika ma swój udział, ale jest zaledwie dodatkiem do dźwięków smyczków i fortepianu. Nie zdradza może tego jeszcze rozpoczynające album "Dawn", które po skrzypcowym intro zalewa nas falą syntezatorów. Z innej strony, ujawnia zupełną zmianę podejścia do kompozycji. Zniknęła gdzieś wyrazistość rytmiki, ulegając budowaniu nastroju z podkreśleniem ambientowych plam dźwiękowych. Mocniej to zresztą słychać w chłodnawym, wręcz skandynawskim "Gravity", w którym - po zestawieniu fortepianu oraz skrzypiec - do całości wkrada się mocna, pulsująca warstwa ambientowa, nadająca kompozycji ciepła. Jednak im bardziej utwór brnie do przodu, tym więcej pojawia się w nim elementów rytmicznych (a nawet samplowanie własnoręcznie nagranych partii!). W końcu rzuca słuchacza w wir glitchujących perkusjonalii, o które można posądzić prędzej islandzkie múm. Grabek na "Day One" ujawnia się przede wszystkim jako mistrz budowania atmosfery. "Rain" to pewnie zagrana, ale rozdygotana, intymna, wręcz introspektywno-melancholijna kompozycja, w której przechodzącym płynnie z pierwszego planu do ambientowego tła smyczkom towarzyszą wygrywane z wolna akordy. I chociaż numer sam w sobie - jak przystało na minimalizm - nie jest zbyt wirtuozerski od strony kompozycyjnej, to wręcz kipi emocjami. Co dalej? "Earth" z tym lekko niestrojącym fortepianem rozpoczyna rzecz niby Goldmundową w klimacie, ale wychodząca z czasem mocna podbudowa basowa wraz z nawałnicą perkusyjnej stopy sytuuje utwór najbliżej dawnych dokonań Grabka. Pulsacyjny "Wave" zaczyna się niepozornie, by w końcu ujawnić się jako najbardziej niepokojąca pozycja z całej płyty. Z kolei "Dusk" w tę przepełnioną smutkiem płytę wlewa ciepły optymizm w swetrze z gatunku tych spoglądających wczesnym porankiem na norweskie fiordy. Trudno znaleźć wyraźne wady "Day One". Nawet "Hide", które teoretycznie powinno burzyć spójność i wybijać z klimatu, wszak to jedyny utwór z wokalem, ostatecznie okazuje się niesamowicie przyjemnym doznaniem, który doskonale uzupełnia krążek. Z jednej strony dobrym posunięciem byłoby rzucenie utworu na ostatnią pozycję, z drugiej - to właśnie "Dusk" okazuje się tym wytchnieniem, które potrzebne jest po tak emocjonalnych kompozycjach. Bez problemu da się więc zrozumieć Wojtka Grabka, który mówi, że wcześniej traktował swoją artystyczną personę jako kogoś obcego, a "Day One" jest pierwszym prawdziwie osobistym albumem w jego karierze. Ciężar spoczywających tu emocji pozwala zrozumieć, dlaczego artysta kazał czekać na swoje nowe dzieło sześć lat. Oddał nam pozycję niełatwą, ale niewątpliwie tak bogacąca, że wręcz pokazał przy tym, iż warto być cierpliwym. Nie przegapcie tej płyty! Rafał Samborski Some time ago I had an interesting conversation with my artistic soulmate and we came to the conclusion that branding your art with your very own name takes a good deal of courage - you inadvertently get rid of the hideout that is often granted by a pseudonym. In fact, with my previous albums, the EP 'mono3some' and then the two LP's '8’ [released by Polish Radio] and 'duality’ [released by Kayax] I did sign with my own name but I kept Grabek at a distance from my personal self. With the release of my third album it's time for me to start talking about Grabek in the first person. 'Day One' is an album with the most personal music I've ever created; it's a practically wordless story about a birth specifically defined in space and time; it's a story about a new, painful, beautiful, sometimes trivial and sometimes chaotic beginning. Do I want to let go of my musical past with this album? Hard to say. I don't think I have a straightforward answer. ..::TRACK-LIST::.. 1. Dawn 07:58 2. Gravity 05:48 3. Rain 04:36 4. Hide 05:43 5. Earth 05:48 6. Heat 04:54 7. Run 03:18 8. Wave 03:40 9. Dusk 03:11 ..::OBSADA::.. Mixed By, Mastered By, Producer, Lyrics By, Music By, Lead Vocals, Violin - Grabek https://www.youtube.com/watch?v=tCL94PQX8mw SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-23 17:01:29
Rozmiar: 236.58 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Podoba mi się pomysł z bliźniaczymi okładkami dwóch pierwszych albumów Kraftwerk. Jednak ponoć nie wszyscy właściwie zrozumieli ten koncept. "Dwójka" rzekomo sprzedawała się słabiej od swojego poprzednika, ponieważ grafika sugerowała, że to tylko wznowienie debiutu. Dziś problem ten i tak jest nieaktualny, gdyż oba wydawnictwa - podobnie jak wydany tuż po nich "Ralf & Florian" - nie były oficjalnie wznawiane od końca lat 70. Legalne wydanie na płycie kompaktowej lub chociaż dostępność w serwisach streamingowych pozostaje marzeniem fanów. Od kilku lat mówi się o planowanym boksie zbierającym te wczesne dokonania (na wzór "The Catalogue" z późniejszymi albumami), jednak plany te nie nabierają realnych kształtów. Nieco mniej podoba mi się sama muzyka. W zasadzie niewiele zmieniło się od czasu "Jedynki". Ralf Hütter i Florian Schneider wciąż eksperymentują z tradycyjnymi instrumentami, jak organy, flet, skrzypce czy gitary, poszerzając ich możliwości za pomocą studyjnej obróbki. Tym razem nie towarzyszy im żaden perkusista, a jedynie - i to tylko w jednym nagraniu - prymitywny automat perkusyjny. Skutkiem rezygnacji z rytmiki było całkowite zerwanie jakichkolwiek związków z muzyką rockową, obecnych jeszcze na debiucie. I to praktycznie jedyny krok naprzód. Krok w stronę bardziej odhumanizowanej muzyki, która przyniosła grupie wielką popularność. Późniejszy sukces wynikał jednak także z większej komunikatywności materiału. Tymczasem "Kraftwerk 2" to muzyczny eksperyment, skupiający się na samym dźwięku i jego brzmieniu. Zdecydowanie najlepiej prezentuje się tu 17-minutowy otwieracz, "Klingklang". To właśnie w nim wykorzystano automat, którego delikatny puls towarzyszy subtelnym, niemalże ambientowym pasażom instrumentów, wprowadzając w hipnotyzujący nastrój. Przyjemnie wypada też drugi z kolei, jeśli chodzi o długość, ale już tylko niespełna 10-minutowy "Wellenlänge", z przeplatającymi się, pozornie jednostajnymi partiami gitary zwykłej i basowej. Pozostałe, znacznie już krótsze nagrania, są zbudowane na podobnej zasadzie, jednak efekt jest trochę mniej intrygujący ("Strom", "Harmonika") lub wręcz nieco irytujący ("Atem", "Spule"). "Kraftwerk 2" jest świadectwem stopniowego rozwoju zespołu. Jednak efekt moim zdaniem pozostawia dużo do życzenia. To przede wszystkim zapis studyjnych eksperymentów Ralfa i Floriana, bardziej interesujących pod względem formalnym niż jako muzyka do słuchania. Mnie w każdym razie nie zachęca, by do niej wracać. Paweł Pałasz This one is rather slow moving, minimal and experimental at times, but the two longer tracks make up for that with some good melodies on both. Klaus Dinger has left to form the band NEU! with Mr.Rother, and instead of replacing him they use a drum machine. Unlike the first album there is bass and guitar credited on this one though. "Klingklang" for me is the highlight of this album. Even if it is repetitive, it is melodic with flute, keys, bass and other sounds. It begins with what sounds like bells and chimes with no real melody until 2 minutes in. The tempo picks up 10 minutes in until it seems to just die. It starts over with a different melody. Percussion and waves of sound lead the way now. This stops before 14 1/2 minutes and a new, more uptempo melody takes over to the end. "Atem" features these loud sounds that expand and retract throughout. "Strom" opens with raw, distorted guitar. A beat takes over a minute in that is joined by some spacey waves of sound. Good song. "Spule 4" is a tough one after a minute to the end as there just isn't much going on. "Wellenlange" opens with guitar sounds,bass and other sounds at a slow moving pace. The tempo picks up a little after 3 minutes. It gets a little louder 6 minutes in and we have a melody a minute later. Some nice bass in this one. "Harmonika" has no melody as sounds slowly pulse in and out. Mellotron Storm Kraftwerk 2 marks an increase in electronic experimentation under the Kraftwerk name. Some of this album