|
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
..::OPIS::..
Zremasterowana i doskonale brzmiąca edycja wydanego w 1979 roku, wyśmienitego, drugiego albumu progresywnej supergrupy złożonej z byłych członków King Crimson (John Wetton), Roxy Music (Eddie Jobson) i Zappy (Terry Bozzio - znany m.in. z LP "Zoot Allures").
Była to ostatnia formacja lat 70-tych z powodzeniem nawiązująca do najlepszych dokonań gatunku. Dodatkowo ponad 30 minut z radiowego koncertu w perfekcyjnej jakości (w tym 10-minutowy, niepublikowany na płycie zespołu "The Sahara Of Snow") oraz rzadka B-strona singla.
Dźwiękowo ten CD bije na głowę wszystkie wcześniejsze edycje.
JL
“Danger Money” na pewno nie była tak wyrafinowana muzycznie, jak debiut. Już słychać, że Wetton próbuje ciągnąć UK w nieco inną stronę. Nie ma już w zespole tych, którzy by mu się sprzeciwili – Bruford i Holdsworth odeszli. Na miejsce Brufforda przyszedł perkusista od Zappy – Terry Bozzio. A za Holdswortha nie przyszedł nikt. I zespół kontynuował działalność jako trio. Brak Holdswortha czuje się od razu. Jeżeli “UK” było pewną całością, to “Danger Money” to już po prostu sześć osobnych kompozycji. Faktycznie ta muzyka nieco się różni od tego, co było na debiutanckiej płycie. I jeżeli debiut był płytą zespołową, gdzie każdy wniósł swój udział, to na “Danger Money” przewodzą Wetton z Jobsonem, a Bozzio jest od rytmicznego walenia w bębny. Nie, no o perkuście od Zappy tak napisać nie wolno – Bozzio GRA na bębnach.
Z Bruffordem i Holdsworthem odeszły jazzowe wpływy. Wetton i Jobson pociągnęli to w rockową stronę. Nie ma oczywiście mowy o żadnych, artystycznych kompromisach. A na tej płycie jest najbardziej znany utwór UK – “Rendezvous 6.02” i chyba najlepszy - “Carrying No Cross”. Większość osób znających UK zaczynało znajomość właśnie od tej przepięknej ballady, którą do tej pory Wetton wykonuje na swoich koncertach. Kiedy kupowałem “Night After Night” (jeszcze na winylu, ponad 20 lat temu) to przede wszystkim patrzyłem, czy ten utwór na niej jest. A rewelacyjne “Carrying No Cross”? – kiedy Wetton krzyczy “Stop!” i wszystko cichnie, nieodmiennie ciarki przechodzą mi po plecach. A szalejący na skrzypcach Jobson w “Ceasar’s Palace Blues”. Tytułowy “Danger Money” zaczyna się klawiszowym, nieco pompatycznym wstępem, który gładko przechodzi w prawie hard-rockowy utwór, mocne klawisze, dynamiczny wokal Wettona. A przebojowy “Nothing to Lose” to już pierwszy zwiastun Asii? Wiele wspaniałych rzeczy się na tej płycie dzieje. Praktycznie o wszystkich utworach można dużo dobrego napisać.
Pewnego rodzaju post scriptum dla UK była solowa płyta Billa Brufforda nagrana przy pomocy Alana Holdswortha - “One of The Kind”. Zawierała dwuczęściowy “The Sahara of Snow”, utwór znany z koncertowego repertuaru UK. Ale “Danger Money” było lepsze.
Wojciech Kapała
Choć działalność U.K. przypadła na ciężkie czasy dla ambitniejszych form rocka, debiutancki album supergrupy sprzedawał się całkiem nieźle - trafiając na listy po obu stronach Atlantyku - a jego koncerty cieszyły się sporym zainteresowaniem. Zespół nie był jednak w stanie przetrwać z innego powodu. Muzycy mieli różne wizje artystyczne. Eddie Jobson opowiadał się za rockiem progresywnym w jak najbardziej klasycznym wydaniu, Johna Wettona coraz bardziej ciągnęło w stronę komercyjnych piosenek, a Bill Bruford i Allan Holdsworth chcieli zwrotu w bardziej jazz-rockowym kierunku. Ostatnia dwójka wkrótce odeszła, zakładając grupę Bruford (wspólnie z Dave'em Stewartem i Jeffem Berlinem), natomiast Jobson i Wetton chwilowo zdołali się porozumieć na gruncie muzycznym i po dodaniu do składu byłego perkusisty Franka Zappy, Terry'ego Bozzio, zarejestrowali materiał na drugi album U.K.
