Best-Torrents.com




Discord
Muzyka / Death Metal
ORACULUM - HYBRIS DIVINA (2026) [WMA] [FALLEN ANGEL]


Dodał: Fallen_Angel
Data dodania:
2026-10-07 13:36:20
Rozmiar: 299.75 MB
Ostat. aktualizacja:
2026-10-07 13:36:20
Seedów: 0
Peerów: 0


Komentarze: 0

...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...


..::OPIS::..

Muszę się Wam przyznać, że chwilę mi zeszło, zanim debiut Oraculum zaskoczył – nie od razu bowiem z „Hybris Divina” skoczyliśmy sobie w ramiona. Mimo, żem przecież Oracle i byłoby to logiczne, prawda?

Dobra, jebać ksywkę, którą se wymyśliłem na szybko prawie dwie dekady temu – zajmijmy się rzeczami poważnymi, czyli muzyką. Bo ja do muzyki podchodzę bardzo serio i odnoszę wrażenie, że osoby stojące za tym tworem również. Część z nich jest zresztą znana ze świetnego Wrathprayer, więc możecie już podejrzewać, że to nie są pierwsi lepsi muzykanci, którzy nagle odkryli w sobie miłość do death metalu. Bo „Hybris Divina” to przede wszystkim właśnie metal śmierci, ale nie stroniący też od innych gatunków, głównie mam tu na myśli black metal. Czy black/death metal. Bo pomimo, że całość zaczyna się powolnym intro w stylu numeru zamykającego Czwartą Krucjatę Bolt Thrower, to bardzo szybko przechodzi w inspirowany poniekąd twórczością Bolzer „The Great One”. Oczywiście jak każdy szanujący się death metalowy band nie mogą być pod wpływem takich bandów jak bardzo wczesny Morbid Angel czy Asphyx lub wspomniani już Brytyjczycy. A chwilami Grotesque albo Possessed… Przy czym u Oraculum cały czas poza wzorowaniem się na innych bandach przebija się pierwiastek prawdziwego szaleństwa, choć z początku nie jest on taki oczywisty i łatwo uchwytny.

Tak, moim zdaniem „Hybris Divina” wymaga od słuchacza sporej uwagi. Dużo dobrego tutaj się dzieje – ta płyta jest bardzo riffowa, natomiast poza nimi na pewno nie umkną waszej uwadze obłąkane wokale, cholernie silny punkt tej płyty. No i kunszt kompozytorski, bo Oraculum kreuje na debiucie specyficzną, z jednej strony dziką, z drugiej – niepokojącą atmosferę. I jeszcze jedno przychodzi mi do głowy – cały krążek trwa czterdzieści minut, co już samo w sobie jest niezłym timingiem jak na mój gust, natomiast słucha się go jeszcze bardziej płynnie, niczym EPkę. Autentycznie kilkukrotnie się zdziwiłem, że materiał tyle co się zaczął, a tu znów wjeżdża wspomniane otwarcie w postaci „A Monument to Fallen Virtues”.

Choć podkreślam, że jest to krążek nie najłatwiejszy, jeśli mówimy o death metalu. Podejrzewam, że będą osoby które się od niego odbiją. Ja dałem „Hybris Divina” czas i nie żałuję – polubiłem się z tym krążkiem. Zdecydowanie poświęćcie mu więcej niż trzy – cztery przesłuchania, jest tego wart.

Oracle


Oraculum pochodzą z Chile. Możliwe, iż część z was ich pamięta, bowiem zespół wydał już pod banderą Invictus Productions dwie EP-ki, a było to circa dziesięć lat temu. Na nagraniu debiutanckiego pełniaka trochę zatem chłopakom zeszło, ale wiadomo, że na dobre rzeczy warto czekać. A „Hybris Divina” na pewno się do takiej kategorii zalicza. To czterdzieści minut, z haczykiem, staroszkolnego death metalu. Tym razem bardziej europejskiego, niż typowego dla Ameryki Południowej. Nie rozpływając się zbytnio, można od razu rzucić kilkoma nazwami, choćby Morgoth, Asphyx, Sadistic Intent czy Repugnant. To oczywiście orientacyjne drogowskazy, bowiem gdyby zabawić się w analityka, tych strzałeczek byłoby zdecydowanie więcej. Grunt, że jest to granie zdecydowanie w klimacie lat dziewięćdziesiątych, bez zbędnych udziwnień, czy szukania w death metalu tego, czego zawierać nie powinien. „Hybris Divina” to album oparty na ciężkim riffowaniu. Ciężkim, w tym konkretnym przypadku wcale nie oznacza szybkim, choć Chilijczykom kilka znacznych przyspieszeń też się po drodze trafia. Większość materiału to walce o średnim tempie, często wyhamowujące na zakrętach. Oraculum przypomina machinę bojową, która naciera przed siebie, niszcząc przeszkody bardziej za sprawą masy, niż technicznego kombinowania. Nie brak tutaj masywnych harmonii, będących kwintesencją stylu, ale i melodii. Ta, wpleciona została w całość bardzo nienachalnie, z odpowiednim wyważeniem, tak, by muzyka Oraculum nie straciła na tym ani grama ze swojego ciężaru. Podobnie zresztą jak partie solowe, pojawiające się dokładnie tam, gdzie pojawić się powinny. Całość brzmi wyśmienicie, dzięki czemu odór grobu i palonego prochu unosi się nad tymi nagraniami niczym mgła nad bagnem o poranku. Panowie z Chile doskonale znają klasykę, i doskonale potrafią ją kultywować. Jeśli szukacie w muzyce czegoś nowego, to możecie sobie te piosenki z czystym sumieniem odpuścić. Jeśli w waszych sercach nadal płonie ogień rozpalony trzydzieści pięć lat temu, sięgajcie po nie bez wahania. „Hybris Divina” to kolejna wartościowa czaszka dorzucona do ogromnego kopca o nazwie Staroszkolny Death Metal. Polecam.