comes off as sounding like random synth-foolery that they just released for no clear reason, but it all seems to work together as a whole, in my opinion. The starter track "Kling Klang" is more of the krautrock that was present on the previous two albums, but with only slightly more electrical elements and it really is a very mellow song that sounds like a direct precursor to Autobahn. But the rest of the album is pure experimentation. After the first track, "Atem" might be frightening (definitely was the first time I heard it) and is essentially the sound of a breathing robot. In case you didn't know, robots aren't supposed to breathe. There's no music in this track at all... just harsh, windy, robotic breath. "Strom" is very doomy and industrial sounding ambient set at a sludgy pace. "Spule 4" is lonely, quiet, and abrasive sounding industrial sound effects from afar, and "Wellenlange" sounds like the exact same track except set at a longer duration. "Harmonika" ends the album with sad and lonely robotic sounding synth-harmonica experiment that is soothing and reminds me of later tracks like "Ohm Sweet Ohm" and "Kommetenmelodie 2". I'm aware that my description of the tracks on this album must seem extremely unappealing, but this album has an extraordinary "junky" feel to it that is hard to come by. It is definitely an odd and experimental album, but fans of avant-garde music should find enough to enjoy about this album. I highly recommend this dark, industrial, post-krautrock junk experiment to anyone daring enough to dive into it. colorofmoney91 ..::TRACK-LIST::.. 1. Klingklang 17:36 2. Atem 2:57 3. Strom 3:52 4. Spule 4 5:20 5. Wellenlänge 9:40 6. Harmonika 3:17 ..::OBSADA::.. Flute, Violin, Guitar, Bells - Florian Schneider-Esleben Organ, Electric Piano, Bass, Electronic Drums, Bells, Harmonica - Ralf Hütter https://www.youtube.com/watch?v=41CFmUZsBr4 SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-18 20:06:12
Rozmiar: 98.26 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::.. Podoba mi się pomysł z bliźniaczymi okładkami dwóch pierwszych albumów Kraftwerk. Jednak ponoć nie wszyscy właściwie zrozumieli ten koncept. "Dwójka" rzekomo sprzedawała się słabiej od swojego poprzednika, ponieważ grafika sugerowała, że to tylko wznowienie debiutu. Dziś problem ten i tak jest nieaktualny, gdyż oba wydawnictwa - podobnie jak wydany tuż po nich "Ralf & Florian" - nie były oficjalnie wznawiane od końca lat 70. Legalne wydanie na płycie kompaktowej lub chociaż dostępność w serwisach streamingowych pozostaje marzeniem fanów. Od kilku lat mówi się o planowanym boksie zbierającym te wczesne dokonania (na wzór "The Catalogue" z późniejszymi albumami), jednak plany te nie nabierają realnych kształtów. Nieco mniej podoba mi się sama muzyka. W zasadzie niewiele zmieniło się od czasu "Jedynki". Ralf Hütter i Florian Schneider wciąż eksperymentują z tradycyjnymi instrumentami, jak organy, flet, skrzypce czy gitary, poszerzając ich możliwości za pomocą studyjnej obróbki. Tym razem nie towarzyszy im żaden perkusista, a jedynie - i to tylko w jednym nagraniu - prymitywny automat perkusyjny. Skutkiem rezygnacji z rytmiki było całkowite zerwanie jakichkolwiek związków z muzyką rockową, obecnych jeszcze na debiucie. I to praktycznie jedyny krok naprzód. Krok w stronę bardziej odhumanizowanej muzyki, która przyniosła grupie wielką popularność. Późniejszy sukces wynikał jednak także z większej komunikatywności materiału. Tymczasem "Kraftwerk 2" to muzyczny eksperyment, skupiający się na samym dźwięku i jego brzmieniu. Zdecydowanie najlepiej prezentuje się tu 17-minutowy otwieracz, "Klingklang". To właśnie w nim wykorzystano automat, którego delikatny puls towarzyszy subtelnym, niemalże ambientowym pasażom instrumentów, wprowadzając w hipnotyzujący nastrój. Przyjemnie wypada też drugi z kolei, jeśli chodzi o długość, ale już tylko niespełna 10-minutowy "Wellenlänge", z przeplatającymi się, pozornie jednostajnymi partiami gitary zwykłej i basowej. Pozostałe, znacznie już krótsze nagrania, są zbudowane na podobnej zasadzie, jednak efekt jest trochę mniej intrygujący ("Strom", "Harmonika") lub wręcz nieco irytujący ("Atem", "Spule"). "Kraftwerk 2" jest świadectwem stopniowego rozwoju zespołu. Jednak efekt moim zdaniem pozostawia dużo do życzenia. To przede wszystkim zapis studyjnych eksperymentów Ralfa i Floriana, bardziej interesujących pod względem formalnym niż jako muzyka do słuchania. Mnie w każdym razie nie zachęca, by do niej wracać. Paweł Pałasz This one is rather slow moving, minimal and experimental at times, but the two longer tracks make up for that with some good melodies on both. Klaus Dinger has left to form the band NEU! with Mr.Rother, and instead of replacing him they use a drum machine. Unlike the first album there is bass and guitar credited on this one though. "Klingklang" for me is the highlight of this album. Even if it is repetitive, it is melodic with flute, keys, bass and other sounds. It begins with what sounds like bells and chimes with no real melody until 2 minutes in. The tempo picks up 10 minutes in until it seems to just die. It starts over with a different melody. Percussion and waves of sound lead the way now. This stops before 14 1/2 minutes and a new, more uptempo melody takes over to the end. "Atem" features these loud sounds that expand and retract throughout. "Strom" opens with raw, distorted guitar. A beat takes over a minute in that is joined by some spacey waves of sound. Good song. "Spule 4" is a tough one after a minute to the end as there just isn't much going on. "Wellenlange" opens with guitar sounds,bass and other sounds at a slow moving pace. The tempo picks up a little after 3 minutes. It gets a little louder 6 minutes in and we have a melody a minute later. Some nice bass in this one. "Harmonika" has no melody as sounds slowly pulse in and out. Mellotron Storm Kraftwerk 2 marks an increase in electronic experimentation under the Kraftwerk name. Some of this album comes off as sounding like random synth-foolery that they just released for no clear reason, but it all seems to work together as a whole, in my opinion. The starter track "Kling Klang" is more of the krautrock that was present on the previous two albums, but with only slightly more electrical elements and it really is a very mellow song that sounds like a direct precursor to Autobahn. But the rest of the album is pure experimentation. After the first track, "Atem" might be frightening (definitely was the first time I heard it) and is essentially the sound of a breathing robot. In case you didn't know, robots aren't supposed to breathe. There's no music in this track at all... just harsh, windy, robotic breath. "Strom" is very doomy and industrial sounding ambient set at a sludgy pace. "Spule 4" is lonely, quiet, and abrasive sounding industrial sound effects from afar, and "Wellenlange" sounds like the exact same track except set at a longer duration. "Harmonika" ends the album with sad and lonely robotic sounding synth-harmonica experiment that is soothing and reminds me of later tracks like "Ohm Sweet Ohm" and "Kommetenmelodie 2". I'm aware that my description of the tracks on this album must seem extremely unappealing, but this album has an extraordinary "junky" feel to it that is hard to come by. It is definitely an odd and experimental album, but fans of avant-garde music should find enough to enjoy about this album. I highly recommend this dark, industrial, post-krautrock junk experiment to anyone daring enough to dive into it. colorofmoney91 ..::TRACK-LIST::.. 1. Klingklang 17:36 2. Atem 2:57 3. Strom 3:52 4. Spule 4 5:20 5. Wellenlänge 9:40 6. Harmonika 3:17 ..::OBSADA::.. Flute, Violin, Guitar, Bells - Florian Schneider-Esleben Organ, Electric Piano, Bass, Electronic Drums, Bells, Harmonica - Ralf Hütter https://www.youtube.com/watch?v=41CFmUZsBr4 SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-18 20:01:20
Rozmiar: 182.80 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...( Info )...
