Best-Torrents.com




Discord
Muzyka / Rap
BEASTIE BOYS - CHECK YOUR HEAD (1992) [MP3@320] [FALLEN ANGEL]


Dodał: Fallen_Angel
Data dodania:
2026-07-01 20:58:18
Rozmiar: 125.98 MB
Ostat. aktualizacja:
2026-07-01 20:58:18
Seedów: 0
Peerów: 0


Komentarze: 0

...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...


..::OPIS::..

Pierwszy album Beastie Boys wydany w latach 90' przyniósł znaczącą zmianę w stosunku do tego, co trio zaprezentowało na "Paul's Boutique". Nowa odsłona Beastie Boys - o wiele bardziej niekonwencjonalna - przyjęła się i utrzymała w podobnej formie również na "Ill Communication". A na czym ona polegała? Otóż "Check Your Head" to wybuchowa mieszanka klasycznego (jeśli w ich przypadku w ogóle można mówić o takim pojęciu) hip hopu, muzyki instrumentalnej granej "na żywo", hardcore punku oraz kilku innych gatunków. Zacznijmy od stylu wyjściowego. "Check Your Head" przynosi słuchaczowi 3 utwory, które wpisały się do zespołowej klasyki: "Jimmy James" (z samplem z Hendrixa, utwór w remixie pojawił się na Antologii i właśnie ta wersja wydaje się być lepsza), "Pass The Mic" (jeden z ich najlepszych utworów w ogóle) oraz "So What'cha Want" (tu pojawia się zsamplowany Led Zeppelin, do tego dochodzi świetny i oryginalny teledysk - ale zasadniczo BB "niefajnych" w ogóle nie mieli). No i najbardziej zbliżony do klasyki "Finger Lickin' Good", trochę bardziej wykręcony "Stand Together" (mnie osobiście kojarzy się on z wyścigami samochodowymi na torze) oraz jeszcze parę innych tracków.

Instrumentale - kilka ich tu jest. Na szczególną uwagę zasługuje "Lighten Up" z bardzo ciekawym motywem zagranym chyba na jakimś egzotycznym instrumencie. Cholera wie co to jest, brzmi jak jakiś afrykański drewniany dęciak). Wyluzowany klimat wprowadza "Groove Holmes". Ogólnie instrumentalne utwory są tu nastawione na spokój i wyciszenie słuchacza. Fajna sprawa, zwłaszcza, że każdy z nich jest inny, więc możemy zapomnieć do monotonii. Przechodzimy dalej - hardcore punk. W swoim dorobku w tych klimatach BB mają 2 EP-ki ("Beastie Boys" i "Aglio E Olio") oraz kompilację "Some Old Bullshit". Na CYH trafił tylko jeden przedstawiciel tego gatunku - "Time For Livin'" - szybki, dynamiczny, energiczny. Wprowadza na płytę trochę ożywienia. Przechodzimy do innych gatunków. W tej kategorii bez dwóch zdań królują "Gratitude" oraz "Something's Got To Give". Pierwszy z nich to energetyczny kopniak oparty na przesterowanej gitarze, perkusji oraz szalejącym na mikrofonie Ad Rocku. Drugi wymyka się spoza wszelkich klasyfikacji. Mnie osobiście kojarzy się to ze ścieżką dźwiękową do reportażu z miejsca, które dotknęła klęska żywiołowa/wojna. Jakiś czas temu trafiłem na YT na teledysk do tego utworu - wyprane, wypłowiałe kolory, wybuchy bomb zrzucanych z samolotów, później te samoloty na cmentarzysku, pożary, ptaki pokrzywdzone przez efekty wycieków ropy ze statków lub platform wiertniczych itp. Przygnębiający, przytłaczający klimat. Do tego jeszcze ten opętańczy śmiech - chory utwór, bardzo intrygujący.

