Best-Torrents.com




Discord
Muzyka / Death Metal
GODSLUT - THE ART OF DECONSTRUCTION (2026) [WMA] [FALLEN ANGEL]


Dodał: Fallen_Angel
Data dodania:
2026-09-21 16:34:05
Rozmiar: 238.25 MB
Ostat. aktualizacja:
2026-09-21 16:34:05
Seedów: 0
Peerów: 0


Komentarze: 0

...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...


..::OPIS::..

Po trzech latach studyjnej ciszy, GODSLUT powraca z drugim albumem "The Art Of Deconstruction". Mimo stosunkowo krótkiego stażu GODSLUT zdążył zaznaczyć swoją obecność na polskiej scenie deathmetalowej, prezentując dojrzałe i bezkompromisowe podejście do gatunku.

GODSLUT od 2021 roku tworzy bezkompromisowy, techniczny thrash/death metal. W 2022 zespół podpisał kontrakt płytowy z wytwórnią Selfmadegod Records, a w maju 2023 roku wypuścił na świat debiutancki album Procreation Of God, na który bębny nagrał legendarny wręcz Paweł “Pavulon” Jaroszewicz (Hate, Decapitated, Antigama, Vltimas, Chivas i wiele więcej). Materiał prezentuje techniczny i bezkompromisowy death metal z wpływami thrash i groove metalu. Płyta została nagrana w 2022 roku, a za miks i mastering odpowiadał Paweł „Janos” Grabowski.

Zespół ma za sobą kilka udanych tras oraz występów w wydarzeniach takich jak m.in: Mystic Festival 2026, Metal Mine Festival 2024, Rockowisko Zwierzyniec 2024, czy trasy “Chaosu Nastał Czas” by Knock Out Productions; dzieląc scenę z wieloma szanowanymi grupami: Behemoth, Mastodon, Decapitated, Saxon, Watain, Hate, Krisiun, Blood Red Throne, Vomitory, Frontside, Hostia, Hamulec, Punched Orange The Materia, czy Redemptor.

Dla fanów MORBID ANGEL, VADER, DECAPITATED, SUFFOCATION, DEATH



Kiedy tak sobie skanowałem na szybko Internety w poszukiwaniu czegoś na temat Godslut, natknąłem się na informację, iż zespół ten, po wydaniu debiutu, trzy lata temu, u tego samego wydawcy, okrzyknięty został przez niektórych „nową nadzieją polskiego death metalu”. Uuu, grubo! Trzeba było sprawdzić, bo przecież, co jak co, ale death metal to ja kocham od dziecka, trochę znam, i coś tam się orientuję. Hmm… nie wiem jak to wyglądało na debiucie, i czy aby nazwisko widniejącego wówczas w składzie bandu muzyka nie przyczyniło się kapkę do sukcesu marketingowego, ale to, co słyszę na „The Art of Deconstruction” to… taki Decapitated 2.0. I to porównanie wali mnie po uszach w zasadzie od pierwszej nutki do przedostatniego taktu (o ostatnim później). Owszem jest to death metal. Bardzo przykładnie (dla mnie ZBYT przykładnie) wyprodukowany, wyczyszczony tak, by każde pryknięcie stopy, czy plumkniecie basu było doskonale słyszalne, i żeby przypadkiem żaden paproszek się gdzieś na strunie nie osadził. Owszem, z zachowaniem odpowiedniego ciężaru i masy, żeby nie było niedomówień, acz bardziej typowego dla djentu. Samo granie Godslut to taki polski death metal z okresu późniejszego niż złota era. Czyli czasów, kiedy to poprzez narastający w kompozycjach poziom groove’u, pewnego rodzaju przebojowość i chwytliwość, wprowadzanie elementów z bardziej komercyjnych gatunków pobocznych trochę ten pierwotny metal śmierci poprowadziły z głębokiego undergroundu ku szerszej publiczności. Kojarzycie pewnie Fear Factory i ich „kultowy” „Demanufactured”. Na nowym krążku Godslut są momenty wzorowane chyba na owym wydawnictwie. Zresztą potwierdza się to liniach wokalnych, nierzadko wychodzące poza sferę klasycznego growla. Są też akordy o rodowodzie hard core’owym, jest też (o ja pierdolę, i to już jest gwóźdź do trumny) akustyczna balladka, i to z partiami wokali żeńskich! Na szczęście jest to już ostatni numer na płycie (kurwa, tytułowy haha!), ale powiem szczerze, jak dewotka na spowiedzi. Przez tą piosenkę nie chciało mi się włączać „The Art of Deconstruction” po raz drugi. Pomijając ten straszny babol, reszta materiału to solidny death metal dla fanów bardziej przystępnego oblicza gatunku, w którym osobiście niezbyt gustuję. Fanom wspomnianego Decapitated powinno się jednak spodobać. „Nadzieja polskiego death metalu”? Błagam… Nawet Mystic na początku działalności by chyba tego nie wymyślił.

jesusatan


Wbrew temu, co tu i ówdzie próbowano nam, obywatelom, w mało wybredny sposób wciskać, debiutancki krążek Godslut niczym się na tle lokalnej sceny nie wyróżniał, a bajdurzenie o jego jakiejkolwiek wyjątkowości było naprawdę grubą przesadą. Na swoje szczęście zespół nie podchwycił tej narracji — czy może strategii marketingowej — i nie robił z siebie wizjonerów polskiego death metalu. I słusznie, bo kolejne potwierdzenie tego, że nimi nie są, dostaliśmy na The Art Of Deconstruction – owszem, słychać tu naturalny rozwój, ale na pewno nie zapędy rewolucyjne, choć w pewnych kwestiach chłopakom odwagi nie brakuje.