Artist: Schiller Title: Euphoria 2CD Year: 2026 Genre: Electronic, Chillout, House, Techno Duration: 2:33:30 Format/Codec: MP3 Audio Bitrate: 320 kbps ...( TrackList )... Disc 1 (01:21:59) 01. Schiller – Euphoria: Prolog: Willkommen (02:20) 02. Schiller – Euphoria: Euphorie (06:04) 03. Schiller & Karakum – Euphoria: Memories Of Beyond (05:18) 04. Schiller – Euphoria: Der Traum (03:04) 05. Schiller & Julia Sanina – Euphoria: My Silence (03:23) 06. Schiller – Euphoria: Höhenrausch (07:29) 07. Schiller – Euphoria: Clair de Lune (03:58) 08. Schiller – Euphoria: Willkommen im Glück (03:16) 09. Schiller & 8Kays – Euphoria: Euphoria (04:24) 10. Schiller – Euphoria: Phoenix I (03:30) 11. Schiller – Euphoria: Phoenix II (05:59) 12. Schiller & FRIDA GOLD – Euphoria: Sieben Nächte (03:43) 13. Schiller – Euphoria: On a Journey (03:22) 14. Schiller & Karakum – Euphoria: Horizon (06:21) 15. Schiller – Euphoria: Der Siebte Himmel I (03:23) 16. Schiller – Euphoria: Der Siebte Himmel II (02:32) 17. Schiller – Euphoria: Willkommen im Glück (Extended Version) (07:06) 18. Schiller – Euphoria: Der Traum (Extended Version) (06:47) Disc 2 (01:11:13) 01. Schiller – Destiny (Live) (04:30) 02. Schiller – Lichtermeer (Live) (03:53) 03. Schiller – Soho (Live) (04:23) 04. Schiller – Berlin Kyiv (Live) (08:38) 05. Schiller – Schiller (Live) (05:40) 06. Schiller – Metropolis (Live) (04:52) 07. Schiller – Polarstern (Live) (06:46) 08. Schiller – The Future III (Live) (07:05) 09. Schiller – Der Klang der Stadt (Live) (05:42) 10. Schiller – Mitternacht (Live) (07:11) 11. Schiller – Sommernacht (Live) (05:19) 12. Schiller – Das Glockenspiel (Live) (03:16) 13. Schiller – Ruhe (Live) (03:58)
Seedów: 104
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-17 15:44:28
Rozmiar: 354.01 MB
Peerów: 29
Dodał: Uploader
Opis
..::INFO::..
Vangelis (gr. Βαγγέλης), właśc. Ewangelos Odiseas Papatanasiu (gr. Ευάγγελος Οδυσσέας Παπαθανασίου; ur. 29 marca 1943 w Agrii koło Wolos, zm. 17 maja 2022 w Paryżu - grecki kompozytor muzyki elektronicznej i filmowej. Vangelis urodził się 29 marca 1943 roku w Agrii koło Wolos, w Grecji. Edukację muzyczną rozpoczął w wieku 4 lat, a już w wieku 6 lat miał swój pierwszy publiczny występ, na którym prezentował własne kompozycje. Vangelis był w dużej części samoukiem - odmawiał pobierania lekcji gry na pianinie, a w ciągu swojej kariery nie zdobył formalnej wiedzy na temat notacji muzycznej. Uczył się muzyki poważnej, malarstwa i reżyserii filmowej na Akademii Sztuk Pięknych w Atenach. Zyskał światową sławę dzięki swoim wyjątkowym, często epickim kompozycjom, które łączyły elementy muzyki elektronicznej, symfonicznej i rockowej. Wstawka zawiera trzeci album duetu Jona Andersona i Vangelisa, wydany w maju 1983 r. przez Polydor Records. Płyta łączy w sobie elementy muzyki elektronicznej, ambient i art-pop, z charakterystycznymi syntezatorowymi pejzażami Vangelisa i eterycznym wokalem Andersona. Najdłuższy utwór, „Horizon”, to ponad 22-minutowa kompozycja zamykająca album, uznawana przez wielu fanów za jego kulminacyjny punkt. Title: Private Collection Artist: Jon And Vangelis Country: Grecja Year: 1983 Genre: Elektroniczna Format / Codec: MP3 Audio bitrate: 320 Kbps ...( Track list )... Italian Song And When the Night Comes Deborah Polonaise He Is Sailing Horizon
Seedów: 61
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-14 16:26:48
Rozmiar: 109.27 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: Von Haulshoven (Eppie Hulshof) Album: Collection Genre: Electronic - Berlin School Year of release: 1992-2023 Disc manufacturer: Netherlands Audio codec: MP3 Rip type: tracks Audio bitrate: 128-320 kbps Total duration: 07:04:25:44 Source: slsk, NEW-TEAM ...( TrackList )... Albums Collaborations Compilations Lives Singles & EPs Unreleased, Other
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-10 22:37:33
Rozmiar: 21.78 GB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: von Haulshoven Album: the ambiland trilogy - Part one, two & three Genre: Electronic, Berlin School, Ambient Media: Bandcamp Release Country: Germany Year of Release: 2024 Publisher (Label): SynGate Wave Catalog Number: VH05 Artist Country: Netherlands Audio Codec: FLAC (*.flac) Rip Type: tracks Duration: 03:13:45 Source: Received via exchange Includes scans in the distribution: yes ...( TrackList )... 01. Your journey! ...... 17:04 02. Lonesome road ...... 22:51 03. Arrivó ...... 17:00 04. Ambiland dance ...... 24:22 05. The mindmodulation trip ...... 20:00 06. At ambiland ...... 27:23 07. Absorbing the green ...... 23:15 08. Between the wall and spaceship (Bonustrack 1) ...... 18:12 09. Area aria (Bonustrack 2) ...... 08:32 10. Lost in emptiness forever (Bonustrack 3) ...... 15:03
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-10 22:36:54
Rozmiar: 867.34 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: Madis Album: Reflecte Genre: Electronic, Ambient Artist (band) Country: Poland Year of Release: 2025 Audio Codec: MP3 Rip Type: Tracks Audio Bitrate: 320 kbps Duration: 41.17 Contains scans in the download: No ...( TrackList )... 1. Silent Echoes 03:49 2. Whispers From Behind 08:51 3. Mentes Determinadas (with Kebu) 07:56 4. Burning Sands 04:51 5. Arcadia 07:48 6. Distante (with Justyna Bujak & Jacek Królik) 05:43 7. Moments Eternal 04:19
Seedów: 30
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-07 23:46:34
Rozmiar: 100.65 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
..::INFO::..
