Best-Torrents.com




Discord
Muzyka / Progressive Rock
ORANGE PEEL - ORANGE PEEL (1970/2025) [MP3@320] [FALLEN ANGEL]


Dodał: Fallen_Angel
Data dodania:
2026-01-25 19:02:40
Rozmiar: 102.76 MB
Ostat. aktualizacja:
2026-01-25 19:52:08
Seedów: 29
Peerów: 3


Komentarze: 0

...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...


..::OPIS::..

Przeglądając czasem różne ankiety i rankingi dotyczące rocka progresywnego z lat 70-tych odnoszę wrażenie, że niemiecki zespół ORANGE PEEL jest dziś nieco zapomnianą formacją. Zazwyczaj nie ma go tam wcale, a jeśli się pojawia się to rzadko. A przecież ich rewelacyjny album był jednym z pierwszych progresywnych tytułów z Niemiec! Być może fakt, że wydali tylko tę jedną płytę, istnieli zaledwie dwa lata, trudno nazwać ich lokomotywą krautrocka. W tej lokomotywie byli bardziej kotłem parowym napędzającym pociąg, czy raczej długi skład towarowy załadowany fantastycznymi niemieckimi grupami progresywnymi.

Powstali w 1968 roku w Hanau, miasteczku położonym na terenie Hestii gdzie urodzili się bracia Grimm; stąd też pochodził znany piłkarz a później trener narodowej reprezentacji Niemiec Rudi Voller. Dużo wcześniej Napoleon Bonaparte stoczył tutaj zwycięską dwudniową bitwę z siłami bawarskimi i austriackimi (październik 1813 roku) torując sobie drogę odwrotu w kierunku Frankfurtu nad Menem i na Moguncję… Grupę tworzyli gitarzysta Leslie Link, wokalista Michael Winzowski, basista Heinrich Mohn i najmłodszy z nich, niespełna 17-letni perkusista Curt Cress. W tym składzie nagrali dwie piosenki „I Got No Time” i „Searching For A Place To Hide”, które na singlu wydała wytwórnia Admiral Records.

Mała płytka ukazała się także na Wyspach, we Włoszech i Francji. Francuskie wydanie miało zmienioną okładkę. Nie muszę dodawać, że dziś są one łakomym kąskiem dla płytowych kolekcjonerów. Tym bardziej, że nagrania te nie znalazły się później na dużej płycie.

Z tej dwójki świetnie prezentuje się „I Got No Time” (strona „A” singla). Absolutny zabójca, którego mogę słuchać bez końca oparty jest na mocnym brzmieniu sekcji rytmicznej, bardzo fajnej gitarze i szorstkim wokalu. Całość w stylu Grand Funk Railroad.

Strona „B” już tak nie elektryzuje. Jest odrobinę inna, co nie znaczy że gorsza. Zaczyna się od quasi folkowej ballady z fletem; dopiero w drugiej połowie wszystko nabiera mocy i energii… Jak na początek wyszło całkiem nieźle. Innego zdania był jednak Winzowski, który nie krył swego rozczarowania niską sprzedażą singla i zasilił konkurencyjny Epsilon. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że mu się powiodło – z nową formacją nagrał trzy płyty: psychodeliczny „Epsilon” (1971), hard rockowy, doskonały „Move On” (1972) i nieco rozczarowujący, choć trzymający poziom „Epsilon Off” (1974)… Na miejsce Winzowskiego przyszła dwójka nowych artystów: wokalista Peter Bischof, oraz grający na klawiszach Ralph Wiltheis. Ten ostatni potężnym brzmieniem swych organów dość diametralnie zmienił oblicze zespołu, który w tym właśnie składzie nagrał debiutancki i jak się okazało jedyny album zatytułowany po prostu „Orange Peel”.

Krążek wydała wytwórnia Bellaphone mająca swą siedzibę we Frankfurcie nad Menem w połowie 1970 roku. Nagrań dokonano w studiach Dietera Dierksa pod Kolonią. Sam Dierks był tu inżynierem dźwięku, a nad całością czuwał jego przyjaciel i zarazem producent Gerhard Rieger,

Płyta zawiera tylko cztery nagrania, z czego pierwsze „You Can’t Change Them All” trwające osiemnaście minut zajmuje całą pierwszą stronę oryginalnego winyla. Zabójcza suita ze świetną, hipnotycznie bijącą perkusją, niesamowitą psychodeliczną gitarą prowadzącą i potężnymi hard rockowymi solówkami organowymi przeplatane bongosami (na których gra Bischof) ani przez chwilę nie nudzi. Zaczyna się od gładkiego, pięknego brzmienia symfonicznego, które stopniowo zwiększa swą intensywność. Wiele tu zmian tempa i dźwiękowych eksperymentów. Wokalista pojawia się na początku i na końcu nagrania – większa część to jednak jamowe, doskonałe granie zapowiadające nadejście krautrocka...