jesusatan


Dark, imposing death metal reaches for a sharp juxtaposition between the superhuman and the horrendously surreal. The bludgeoning simplicity of early Bolt Thrower, siren wailing, toneless guitar leads and all, is elevated to a place of epical grimness via a sharp melodic flair that, although hardly complex or original, is delivered with a conviction and intention that marks this release out from garden variety cavernous death metal.


The production is strikingly bottom heavy, placing an enormous weight on the listener’s shoulders. Drums are submersed at the low end, the rhythmic pulses and the occasional disruptive fill being felt rather than perceived. Their guiding influence over the album is ever present but peripheral, an invisible hand manipulating the flow of each piece. The bass ridden guitar tone dominates the mix, filling out the sound with an enormous, dirge ridden soundscape of militaristic power, a mystically distant hostility as opposed to an all too human visceral aggression. Reverb drenched guitar leads offset all this low end with striking statements of power that earn their austere packaging within scant note handfuls through their dominance over the music, and the striking contrast they form with the throbbing riffs beneath. Vocals are a strained, half-clean hardcore derived bark. A technique that is becoming increasingly common (a sign of distortion fatigue?), but here they work in the music’s favour as if to emphasise an interplay between human endeavour and divine indifference.

Despite moments of raucous speed, Oraculum are strikingly tentative in how they pace these tracks out, making the flow torturous rather than chaotic. The blitzkrieg of buzzing guitar noise is forever frustrated in its momentum by the relentless patience of the drums as they frequently pull back to a more ponderous marching tempo or else purposeful doom segments. Each central theme is simple yet characterful, weaving a thread between amoral power, gothic splendour, and a more sadistic intention signposted by choppier accents and licks. Worked through this is an undeniably sorrowful poise which works as commentary on the central, macro level violence of each piece.

The more deliberate pacing allows Oraculum to build purpose into each crescendo, creating a clear centrepiece to each track that is slowly worked up to, and feels more rewarding as a result. A moment of climax reached, the music is then released from its chains and allowed to cascade out in tumultuous bursts of relentless, muscular death metal. A pre-1990 vintage granted more power and significance thanks to the modern, but undeniably characterful mix, alongside Oraculum’s clear penchant for creating a sense of occasion, reaching back to the epics of antiquity to convey a sense of unknowable mysticism.

we hope you die



..::TRACK-LIST::..

1. A Monument to Fallen Virtues 01:29
2. The Great One 05:44
3. Mendacious Heroism 06:13
4. Carnage 05:44
5. Dolos 06:51
6. The Heritage of Our Brotherhood 02:15
7. Spiritual Virility 05:19
8. Posthumous Exultation 07:42



..::OBSADA::..

Scourge of God - Guitars, Vocals
Gaius Coronatus - Guitars
Magnified Wrath - Bass
Conqueror of Fear - Drums



https://www.youtube.com/watch?v=AD3MlyZPaH8


SEED 15:00-22:00.
POLECAM!!!

Komentarze są widoczne tylko dla osób zalogowanych!

Żaden z plików nie znajduje się na serwerze. Torrenty są własnością użytkowników. Administrator serwisu nie może ponieść konsekwencji za to co użytkownicy wstawiają, lub za to co czynią na stronie. Nie możesz używać tego serwisu do rozpowszechniania lub ściągania materiałów do których nie masz odpowiednich praw lub licencji. Użytkownicy odpowiedzialni są za przestrzeganie tych zasad.

Copyright © 2026 Best-Torrents.com