W ciągu tych trzech lat, jakie upłynęły od „Procreation Of God”, muzycy Godslut zdołali się poprawić praktycznie w każdym elemencie swego rzemiosła, ponadto dookreślili styl (tudzież ograniczyli liczbę inspiracji), uczynili go bardziej zwartym i wewnętrznie spójnym. Stąd też utwory na The Art Of Deconstruction są lepiej przemyślane, dojrzalej zaaranżowane, znacznie więcej się w nich dzieje, a ze względu na fajną motorykę i wplecione z wyczuciem efektowne solówki (Krzysiek Śniadecki brzmi jak nieślubne dziecko Vogga i Jacka Hiro) zdradzają całkiem niezły potencjał koncertowy – no, są po prostu ciekawsze. Niestety, poziomem oryginalności nie odbiegają od tych z debiutu – mnóstwo w nich jawnych zapożyczeń z późnego Decapitated oraz środkowego Banisher (długimi momentami Godslut grają bardziej banisherowo niż Banisher obecnie…), co wprawdzie dobrze świadczy o umiejętnościach chłopaków, ale na dłuższą metę może okazać się nużące/odstraszające dla osób szukających w muzyce czegoś nowego.

Żeby nie było, mimo wieeelu podobieństw do wspomnianych wyżej zespołów Godslut nie są w nie ślepo zapatrzeni i w paru miejscach The Art Of Deconstruction proponują coś niecoś od siebie, co w różnym stopniu wykracza poza formułę wypracowaną przez starszych kolegów. Większość tych, nazwijmy to, eksperymentów dotyczy elementu, który był główną bolączką „Procreation Of God” – wokali. Te „podstawowe”, choć wciąż nie idealne, są zdecydowanie lepiej-pewniej wykonane i już nie wkurwiają, natomiast te „kombinowane”, najczęściej czyst(aw)e, trudno uznać za udane i pasujące do całości. Do całości nie pasuje również kawałek tytułowy, który jest… taką dość ckliwą balladką z gościnnym udziałem wokalistki. Może i nie zaskakuje tak, jak kiedyś „Painful Silence”, ale sensu ma tyle samo co numer Sceptic. Obstawiam, że powstała tylko po to, żeby Krzysiek Śniadecki mógł się wytrzepać także na akustyku.

Godslut nie zmarnowali szansy danej im przez Selfmadegod (kawałkiem „Self-made Gods” zapewnili sobie chyba dożywotni kontrakt) i na The Art Of Deconstruction zrobili wyraźny krok naprzód względem poprzednika. Potencjał mają niemały, niemniej jeszcze dużo pracy przed nimi, żeby można było mówić o zespole bez automatycznego przywoływania i tych, z których twórczości obficie czerpią.

demo


Death metal outfit GODSLUT have released their highly anticipated second album, "The Art Of Deconstruction". Despite its relatively short history, GODSLUT has already established a strong presence within the Polish death metal scene, earning recognition through a mature, uncompromising approach to the genre.

GODSLUT has been crafting uncompromising, technical thrash/death metal since 2021. Year later, the band signed a record deal with Selfmadegod Records and, in May 2023, released its debut album, Procreation Of God. The drums on the record were performed by the legendary Paweł “Pavulon” Jaroszewicz (Hate, Decapitated, Antigama, Vltimas, Chivas, and many more). The album delivers technical and relentless death metal with strong thrash metal influences. Recorded in 2022, it was mixed and mastered by Paweł “Janos” Grabowski.

GODSLUT has completed several successful tours and appeared at major events including: Mystic Festival 2026, Metal Mine Festival 2024, Rockowisko Zwierzyniec 2024, and the “Chaosu Nastał Czas” tours organized by Knock Out Productions. Along the way, GODSLUT shared the stage with numerous acclaimed acts such as: Behemoth, Mastodon, Decapitated, Saxon, Watain, Hate, Krisiun, Blood Red Throne, Vomitory, Frontside, Hostia, Hamulec, Punched Orange, The Materia, and Redemptor.

For fans of MORBID ANGEL, VADER, DECAPITATED, SUFFOCATION, DEATH



..::TRACK-LIST::..

1. Scent 03:56
2. Druglust 03:45
3. Self-made Gods 03:34
4. ...All the Fucking Same 02:18
5. New Revelation 03:03
6. Stifled 03:34
7. Sacred Genocide 04:01
8. The Art of Deconstruction 06:11



..::OBSADA::..

Krzysiek Śniadecki - git, voc
Daniel Kozyra - bass, voc
Jakub Maciuk - dr



https://www.youtube.com/watch?v=e1zuPcwWwI0


SEED 15:00-22:00.
POLECAM!!!

Komentarze są widoczne tylko dla osób zalogowanych!

Żaden z plików nie znajduje się na serwerze. Torrenty są własnością użytkowników. Administrator serwisu nie może ponieść konsekwencji za to co użytkownicy wstawiają, lub za to co czynią na stronie. Nie możesz używać tego serwisu do rozpowszechniania lub ściągania materiałów do których nie masz odpowiednich praw lub licencji. Użytkownicy odpowiedzialni są za przestrzeganie tych zasad.

Copyright © 2026 Best-Torrents.com