Wraz z odejściem Bruforda i Holdswortha całkowicie zniknęły wpływy jazz-rockowe. Zespół zaprezentował muzykę bliższą twórczości Emerson, Lake & Palmer. Nie tylko ze względu na podobne instrumentarium (klawisze, bas i perkusja; u ELP sporadycznie dochodziła do tego gitara, u U.K. pojawiały się skrzypce). Podobne jest też chociażby brzmienie - Jobson częściej sięga tu po elektryczne organy, zamiast dominujących na debiucie syntezatorów (sądząc po brzmieniu wydanego w tym samym roku "One of a Kind" Bruford, to właśnie byli muzycy forsowali stosowanie współcześniejszych brzmień, które swoją drogą zestarzały się bardziej). Sama muzyka jest oczywiście inna, mniej złożona, nie zdradza też tak oczywistych wpływów muzyki poważnej.
Bronią się tu jednak przede wszystkim utwory, które powstały jeszcze przed rozpadem oryginalnego składu. Bardzo fajny jest "Caesar's Palace Blues", wyróżniający się prominentną rolą skrzypiec i ciężką, ale nie toporną grą sekcji rytmicznej. Zbliżony poziom prezentuje rozbudowany "Carrying No Cross". Nie zgadzam się z twierdzeniami jakoby było to dzieło porównywalne ze "Starless" King Crimson - zdecydowanie wiele mu brakuje pod względem nastroju, budowania napięcia i finezji, nie rozwija się w tak doskonały sposób, a do tego momentami drażni nieco tandetnym brzmieniem klawiszy. Wciąż jednak jest to całkiem solidne nagranie, udanie przywołujące klimat klasycznego proga. To ostatnie udaje się także w żywszym "The Only Thing She Needs", z bardzo emersonowskimi partiami organów i niebanalną grą sekcji rytmicznej. Podobać może się też śpiew Wettona, który fajnie wchodzi w nietypowe dla siebie, wyższe rejestry. Zresztą na całym albumie jego śpiew prezentuje się co najmniej przyzwoicie, z czym później było już coraz gorzej.
Zdecydowanie mniej przekonują mnie nowsze kompozycje. W tytułowym "Danger Money" wciąż słychać całkiem przyjemne nawiązania do klasycznego proga i pod względem muzycznym jest to naprawdę przyzwoite nagranie, jednak warstwa wokalna w refrenie, składającym się z powtarzania tytułu, jest strasznie banalna. Natomiast całkowicie odpychające są dla mnie kawałki singlowe. "Rendezvous 6:02" to przesłodzona ballada z anemicznym wykonaniem i kiczowatym brzmieniem. Paskudne to strasznie. A chyba jeszcze szpetniej wypada żywszy "Nothing to Lose", z podobnie tandetnym brzmieniem, bezwstydnie popadający w poprockową sztampę. Sytuacji nie ratują nawet całkiem fajne partie basu i skrzypiec we fragmencie instrumentalnym. To coś więcej niż zapowiedź późniejszej twórczości Wettona z grupą Asia - to już dokładnie ta sama, przeokropna stylistyka. Jeśli tak miała wyglądać przyszłość rocka progresywnego - a poniekąd tak właśnie wyglądała - to pozostaje tylko się cieszyć z wybuchu tzw. punkowej rewolucji, która zepchnęła tego typu granie na margines i zrobiła miejsce dla ciekawszych rzeczy, jak post-punk i nowa fala.
Paweł Pałasz
..::TRACK-LIST::..
1. Danger Money 8:14
2. Rendezvous 6:02 4:58
3. The Only Thing She Needs 7:53
4. Caesar's Palace Blues 4:45
5. Nothing To Lose 3:55
6. Carrying No Cross 12:22
Bonus Tracks:
7. When Will You Realize (Single B-Side, 1979) 3:23
8. Carrying No Cross (Live) 10:10
9. The Only Thing She Needs (Live) 7:09
10. Caesar's Palace Blues (Live) 4:27
11. The Sahara Of Snow (Live) 9:50
Tracks 7 to 10 recorded live at Paradise Theatre, Boston, MA, USA on September 11th, 1978. Track 11 recorded live at El Mocambo, Toronto, Ontario, Canada on June 26th, 1973.
..::OBSADA::..
Keyboards, Electric Violin - Eddie Jobson
Lead Vocals, Bass - John Wetton
Drums, Percussion - Terry Bozzio
https://www.youtube.com/watch?v=ttCBMLQMnv0
SEED 15:00-22:00.
POLECAM!!!
|