I Love My Computer to debiutancki album studyjny australijskiego DJ-a i producenta muzyki elektronicznej Ninajirachi. Album ukazał się 8 sierpnia 2025 roku. Title: I Love My Computer Artist: Ninajirachi Country: Australia Year: 2025 Genre: Elektroniczna Format / Codec: MP3 Audio bitrate: 320 Kbps ..::TRACK-LIST::.. A1.London Song A2.iPod Touch A3.Fuck My Computer A4.CSIRAC A5.Delete A6.ฅ^•ﻌ•^ฅ B1.All I Am B2.Infohazard B3.Battery Death B4.Sing Good B5.It's You (feat. Daine) B6.All At Once
Seedów: 1
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-07 23:38:58
Rozmiar: 93.67 MB
Peerów: 33
Dodał: Uploader
Opis
..::INFO::..
Dwunasta część składanki zawierającej nagrania ze złotej ery rave. Title: Rave Vol. 12 Artist: V.A. Country: ? Year: ? Genre: Rave Format / Codec: MP3 Audio bitrate: 320 ..::TRACK-LIST::.. 1. 4 Tune Fairytales - My Little Fantasy 2. Bald Terror – Drummachine 3. Black Knight - Back To Tha O School 4. Black Knight - Ruff Rider 5. Charly Lownoise & Mental Theo - Hardcore Feelings 6. DJ Gizmo, DJ Norman - Check This Out (Oldest Stylos Mixos) 7. DJ Paul Elstak - Get This Place 8. DJ Rob - Boy's Interface 9. DJ The Viper – Bulletproof 10. DJ The Viper & DJ Perpetrator - Push Em Up 11. New Kids Feat. Paul Elstak – Turbo 12. Party Animals – Aquarius 13. The Masochist - Killing Scum https://www.youtube.com/watch?v=d-ZmcyXmdvM
Seedów: 12
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-06 11:03:10
Rozmiar: 101.67 MB
Peerów: 1
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Reflecte – piąty studyjny album Madisa, wydany 5 grudnia 2025. ...( Dane Techniczne )... Format : MPEG Audio Wersja formatu : Version 1 Profil formatu : Layer 3 Ustawienia formatu : Joint stereo Rodzaj przepływności : Stała Przepływność bitów : 320 kb/s Kanały : 2 kanały Częstotliwość próbkowania : 44,1 kHz ...( TrackList )... 1 Silent Echoes 2 Whispers From Behind 3 Mentes Determinadas with Kebu 4 Burning Sands 5 Arcadia 6 Distante with Justyna Bujak,Jacek Królik,Łukasz Pawlikowski 7 Moments Eternal Pobrano z https://rutracker.org/
Seedów: 7
Komentarze: 0
Data dodania:
2026-01-03 17:55:08
Rozmiar: 101.26 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
..::INFO::..
Vangelis (gr. Βαγγέλης), właśc. Ewangelos Odiseas Papatanasiu (gr. Ευάγγελος Οδυσσέας Παπαθανασίου; ur. 29 marca 1943 w Agrii koło Wolos, zm. 17 maja 2022 w Paryżu - grecki kompozytor muzyki elektronicznej i filmowej. Vangelis urodził się 29 marca 1943 roku w Agrii koło Wolos, w Grecji. Edukację muzyczną rozpoczął w wieku 4 lat, a już w wieku 6 lat miał swój pierwszy publiczny występ, na którym prezentował własne kompozycje. Vangelis był w dużej części samoukiem - odmawiał pobierania lekcji gry na pianinie, a w ciągu swojej kariery nie zdobył formalnej wiedzy na temat notacji muzycznej. Uczył się muzyki poważnej, malarstwa i reżyserii filmowej na Akademii Sztuk Pięknych w Atenach. Zyskał światową sławę dzięki swoim wyjątkowym, często epickim kompozycjom, które łączyły elementy muzyki elektronicznej, symfonicznej i rockowej. Wstawka zawiera ścieżkę dźwiękową do filmu Koreyoshi Kurahary Nankyoku Monogatari (znanego też jako Antarctica). Title: Antarctica Artist: Vangelis Country: Grecja Year: 1983 Genre: Elektroniczna Format / Codec: MP3 Audio bitrate: 320 Kbps ...( Track list )... Theme from Antarctica Antarctica Echoes Kinematic Song of White Life of Antarctica Memory of Antarctica Other Side of Antarctica Deliverance
Seedów: 143
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-12-30 11:46:34
Rozmiar: 104.81 MB
Peerów: 13
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: Lindsey Stirling Title: Warmer In The Winter Year: 2018 Genre: Pop, Classical Style: Holiday Publisher (label): Concord Records Country: US Duration: 01:01:02 Format/Codec: FLAC Rip Type: Tracks Audio Bitrate: Lossless Bit Depth: 24 Bit/44.1 kHz ...( TrackList )... 01. Dance Of The Sugar Plum Fairy (00:02:39) 02. You're A Mean One, Mr. Grinch (00:02:48) 03. Christmas C'mon (00:03:50) 04. Carol Of The Bells (00:02:48) 05. Angels We Have Heard On High (00:04:22) 06. I Saw Three Ships (00:02:36) 07. Let It Snow (00:02:54) 08. Warmer In The Winter (00:02:55) 09. What Child Is This (00:03:19) 10. All I Want For Christmas (00:04:05) 11. Time To Fall In Love (00:02:56) 12. Jingle Bell Rock (00:03:49) 13. Silent Night (00:03:55) 14. I Wonder As I Wander (00:04:27) 15. We Three Gentlemen (00:02:59) 16. Santa Baby (00:03:23) 17. Main Title From Home Alone (Somewhere In My Memory) (00:04:00) 18. Hallelujah (00:03:17)
Seedów: 27
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-12-30 00:15:31
Rozmiar: 708.62 MB
Peerów: 3
Dodał: Uploader
Opis
..::INFO::..
Vangelis (gr. Βαγγέλης), właśc. Ewangelos Odiseas Papatanasiu (gr. Ευάγγελος Οδυσσέας Παπαθανασίου; ur. 29 marca 1943 w Agrii koło Wolos, zm. 17 maja 2022 w Paryżu - grecki kompozytor muzyki elektronicznej i filmowej. Vangelis urodził się 29 marca 1943 roku w Agrii koło Wolos, w Grecji. Edukację muzyczną rozpoczął w wieku 4 lat, a już w wieku 6 lat miał swój pierwszy publiczny występ, na którym prezentował własne kompozycje. Vangelis był w dużej części samoukiem - odmawiał pobierania lekcji gry na pianinie, a w ciągu swojej kariery nie zdobył formalnej wiedzy na temat notacji muzycznej. Uczył się muzyki poważnej, malarstwa i reżyserii filmowej na Akademii Sztuk Pięknych w Atenach. Zyskał światową sławę dzięki swoim wyjątkowym, często epickim kompozycjom, które łączyły elementy muzyki elektronicznej, symfonicznej i rockowej. Wstawka zawiera soundtrack z filmu Rydwany Ognia. Title: Chariots Of Fire Artist: Vangelis Country: Grecja Year: 1981 Genre: Elektroniczna Format / Codec: MP3 Audio bitrate: 320 Kbps ...( Track list )... Vangelis - Titles Vangelis - Five Circles Vangelis - Abraham's Theme Vangelis - Eric's Theme Vangelis - 100 Metres The Ambrosian Singers - Jerusalem Vangelis - Chariots Of Fire
Seedów: 25
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-12-27 22:06:54
Rozmiar: 96.56 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
..::INFO::..
