Best-Torrents.com




Discord
Muzyka / Progressive Metal
VOLA - INMAZES (2016) [WMA] [FALLEN ANGEL]


Dodał: Fallen_Angel
Data dodania:
2026-02-01 11:10:14
Rozmiar: 374.60 MB
Ostat. aktualizacja:
2026-02-01 11:10:14
Seedów: 0
Peerów: 0


Komentarze: 0

...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...


..::OPIS::..

Nie ukrywam, że głównym powodem powstania tej recenzji jest pierwsza wizyta formacji w naszym kraju. Vola bowiem już za kilka dni zagra w naszym kraju dwa koncerty poprzedzając występy szwedzkiej Katatonii. To stosunkowo młoda, pochodząca z Kopenhagi, duńska formacja, która w 2011 roku wydała EP-kę Monsters. Recenzowany tu ubiegłoroczny Inmazes jest ich pełnowymiarowym debiutem. 16 września tego roku album otrzymał drugie życie - ukazał się ponownie, tym razem nakładem Mascot Records. Dosyć intrygująca nazwa grupy, którą tworzy dziś czterech muzyków (gitarzysta i wokalista Asger Mygind, klawiszowiec Martin Werner, basista Nicolai Mogensen i bębniarz Felix Ewert) pochodzi ponoć z języka włoskiego. Tyle podstawowych informacji, czas na muzykę.

Muzyka, która najprościej mówiąc wpisuje grupę w modną ostatnio djentową szufladę, ma jednak bardzo wyróżniające ją subtelności. Zresztą, charakteryzując ich dźwięki można doprawdy sporo stylistycznych łatek im przykleić a to już dobrze świadczy o ich muzycznych poszukiwaniach. No bo z jednej strony dominują na płycie tak specyficzne djentowe, chłoszczące riffy wydobywane z nisko strojonych gitar, do tego podbijane masywnym, głębokim basem. Są też nietypowe struktury rytmiczne i zróżnicowana dynamika wpisująca ich w math metalowe klimaty. Z drugiej jednak strony odgrywające u nich ogromną rolę instrumenty klawiszowe czynią ich rock bardziej przestrzennym i atmosferycznym. Tym samym sporo w tym wszystkim rockowej progresji. A żeby było jeszcze ciekawiej, kwartet stawia na absolutnie miażdżącą i nośną melodykę zahaczającą momentami o popową stylistykę. Praktycznie wszystkie refreny mają świetne harmonie.

Jak zatem nietrudno wywnioskować, ich pomysł na granie opiera się na silnym kontraście i łączeniu z pozoru zupełnie różnych biegunów. I tak znajdzie tu sporo dla siebie miłośnik Meshuggah, Periphery, TesseracT, czy bardziej progresywnych składów takich jak Karnivool i Leprous. Z kolei wokalne, melodyjne rozwiązania mogą przywołać… Tears For Fears bądź Coheed and Cambria (mój przesympatyczny muzyczny druh usłyszał tu nawet inspirację… A-ha).

To album bardzo równy i przy okazji dobrze ułożony. Rozpoczęty atrakcyjnymi killerami w postaci The Same War, Stray The Skies (!!) i pachnącym zwrotem ku latom 80-tym Starburn, zwalniający nieco w środku zgrabną balladką Emily i zwieńczony Inmazes, tytułową, prawie 8 – minutową kompozycją z karmazynowym wstępem i postmetalowym oraz trochę alternatywno-rockowym finałem, mającym wszakże nutkę swoistej nostalgii. Cóż, jak na tak ciężki kaliber, to wyjątkowo przebojowe granie.

Mariusz Danielak


Czytając o debiutanckim albumie grupy VOLA, można natknąć się na wiele obietnic, że muzyka zespołu brzmi jak coś zupełnie nowego, czego nie da się porównać z innym zespołem. To bardzo ciekawe, bo ogromna część materiału zawartego na „Inmazes” kojarzy mi się z australijskimi prog metalowcami z Voyager. Słyszę tu to samo uwielbienie dla ciepłych klawiszowych teł i wpadających w ucho, niemal popowych, melodii. Voyager jest jednak dość oryginalnym tworem, więc nie jest to zarzut. Poza tym Duńczycy oferują mnóstwo rwanych riffów z djentowej szkoły. Porządny ładunek energetyczny i ciężar zapewnia 7-strunowa gitara i wyrazista sekcja rytmiczna, która wprawi w drgania nawet ściany. Zespół jednak nie samym łojeniem żyje i w takim Emily potrafi mocno zwolnić i oddać się ulotności. Z kolei w Your Mind Is A Helpless Dreamer możemy usłyszeć rewelacyjne elektroniczne przejście, które nawiązuję do dubstepu, ale tak dobrze brzmiącego tego gatunku od dawna nie słyszałem. Ciekawie wzbogaca to ten i tak już bardzo ciekawy utwór. „Inmazes” to zdecydowanie interesujący debiut, który wyróżnia się zapamiętywalnymi melodiami, mocnym brzmieniem i klawiszowym przepychem. Jest na krążku dość duszno i klaustrofobicznie, ale zespół twierdzi, że taki właśnie był zamysł. „Inmazes” dotyka tematu uwięzienia w mentalnych labiryntach i nieumiejętności doznania pełni szczęścia. Muzyka przemyca jednak odpowiednią dawkę światła, by zapewnić tak bardzo potrzebny słuchaczowi balans.

Dawid Zielonka



..::TRACK-LIST::..

1. The Same War 05:10
2. Stray The Skies 04:13
3. Starburn 06:05
4. Owls 05:51
5. Your Mind Is A Helpless Dreamer 05:21
6. Emily 03:01
7. Gutter Moon 03:55
8. A Stare Without Eyes 04:58
9. Feed The Creatures 05:37
10. Inmazes 07:29



..::OBSADA::..

Asger Mygind - lead vocals, guitars
Martin Werner - keyboards
Nicolai Mogensen - bass
Felix Ewert - drums



https://www.youtube.com/watch?v=Qrc9BWbuaUo


SEED 15:00-22:00.
POLECAM!!!

Komentarze są widoczne tylko dla osób zalogowanych!

Żaden z plików nie znajduje się na serwerze. Torrenty są własnością użytkowników. Administrator serwisu nie może ponieść konsekwencji za to co użytkownicy wstawiają, lub za to co czynią na stronie. Nie możesz używać tego serwisu do rozpowszechniania lub ściągania materiałów do których nie masz odpowiednich praw lub licencji. Użytkownicy odpowiedzialni są za przestrzeganie tych zasad.

Copyright © 2026 Best-Torrents.com