"Check Your Head" to także 3 utwory, które należy traktować jako przerywniki muzyczne. Jako całość fajnie komponują się z resztą, natomiast jako jednostki niczym się nie wyróżniają i ogólnie mogłoby ich nie być - album by na tym nie stracił. Nie psują one jednak ogólnego, bardzo dobrego wrażenia, jakie pozostawia po sobie ten krążek. Jest to jeden z najlepszych białych albumów hip hopowych w historii - niezamykający się w schematach, wielowarstwowy, przestrzenny. Od jego premiery minęło ponad 20 lat i w tym czasie w ogóle się nie zestarzał. Nadal brzmi świeżo i robi ogromne wrażenie.

Stereo Life


Często do napisania o jakiejś płycie czy jakimś artyście skłaniają pewne szczególne wydarzenia. Zdarza się niestety, że są to wydarzenia smutne, wręcz tragiczne. 4 maja najwspanialszą orkiestrę świata zasilił kolejny wielki człowiek. Adam „MCA” Yauch – jeden z trzech Beastie Boysów – pożegnał się z nami. Większość czytelników będzie miała pewnie obiekcje, co do recenzowania hip-hopowych płyt na łamach tego portalu, ale BB to dla mnie jeden ze wspanialszych zespołów wszech czasów, klasyk ponad klasyki nie tylko na rapowym podwórku, ale także daleko poza nim, a świadczy o tym ich niedawne wprowadzenie do Rock and Roll Hall of Fame, czy choćby ilość różnych muzyków, którzy wyrażali swój smutek po odejściu MCA. To, że pozdrowili kolegę Mos Def i DJ Shadow jest dość oczywiste, ale w bardzo krótkich odstępach czasowych pojawiały się także wypowiedzi Flea i Chada Smitha z Red Hot Chili Peppers, Vernona Reida z Living Colour, Eryki Badu, Perry'ego Farrella z Jane's Addiction, Slasha, Toma Morello z Rage Against The Machine, Kim Gordon z Sonic Youth, a także muzyków Yeah Yeah Yeahs, Green Day i wielu innych kapel. Wymieniony już Chad Smith wspomniał, że zespół zagrał tego wieczoru na cześć Yaucha kilka coverów trzech MC's, a Coldplay opublikował na YouTube nagranie z koncertu, na którym zarejestrowana została ich reinterpretacja największego hitu Beastie Boys, „Fight For Your Right”. Nie jestem wielkim fanem Brytyjczyków, ale ich wersja bardzo przypadła mi do gustu. Ba, nawet łezka się w oku zakręciła. I wtedy też, by samemu jakoś pożegnać się z Adamem, a także zachęcić innych do sprawdzenia twórczości trójki z Nowego Yorku, postanowiłem napisać recenzję mojej ulubionej płyty zespołu - „Check Your Head”.

Do tego albumu mam ogromny szacunek z kilku względów. Po pierwsze, longplay ten został wydany w 1992 roku, pod koniec którego przyszedłem na świat. Po drugie, BBoysi odeszli od samplowanego brzmienia przeważającego na poprzedniej płycie, tworząc ten materiał prawie w stu procentach na instrumentach. Po trzecie, ta płyta jest chyba pierwszą tak zróżnicowaną pod względem stylistycznym i jednocześnie tak spójną w całym dorobku grupy. Zespół zabiera nas w zakręconą podróż przez wszystkie swoje inspiracje. Zaznamy więc mnóstwo funku, jazzu, punkrocka i oczywiście hip-hopu. Ad-Rock, Mike D i MCA zaskakują na każdym kroku – doskonale mieszają stylistyki i nastroje, pokazują, że są niezłymi muzykami, a przy tym nie tracą na dzikości i przebojowości, którą już zasłynęli. Oprócz kilku instrumentalnych utworów, takich jak „Pow” lub „In 3's”, znajdziemy tu znowu rapowano-krzyczane zwrotki chłopaków, które z albumu na album robiły coraz większe wrażenie na znawcach gatunku. „So What'cha Want” to nie tylko jeden z lepszych i najbardziej rozpoznawalnych kawałków Boysów, ale też uznany w hip-hopowym środowisku klasyk. „Check Your Head” powinien jednak zachwycić nawet tych, którzy rapu nie trawią lub nie mieli z nim nigdy zbyt wiele wspólnego. Wystarczy wsłuchać się w muzyczne tło zwrotek, by docenić ich kunszt. Kunszt może nie tyle muzyczny, bo nie o wirtuozerię tu chodzi, ale wynikający ze świetnego wyważenia wszystkich składników. To fantastyczne, że po iście punkowym „Time For Livin'” dostajemy serwowaną z zupełnie innej beczki porcję chilloutu w „Something's Gotta Give”, a hip-hopową perłę „Pass The Mic” poprzedza rytmiczny, słoneczny „Funky Boss”. Warstwa muzyczna w większości pachnie czarną muzyką lat 70-tych. Co chwile czuć jakieś improwizowane fragmenty, jazzowe klawisze, mnóstwo dodatkowych perkusjonaliów, ale są też inne smaczki, jak na przykład wiele sampli starych kawałków wplecionych w szalone podkłady (w tym wokal Boba Dylana!). Przez tę niecałą godzinę naprawdę nie zdążymy się wynudzić!