Vangelis (gr. Βαγγέλης), właśc. Ewangelos Odiseas Papatanasiu (gr. Ευάγγελος Οδυσσέας Παπαθανασίου; ur. 29 marca 1943 w Agrii koło Wolos, zm. 17 maja 2022 w Paryżu - grecki kompozytor muzyki elektronicznej i filmowej. Vangelis urodził się 29 marca 1943 roku w Agrii koło Wolos, w Grecji. Edukację muzyczną rozpoczął w wieku 4 lat, a już w wieku 6 lat miał swój pierwszy publiczny występ, na którym prezentował własne kompozycje. Vangelis był w dużej części samoukiem - odmawiał pobierania lekcji gry na pianinie, a w ciągu swojej kariery nie zdobył formalnej wiedzy na temat notacji muzycznej. Uczył się muzyki poważnej, malarstwa i reżyserii filmowej na Akademii Sztuk Pięknych w Atenach. Zyskał światową sławę dzięki swoim wyjątkowym, często epickim kompozycjom, które łączyły elementy muzyki elektronicznej, symfonicznej i rockowej. Wstawka zawiera drugi album nagrany razem z Jonem Andersonem, wokalistą zespołu Yes. Title: The Friends of Mr. Cairo Artist: Jon And Vangelis Country: Grecja Year: 1981 Genre: Elektroniczna Format / Codec: MP3 Audio bitrate: 320 Kbps ...( Track list )... I'll Find My Way Home State of Independence Beside The Mayflower The Friends of Mr Cairo Back to School Outside of This (Inside of That)
Seedów: 12
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-12-20 10:09:39
Rozmiar: 105.09 MB
Peerów: 24
Dodał: Uploader
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI..
..::OPIS::.. Czwarty album studyjny niemieckiej grupy, z 1974 roku. Pierwszy na którym zespół zdecydowanie zwrócił się w stronę muzyki elektronicznej. Wiedząc, że zespół uważa 'Autobahn' za swój pierwszy pełnoprawny album studyjny (a poprzednie za 'archeologiczne'), nic dziwnego, że to właśnie z tym albumem większość ludzi kojarzy nazwę Kraftwerk. Monumentalne nagranie progresywnej muzyki elektronicznej. To niemieckie wydawnictwo z 1974 roku, jest niewątpliwie jednym z najważniejszych albumów wydanych w tej dekadzie. Rozwija on subtelne elektroniczne brzmienie inspirowane ambientem, psychodelią i krautrockiem, hipnotycznie poruszając się między warstwami syntezatorów moog i dźwięków elektronicznych na tle powtarzalnych, bogatych i atmosferycznych brzmień, oferując różnorodne warianty technik inżynierii dźwięku, ostatecznie czyniąc z tej muzyki mapę geograficzną elektronicznego popu. Częściowo inspirowany poprzednimi albumami Kraftwerk, kompozytorski kunszt na „Autobahn” jest widoczny, zwłaszcza w 22-minutowym utworze tytułowym, który jest genialnie złożonym i skrupulatnie powtarzalnym utworem z elektronicznymi brzmieniami industrialnymi, robotycznymi liniami wokalnymi, automatami perkusyjnymi i przeplatanymi brzmieniami moog, idealnie zaprojektowanym, by odtworzyć dźwiękowe wrażenia z jazdy po niemieckiej autostradzie. Druga strona albumu zawiera zróżnicowany zbiór krótszych nagrań elektronicznych, które towarzyszą i rozwijają minimalistyczne i medytacyjne elektroniczne instrumentacje, stanowiące główny utwór. Najbardziej imponującym w 'Autobahn' jest fakt, że w epoce bujnego i przejmującego glam rocka, kwartet mężczyzn w garniturach, grających na klawiszach, z Düsseldorfu, stworzył jeden z najbardziej niemodnych, a zarazem zdumiewająco futurystycznych albumów pop swoich czasów, otwierając morze możliwości dla muzyki elektronicznej i inspirując inne zespoły popowe i rockowe do dalszego zgłębiania wymiarów i możliwości tego gatunku muzyki. Tyle w skrócie... ..::TRACK-LIST::.. 1. Autobahn (Lyrics By [T:] – Schult, Schneider, Hutter) 22:42 2. Kometenmelodie 1 6:20 3. Kometenmelodie 2 5:45 4. Mitternacht 3:40 5. Morgenspaziergang 4:00 https://www.youtube.com/watch?v=vkOZNJYAZ7c SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-12-18 19:55:39
Rozmiar: 98.89 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI..
..::OPIS::.. Czwarty album studyjny niemieckiej grupy, z 1974 roku. Pierwszy na którym zespół zdecydowanie zwrócił się w stronę muzyki elektronicznej. Wiedząc, że zespół uważa 'Autobahn' za swój pierwszy pełnoprawny album studyjny (a poprzednie za 'archeologiczne'), nic dziwnego, że to właśnie z tym albumem większość ludzi kojarzy nazwę Kraftwerk. Monumentalne nagranie progresywnej muzyki elektronicznej. To niemieckie wydawnictwo z 1974 roku, jest niewątpliwie jednym z najważniejszych albumów wydanych w tej dekadzie. Rozwija on subtelne elektroniczne brzmienie inspirowane ambientem, psychodelią i krautrockiem, hipnotycznie poruszając się między warstwami syntezatorów moog i dźwięków elektronicznych na tle powtarzalnych, bogatych i atmosferycznych brzmień, oferując różnorodne warianty technik inżynierii dźwięku, ostatecznie czyniąc z tej muzyki mapę geograficzną elektronicznego popu. Częściowo inspirowany poprzednimi albumami Kraftwerk, kompozytorski kunszt na „Autobahn” jest widoczny, zwłaszcza w 22-minutowym utworze tytułowym, który jest genialnie złożonym i skrupulatnie powtarzalnym utworem z elektronicznymi brzmieniami industrialnymi, robotycznymi liniami wokalnymi, automatami perkusyjnymi i przeplatanymi brzmieniami moog, idealnie zaprojektowanym, by odtworzyć dźwiękowe wrażenia z jazdy po niemieckiej autostradzie. Druga strona albumu zawiera zróżnicowany zbiór krótszych nagrań elektronicznych, które towarzyszą i rozwijają minimalistyczne i medytacyjne elektroniczne instrumentacje, stanowiące główny utwór. Najbardziej imponującym w 'Autobahn' jest fakt, że w epoce bujnego i przejmującego glam rocka, kwartet mężczyzn w garniturach, grających na klawiszach, z Düsseldorfu, stworzył jeden z najbardziej niemodnych, a zarazem zdumiewająco futurystycznych albumów pop swoich czasów, otwierając morze możliwości dla muzyki elektronicznej i inspirując inne zespoły popowe i rockowe do dalszego zgłębiania wymiarów i możliwości tego gatunku muzyki. Tyle w skrócie... ..::TRACK-LIST::.. 1. Autobahn (Lyrics By [T:] – Schult, Schneider, Hutter) 22:42 2. Kometenmelodie 1 6:20 3. Kometenmelodie 2 5:45 4. Mitternacht 3:40 5. Morgenspaziergang 4:00 https://www.youtube.com/watch?v=vkOZNJYAZ7c SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-12-18 19:52:04
Rozmiar: 198.23 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI..