„Faces That I Used To Know” otwierający drugą stronę longplaya jest najkrótszą kompozycją na płycie. Mimo to w ciągu trzech minut sporo się dzieje. Dużo tu klawiszy, ostrych zagrywek gitarowych i „gęstej” jazz rockowej perkusji. Główny nacisk położono na wokal, który kojarzy mi się z soulowo psychodelicznymi kawałkami grupy Rare Earth… „Tobacco Road”, w oryginale piosenka amerykańskiego piosenkarza country Johna D. Loudermilka nagrana w 1960 roku była (i jest) wielokrotnie coverowana. Wykonywali ją m.in. Jefferson Airplane, Eric Bardon, The Animals, Spooky Tooth, Blues Creation, Status Quo, Love Affair, Shocking Blue, Edgar Winter’s White Trash… Jimi Hendrix wykonał ją na żywo wspólnie z grupą War w słynnym klubie u Ronnie’ego Scotta 16 września 1970 roku – dwa dni przed swą tragiczną śmiercią… W interpretacji ORANGE PEEL „Tobacco…” brzmi jak psychodeliczno bluesowy wymiatacz zawierający sporą dawkę hendrixowskiej gitary, pełną gamę impowizowanej gry na organach Hammonda i niespodziewanego zakończenia w postaci śpiewu Bischofa a capella. Jedna z ciekawszych wersji z jaką się zetknąłem! Album kończy kolejny kiler – dziesięciominutowy „We Still Try To Change” będący swego rodzaju fenomenalnym dialogiem gitarzysty z klawiszowcem, do których dołącza się kapitalnie rozgrywająca swą partię sekcja rytmiczna. Śmiało mogę powiedzieć, że to już drugie arcydzieło tej płyty, które od pierwszych sekund kojarzy się z najlepszymi ówczesnymi produkcjami hard rockowymi, na dodatek z niezwykłym psychodelicznym finałem Lesliego Linka!

Tuż po wydaniu albumu grupa uległa rozwiązaniu. Do dziś nie bardzo wiadomo skąd ta nagła decyzja. W każdym bądź razie Ralph Wiltheis porzucił swe organy na dobre. Lesli Link uważany wówczas za jednego z najlepszych niemieckich gitarzystów odłożył na bok swój instrument. Dziś jest właścicielem sklepu gitarowego w Hanau. Heinrich Mohn został ściągnięty do grupy Epsilon przez dawnego kolegę z zespołu Michaela Winzowskiego i wziął udział w nagraniu płyty „Epsilon Off” po czym wycofał się z muzycznej branży. Nieco dłużej utrzymał się w niej Peter Bischof, który z różnymi formacjami popowymi śpiewał do połowy lat 80-tych ubiegłego wieku.

Największą karierę zrobił perkusista Curt Cress, który wkrótce po rozpadzie zespołu trafił do grupy Emergency a następnie do Atlantis. Z obiema nagrał po jednej płycie. Najdłużej zakotwiczył w jazz rockowej formacji Passport kierowanej przez saksofonistę Klausa Doldingera. W latach 80-tych brał udział w licznych projektach jazzowych; w połowie lat 90-tych przyjął zaproszenie od Klausa Meinego i bębnił na płycie „Pure Instinct” (1996) grupy Scorpions. W sumie dyskografia perkusisty to ponad 30 albumów nie licząc pojedynczych nagrań z jego gościnnym udziałem na płytach innych wykonawców. Po dzień dzisiejszy Cress jest jednym z najbardziej cenionych i rozchwytywanych muzyków sesyjnych w Niemczech…

Z całą pewnością „Orange Peel” to wyjątkowy album porównywalny z największymi progresywnymi dziełami lat 70-tych. I tak jak w cukierni nie może zabraknąć zapachu skórki pomarańczy, tak żadna szanująca się płytowa kolekcja krautrocka nie może obyć się bez tego albumu!

Zibi


Orange Peel was one of the first Krautrock albums, standing at the edge between late 60s' psychedelia with saturated guitars, raw vocals and long organ solos, and space rock pieces in the style of the first albums by Amon Düül II, ELoy, Faust and Grobschnitt. The music played here was quite innovative for its time and could be described as "heavy organ psychedelic rock". The record contains two long epic tracks and two shorter songs, more blues-rock oriented.
The overture track, You Can't Change Them All, starts with a smooth beautiful sounding very symphonic to increase progressively on intensity and psychedelism. The song contains just a few minutes of vocals at the beginning and at the end, but the rest is instrumental. It goes faster and faster with powerful guitar and organ solos alternating accompanied by bongos. Some parts remind me a little of Santana's III. The tune has many changes and is very experimental by moments. Mindblowing ! The longest and best track of the album ! The next tracks, Faces That I Used To Know and Tobacco Road are less spacey but however pretty enjoyable with sometimes a Jimi Hendrix's feel. The disc ends with We Still Try to Change, the other masterpiece of Orange Peel. With its implacable bass introduction and its powerful ogan riff, you are immediately transported to another planet. As for the first long piece, the tune features mainly instrumental passages very spacey and experimental. Such moments announces future Krautrock sounds.

Formed during a transitionnal period, the short-lived band Orange Peel released an astonishing unique album, in par with great german progressive acts of their time. Highly recommended to krautrock and early space rock fans !

Modrigue



..::TRACK-LIST::..

1. You Can't Change Them All 18:16
2. Faces That I Used To Know 3:13
3. Tobacco Road 7:17
4. We Still Try To Change 10:05

Bonus Tracks from Single, 1970:
5. I Got No Time 3:49
6. Searching For A Place To Hide 2:55



..::OBSADA::..

Vocals, Percussion - H. Peter Bischof
Guitar, Effects - H. Leslie Link
Organ - Ralph Wiltheiß
Bass - Heini Mohn
Drums, Percussion - Curt Cress



https://www.youtube.com/watch?v=awuObwvaESA



SEED 15:00-22:00.
POLECAM!!!

Komentarze są widoczne tylko dla osób zalogowanych!

Żaden z plików nie znajduje się na serwerze. Torrenty są własnością użytkowników. Administrator serwisu nie może ponieść konsekwencji za to co użytkownicy wstawiają, lub za to co czynią na stronie. Nie możesz używać tego serwisu do rozpowszechniania lub ściągania materiałów do których nie masz odpowiednich praw lub licencji. Użytkownicy odpowiedzialni są za przestrzeganie tych zasad.

Copyright © 2026 Best-Torrents.com