Po śmierci Michaela Jacksona wszyscy rzucili się po jego płyty i każdy był jego wiernym fanem. Oby to nie spotkało Beastie Boys, ale mam nadzieję, że Ci, którzy wcześniej nie zetknęli się z ich twórczością, zrobią to jak najszybciej. Ta muzyka jest bowiem genialnym manifestem wolności, młodości, a także najlepszym dowodem na to, że nie ma granic pomiędzy gatunkami. Brawo chłopaki, brawo MCA. Trzymaj się, chłopie!

Ignacy 'Iggy' Puśledzki



..::TRACK-LIST::..

1. Jimmy James 3:14
2. Funky Boss 1:35
3. Pass The Mic 4:17
4. Gratitude 2:45
(Written By-Cushman)
5. Lighten Up 2:41
(Bata, Shekere-Arturo 'Ture' Oliva; Cuica, Congas-Juanito Vazquez)
6. Finger Lickin' Good 3:39
Mridangam, Tambura-Drew Lawrence; Written By-Hill*, Fite)
7. So What'cha Want 3:37
8. The Biz Vs. The Nuge 0:33
Featuring-Biz Markie
Written By-Dr. Marcell Hall, Ted Nugent
9. Time For Livin' 1:48
Written By-Frontline, Sylvester Stewart
10. Something's Got To Give 3:28
11. The Blue Nun 0:32
12. Stand Together 2:47
13. Pow 2:13
14. The Maestro 2:52
Vocals-Nax Setevassac
15. Groove Holmes 2:33
Cuica, Congas-Juanito Vazquez
16. Live At P.J.'s 3:18
17. Mark On The Bus 1:05
18. Professor Booty 4:13
19. In 3's 2:23
Bata, Shekere-Arturo 'Ture' Oliva
20. Namasté 4:01



..::OBSADA::..

Ad-Rock - vocals, guitar
MCA - vocals, bass
Mike D - vocals, drums

Additional personnel:
Money Mark - synthesizer, clavinet, organ, Wurlitzer
James Bradley, Jr. (Tracks 2, 4, 10, 13, 16, 20) - percussion
Juanito Vazquez (Tracks 5, 15) - percussion (cuica, conga)
Art Oliva (Tracks 5, 19) - percussion (batá, shakeree)
Drew Lawrence (Track 6) - percussion (tamboura, mridungan)
Biz Markie - vocals on "The Biz Vs. The Nuge"
Alexandra "Xan" Cassavetes (credited as "Nax Setevassac") - background vocals on "The Maestro"


https://www.youtube.com/watch?v=5ezCKx4wl0s


SEED 15:00-22:00.
POLECAM!!!

Komentarze są widoczne tylko dla osób zalogowanych!

Żaden z plików nie znajduje się na serwerze. Torrenty są własnością użytkowników. Administrator serwisu nie może ponieść konsekwencji za to co użytkownicy wstawiają, lub za to co czynią na stronie. Nie możesz używać tego serwisu do rozpowszechniania lub ściągania materiałów do których nie masz odpowiednich praw lub licencji. Użytkownicy odpowiedzialni są za przestrzeganie tych zasad.

Copyright © 2026 Best-Torrents.com