..::OPIS::.. Wyobraźnia wprawiona w ruch. Na hasło „perkusista” przed oczami stają mi obrazy niestrudzonych poszukiwaczy nowego w muzyce. Niekoniecznie musi się to wiązać z zasiadaniem za dużym zestawem perkusyjnym. Bliżej mojej wizji jest hołdowanie zasadzie „mniej znaczy więcej”. Moje myślenie ukierunkowała choćby wielokrotnie przywoływana płyta „Portrety”, ale również twórczość takich muzyków jak Qba Janicki czy Hubert Zemler. Dobiegający końca sezon muzyczny ma w sobie kilka mocnych płyt nagranych przez perkusistów. I oto wjeżdża kolejna. Miłosz Pękala powinien być kojarzony z albumów Pękali Kordylasińskiej Pękali czy MIR. Ale nawet bez tych skojarzeń powinniście zwrócić uwagę na „8 Pieces in Different Tempos”. Zacznijmy od tytułu płyty, który swą prostotą nie pozostawia żadnej tajemnicy do odkrycia. A mimo to płyta potrafi urzec, zafascynować i przekonać opornych. Wszystko za sprawą iskrzącej wyobraźni Pękali, którą wprawił w ruch. Pomógł mu w tym wibrafon i oldschoolowa elektronika, którą możemy kojarzyć z bardzo starymi grami. Zresztą od tego zaczyna się nasza przygoda. „International Karate” jest radosną zaporą wobec monochromatycznej rzeczywistości. Pękala zrywa z ponurością dnia codziennego i nie boi się sięgnąć po krotochwilną melodię. Zaraz potem trafiamy na „Juju”, czyli bardzo ciekawy cover Mouse On Mars. Klimat starych gier komputerowych wraca jeszcze z całą mocą w „Contrze” czy zaskakująco udramatyzowanym „Game #1”. Pękala idzie w stronę miniaturyzacji muzyki, a ja wyjść z podziwu nie mogę, że mu się to udaje. „Plateau” kusi swą prawie dziewięciominutową długością. Utwór nacechowany zdyscyplinowaną wrażliwością z piękną partią wibrafonu. Jest tu i szlachetna melodia, i urokliwa melancholia. Natomiast trylogia utworów „Slow” jest dla mnie bezsprzecznie najlepsza, szczególnie numer dwa. Kojące dźwięki akustyczne odbijają się od ścian sześcianu. Geometryczna wizja wczepia się w słuchacza przy okazji fundując niebywałą lekkość. Ileż tu wspaniałości, a ile wrażliwości. Niby warstwa cienką się zdaje, ale ma w sobie bogactwa nadmiar. Ideał prawie. Jarek Szczęsny Jako dzieciak dorastający na przełomie dwóch ostatnich dekad dwudziestego wieku doskonale pamiętam czar gier komputerowych, w które grało się na cudach techniki pokroju komputerów Atari czy Commodore. Pamiętam również specyficzny urok towarzyszących tym grom melodii stanowiących ścieżkę dźwiękową. Czasem były one chwytliwe, czasem toporne, ale miały w sobie jakiś czar. Teraz ten klimat powrócił za sprawą nowej płyty Miłosza Pękali. Na początek może kilka słów o autorze. Pękala to uznany perkusista i wibrafonista. Na swoim koncie ma współpracę min. z zespołami Mitch & Mitch, Kwadrofonik oraz licznymi muzykami, zarówno w kraju jak i zagranicą. Jest też częścią duetu Hop – beats, który tworzy wraz Magdaleną Kordylasińską. Muzyką zajmuje się również naukowo, pracując jako adiunkt na Uniwersytecie Muzycznym im. Fryderyka Chopina. Na swoim nowym albumie zgodnie z tytułem zamieścił osiem kompozycji (jedna z nich to cover utworu Mouse On Mars) opartych właśnie na brzmieniach 8 – bitowej elektroniki, prostych komputerowych rytmach oraz partiach wibrafonu. Już tytuł pierwszego utworu „Internationa Karate” kieruje nasza uwagę w kierunku retro gier. Co z tego wyszło? Ano bardzo ciekawa i przyjemna w odbiorze płyta, na której surowe i prymitywnie wydawałoby się brzmiące melodie świetnie uzupełniają się z ciepłymi partiami wspomnianego wibrafonu. Dużo w tej muzyce przestrzeni i oddechu. Słychać, że obierając taką a nie inną stylistykę autor pozwolił sobie na całkowitą swobodę, nie tracąc jednak przy tym nic ze swojego kunsztu. Każdy z zagranych tu dźwięków leży dokładnie tam gdzie powinien, a całość brzmi jak dobrze przemyślane dzieło. Stylistyka retro zdecydowanie służy Pękale. Płyta zaskakuje również swoją różnorodnością. Dobrze zachowany balans pomiędzy elektroniką a akustycznymi brzmieniami staje się tu dodatkowym atutem. Podobnie jak świetnie skrojona produkcja albumu. Nie wiem na ile „8 Pieces in Different Tempos” jest kaprysem autora a na ile kolejnym krokiem w poszukiwaniu swojego muzycznego spełnienia. Obojętnie jaki był zamysł na jego nagranie można spokojnie uznać, że efekt końcowy jest bardzo udany. Wojciech Żurek Gusstaff Records proudly presents the new album of Miłosz Pękala. Eight tracks written for vibraphone, oldschool-electronica, MIDI and 8-bit rhythms associative with old computer games. Miłosz Pękala is percussionist and vibraphonist. He has spent almost whole of his professional career proving one point – playing percussive instruments is as demanding as the piano or violin. His credo may be summed up as follows: I am a human being first, then a musician and a percussionist. Vibraphone and Latin – American instruments are his field of specialty. However he is as proficient as a Gameboy or analogue synths programmer as well as studio technician and sound engineer. Minimal, experimental and noise music are his fields of interest which places his activity around the borders of avant – garde and popular music. He has been praised and awarded in the fields of art and education but still searches for new forms of expression and artistic exploration. His present collaborators include Bartosz Weber (MIR), Magdalena Kordylasińska (Pękala Kordylasińska Pękala), Andrzej Bauer (Chain Ensemble), Hubert Zemler and Mitch&Mitch. His inspirations include friends form Lado ABC artistic group, Felix Kubin but also artists whom he knows through their work: Steve Reich, Iannis Xenakis, Karlheinz Stockhausen, John Cage, Igor Stravinsky. 8 pieces in different tempos - his 2021 release for Gusstaff Records - is a departure from his remaining solo endeavours: Monopercussion 1 and Monopercussion 2 (Bółt). All of the releases prove that Miłosz Pękala is not only a machine programmed to bang different surfaces. He is also a sensitive, highly skilled and imaginative artist. Pękala is a lecturer at the Fryderyk Chopin University of Music. ..::TRACK-LIST::.. 1. International Karate (written Rob Hubbard) 06:31 2. Juju (written Mouse On Mars) 04:02 3. Game #1 (written Futoma) 04:03 4. Slow #1 02:09 5. Contra 03:21 6. Slow #2 02:38 7. Plateau (written Władysław Noise) 08:59 8. Slow #3 03:10 https://www.youtube.com/watch?v=IU5h_5rL044 SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-12-17 20:25:44
Rozmiar: 81.50 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI..
..::OPIS::.. Wyobraźnia wprawiona w ruch. Na hasło „perkusista” przed oczami stają mi obrazy niestrudzonych poszukiwaczy nowego w muzyce. Niekoniecznie musi się to wiązać z zasiadaniem za dużym zestawem perkusyjnym. Bliżej mojej wizji jest hołdowanie zasadzie „mniej znaczy więcej”. Moje myślenie ukierunkowała choćby wielokrotnie przywoływana płyta „Portrety”, ale również twórczość takich muzyków jak Qba Janicki czy Hubert Zemler. Dobiegający końca sezon muzyczny ma w sobie kilka mocnych płyt nagranych przez perkusistów. I oto wjeżdża kolejna. Miłosz Pękala powinien być kojarzony z albumów Pękali Kordylasińskiej Pękali czy MIR. Ale nawet bez tych skojarzeń powinniście zwrócić uwagę na „8 Pieces in Different Tempos”. Zacznijmy od tytułu płyty, który swą prostotą nie pozostawia żadnej tajemnicy do odkrycia. A mimo to płyta potrafi urzec, zafascynować i przekonać opornych. Wszystko za sprawą iskrzącej wyobraźni Pękali, którą wprawił w ruch. Pomógł mu w tym wibrafon i oldschoolowa elektronika, którą możemy kojarzyć z bardzo starymi grami. Zresztą od tego zaczyna się nasza przygoda. „International Karate” jest radosną zaporą wobec monochromatycznej rzeczywistości. Pękala zrywa z ponurością dnia codziennego i nie boi się sięgnąć po krotochwilną melodię. Zaraz potem trafiamy na „Juju”, czyli bardzo ciekawy cover Mouse On Mars. Klimat starych gier komputerowych wraca jeszcze z całą mocą w „Contrze” czy zaskakująco udramatyzowanym „Game #1”. Pękala idzie w stronę miniaturyzacji muzyki, a ja wyjść z podziwu nie mogę, że mu się to udaje. „Plateau” kusi swą prawie dziewięciominutową długością. Utwór nacechowany zdyscyplinowaną wrażliwością z piękną partią wibrafonu. Jest tu i szlachetna melodia, i urokliwa melancholia. Natomiast trylogia utworów „Slow” jest dla mnie bezsprzecznie najlepsza, szczególnie numer dwa. Kojące dźwięki akustyczne odbijają się od ścian sześcianu. Geometryczna wizja wczepia się w słuchacza przy okazji fundując niebywałą lekkość. Ileż tu wspaniałości, a ile wrażliwości. Niby warstwa cienką się zdaje, ale ma w sobie bogactwa nadmiar. Ideał prawie. Jarek Szczęsny Jako dzieciak dorastający na przełomie dwóch ostatnich dekad dwudziestego wieku doskonale pamiętam czar gier komputerowych, w które grało się na cudach techniki pokroju komputerów Atari czy Commodore. Pamiętam również specyficzny urok towarzyszących tym grom melodii stanowiących ścieżkę dźwiękową. Czasem były one chwytliwe, czasem toporne, ale miały w sobie jakiś czar. Teraz ten klimat powrócił za sprawą nowej płyty Miłosza Pękali. Na początek może kilka słów o autorze. Pękala to uznany perkusista i wibrafonista. Na swoim koncie ma współpracę min. z zespołami Mitch & Mitch, Kwadrofonik oraz licznymi muzykami, zarówno w kraju jak i zagranicą. Jest też częścią duetu Hop – beats, który tworzy wraz Magdaleną Kordylasińską. Muzyką zajmuje się również naukowo, pracując jako adiunkt na Uniwersytecie Muzycznym im. Fryderyka Chopina. Na swoim nowym albumie zgodnie z tytułem zamieścił osiem kompozycji (jedna z nich to cover utworu Mouse On Mars) opartych właśnie na brzmieniach 8 – bitowej elektroniki, prostych komputerowych rytmach oraz partiach wibrafonu. Już tytuł pierwszego utworu „Internationa Karate” kieruje nasza uwagę w kierunku retro gier. Co z tego wyszło? Ano bardzo ciekawa i przyjemna w odbiorze płyta, na której surowe i prymitywnie wydawałoby się brzmiące melodie świetnie uzupełniają się z ciepłymi partiami wspomnianego wibrafonu. Dużo w tej muzyce przestrzeni i oddechu. Słychać, że obierając taką a nie inną stylistykę autor pozwolił sobie na całkowitą swobodę, nie tracąc jednak przy tym nic ze swojego kunsztu. Każdy z zagranych tu dźwięków leży dokładnie tam gdzie powinien, a całość brzmi jak dobrze przemyślane dzieło. Stylistyka retro zdecydowanie służy Pękale. Płyta zaskakuje również swoją różnorodnością. Dobrze zachowany balans pomiędzy elektroniką a akustycznymi brzmieniami staje się tu dodatkowym atutem. Podobnie jak świetnie skrojona produkcja albumu. Nie wiem na ile „8 Pieces in Different Tempos” jest kaprysem autora a na ile kolejnym krokiem w poszukiwaniu swojego muzycznego spełnienia. Obojętnie jaki był zamysł na jego nagranie można spokojnie uznać, że efekt końcowy jest bardzo udany. Wojciech Żurek Gusstaff Records proudly presents the new album of Miłosz Pękala. Eight tracks written for vibraphone, oldschool-electronica, MIDI and 8-bit rhythms associative with old computer games. Miłosz Pękala is percussionist and vibraphonist. He has spent almost whole of his professional career proving one point – playing percussive instruments is as demanding as the piano or violin. His credo may be summed up as follows: I am a human being first, then a musician and a percussionist. Vibraphone and Latin – American instruments are his field of specialty. However he is as proficient as a Gameboy or analogue synths programmer as well as studio technician and sound engineer. Minimal, experimental and noise music are his fields of interest which places his activity around the borders of avant – garde and popular music. He has been praised and awarded in the fields of art and education but still searches for new forms of expression and artistic exploration. His present collaborators include Bartosz Weber (MIR), Magdalena Kordylasińska (Pękala Kordylasińska Pękala), Andrzej Bauer (Chain Ensemble), Hubert Zemler and Mitch&Mitch. His inspirations include friends form Lado ABC artistic group, Felix Kubin but also artists whom he knows through their work: Steve Reich, Iannis Xenakis, Karlheinz Stockhausen, John Cage, Igor Stravinsky. 8 pieces in different tempos - his 2021 release for Gusstaff Records - is a departure from his remaining solo endeavours: Monopercussion 1 and Monopercussion 2 (Bółt). All of the releases prove that Miłosz Pękala is not only a machine programmed to bang different surfaces. He is also a sensitive, highly skilled and imaginative artist. Pękala is a lecturer at the Fryderyk Chopin University of Music. ..::TRACK-LIST::.. 1. International Karate (written Rob Hubbard) 06:31 2. Juju (written Mouse On Mars) 04:02 3. Game #1 (written Futoma) 04:03 4. Slow #1 02:09 5. Contra 03:21 6. Slow #2 02:38 7. Plateau (written Władysław Noise) 08:59 8. Slow #3 03:10 https://www.youtube.com/watch?v=IU5h_5rL044 SEED 15:00-22:00. POLECAM!!!
Seedów: 0
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-12-17 20:20:56
Rozmiar: 189.79 MB
Peerów: 0
Dodał: Fallen_Angel
Opis
..::INFO::..
Vangelis (gr. Βαγγέλης), właśc. Ewangelos Odiseas Papatanasiu (gr. Ευάγγελος Οδυσσέας Παπαθανασίου; ur. 29 marca 1943 w Agrii koło Wolos, zm. 17 maja 2022 w Paryżu - grecki kompozytor muzyki elektronicznej i filmowej. Vangelis urodził się 29 marca 1943 roku w Agrii koło Wolos, w Grecji. Edukację muzyczną rozpoczął w wieku 4 lat, a już w wieku 6 lat miał swój pierwszy publiczny występ, na którym prezentował własne kompozycje. Vangelis był w dużej części samoukiem - odmawiał pobierania lekcji gry na pianinie, a w ciągu swojej kariery nie zdobył formalnej wiedzy na temat notacji muzycznej. Uczył się muzyki poważnej, malarstwa i reżyserii filmowej na Akademii Sztuk Pięknych w Atenach. Zyskał światową sławę dzięki swoim wyjątkowym, często epickim kompozycjom, które łączyły elementy muzyki elektronicznej, symfonicznej i rockowej. Wstawka zawiera pierwszy album nagrany razem z Jonem Andersonem, wokalistą zespołu Yes. Title: Short Stories Artist: Jon And Vangelis Country: Grecja Year: 1980 Genre: Elektroniczna Format / Codec: MP3 Audio bitrate: 320 Kbps ...( Track list )... Curious Electric Each And Everyday Bird Song I Hear You Now The Road Far Away In Baagad Love Is One More Time Thunder A Play Within A Play https://www.youtube.com/watch?v=OmVdXy4y4KU
Seedów: 28
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-12-07 01:54:39
Rozmiar: 103.84 MB
Peerów: 12
Dodał: Uploader
Opis
..::INFO::..
Parov Stelar, właśc. Marcus Fureder (ur. 27 listopada 1974 w Linzu) to austriacki DJ, producent muzyki electro swing, nu jazz, downtempo, electronic, lounge, założyciel zespołu Parov Stelar & Band. Marcus Fureder zaczął interesować się pracą jako DJ w klubach nocnych w drugiej połowie lat 90., w 2000 roku zaczął produkować i publikować swoje pierwsze utwory. W 2001 roku wydał swój pierwszy minialbum, zatytułowany Hamunaptra, który nagrał w duecie z Alexxem Aiyaxem. Kilka miesięcy później premierę miała jego druga EP-ka nagrana z Ailaxem – Synthetica, a także solowy minikrążek pt. Guerrilla. W kolejnym roku wydał czwarty minialbum pt. LoTechTrash, a w 2003 roku zdecydował się na założenie własnej wytwórni płytowej - Etage Noir Recordings. W 2004 roku premierę miał jego ostatni minialbum wydany pod prawdziwym nazwiskiem - Music I Believe In. Kolejna minipłytę w swojej karierze, zatytułowaną Get Up On Your Feet, wydał już pod pseudonimem Parov Stelar. W tym samym roku ukazały się także jego dwie kolejne EP-ki: KissKiss EP i Primavera, a pod koniec października - debiutancki album długogrający, zatytułowany Rough Cuts, który zapewnił mu międzynarodową rozpoznawalność na rynku muzyki elektronicznej. Wstawka zawiera najnowszy album studyjny Parov Stelara. Title: Artifact Artist: Parov Stelar Country: Austria Year: 2025 Genre: Elektroniczna Format / Codec: MP3 Audio bitrate: 320 Kbps ..::TRACK-LIST::.. 1.Artifact 2.Shiver 3.Six Feet Underground (Artifact Version) ft. Claudia kane 4.Rebel Love 5.Hyper Body 6.Interlude One 7.Falling Into Time 8.Art Deco (Parov Stelar Artifact Version) - Lana Del Rey 9.In Between 10.Absentis Mater 11.Maybe Tomorrow 12.Walking On Clouds 13.The Fortune Teller 14.The Forest 15.Dystopia
Seedów: 23
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-28 09:02:21
Rozmiar: 106.02 MB
Peerów: 3
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: Sounds From The Ground Album: Dubs EP Year: (2022) Format: [FLAC] ...( TrackList )... 1 Beautiful Feeling Dub 6:26 2 Moving Into A New Space Dub 6:28 3 New Day Dub 6:54
Seedów: 61
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-28 08:14:22
Rozmiar: 114.33 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: Sounds From The Ground Album: Alchemy Year: (2015) Genre: Ambient , Downtempo Electronic Format: [FLAC] ...( TrackList )... 1 Sharpline 4:15 2 Frozen Kiss 4:59 3 Tumbla 5:14 4 Cradle 5:36 5 Doves 6:33 6 Heat Seeker 5:14 7 Forward Charge 3:43 8 Tilt 3:37 9 Blink Of An Eye 6:43 10 Medina 7:07
Seedów: 37
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-22 09:03:56
Rozmiar: 298.04 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: Sounds From The Ground Album: Ready, Steady, Slow Year: (2012) Genre: Ambient , Downtempo Electronic Format: [FLAC] ...( TrackList )... 1 First Light 5:50 2 The Turning Wheel 7:46 3 Mice Skating 5:30 4 Interchange 0:57 5 Chrome Horizon 6:56 6 Long Lane 4:02 7 Mapping Points In Time 6:05 8 Departures 7:31 9 Watershell 6:53 10 The Long Curve 14:37
Seedów: 31
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-22 09:03:48
Rozmiar: 277.61 MB
Peerów: 0
Dodał: Uploader
Opis
..::INFO::..
Vangelis (gr. Βαγγέλης), właśc. Ewangelos Odiseas Papatanasiu (gr. Ευάγγελος Οδυσσέας Παπαθανασίου; ur. 29 marca 1943 w Agrii koło Wolos, zm. 17 maja 2022 w Paryżu - grecki kompozytor muzyki elektronicznej i filmowej. Vangelis urodził się 29 marca 1943 roku w Agrii koło Wolos, w Grecji. Edukację muzyczną rozpoczął w wieku 4 lat, a już w wieku 6 lat miał swój pierwszy publiczny występ, na którym prezentował własne kompozycje. Vangelis był w dużej części samoukiem - odmawiał pobierania lekcji gry na pianinie, a w ciągu swojej kariery nie zdobył formalnej wiedzy na temat notacji muzycznej. Uczył się muzyki poważnej, malarstwa i reżyserii filmowej na Akademii Sztuk Pięknych w Atenach. Zyskał światową sławę dzięki swoim wyjątkowym, często epickim kompozycjom, które łączyły elementy muzyki elektronicznej, symfonicznej i rockowej. Wstawka zawiera dziesiąty album studyjny Vangelisa. W dwóch utworach zaśpiewał Jon Anderson. Title: See You Later Artist: Vangelis Country: Grecja Year: 1980 Genre: Elektroniczna Format / Codec: MP3 Audio bitrate: 320 Kbps ...( Track list )... I can't take it anymore Multi-track suggestion Memories of green Not a bit - all of it Suffocation See you later
Seedów: 133
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-18 21:11:56
Rozmiar: 91.61 MB
Peerów: 17
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: Sounds From The Ground Album: High Rising Year: (2006) Genre: Electronica , downtempo , ambient. Format: [FLAC] ...( TrackList )... 1 White City 2:31 2 Rotorblade 6:43 3 Slate Grey 8:54 4 Viper Style 7:50 5 Beautiful Feeling 9:31 6 Modo 7:30 7 Palmprint 7:31 8 Blink 6:29 9 Speedbumps 6:32 10 Allsorts 7:17
Seedów: 36
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-18 20:47:02
Rozmiar: 381.42 MB
Peerów: 8
Dodał: Uploader
Opis
...( Info )...
Artist: Sounds From The Ground Album: Natural Selection Year: (2002) Gene: Ambient, downtempo, chillout Format: [FLAC] ...( TrackList )... 1 Lean On Me 6:18 2 Moving Into A New Space 6:10 3 Inner World 6:52 4 Gentle Healing (Trust) 4:00 5 The Shepherd 6:14 6 New Day 5:10 7 Whispers 7:14 8 I Forgive Me 7:54 9 Wishing Tree 2:45 10 Pictured 5:47
Seedów: 49
Komentarze: 0
Data dodania:
2025-11-18 20:36:41
Rozmiar: 310.05 MB
Peerów: 12
Dodał: Uploader
|
|||||||||||||